<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571</id><updated>2011-08-09T19:49:28.779+02:00</updated><category term='Wielki Boski Kierownik'/><category term='Gautama Budda'/><category term='Kuthumi'/><category term='Lynette Leckie-Clark'/><category term='Crimson Circle'/><category term='Seria mistrzów'/><category term='Jezus'/><category term='Adamus Saint Germain'/><category term='Jöelle van Rooijen'/><category term='Michelle Eloff'/><category term='Maria Magdalena'/><category term='Geoffrey Hoppe'/><category term='The Lightweaver'/><category term='Kuthumi School of Wisdom'/><category term='Adamus'/><category term='Matka Maria'/><category term='Kim Michaels'/><category term='Archanioł Gabriel'/><category term='Shiva'/><title type='text'>Shaumbra Creations</title><subtitle type='html'>"Albo ty jesteś mistrzem energii albo energia jest mistrzem ciebie." - Sanat Kumara</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>36</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-2014665078216859789</id><published>2010-11-11T11:40:00.003+01:00</published><updated>2010-11-11T11:47:27.493+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lynette Leckie-Clark'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi School of Wisdom'/><title type='text'>Zrównoważcie lewą i prawą półkulę mózgową, aby podnieść swoje wibracje</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz dla Szkoły Mądrości Kuthumiego (Kuthumi School of Wisdom) z dnia 27.10.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Lynette Leckie-Clark&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.kuthumischool.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, Kuthumi przychodzę znów dzisiaj w miłości i szacunku do was. Tak, do was. Nie rozumiecie, dlaczego tak mówię. Szanuję was za wielkie służenie, którego doświadczacie, za cudowną naukę i rozwój waszych dusz. Wzrastacie w Świetle i szukacie sposobu, aby odwrócić się od wszelkich form ciemności – zarówno tych w was jak i wokół was. W tym wszystkim tkwi prawdziwe piękno, moi przyjaciele. Prawdziwe piękno. Widzicie, każde uświadomienie sobie Światła, niezależnie od tego, jak małe, jest doświadczeniem pełnym piękna, ponieważ, kiedy rozważacie zdarzenie i zwracacie je ku Światłu, tworzycie dla siebie ogromną naukę i piękno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już wiele razy mówiłem, odpuszczenie przeszłości jest daremne, a marzenie o przyszłości jest tylko snem. Będzie on wymagał zaplanowanych kroków i działań, aby mogło dojść do jego realizacji. Co nam zostało? Moment TERAZ. Ten moment. To jest wasza chwila na kreację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Następny Krok&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Mówiłem już poprzednio o wyższej misji. Towarzyszył mi wtedy mój brat, Archanioł Gabriel. Przeczytaliście to przesłanie i pomyśleliście: „Jak cudownie! Tak, tego sobie życzę.” Oczywiście cieszy nas to tak, jak cieszy nas wasza akceptacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak teraz, moi przyjaciele, teraz – w każdy moment TERAZ musicie włączać waszą misję. Widzicie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musicie zrozumieć, że to jest waszą przyszłością. To jest waszą nową wibracją Światła – wibracją bycia i życia. Wiemy, że będzie to wymagało od was pamięci – nie zdarzeń z tego wcielenia lub poprzednich. Nie. Chodzi o pamięć, skąd przybyliście – pamięć o tym, co zawarte jest w waszej duszy. To jest ta wiedza, ten sposób życia w Świetle Duszy – TERAZ. Zachęcam was, abyście się na nią nie zamykali. To jest waszym kolejnym krokiem, który otworzy was w przygotowaniu na zejście nowych energii na Ziemię. Przyjaciele, jesteście częścią tego procesu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyż nie jest to powodem do wielkiej radości? Kosmiczne energie wspierają was. Rozmawiałem z wami u wrót Portalu Jedności i jej wspaniałego wskrzeszenia. Wiecie teraz, że ma on pomóc ludzkości otworzyć serca i uwolnić wszystko, co było – wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Przeszłość&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Wasza przeszłość nie ma nad wami władzy. Zrozumcie to, ponieważ jest to bardzo ważne. Żadnej władzy. Stwórca / Bóg nie ocenia was – to wy sami siebie oceniacie. Powiedziałbym nawet, że niektórzy z was są dla siebie bardzo surowi, a nawet okrutni w temacie złości i strącenia waszego Ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Celem zapamiętania było oczyszczenie poprzez zrozumienie, aby w końcu dojść do całkowitego uwolnienia i pokoju, a co za tym idzie, osiągnięcia pełnej wolności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„To zbyt trudne”, słyszę. Wcale nie. Wszystko dlatego, że jest to dla was nieprzyjemnym doświadczeniem, dlatego przed nim uciekacie. Wymyślacie sobie najróżniejsze wymówki. Odkładacie to na później. Jednak głęboko w waszej duszy tkwi poruszony i ciążący na sumieniu świadomy umysł. Wiecie, że będziecie musieli to kiedyś zrobić… więc na co czekacie? Czy wasz strach jest tak duży, że pozwolicie, aby tamta emocja powstrzymała was przed osiągnięciem przyszłej chwały i zamknęła drzwi do przyszłej kreacji? Czy nie widzicie, że tworzycie właśnie emocję strachu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówiłem o momencie TERAZ, a dokładniej, o waszym wyborze w każdej takiej chwili, co chcecie tworzyć. Jeśli to jesteście wy, wybraliście kreację strachu. Strach ten ustanowił barierę dla światła waszej duszy. Wasz świadomy umysł wyszukuje teraz różne wymówki, aby to odrzucić. Pytam was: „Jak jest tego efekt?” Tracicie boską okazję do wzrostu, uwolnienia i wewnętrznego pokoju. Mam nadzieję, że dzięki moim wyjaśnieniom zrozumiecie ten proces. Dzięki temu zrozumieniu, jesteście w stanie odpuścić każdy strach, jaki w sobie trzymacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kolejna Kosmiczna okazja&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Tak więc, moi przyjaciele, otrzymujecie jeszcze jedną okazję, aby pomóc sobie na swojej drodze do oświecenia. Pełnia księżyca dnia 23.10.2010r. jest dla was czasem silnych energii. Jest to dobry moment, aby zakotwiczyć jedność i równowagę dla wszystkich życiowych spraw w waszych Diamentowych Sercach. Jest to czas na przewodniczenie na nowej ścieżce Światła waszego własnego stworzenia – czas, aby stanąć pod kosmicznym prysznicem nowych energii. Twórzcie w momencie TERAZ. Co chcielibyście osiągnąć? Co chcielibyście, aby się wydarzyło? Zero oglądania się za siebie. Ćwiczcie trwanie w momencie TERAZ. Ludzie muszą teraz otworzyć swój podświadomy umysł i wypełnić go nowym stworzeniem. Wszystko, z czego już wyrośliście i czego już nie potrzebujecie, musi zostać uwolnione. Testowana tu będzie wasza duchowa siła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostawajcie w pewności. Zakotwiczcie się w Świetle. Otwórzcie wasze Diamentowe Serca w ich pełni i dosięgnijcie cudownej chwały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy to zrobicie, wszystko, co materialne, straci swoje znaczenie. Zrozumiecie, że te przyjemności są przez was używane tylko w krótkim okresie czasu. Wszystko wróci do Ziemi i zniknie. Wasze Światło jednak, Światło waszej Duszy, będzie trwać dalej i wzniesie się do chwały zwycięstwa w najpotężniejszym doświadczeniu wszystkich waszych wcieleń. Doświadczeniem tym jest moment TERAZ – to jest wasza podróż do upomnienia się o wspaniałość i moc waszego stworzenia. Płomień Białego Ognia jaśnieje głęboko w waszych Diamentowych Sercach, zasilany przez Światło Duszy. Przyjaciele, wy już pamiętacie. Otwieram dla was swe ramiona i posyłam wam miłość tak, jak każdy, kto stoi w pełnym Świetle Stwórcy / Boga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Równowaga Sił&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Kiedy zaczniecie się budzić, zaczniecie pamiętać, zmieni się także wasza perspektywa. Zmiana ta spowoduje podniesienie wibracji każdej komórki w waszym ciele, dzięki czemu będziecie mogli nosić w sobie więcej Światła. Tak wielu szuka wyższej ścieżki oświecenia. Zaczyna się ona od waszej intencji. Jeśli prawdziwie tego pragniecie, jeśli przejście tą drogą jest waszym celem, zacznijmy naukę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Równowaga lewej i prawej półkuli mózgowej&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Rozpocznę od nauczenia was pierwszego, ważnego kroku na tym poziomie waszej podróży. Nie jest on trudny. Miliony tych, którzy szli tędy przed wami, dali sobie z nim radę. Wy też możecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez wiele lat byliście uczeni, aby nie śnić na jawie i aby logicznie myśleć. Są takie momenty, kiedy wciąż się tego od was wymaga, ale nie przez cały czas. U niektórych zwyczaj bycia logicznym jest bardzo mocno wrośnięty w podświadomość. Trudno im sobie wyobrazić sen na jawie i usłyszeć to, co czują w swoim wnętrzu. Mówię wam, ten czas należy już do przeszłości. Lewa i prawa półkula mózgowa muszą być w równowadze. Jest to konieczne, aby posługiwać się prawą, w celu postępu na ścieżce oświecenia. Zaufanie również jest niezbędne. Jest to czas, abyście ufali swoim odczuciom. Nie chodzi tu o zwykłe zaufanie temu, co jest w waszym sercu, ale temu, co czujecie wobec napotykanych sytuacji i ludzi. Wymaga to odpuszczenia i pewności, że wszystko będzie dobrze. Zaufanie do tej pewności i do nas, znajdujących się po drugiej stronie, wyćwiczycie w miarę praktyki. Podpowiem temu channelerowi w medytacji, jak możecie sobie pomóc rozwinąć podstawową równowagę w waszym mózgu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Błogosławię wam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mistrz Kuthumi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2010 Rev, Lynette Leckie-Clark – Wszystkie prawa zastrzeżone. Zabrania się sprzedaży tekstu w jakiejkolwiek formie. Dozwolone jest dzielenie się z przyjaciółmi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłumaczenie – Lucyna Cichowska &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-2014665078216859789?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/2014665078216859789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/11/zrownowazcie-lewa-i-prawa-pokule.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/2014665078216859789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/2014665078216859789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/11/zrownowazcie-lewa-i-prawa-pokule.html' title='Zrównoważcie lewą i prawą półkulę mózgową, aby podnieść swoje wibracje'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-114108043605287316</id><published>2010-10-24T11:18:00.001+02:00</published><updated>2010-10-24T11:22:49.636+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kim Michaels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Adamus Saint Germain'/><title type='text'>Cesarstwo rzymskie symbolizuje wasze indywidualne zmagania ze strukturami, które sami stworzyliście</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz z dnia 13.02.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Kim Michaels&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;http://www.askrealjesus.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Nota: Ten przekaz pochodzi z Palatynu, gdzie kiedyś mieszkali rzymscy cesarze. Dyktando zostało poprzedzone przesłaniem od Shivy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;strong&gt;TEMAT: Zrozumienie świadomości symbolizowanej przez rzymskie imperium, która szuka sposobu, aby wejść do Nieba siłą. Mit o Romulusie i Remusie symbolizuje rozdzielenie w ludzkiej psychice, tworzące konflikt, na który nie chcecie patrzeć, dlatego kryje się on w głębinach podświadomości. To wyjaśnia stworzenie ego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Złoty Wiek jest manifestacją nie wymagającą wysiłku&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Jam Jest Saint Germain i podobnie, jak Shiva, manifestuję swoją Obecność w tym miejscu. Widzicie, bez oczyszczenia zapisków cesarstwa rzymskiego, nie będzie Złotego Wieku. Dlaczego tak, moi kochani? Ponieważ imperium to reprezentuje dokładne przeciwieństwo wszystkiego, co uosabia Wiek Wodnika. Jak on w rzeczywistości wygląda i dlaczego nazywa się go złotym? Otóż mówi się tak, ponieważ ludzie zaczęli rozumieć, o czym Jezus mówił 2000 lat temu: „Nie bój się, mała trzódko, bo Ojciec wasz postanowił dać wam królestwo” ((Łk 12:32) przyp. tłum.). Kiedy jesteście jednym z Rzeką Życia, wszystko manifestuje się przed wami bez wysiłku. Jeśli podążaliście za wiecznym wezwaniem Chrystusa „Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane”, wtedy naprawdę bez problemu otrzymacie wszystko, czego potrzebujecie do wzrostu i wyrażania siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co więc jest antytezą tej łatwości? Nazywa się ona wtargnięciem do Nieba siłą, co zauważył Chrystus w upadłych aniołach, które po oddzieleniu się od jedności z Bogiem, musiały o wszystko walczyć. Czy jednak nie widzicie, że kiedy całość dzieli się na dwie siły przeciwne, wtedy musi pomiędzy nimi dochodzić do tarć, aż w końcu jedna z nich ostatecznie wyeliminuje drugą. Wtedy, gdy już jedna strona myśli, że wygrała, dzięki zniszczeniu przeciwnej, nagle okazuje się, że poprzez ten akt, stała się wszystkim tym, co ta opozycja sobą prezentowała. W takim wypadku nie ma jedności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma pokoju osiąganego siłą lub morderstwem. To, co powstaje z dualizmu, nie może tworzyć jedności. Nawet, gdyby dualistyczna struktura zapanowała nad całym światem, nie byłoby jedności i nie byłoby pokoju. Nawet, gdyby obecny świat poddał się cesarstwu rzymskiemu, komunizmowi, Ameryce, jakiejś korporacji czy nawet Kościołowi Katolickiemu – nawet wtedy nie byłoby pokoju, ponieważ nie może go przynieść to, co powstaje na bazie podziału. Tylko to, co pochodzi z jedności i w niej pozostaje, przez co stanowi Wszystko, może manifestować pokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Inne spojrzenie na mit o założeniu cesarstwa rzymskiego&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Tak więc [pozwólcie, że wyjaśnię] znaczenie mitu o powstaniu cesarstwa rzymskiego. Są ludzie, którzy odczytują każdy mit dosłownie i będą chcieli uwierzyć, że rzeczywiście żyła kiedyś westalska dziewica, która zaszła w ciążę i urodziła bliźniaki – Romulusa i Remusa – chłopców pozostawionych później w lesie i wychowywanych najpierw przez wilczycę, a później przez chłopa. Oczywiście nie jest to prawdą. Nie ma w tym ani krzty prawdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten mit przekazano rzymianom, kiedy cesarstwo rzymskie zaczęło zyskiwać władzę, która nie pozostawiła żadnych wątpliwości, co do tego, jak było skrzywioną i opartą na sile strukturą. Mit ten został przekazany, jako symbol, który mógł zostać odczytany przez osoby o świadomości pozwalającej wykraczać poza zewnętrzny świat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co więc ten mit symbolizuje? Cóż, westalska dziewica reprezentuje żeński aspekt Boga, który dąży do czystości. Jednak, jak Matka Maria już powiedziała w Bazylice św. Piotra, jeśli żeńska energia oddziela się od Twórcy, od boskiego, męskiego pierwiastka, wtedy współgrające polaryzacje – Alfa i Omega, męska i żeńska energia – stają się przeciwieństwami. Dlatego też westalska dziewica nie jest symbolem czystości, tylko żeńskiej polaryzacji wobec drugiej – polaryzacji Twórcy. Reprezentuje więc ona was wszystkich – każdego człowieka. Symbolizuje tego, kto odszedł od jedności lub tego, który wybierając kosztować zakazanego owocu, teraz zostaje zapłodniony i rodzi bliźniaki, czyli dualistyczną świadomość, ukazującą dwie przeciwstawne siły, które mogą ze sobą tylko rywalizować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, kiedy uświadamia sobie, że upadła, chce pozbyć się tego wewnętrznego podziału, tej wewnętrznej nieczystości. Pragnie go zostawić, wyjść do lasu [co reprezentuje podświadomy umysł] i zostawić go tam, gdzie nie będzie więcej widziany. Następnie próbuje wrócić do normalnego życia, zamiast zmierzyć się ze swoim wyborem manifestacji i dokonać jej rozwiązania. Tak oto westalska dziewica jest symbolem każdego z was, kto stworzył ego i widząc je, postanowił uciec od niego, zamiast stanąć z nim oko w oko – stanąć oko w oko ze swoim odbiciem w lustrze i rozwiązać dualizm we własnym wnętrzu, zamiast szukać kolejnych sposobów ucieczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uciekając tworzycie ego, które ma dwie przeciwstawne polaryzacje, nieustannie ze sobą konkurujące w zakresie dominowania was, waszej duszy i całej istoty. Dlatego właśnie będzie pojawiać się rywalizacja, którą obserwujecie pomiędzy Romulusem i Remusem, a na jej podstawie rodzi się świadomość tego, że nie możecie tak po prostu dostać wszystkiego od Boga, tylko o każdą rzecz macie walczyć, walczyć dualistyczną wizją – waszymi dualistycznymi obrazami, skostniałymi ideami – wszystkim tym, co rzutujecie na Świetlistą Matkę. Dlatego też całe pragnienie stworzenia imperium opartego na sile, jest tym, co dostrzegacie w cesarstwie rzekomo założonym przez Romulusa i Remusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzicie teraz, że jeśli nie chcecie się zmierzyć z dychotomią, podziałem w waszej własnej istocie, ta rywalizacja musi trwać dalej, aż jedna z tych sił pozornie zabije drugą tak, jak Romulus zabił Remusa. Wtedy rzekomo nastaje Pax Romana (stan pokoju wewnątrz i na zewnątrz państwa (przyp. tłum.)), który jest pokojem pozornym, ponieważ teraz przywróciliście jakąś iluzję jedności swojej istoty, a ego zaszło tak daleko w dualistyczną polaryzację, że pozornie zdusiło drugą siłę, o której możecie chwilowo zapomnieć. Tak oto ustanowiliście to, co nazwaliśmy stanem równowagi waszej istoty – fałszywej równowagi, kiedy czujecie, że pozostajecie w pokoju, ale jest on oparty na siłowym duszeniu całej kreatywności samej siły życiowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Musicie się zmierzyć ze strukturami waszych umysłów&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Czy nie widzicie, co się stało? Dokładniej rzecz ujmując, zrobiliście dokładnie to, o czym mówił Jezus – zbudowaliście strukturę w waszym umyśle i jest ona symbolizowana przez zewnętrzne imperium, cesarstwo rzymskie, które próbuje zdobyć cały świat jednocześnie unikając konieczności zmierzenia się z istniejącymi w człowieku podziałami. Choć przez pewien czas wydawało się, że cesarstwo rzymskie mogło osiągnąć sukces w dławieniu całego świata poprzez siłę, czyż nie przyszedł nieunikniony czas, kiedy to ten wewnętrzny podział, szaleństwo cesarzy i władców cesarstwa rzymskiego, stworzyło taką korupcję na samym szczycie – takie podziały, rywalizację i walki – że ostatecznie imperium zostało osłabione do tego stopnia, że zostało zniszczone z zewnątrz przez tzw. barbarzyńców?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokładnie tak wygląda proces zachodzący w świadomości każdej ludzkiej istoty, która weszła w dualizm. Pojawią się chwile, kiedy będzie wam się wydawało, że wasze ego zdławiło podziały, jednak będzie to czas pozornego pokoju, który zostanie osiągnięty siłą, a co za tym idzie, nie może trwać zbyt długo, nie może się utrzymać. Przyjdzie też taki moment, w którym z podświadomego umysłu wystawiając swoje odpychające łby, wyjdą bestia ziemi i bestia morza. W takiej chwili wasz pokój często rozwiewa się, jak pył na wietrze i wchodzicie w negatywną spiralę, jak to ten posłaniec ostatnio napisał, że nawet ci, którzy znajdują się na duchowej ścieżce – niemal w mgnieniu oka – zawracają z pozornie prowadzącej ku górze ścieżki, wchodząc w prowadzącą w dół spiralę, przez którą są skupieni wyłącznie na negatywnych rzeczach dostrzeganych w innych ludziach i ich ocenianiu, przy czym nie wykazują chęci przyjrzenia się samym sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę wam powiedzieć, jako hierarcha Ery Wodnika, że to przechodzenie z jednej skrajności w drugą, podzielone okresami pozornego pokoju, może się ciągnąć w nieskończoność, aż zakończycie swoje wcielenie i ponownie staniecie w obliczu śmierci. Z czym musicie się zmierzyć na spotkaniu z tą drugą śmiercią? Jest to śmierć waszego śmiertelnego ja i pytanie w tym miejscu brzmi: czy wasze Świadome Ja będzie gotowe ofiarować to śmiertelne ja? W wielu przypadkach jest to bardzo trudne, ponieważ byliście zamknięci w iluzji dualizmu przez bardzo długi czas i nie chcieliście jej zakwestionować przez wiele wcieleń. Jak więc możecie nagle to zrobić, kiedy stoicie przed ostatnią ku temu okazją? Wielu nie jest w stanie i dlatego właśnie ze swojej strony zrobiliśmy wszystko, co tylko mogliśmy, aby dać wam nauki, które będą was wspierać w stawieniu temu czoła właśnie teraz, a nie później.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będziecie czekać kolejne 2000 lat, zanim znów dostrzeżecie w sobie podział? Będziecie reinkarnować wciąż i wciąż od nowa, przez cały Wiek Wodnika z tym podziałem w waszym wnętrzu? Jeśli tak, to muszę was ostrzec, że wtedy staniecie się obciążeniem, które nie pomoże w budowie Złotego Wieku Saint Germain’a. Dlatego też mówię: Uczcie się na przykładzie cesarstwa rzymskiego. Nie wyobrażajcie sobie, że zbudowali je jacyś szaleni cesarze, tylko spróbujcie dostrzec porównania do tego, co zachodzi w waszym własnym wnętrzu, jak to już wcześniej opisałem. Bądźcie gotowi to ujrzeć. Bądźcie gotowi zobaczyć struktury, które zbudowaliście w swoich umysłach, a następnie zacznijcie je kwestionować. Jeśli jesteście w stanie, zajrzyjcie pod ich powierzchnię i wejdźcie głębiej, aż dojdziecie do samego fundamentu, a wtedy zakwestionujcie również ten fundament – róbcie tak, aż ta podstawa zacznie się rozchodzić razem ze zbudowanymi na niej strukturami, a następnie z łatwością skruszy się, moi drodzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kierujcie się do rdzenia waszej istoty&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Fundament, oczywiście, znajdziecie w waszym ciele eterycznym, w ciele tożsamości. To tam musicie dojść i kwestionować, ponieważ jeśli robicie to zbyt płytko, czyli na powierzchni, blisko świadomego umysłu, wejdziecie w zamieszanie i przez długi czas nie będziecie mogli ruszyć dalej. Kierujcie się do rdzenia, odnajdźcie najpierw królestwo Boga i jego sprawiedliwość, właściwe użycie waszej wnikliwości, dzięki której możecie spoglądać poza dualistyczne skrajności. Dzięki temu jednak, nie zawsze znajdziecie dualistyczny argument, który będzie popierał to, w co wierzycie. Tak naprawdę, wyjdźcie poza to, w co chcecie wierzyć i wejdźcie w rzeczywistość prawdy, o której mówiła już Matka Maria – rzeczywistość tej prawdy, która was uzdrowi, dzięki czemu znów będziecie wolni i wasza wyobraźnia też będzie wolna, aby móc wam pokazać i pomóc zaakceptować to, kim jesteście w Bogu. Wtedy możecie sobie wyobrazić, co jesteście w stanie przynieść na Ziemię, jako wsparcie manifestacji Złotego Wieku, gdy płyniecie wraz z nurtem Rzeki Życia, zamiast opierać się na sile, która zawsze próbuje coś zniszczyć, pokonać jakiś wyraz życia, ponieważ nie zniesie równomiernego wzrastania całości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego też musi próbować wynosić siebie kosztem innej siły. Jest to oczywiście dualizm, który kręcił się po Ziemi tak długo, że wolałbym nawet nie mówić, od kiedy, ponieważ poczulibyście się zniechęceni i pomyślelibyście, że nigdy nie uda się go rozwiązać. Mówię wam jednak: z Bogiem wszystko jest możliwe. Z Bogiem w was obecnym, naprawdę wszystkiego możecie dokonać. Dlatego też takie jest moje dzisiejsze wezwanie: Wznieście się i osiągnijcie wolność poprzez spojrzenie na to, na co nie chcecie, boicie się patrzeć – na to, co zostawiliście w lesie tak wiele wcieleń temu, kiedy to rzekomo opuściliście Eden.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zostaliście z niego wygnani, tylko opuściliście go, ponieważ było w nim coś, na co nie chcieliście patrzeć. Spójrzcie na to teraz, ponieważ tylko dzięki temu spoglądaniu i dążeniu do rozwiązania, dacie radę się od tego uwolnić. Tylko poprzez wejście w to, a nie poprzez ucieczkę, możecie dostrzec dualizm i fałszywość jego argumentów. Dzięki temu zobaczycie rzeczywistość, w której całe stworzenie jest jednością – zobaczycie prawdę Chrystusa, która was wyzwoli z dualistycznej iluzji, tworzącej wokół was zasłonę tak, abyście myśleli, że to, co przez nią widzicie, jest rzeczywiste.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, Saint Germain, przychodzę zedrzeć tą zasłonę i mówię: to nie jest rzeczywistość, tylko iluzja. Pozostaję poza kurtyną. Jestem wolny! Wznieście swój umysł, abym nie musiał mówić do was przez posłańca, który już jest gotowy mnie usłyszeć. Wznieście umysły tak, abym mógł mówić do was bezpośrednio, w waszym sercu, umyśle i istocie, ponieważ to, czego dokonał jeden człowiek, mogą dokonać wszyscy pozostali. Jeśli jeden może zedrzeć zasłonę i rozmawiać z Wzniesionymi Mistrzami, pozostali też mogą – jeśli tylko są gotowi przejść przez proces i ujrzeć to, na co inni wolą nie patrzeć. To dzięki postrzeganiu się wyzwolicie. Zauważcie, że mówi się: „zobaczyć znaczy uwierzyć”. Nie, spoglądanie poza dualistyczny umysł nie jest równoznaczne z wiarą. Jest to świadomość, doświadczanie i bycie jednością z prawdą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaka jest potrzeba wiary, jeśli stanowicie jedność z rzeczywistością? Czy myślicie, że Chrystus wierzy w Boga? Nie, Chrystus &lt;em&gt;doświadcza&lt;/em&gt; rzeczywistości i jedności Boga. W tym momencie wychodzi poza wiarę, gdyż jest ona potrzebna tylko dualistycznemu umysłowi, który nie może doświadczać prawdy w sposób bezpośredni, ponieważ postrzega wszystko przez zasłonę, której nie jest gotowy zakwestionować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;TEMAT: Struktura nie jest kluczem, jak zakłada Kościół Katolicki. Chodzi o jej kwestionowanie – pozwolenie, aby się rozpadła – to jest bramą do Królestwa Niebieskiego i TO jest tym kluczem, który Jezus dał Piotrowi – gotowość do kwestionowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwestionujcie wszystkie struktury – na zewnątrz i wewnątrz siebie&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Tak więc, kwestionujcie swoją percepcję. W tym odnajdziecie klucz do Królestwa. Kwestionujcie strukturę. Ona nie jest kluczem, jak zakłada Kościół Katolicki. Chodzi o jej kwestionowanie – pozwolenie, aby się rozpadła – to jest bramą do Królestwa Niebieskiego i TO jest tym kluczem, który Jezus dał Piotrowi – gotowość do kwestionowania. Jednak Piotr nie chciał go użyć i w tym miejscu znów możecie dostrzec szaleństwo organizacji opartej na Piotrze, a nie na Chrystusie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na czym polega głupota stwierdzenia, że organizacja podaje linię sukcesji papieży, aż do Piotra i że Piotr był tym pierwszym? Czy nie widzicie, że jest to całkowitym wypaczeniem nauk Chrystusa? Jaka jest potrzeba powoływania papieża, skoro każda osoba ma Królestwo w swoim wnętrzu? Jak może ktoś inny z zewnątrz – człowiek lub organizacja – trzymać klucze do Nieba, skoro jest ono w każdym z was? Dlaczego mielibyście potrzebować kogoś z zewnątrz, aby otworzył w was to Królestwo? Jest to całkowite spaczenie nauk Chrystusa i dzięki temu widzicie – właśnie w tym miejscu – jak Kościół Katolicki sam pokazuje, że nie reprezentuje Chrystusa tylko Piotra, który trzykrotnie wyparł się Go, nie chcąc użyć klucza wnikliwości, aby odpowiedzieć na pytania z chrystusowej perspektywy, a nie z perspektywy człowieka, który obawiał się ukrzyżowania, zamiast zagłębić się w siebie i odblokować wyobraźnię, która pozwoliłaby mu dać chrystusową odpowiedź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto widzicie – od samego początku – Kościół Katolicki naprawdę reprezentuje fałsz dualistycznej świadomości, dzięki której uznajecie, że wprawdzie istnieje coś poza dualizmem i jest to Chrystus, ale jednocześnie akceptujecie fałszywe przekonanie, że sami nie możecie do niego dołączyć. Dlatego też, ponieważ nie jesteście gotowi zobaczyć tego, co stoi pomiędzy wami, a Chrystusem, tworzycie na Ziemi strukturę, a później zaczynacie wierzyć, że zapewni wam ona Niebo, że otworzy za was drzwi i jeśli tylko się do niej zapiszecie, wtedy zaprowadzi was prosto do Królestwa. A kim lub czym wy jesteście? Jesteście współtwórcami z Bogiem. Otrzymaliście dar indywidualności, wolnej woli, indywidualnej kreatywności i wyobraźni. Jak sobie wyobrażacie dotarcie do Królestwa Bożego? Wyrażając waszą indywidualność, kreatywność i wyobraźnię w pełnej mierze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak osiągniecie Królestwo: wyrażając boską kreatywność do momentu, aż będziecie nią tak wypełnieni, że zaczniecie postrzegać wszystko na Ziemi z przejrzystością chrystusowej wizji. W ten sposób jesteście gotowi wyjść poza wszystko na Ziemi i wejść w sznur wzniesienia, ponieważ w tym momencie nie zostało wam już nic, co chcielibyście robić lub czego chcielibyście doświadczać na tej planecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nie wejdziecie do Nieba odrzucając swoją kreatywność&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Czy widzicie, że to nie poprzez odrzucenie kreatywności wchodzicie do Królestwa? Tym sposobem tylko odkładacie to wejście na później. Tylko wyrażając ją, możecie tam wkroczyć. Czego jednak wymagają od was ziemskie struktury? Przyjrzyjcie się cesarstwu rzymskiemu: każdy musiał się poddać cesarzowi. Spójrzcie teraz na Kościół Katolicki: każdy musi się poddać papieżowi i władzom kościoła. Czego się tu wymaga? Abyście poddali swoją indywidualność, kreatywność i wyobraźnię zwykłej strukturze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A czym jest ta struktura? Reprezentuje to, co stworzyliście, a dokładniej to, co ego stworzyło w waszym umyśle. Wygląda to podobnie jak potwór Frankenstein’a, którego stworzyliście z niechęci przyjrzenia się sobie i swoim wyborom. Ten potwór wraca teraz i wymaga od was, abyście się mu poddali i niszczyli, zabijali siłę życiową, kreatywność, wyobraźnię i indywidualność, które mogłyby wam pomóc wyzwolić się spod jego wpływu. Struktura, którą stworzyliście, pragnie zniszczenia tego wszystkiego, pragnie zabicia rzeczywistości ukazującej, kim naprawdę jesteście i ostatecznego pogrzebania klucza do Królestwa Niebieskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ciekawe, ta sama struktura zapewnia, że właśnie tam was zaprowadzi. Kiedy, moi kochani, obudzicie się z tego fałszu? Kiedy ockniecie się z tej iluzji i zobaczycie rzeczywistość, o której wam mówimy wciąż i wciąż na tak wiele sposobów, że powinno być możliwym, aby każdy z was odnalazł wspomnianą przez nas drogę, którą jest otwarcie czystej wizji i objęcie samego siebie? Jeśli jednak nie chcecie spojrzeć na siebie wstecz, przyjrzeć się pierwszej decyzji, którą było wejście w dualizm, wtedy nic nie możemy dla was zrobić. Nie ma takiej rzeczy, która wypowiedziana przez nas, spowoduje otwarcie waszych umysłów, ponieważ zawsze będziecie mogli znaleźć dualistyczny argument, który pozornie usprawiedliwia, dlaczego nie musicie spoglądać w swoje wnętrze i możecie dalej patrzeć na zewnątrz – tam znajduje się takie lub inne zło na świecie, które musi zostać poprawione lub osądzone albo nawet przez was skrytykowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie. Przestańcie patrzeć na zewnątrz. Zamiast tego spoglądajcie w jedno tylko miejsce, gdzie możecie znaleźć klucz do Królestwa. Wpatrujcie się w swoje wnętrze, dostrzeżcie swoje własne struktury umysłu, a później wejdźcie naprawdę głęboko, aby dotrzeć do samych fundamentów, wejdźcie do grobu, gdzie została zakopana świadomość Piotra. Odnajdźcie sarkofag i strzaskajcie jego wieko, abyście mogli zajrzeć do środka. Co tam ujrzycie? Nic, tylko iluzję! Czy powinniście się jej obawiać? Nie, nie musicie, ponieważ tylko iluzja powoduje w was przekonanie, że powinniście się jej bać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Zwracajcie się do nas po pomoc&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Zwracajcie się do każdego, dowolnego wzniesionego mistrza, który jest bliski waszemu sercu, abyśmy mogli wziąć was za ręce i pójść razem z wami w głębiny katakumb, do krypty, gdzie znajduje się sarkofag i pozostawiona przez was kreatywność, indywidualność, wasza wyobraźnia w Bogu. Zerwijcie zasłonę, zdejmijcie wieko sarkofagu. Bądźcie gotowi spojrzeć na waszą pierwotną decyzję o pozostawieniu tego wszystkiego w lesie, a następnie powróćcie do rzeczywistości ukazującej to, kim naprawdę jesteście – odzyskajcie swoją indywidualność. Zaakceptujcie ją, zaakceptujcie to, że jesteście warci współtworzenia z Bogiem. Zaakceptujcie i stopcie się z tym, abyście mogli być, kim naprawdę jesteście. To jest wolność i to jest klucz do manifestacji Złotego Wieku Saint Germain’a, a nie kolejne 2000 lat zmagań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwróciliście uwagę na to, co powiedziałem? Złoty Wiek nie zostanie stworzony przez jakąś ludzką strukturę, która będzie zwalczać cały świat i zmuszać go do budowy czegoś, co z zewnątrz ładnie wygląda, ale w środku jest jednym wielkim grobem. W Wieku Wodnika nie będzie żadnych imperiów, kościołów ani struktur. Tylko współtwórcy z Bogiem, używający w pełni swojej kreatywności i wyobraźni, będą niczym otwarte drzwi dla manifestacji Złotego Wieku, ponieważ tylko Bóg może go zbudować i powstanie on bez najmniejszego wysiłku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak, cóż więcej mogę przekazać słowami? Znów, podobnie, jak ostatnio, zachęcam was: poświęćcie trochę czasu, aby odnaleźć w sobie poziom ciszy, a wtedy otrzymacie z niego potrzebne wskazówki. Jam Jest ciszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2010 by Kim Michaels&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłumaczenie – Lucyna Cichowska &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-114108043605287316?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/114108043605287316/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/10/cesarstwo-rzymskie-symbolizuje-wasze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/114108043605287316'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/114108043605287316'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/10/cesarstwo-rzymskie-symbolizuje-wasze.html' title='Cesarstwo rzymskie symbolizuje wasze indywidualne zmagania ze strukturami, które sami stworzyliście'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-2546568926916574894</id><published>2010-10-10T18:08:00.002+02:00</published><updated>2010-10-10T18:13:17.315+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lynette Leckie-Clark'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi School of Wisdom'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Archanioł Gabriel'/><title type='text'>Wasza wyższa misja</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz dla Szkoły Mądrości Kuthumiego (Kuthumi School of Wisdom) z dnia 26.09.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Lynette Leckie-Clark&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;http://www.kuthumischool.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jam Jest Kuthumi. Przychodzę dziś do was razem z Archaniołem Gabrielem – głosem Boga. Przybyliśmy, aby przekazać wam wspaniałe wieści. Przychodzimy w radości z powodu tego cudownego i przepełnionego Światłem czasu na Ziemi. Ludzkość dotarła do punktu zwrotnego w swoim procesie ewolucji. Właśnie na to przygotowywałem was podczas moich poprzednich przekazów. Dziś wznosimy ręce w radości i chwale. Niech zabrzmią trąby i niech zaśpiewają anioły, ponieważ w dniu 10.10.2010 (10-10-10) Portal Jedności zostaje ponownie otwarty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to wielka okazja. Światło od Boga i Źródła połączy się ze Światłem mieszkańców Ziemi, a co za tym idzie, razem z miłością i radością oraz z otwartością Wyższego Serca – zjednoczą się, aby otworzyć ten portal i złączyć wszystko w Jedności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wasza dusza odbija się w świadomym umyśle. Robi to nie tylko poprzez Światło, które w sobie nosicie, ale także poprzez to Światło, które łączy waszą lewą i prawą półkulę w jedną superświadomość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta z kolei jednoczy się z waszą czakrą korony oraz szyszynką, aby wszystko mogło działać, jak jeden organizm w Świetle i całości. Energie Portalu Jedności wzmacniają ten proces łącząc się z wami poprzez Diamentowe Światło zawarte w waszym Wyższym Sercu. Cudowny strumień Światła Duszy, bezpośrednie połączenie z Bogiem dzięki Portalowi Jedności otacza was i odradza się w waszym wnętrzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Energie równonocy jeszcze bardziej ułatwiają wam ten proces. Na południu przygotowujecie się na nowe narodziny – na wiosnę – gotowi utorować sobie nową ścieżkę wyprowadzającą was z ciężkiej harówki i rozpaczy, ku nowej nadziei, która rozkwita głęboko w waszym wnętrzu, dzięki duszy. Na północy natomiast, doświadczacie równonocy jesiennej – czasu spoczynku, rewizji postępowania oraz planowania wielkiego odrodzenia. Na tym etapie właśnie znajduje się ludzkość – stoicie w obliczu portalu wielkiego odrodzenia. Mówiłem już o ponownych narodzinach i o troistości waszego ja w poprzednich przekazach, a także dałem wam łatwe, czterostopniowe narzędzie przetrwania. Wszystko to na okoliczność tego pięknego etapu waszej ewolucji. Poziom wibracji waszych komórek wzrośnie i zostanie dostrojony do Światła waszej duszy i superświadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otacza was Ciało Białego Ognia czystego Światła. Jest ono źródłem boskiej miłości i mądrości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech powstaną wszyscy ci, którzy się przygotowali! Powstańcie w Świetle Duszy. Poruszajcie się w nim, mówcie przez nie. Natomiast tym, którzy jeszcze pragną osiągnąć ten stan będąc wcielonymi w ludzkiej formie, polecam przeczytanie moich wcześniejszych przekazów. Przygotujcie i wzmocnijcie wasze pole energii, obudźcie waszego ducha poprzez medytacje zawarte na mojej stronie internetowej. Wszystko jest na niej podane i to, co tam znajdziecie, pochodzi z channelingów. Przekazy te zostały wam dane dla przygotowania na obecny czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Odrodzenie z Gabrielem&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Ja, Gabriel, przychodzę teraz przynosząc wam cudowne wieści dotyczące waszej misji na Ziemi. Jest nią odrodzenie Światła w sobie, w każdej innej żywej istocie na Ziemi oraz w samej planecie. Ona także jest ogromną, żywą, służącą wam energią. Zapewnia jedzenie, aby was pożywić, dzięki faunie i roślinom, które zjadacie oraz powietrzu, którym oddychacie i które daje wam życie. Poprzez odrodzenie Światła, pomagacie Ziemi uzdrawiać, dokarmiać się oraz oczyszczać z całych lat zaniedbania. Wasza planeta musi teraz ponownie narodzić się ze Światła tak, jak wy musicie znów powstać i żyć, a także doświadczać we wcieleniu Światła Duszy. Taka jest wasza misja. Kiedy pozostajecie w strumieniu Światła Duszy, wasza istota wciąż się odradza. Nawet wasze komórki wypełnią się Światłem, a wasze DNA wzbogaci się o kolejną nić. Będzie to łagodzić na poziomie komórkowym efekty wyższej wibracji, którą teraz promieniujecie. Zmienią się także wasze myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osądy i złość odejdą dzięki prostemu podjęciu decyzji, ponieważ obie te emocje będą wam mocno zaburzać pole energii i nie będziecie chcieli już ich doświadczać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wraz ze zmianą myśli, zmieni się również mowa. Będziecie mówić to, co myślicie, a więc zaczniecie wypowiadać więcej miłych słów. Wraz z tym portalem zostaną aktywowane wyższe ciała emocjonalne i mentalne, dzięki czemu to, co stare, będzie odchodzić, przez co zaczniecie doświadczać swojej prawdziwej misji. Przyłączycie się do innych, o podobnym Świetle i wibracji. Wasz system nerwowy osiągnie stan pokoju, kiedy cząsteczki Światła zaczną płynąć przez meridiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wygląda proces, który właśnie rozpoczynacie. Niektórzy zaczną go już niebawem, inni nieco później. Nie ma jednak żadnego osądu ani porównań. To po prostu się dzieje, a energia Światła jest wszędzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przybyłem tu na zaproszenie Mistrza Kuthumiego, aby powiedzieć wam, że ten Portal Jedności otwiera czas przypomnienia – przypomnienia tego, kim naprawdę jesteście, a także waszej wyższej misji i życia w swojej prawdzie. Przyłączcie się do nas. Poprowadzę was w medytacji przez ten Portal Jedności prosto do przypomnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odchodzimy w jedności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mistrz Kuthumi&lt;br /&gt;Archanioł Gabriel&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2003 Rev, Lynette Leckie-Clark – Wszystkie prawa zastrzeżone. Zabrania się sprzedaży tekstu w jakiejkolwiek formie. Dozwolone jest dzielenie się z przyjaciółmi. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Tłumaczenie – Lucyna Cichowska &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-2546568926916574894?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/2546568926916574894/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/10/wasza-wyzsza-misja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/2546568926916574894'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/2546568926916574894'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/10/wasza-wyzsza-misja.html' title='Wasza wyższa misja'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-4832688955409321705</id><published>2010-09-21T15:48:00.000+02:00</published><updated>2010-09-21T15:50:22.849+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lynette Leckie-Clark'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi School of Wisdom'/><title type='text'>Wasze pole Nowej Energii</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz dla Szkoły Mądrości Kuthumiego (Kuthumi School of Wisdom) z dnia 11.09.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Lynette Leckie-Clark&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;http://www.kuthumischool.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje drogie dusze, to ja, Kuthumi, znów przychodzę, aby z wami porozmawiać. Wielobarwne kaskady i hologramy Światła, których jest mnóstwo w waszym wymiarze i atmosferze pod postacią przekonań i kodowań, są w trakcie odnawiania. Niektórzy z was mogą czuć, że kąpią się w morzu wymieszanych energii – energii, których nie możecie widzieć, ale możecie wyczuwać. Mimo braku możliwości widzenia, nie możecie zaprzeczyć, że wszystko na Ziemi przechodzi właśnie swoje odnowienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W moim poprzednim przekazie dałem wam trzy główne kroki, które określiłem, jako podstawowy zestaw przetrwania. Miał on dać wam nadzieję i ulgę dzięki praktycznemu wsparciu, które wszyscy mogli zrozumieć i zacząć stosować w życiu. Przychodzę dziś znowu, aby o tym mówić. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych z was akceptacja jest trudna. Głównym problemem jest tu odpuszczenie kontroli. Proszę, abyście ufali nie temu, co możecie zobaczyć, tylko temu, co czujecie. Odczucia są w was tak silne, że nie można im zaprzeczyć. W obecnym czasie wasza dusza przychodzi, aby was dalej prowadzić. Z tego powodu, wewnętrzne uczucie, pociąg ku czemuś większemu, staje się dla was teraz tak bardzo realny. Wasza dusza jest waszym rdzeniem, waszą esencją. Nie może zostać i nie zostanie odrzucona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Galaktyczny równik&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Wasz Wszechświat również ewoluuje. Planeta przechodzi przez równik galaktycznego centrum i obfitujący w energię pas fotonowy. W waszym codziennym życiu nie jest łatwo znaleźć chwilę, aby się nad tym zastanowić i pomyśleć, co to oznacza dla ludzkości. Wielkie cykle czasu, jak już wiecie, dobiegają końca. Widzimy je, jako przypływy i odpływy życia w wielkich Wszechświatach. Życie jest wszędzie i toczy się dalej, kiedy pozostawiacie za sobą fizyczne wcielenie, wykracza ono poza waszą planetę, poza wasz Wszechświat. Nawet wasi naukowcy to rozumieją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jednak mogę powiedzieć o otaczającym was życiu, skoro szukacie nowych dróg i nowego zrozumienia? Trzy klucze, które wam dałem są podstawą. Jest jednak i czwarty, który je dopełnia. Co rozumiem przez dopełnienie? Domknięcie doświadczenia. Zawierają się w nim przeszłe i obecne wcielenia. Chociaż możecie sobie wyobrazić i zaplanować wasze przyszłe rezultaty, to jeszcze się one nie ujawniły, więc nie można mówić o domknięciu. Nie jest to jednak kwestią przejścia przez pierwsze trzy kroki i powiedzenia sobie: „Teraz to dokończyłem.” Możecie stwierdzić, że dopełniliście 85%, to wszystko. Pozostałe 15% zależy do czwartego, dopełniającego kroku. Dopełnienie jest całkowitym uwolnieniem w obszarze ciała emocjonalnego. Całkowitym uwolnieniem wszystkich węzłów i przywiązań. Domykacie to, co jest przeszłością. To, czego doświadczyliście, należy do przeszłości i zostało już zakończone. Nie można zmienić doświadczeń. One po prostu są, czym były.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiem wam jednak, że wasze podejście i spojrzenie na te doświadczenia może ulec zmianie. Pozostałe nici emocji, które tak starannie podtrzymywaliście w swoich ciałach mogą zostać zmienione. Można więc je uwolnić, odpuścić, przez co doświadczenie zostaje domknięte.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi przyjaciele, właśnie z tym styka się teraz większość ludzi. Jeśli możecie zrozumieć ten proces i przejść przez cztery klucze do całkowitej integracji, zyskujecie wolność. Tak, naprawdę. Wolność od niechcianych emocji, które są przyczyną waszych chorób. Wolność od niechcianych doświadczeń i powiązań materialnych. Zaczynacie wtedy korzystać z tego, czego potrzebujecie, aby przetrwać. Wielu z was ma materialny i emocjonalny bałagan w życiu, ale każdy ma największą z możliwych potęg na wyciągnięcie ręki – moc bycia wolnym i moc tworzenia przyszłych doświadczeń. To czas, aby zapytać siebie: „Czego się nauczyłem?” Przez wiele wcieleń i doświadczeń, wiele sukcesów i porażek, czego się nauczyliście? Rozwinęła się technologia – czy wy również? Dopóki nie zintegrujecie wszystkich elementów ciała emocjonalnego i nie zaczniecie działać z pozycji Wyższego Ciała Emocjonalnego waszego Ducha, nie możecie powiedzieć, że całkowicie wypełniliście swoje przeznaczenie na to wcielenie, choć wszyscy macie ku temu szansę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzaj ludzki znajduje się w najszczęśliwszej pozycji, ponieważ ma dostęp do wielu wyższych nauk i szerokiej, starożytnej wiedzy. Coraz więcej przekazów jest teraz otwartych, pełnych naszych słów mądrości, wsparcia i wiedzy, aby prowadzić ludzkość ku jej kolektywnemu przeznaczeniu. Aby to się stało, każdy musi zrozumieć, tak, jak wy, że nie ma strachu. W poprzednich wcieleniach wielu pracujących ze światłem było nim spiętych. Musi on zostać teraz całkowicie zintegrowany i w pełni uwolniony z ciała emocjonalnego. Kiedy to się stanie, doświadczenie na poziomie pamięci duszy również zostanie uzdrowione i uwolnione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wyższa wiedza&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Wasz czas przyspiesza i macie teraz dostęp do większych pokładów wyższej wiedzy. W miarę, jak wasza planeta będzie się zbliżała do integracji Nowej Energii, tworzącej Nową Ziemię, czas, takim, jak go znacie, przestanie istnieć. Nie będzie już przeszłości ani przyszłości. Będziecie się znajdowali w ciągłym ruchu – nieustannie. Tak będzie. Dzięki temu ego zostanie pokonane. Ego kocha bawić się czasem, waszymi przeszłymi i przyszłymi doświadczeniami. W ten sposób może wytwarzać dużo strachu i kontroli. Kiedy w pełni zrozumiecie to i zaczniecie żyć w teraźniejszości, zintegrujecie ten potężny aspekt ego. Tak, pamiętajcie, że ono też jest waszym aspektem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz widzicie, jaki to ważny czas dla całej ludzkości. Wybieracie, a poprzez te wybory, tworzycie. Każda myśl, która w was powstaje, wpływa do eteru, aby wymieszać się z fotonowymi cząsteczkami Światła. Tak, jak wasze DNA ulega zmianie i przywdziewa coraz więcej cząsteczek Światła, podobnie dzieje się z waszym zrozumieniem samego siebie – pola energii, wyższego systemu czakr, aspektów oraz połączenia z Bogiem. Człowiek staje się teraz świadomy tego wszystkiego. Wchodzicie w nową świadomość energetycznego pola Światła i swojej prawdziwej wielkości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mistrz Kuthumi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2003 Rev, Lynette Leckie-Clark – Wszystkie prawa zastrzeżone. Zabrania się sprzedaży tekstu w jakiejkolwiek formie. Dozwolone jest dzielenie się z przyjaciółmi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłumaczenie – Lucyna Cichowska &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-4832688955409321705?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/4832688955409321705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/09/wasze-pole-nowej-energii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/4832688955409321705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/4832688955409321705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/09/wasze-pole-nowej-energii.html' title='Wasze pole Nowej Energii'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-8581159014510383792</id><published>2010-09-01T18:08:00.000+02:00</published><updated>2010-09-01T18:10:35.557+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lynette Leckie-Clark'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi School of Wisdom'/><title type='text'>Wskazówki do transformacji energii</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz dla Szkoły Mądrości Kuthumiego (Kuthumi School of Wisdom) z dnia 15.08.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Lynette Leckie-Clark&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;http://www.kuthumischool.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, Kuthumi, ponownie wchodzę w wasze pola energetyczne. Przyszedłem, aby was poprowadzić przez wielkie zmiany w waszym procesie ewolucji. Weszliście na ścieżkę nowej jakości tworzenia. Stąd nie ma powrotu, jest on po prostu niemożliwy. Nadszedł teraz czas, aby uwolnić większość waszych minionych doświadczeń z waszych ciał emocjonalnych i pozostawić po nich tylko odległe wspomnienie w ciałach mentalnych. W ten sposób każda emocja zostanie opanowana i uwolniona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to konieczne na waszej drodze do przebudzenia i umocnienia się, ponieważ stare emocje wynikające z uraz, bólu i złości, będą was powstrzymywać od dalszego rozwoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie pójdziecie dalej, tylko popadniecie w stagnację. Doprowadzi to do depresji i utraty ogromnej ilości energii witalnej oraz Światła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo mądrym wyjściem byłoby usiąść w ciszy i przyjrzeć się swojemu ciału emocjonalnemu, poprosić o ujawnienie tego, co wasz podświadomy umysł głęboko skrywa. Powiem wam, że to, co ujrzycie, wcale wam się nie spodoba – albo waszemu wyższemu ja albo innej osobie, co zostanie wam pokazane za pośrednictwem jej komentarzy oraz następujących po tym odkryciu wydarzeń. Nie, nie spodoba wam się to. Jak myślicie, dlaczego to było tak głęboko i tak długo ukryte? Przypominam wam, że nie jesteście już tą samą osobą, która tak zręcznie zakopała tamte emocje. Rozwinęliście się, zmieniło się wasze nastawienie, dlatego nie bójcie się. Proszę, zrozumcie, że trzeba uwolnić truciznę, zanim dojdzie do pełnego uzdrowienia. Pomyślcie, o ile lżej się poczujecie. Pomyślcie o poziomie energii, jaki jesteście w stanie teraz utrzymać, bez ukrytych ciężarów, które ściągają was w dół. Widzicie, w ten sposób rozwijacie przyczynę i zrozumienie potrzeby głębokiego oczyszczania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tworzycie dalsze zmiany w nastawieniu, w wibracji, w Świetle oraz wzmacniacie siebie poprzez ten proces. Możecie się do nas zwrócić – do Rady Światła, archaniołów i wielu innych duchowych przewodników, którzy przyjdą was wspierać i podtrzymają w swojej bezwarunkowej miłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Emocje innych ludzi&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Kiedy odkrywacie w sobie wyższą wibrację, jednocześnie stajecie się bardziej świadomi emocji innych. Nagle bardzo łatwo jest wam połączyć się z ich świetlistymi polami energii. Ostrzegam was jednak przed przesiąkaniem cudzymi, negatywnymi emocjami. Widzicie, ci, którzy zmagają się z energetycznymi zmianami, łatwo popadają w rozpacz i zamieszanie. To często prowadzi do złości. Wielu próbuje sobie poradzić z kłopotami finansowymi – rezultatem swoich wcześniejszych wyborów. Władze również doświadczają tego na szeroką skalę, co oczywiście wzmaga indywidualne problemy oraz cierpienie. W eterze krąży więc bardzo dużo negatywnych emocji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczęśliwie wielu pracujących ze Światłem na Ziemi silnie wspiera transformację tych energii, szczególnie poprzez medytację. Jest ona niezbędna dla przejścia ludzkości do Złotego Wieku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio bardzo dużo się dzieje. Zostałem zapytany, jak możecie wyjść poza to, co należy do innych. Jak możecie przetrwać ten czas zmian na Ziemi? Daję wam klucz, który zamyka się w trzech krokach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Krok pierwszy –&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;Poruszajcie się lekko. Uwolnijcie swój własny, emocjonalny nieład i bagaż przeszłości. Jak już powiedziałem, niezbędne jest ciągłe czyszczenie waszego ciała emocjonalnego. Podobnie, jak cebula, ma ono wiele powłok. Niektóre z nich możecie wziąć za mało istotne lub za takie, z którymi już się uporaliście. Mimo tego jednak, wasze wyższe ja ponownie wam je pokazuje, a więc nadal jest tam podtrzymywana złość lub ból, które muszą zostać uwolnione. Powiem wam, że jeśli potraficie spojrzeć na urazę lub związaną z nią osobę, a także na wydarzenie i nic nie poczuć – żadnej emocji – zupełnie, jakby to było coś, czego być może kiedyś doświadczyliście – zawarte gdzieś w odmętach waszej pamięci – wtedy rzeczywiście całkowicie to uwolniliście. Ostrzegam, abyście nie przechodzili przez proces oczyszczania niecierpliwie. Nie można przez niego przebiec. Pozwólcie, aby wasze wyższe ja was poprowadziło – pokazało wam to, co macie zobaczyć w stanie medytacji. Czasem możecie się spotkać ze sprawą z poprzedniego wcielenia, która nadal wymaga uzdrowienia. Są to rzeczy zwykle bardzo głęboko ukryte, jednak wasza dusza postanowiła zabrać je do tej inkarnacji w celu oczyszczenia. Tak więc cieszcie się, kiedy zaczniecie stawiać pierwsze kroki ku zrozumieniu i uwolnieniu tych starych spraw. Podejmujecie się bowiem tego, na co przystaliście, zanim jeszcze wcieliliście się. Ważne jest, abyście regularnie oczyszczali swoje ciało emocjonalne. Nie podsycajcie w nim strachu, uraz ani osądów i nie pozwalajcie, aby się w was zakorzeniały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Krok drugi –&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;Rozpoznanie, czyli przyjmij lub wyrzuć. Jest to bardzo prosty, jednak ważny krok tego procesu. Zadaj sobie pytanie: „Czy ta emocja jest moja czy kogoś innego?” Łatwe, prawda? Wciąż jednak bardzo ważne. Przyjaciele, dam wam kilka przykładów. Czy w pracy doświadczacie swojej złości, frustracji, czy cudzej? Czy wydajecie swoją opinię, czy cudzą? Podejmujecie swoją, czy cudzą decyzję? Czy inni ranią was swoimi działaniami lub słowami? Jeśli cudze, to nie jest waszą postawą ani waszym zachowaniem, prawda? Rozpoznanie – wasze czy kogoś innego. W tym miejscu musicie zdecydować, co robicie. Zachowujecie – najczęściej w ciele emocjonalnym – czy uwalniacie? Proszę, wybierajcie uwalnianie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Krok trzeci –&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;Transformujcie, transformujcie i jeszcze raz transformujcie. To jest kluczem do przetrwania tych trudnych czasów. Jak powiedziałem wcześniej – zachowajcie lub przetransformujcie. Zrozumcie, że wszystko jest doświadczeniem. Zrozumcie, że kończycie swoje doświadczanie dualizmu. Stara karma dobiega końca. Jeśli wytworzycie nową, natychmiast się spotkacie z jej skutkiem. Tak, natychmiastowy skutek, czyli ostateczna nauka traktowania innych tak, jak wy sami chcielibyście być traktowani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Życie duszą&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Moi przyjaciele, te proste kroki mogą wam bardzo pomóc we wszystkich obszarach waszego życia. Ponieważ wasza wibracja wzrasta, jesteście otwarci na zbieranie emocji i energii, które was otaczają. Wiele z tego, co będziecie transformować, przyjdzie z zewnątrz – w pracy, w domu, w interesach. Wiecie, że niektóre dusze są bardziej rozwinięte od innych. Dlatego też jedne potrafią szybciej rozeznać swoje sprawy i się oczyścić. Te rozwinięte dusze są teraz bardzo potrzebne na Ziemi. Praca, którą wykonują transformując i oczyszczając, jest niezwykle ważna dla waszej planety i Wielkiego Przejścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli będziecie w stanie podążać za tymi wskazówkami, doświadczycie szybszego i płynniejszego, świadomego przebudzenia duszy. Doświadczycie pierwszych kroków na Nowej Ziemi – wyższej wibracji dzięki świadomości duszy – życia duszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mistrz Kuthumi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2003 Rev, Lynette Leckie-Clark – Wszystkie prawa zastrzeżone. Zabrania się sprzedaży tekstu w jakiejkolwiek formie. Dozwolone jest dzielenie się z przyjaciółmi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłumaczenie – Lucyna Cichowska&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-8581159014510383792?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/8581159014510383792/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/09/wskazowki-do-transformacji-energii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/8581159014510383792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/8581159014510383792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/09/wskazowki-do-transformacji-energii.html' title='Wskazówki do transformacji energii'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-4692155311276658742</id><published>2010-08-22T17:56:00.001+02:00</published><updated>2010-08-22T17:58:42.878+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Shiva'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kim Michaels'/><title type='text'>Shiva oczyszcza zapiski cesarstwa rzymskiego</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz z dnia 13.02.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Kim Michaels&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;http://www.askrealjesus.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Nota: Przekaz z Palatynu, gdzie kiedyś mieszkali rzymscy cesarze. Dyktando poprzedza przesłanie od Adamusa Saint Germain.&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Temat: Przezwyciężanie kłamstwa: Nie ma miejsca, w którym moglibyście się ukryć, kiedy stajecie w obliczu własnego sądu, ponieważ spotykacie się wtedy ze swoją Obecnością Jam Jest, która odzwierciedli wam każdy wybór dokonany w królestwie dualizmu. Pojmijcie, jak sami siebie osądzacie.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Jam Jest Shiva. Jest mi niezmiernie miło odpowiedzieć na wezwanie tych, którzy są gotowi w świecie fizycznym wymówić moje imię, zawołać, abym przyszedł zza zasłony do fizycznego królestwa i oczyścił te starożytne zapiski. Bardzo się cieszę, że mogę być tu w Rzymie, w tej chwili, aby oczyścić historię cesarstwa rzymskiego, które wisiała, jak ciężka chmura – nie tylko nad tym miejscem, czy nad włoskim narodem, ale nad całą Europą, a także okolicą Morza Śródziemnego przez minione 2000 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi kochani, nadszedł czas, aby zjawił się ktoś o określonym poziomie energii chrystusowych, które pozwolą mi przyjść i usunąć wszystko, co jest poniżej tegoż poziomu, z którego popłynęło to wezwanie. I tak, ci, którzy są gotowi stać się otwartymi drzwiami, których nie zamknie żaden człowiek, w rzeczy samej przywołują Obecność Shivy, dzięki czemu mogę przyjść i moim ogniem strawić te starożytne zapiski cesarstwa rzymskiego: wszystko, co wiąże się z wojną, rozlewem krwi oraz nadużyciami. Nie ma do tego lepszego miejsca, niż Palatyn, gdzie mieszkali cesarze i gdzie knuli swoje plany podbicia wielkich terytoriów lub zniszczenia swoich wrogów – albo gdzie ci, którzy chcieli zostać cesarzami, spiskowali przeciwko panującemu, aby w wyniku swych niecnych planów pozbawić go władzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jak okłamujecie siebie&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Och, to kłamstwo, cała ta fałszywość, to taka antyteza prawdy. Jaką jest szeroko wśród ludzi rozpowszechnioną głupotą myśleć, że to, co mogą ukryć przed sobą nawzajem, mogą ukryć też przed Bogiem. Czy nie widzą, że nadejdzie dzień, kiedy wszystko, co ukryte, wyjdzie na jaw, kiedy to nic już nie będzie zasłonięte przed wewnętrznym Bogiem, czyli Obecnością Jam Jest – każdą rzecz, którą kiedykolwiek zrobili w fizycznych oktawach? Czy nie zdają sobie sprawy, że zapiski z Akaszy pokazują dokładnie wszystko? Tak więc nic nie może zostać ukryte, kiedy wychodzicie przed tego sędziego i stajecie przed swoją Obecnością Jam Jest, dzięki czemu widzicie, co mogło się wydarzyć – jako wasz najwyższy potencjał – a co się wydarzyło. Dostrzegacie, jaki potencjał wybraliście kierując się swoją wolną wolą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym momencie nie ma się gdzie schować. Nie ukryjecie się, kiedy wychodzicie naprzeciw swojemu sędziemu. Stajecie przed Obecnością Jam Jest, która pokaże wam każdy wybór, którego dokonaliście, kiedy przebywaliście w królestwie dualizmu. Oczywiście wasze Jam Jest nie ocenia was – to wy sami siebie wtedy ocenicie, ponieważ zobaczycie to, co Obecność będzie chciała, abyście ujrzeli – przez pryzmat dualizmu, poza który w zaistniałych sytuacjach nie wyszliście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto osądzicie sami siebie: na podstawie dualistycznej świadomości, której nie poddaliście. Będziecie myśleli, że macie do czynienia z rzeczywistością, że to jest rzeczywiste, konieczne, a nawet, że Bóg chciał, abyście w ten sposób zostali osądzeni. Jeśli nie bierzecie za siebie odpowiedzialności, odrzucacie fakt, że sami siebie osądzacie. Dlatego też, musicie wtedy rzutować obraz jakiejś władzy zewnętrznej, która dokonuje sądu, niezależnie od tego czy będzie to Bóg, diabeł, czy coś pomiędzy tymi dwoma. Tak czy inaczej, nie uwierzycie, że sami siebie osądzacie. A jednak tak jest. Nikt inny za was tego nie robi. Nikt nie podejmuje za was decyzji. Nikt nie może zmienić za was waszej świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wy jesteście tymi, którzy wszystko widzą, jednak postrzegają przez ten dualistyczny stan świadomości. Jeśli chcecie zobaczyć, jak daleko może to zaprowadzić ludzką istotę, po prostu przyjrzyjcie się życiu rzymskich cesarzy. Zobaczycie do jakiego szaleństwa ludzie potrafią dojść, kiedy są uwięzieni w dualizmie i odmawiają dostrzeżenia tego – nie potrafią nawet sobie wyobrazić, że może istnieć inna droga, inne spojrzenie na rzeczywistość, niż to, którym się posługują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pragnienie stania się bogami na Ziemi&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Za Matką Marią zapytam: jaki jest aktualny problem Kościoła Katolickiego? Stworzenie sposobu myślenia – postrzegania – w jaki ludzie powinni spoglądać na życie. Jest on całkowicie oparty na świadomości antychrysta, jednak oni uważają, że jego podstawą jest świadomość chrystusowa – a nawet, że papież reprezentuje Chrystusa. Podobnie wielu rzymian wierzyło, że cesarz reprezentował jakąś wyższą istotę – tego czy innego Boga. Jednak cesarze po prostu chcieli być bogami na Ziemi i to oczywiście jest dążeniem pierwotnych upadłych aniołów, które chciały być postrzegane, jako bogowie, jako istoty posiadające na Ziemi władzę, którą ma tylko Bóg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak Bóg nie używa jej tak, jak wyobrażają to sobie ludzie, ponieważ nie jest on tyranem – choć wielu ludzi go takim uczyniło. Zupełnie nie o to tu chodzi. Znam Brahmana i wiem, że jest bezkształtnym Bogiem, a co za tym idzie, nie jest tyranem. Brahman dał wam wolną wolę. Jedyne, co może tu być czynnikiem tyranizującym, to to, że tylko wy podejmujecie za siebie decyzje. Jeśli pojawia się w waszym życiu jakiś tyran, to wy nim jesteście. Jeśli pojawia się sędzia – podobnie. Tak samo jest z mordercą, kiedy zabijacie swoją kreatywność i wyobraźnię pozwalając na ich zamknięcie w jednej z struktur zbudowanych przez ludzi – struktur, które muszą upaść, aby Wiek Wodnika stał się wiekiem Ducha Świętego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego też ja, Shiva, skorzystałem z możliwości dania tego przekazu, aby wejść w fizyczne oktawy i zamanifestować moją Obecność wszędzie na tym Forum Romanum, w tych ruinach, usuwając teraz wszystko bezmiarem mojego ognia, którego żadna ludzka istota nie jest w stanie ogarnąć. Nawet posłannik, przez którego kieruję do was te słowa, nie potrafi tego zrobić, ponieważ, gdyby ktokolwiek doświadczył pełni tego ognia, zostałby natychmiast spalony i nie mógłby nawet utrzymać uwagi fizycznego ciała w tych oktawach, ponieważ mój ogień przemienia wszystko w czystość Boga. Nie będzie cienia tam, gdzie jest moje światło i dlatego może ono natychmiast oczyścić to miejsce i te zapiski, sięgające nawet dalej, niż 2000 lat wstecz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, moi kochani, świadomość ludzi może zacząć odtwarzać pewne sprawy, jednak powiem wam, że mimo tego oczyszczenie to będzie dla Ziemi wielką ulgą, gdyż cesarstwo rzymskie nie jest tylko tym, co znaliście z historii. Reprezentuje ono znacznie więcej, ale na ten temat wypowie się Saint Germain, który będzie kontynuował to dyktando, ponieważ zaraz zamienimy się miejscami. Tak więc wycofuję moją Obecność i zostawiam przestrzeń dla Saint Germain’a.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2010 by Kim Michaels&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłumaczenie – Lucyna Cichowska &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-4692155311276658742?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/4692155311276658742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/08/shiva-oczyszcza-zapiski-cesarstwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/4692155311276658742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/4692155311276658742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/08/shiva-oczyszcza-zapiski-cesarstwa.html' title='Shiva oczyszcza zapiski cesarstwa rzymskiego'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-2046092045791460945</id><published>2010-08-20T16:01:00.002+02:00</published><updated>2010-08-20T16:06:11.394+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Matka Maria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kim Michaels'/><title type='text'>Tłumienie kobiet musi się zakończyć – tak w kościele, jak i w domu</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz z dnia 13.02.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Kim Michaels&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;http://www.askrealjesus.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Temat: Jeśli Wiek Wodnika ma się stać Złotym Wiekiem, zarówno mężczyźni, jak i kobiety muszą wyjść ze świadomości, która poniża płeć żeńską i obwinia ją o upadek rodzaju ludzkiego. Muszą działać wspólnie w oparciu o duchową równość, wychodząc poza seksualność.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Moje drogie serca, oni przychodzą tu tysiącami. Przychodzą, a wielu z nich ma czyste wnętrze, w pełni poświęcone Jezusowi oraz mi. Jednak ja, Maria, muszę powiedzieć – w interesie prawdy i uzdrowienia: „Nie szanujecie mnie, jeśli przychodząc tutaj przejmujecie sposób myślenia będący antytezą Chrystusa, zaprzeczeniem chrystusowego umysłu, który widzi jedność wszystkiego, co żyje – jedność pomiędzy Twórcą i Jego stworzeniem.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym jest to stworzenie? Czyż Jezus nie powiedział w Księdze Objawienia: „Jam Jest Alfą i Omegą, początkiem i końcem?” Czy nie oznacza to, że jeden Twórca podzielił się na dwie polaryzacje – rozszerzającą i łączącą, czyli męską i żeńską? Należy więc zrozumieć przez wzgląd na prawdę, że pierwotnym skrzywieniem upadłych aniołów – pierwszym ich planem na stworzenie opadającej spirali na Ziemi było właśnie zniekształcenie czystego aktu kreacji w umysłach tych, którzy są otwarci na kłamstwo rozdzielenia i dualizmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Plan oddzielenia energii męskiej i żeńskiej&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Kiedy Twórca podzielił się na dwie polaryzacje, nie były one sobie przeciwstawne. Nadal nie wykluczają się wzajemnie, tylko dopełniają się tworząc nową całość, z której powstaje nowe życie. Tak wygląda rzeczywistość. Musicie ją poznać, jeśli chcecie szanować Jezusa i mnie. Nie jesteście bowiem w stanie obdarzyć szacunkiem ani mnie ani urzędu, jaki sprawuję – Boskiej Matki dla Ziemi, bez poszanowania jedności energii męskiej i żeńskiej. Nie tam, gdzie zwykle ją widzicie, jako seksualne zjednoczenie – co przyczynia się do prokreacji lub zaspokojenia podstawowych, zmysłowych pragnień – ale jako wyższe połączenie, gdzie męska i żeńska energia – mężczyzna i kobieta, stają się jednym i wychodzą poza świadomość rozdzielenia, sił przeciwstawnych oraz matriarchatu lub patriarchatu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to świadomość podziału pierwotnych polaryzacji Boga, stworzona przez upadłe anioły i upadłą mentalność. Wiedziały one, że mężczyźni i kobiety na Ziemi różnią się płcią, więc gdyby udało im się zasiać ziarno nieprawdy o tych energiach tak, aby powstała w ten sposób podejrzliwość, animozja i sprzeciw pomiędzy mężczyznami, a kobietami – wtedy istniałaby niewielka szansa, aby Ziemia wzniosła się w swojej świadomości na tyle, że upadłe anioły nie mogłyby się już na niej wcielać. I tak ich planem, ich całym pragnieniem, jest rozdzielić mężczyzn i kobiety, żeby nie mogli się zjednoczyć w taki sposób, który wychodzi poza seksualność i prokreację, poza tradycyjne role, gdzie mężczyzna jest głową domu, a kobieta poddanym – znaleźć wyższe zjednoczenie, gdzie łączą się w całkowitej równości. Dochodzą do tego, kiedy odpuszczą wartościujące osądy oraz relatywną skalę, gdzie mają do czynienia z dwoma skrajnościami, które stoją w opozycji wobec siebie i nie spotykają się w żadnym punkcie w pobliżu środka tej skali, co pozwoliłoby na stworzenie połączenia pomiędzy nimi, które i tak nie byłoby prawdziwą równowagą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Związki bez relatywnych wartościujących osądów&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Widzicie, moi kochani, rzeczywistość, której próbowaliśmy was nauczyć – tak wielu z nas, na różne sposoby, również za pośrednictwem tego posłannika przez ostatnie kilka lat – rzeczywistość ta oznacza, że wszystko na dualistycznej skali jest poza jednością umysłu Chrystusa. Dlatego nie chodzi tu o wynoszenie jednej strony skali lub tłamszenie drugiej, tylko o wyjście poza nią, co jest tak magnetycznym przyciąganiem, że przyczynia się do podźwignięcia świadomości wszystkich ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to ostatnio pokazałam temu posłannikowi, nie możecie wznieść jednego elementu życia poprzez zduszanie innego i jednocześnie pozostać w umyśle Chrystusa. Nie możecie być prawymi pośród ludzi wprowadzając ich w błąd lub osądzając według jakichś stworzonych przez was lub przejętych od innych standardów i być jednością z Chrystusem, który pragnie tylko wzniesienia każdego życia. „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, co tak naprawdę oznacza: „Wyjdźcie poza dualistyczną skalę, dzięki czemu nie będziecie siebie oceniać przez pryzmat dualistycznej świadomości podczas waszego ziemskiego życia.”&lt;br /&gt;W rzeczy samej, kiedy patrzycie na tą ogromną bazylikę – podobno wybudowaną na cześć Chrystusa – widzicie, że w całości jest ona wyrazem świadomości dualizmu, jest pragnieniem do wyniesienia jednego aspektu życia i uczynienia go lepszym od pozostałych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, moi kochani, zaczęło się bardzo dawno temu, po upadku w Edenie, gdzie byli ci – nawet w samym Ogrodzie – którzy nie podjęliby się wraz z Maitreyą wyjścia poza tą świadomość – transformacji dualistycznej skali. Pragnęli oni stać się lepszymi od innych w Mistycznej Szkole – być bardziej zaawansowanymi studentami, otrzymać wyjątkowe inicjacje oraz przywileje, a nawet zostać liderami dla nowych studentów, którzy jeszcze nie osiągnęli określonego poziomu – lub, jak myśleli – stać się tymi, którzy kochają osądzać zgodnie ze standardem, który stworzyli lub przejęli od samych upadłych aniołów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wybór poniżenia kobiet&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;I tak widzicie, jak ta tendencja do dzielenia, oparta na ludzkim lub relatywnym standardzie, może zostać odnaleziona w wielu kulturach i religiach na całej Ziemi. Jak wiecie, w Edenie naprawdę znajdował się zakazany owoc, a był takim, ponieważ, kiedy ktoś raz skosztuje dualistycznej świadomości – zostaje w niej uwięziony przez ograniczoną percepcję – nie może spoglądać poza nią. Nie widzi wtedy nic złego w tym postrzeganiu, nie widzi potrzeby jego transformowania, ponieważ wszystko wydaje się być absolutnie logiczne i racjonalne, zgodnie z dualistycznym filtrem, przez który patrzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Człowiek jest wtedy zaślepiony, ale nawet o tym nie wie – myśli, że widzi wyższą prawdę. Możecie to zaobserwować w Biblii na przykładzie Kaina i Abla, plemion Izraela, Egipcjan, Żydów, a nawet wśród uczniów Jezusa, kiedy to konkurowali między sobą o to, który z nich będzie najważniejszy, kiedy Jezus odejdzie. Tym oto sposobem, wchodząc w tą kłótnię, pokazali, że nie zrozumieli nauk i nie weszli w świadomość chrystusową, którą Jezus tak wiele razy im pokazywał – i pokazał raz jeszcze pozwalając siebie ukrzyżować na podstawie osądu dualistycznej świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, moi kochani, czy widzicie, na jakiej podstawie upadłe anioły dokonały wyboru? Zrobiły to, ponieważ kobiety nie są silniejszą z dwóch płci, a co za tym idzie, niezbyt chętnie toczą wojny, dlatego łatwo można było je stłamsić, określić jako słabszą płeć i nawet nie tylko słabszą, ale też odpowiedzialną za zjedzenie zakazanego owocu, przez co Ewa stała się tą, która zgrzeszyła i jest winna upadku całej ludzkości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To niezwykle ulotne skrzywienie, które ma wiele odsłon, tak nieuchwytna świadomość, że przenika relacje pomiędzy dwoma płciami od starożytnych czasów, aż do dziś. Jednak to, co Jezus powiedział w bazylice, ja teraz powtarzam na zewnątrz. W Erze Wodnika trzeba wyjść poza świadomość animozji lub rywalizacji albo winy i wzajemnego oczerniania się przez kobiety i mężczyzn – jeśli Era ta ma się stać Złotym Wiekiem Saint Germain’a.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Mój związek ze Świętym Józefem&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Czy to przypadek, że Saint Germain był istotą, która wcieliła się jako Józef i że Józef i ja byliśmy rodzicami żywego Chrystusa w Jezusie? W rzeczy samej nie, ponieważ to dzięki temu doświadczeniu powstał fundament, poprzez który Saint Germain mógł wyjść z tradycyjnych podziałów – nie tylko pomiędzy kobietami i mężczyznami, ale też pomiędzy męskim i żeńskim aspektem każdej istoty, każdej duszy, każdego strumienia życia.&lt;br /&gt;Jak widzicie, poprzez spędzanie czasu ze mną, Saint Germain podniósł swoją świadomość i zaczął iść drogą, która doprowadziła go do wniebowstąpienia, dzięki czemu jest teraz hierarchą Ery Wodnika. W owym czasie, 2000 lat temu, to ja stałam u progu wzniesienia, a Saint Germain miał jeszcze przed sobą trochę doświadczeń, jednak moje towarzystwo pomogło mu zrobić znaczny postęp, a także powrócić do równowagi dzięki naszej fizycznej i duchowej relacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi kochani, powiedziałam już wcześniej, że Jezus nie został poczęty tak, jak mówi o tym katolicka definicja niepokalanego poczęcia. Jest w tym głębsza prawda. Saint Germain, czyli Święty Józef i ja rzeczywiście złączyliśmy się fizycznie, dlatego do zapłodnienia doszło w zupełnie naturalny sposób, jednak zostaliśmy poprowadzeni do tej jedności przez Ducha Świętego. Głębszą prawdą natomiast jest to, że poprzez fizyczny stosunek wyszliśmy poza całą świadomość dualizmu. Dlatego też, z duchowej perspektywy patrząc, możecie powiedzieć, że Jezus został niepokalanie poczęty. Nie odbyło się to w tradycyjny sposób, kiedy to mężczyzna i kobieta zbliżają się do siebie i oboje są uwięzieni w dualistycznej świadomości, przez co zespalają się ze sobą tylko na fizycznym poziomie i nie mogą wznieść się wyżej, gdzie w rzeczywistości nie uprawiają seksu w tradycyjnym rozumieniu, jak to pojmuje większość ludzi. Na wyższych poziomach stają się jednością, która jest tak czysta, że nie ma porównania z tym, co większość ludzi doświadcza w swoich związkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mówię tego, aby dać podstawy do zbudowania kolejnego wartościującego osądu, ponieważ ci, którzy potrafią zamanifestować tą wyższą jedność, są w stanie równocześnie wyjść poza wszelkie oceny i odwrotnie – ci, którzy nie potrafią lub nie mogą wznieść się ponad osąd, będą nadal trwać w przeciętnych związkach. W rzeczywistości jednak, w momencie rozpoczęcia Ery Wodnika, jej samego początku, będzie potrzeba, aby duża ilość mężczyzn i kobiet potrafiła żyć w związkach, które nie opierają się na tradycyjnych pragnieniach – „cielesnych żądzach” lub jakkolwiek inaczej chcecie je nazywać – ale na wyjściu z nich, a co za tym idzie, na zespalaniu się w czystości, na stworzeniu czystej jedności, nie dającej się porównać z tym, co w dzisiejszym społeczeństwie jednoczy kobiety i mężczyzn – i to w rzeczy samej jest uwidaczniane przez większość perwersji, które obserwujecie, czy będzie to pornografia czy skrzywione formy seksualności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Temat: Celibat nie jest darem bożym, tylko wyrazem pragnienia kontroli. Matka Boska pokazuje prawdziwe oblicze świadomości kryjącej się za celibatem.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Potrzeba wyższej wizji seksualności&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Jest całkowicie zrozumiałe, że ludzie związani z duchowością przez wieki przyglądając się niektórym perwersjom lub podstawowym aspektom ludzkiej seksualności doszli do wniosku, że nie mogą one mieć nic wspólnego z duchową ścieżką lub takim właśnie stylem życia. Nie oznacza to jednak, iż musicie popaść w odwrotną skrajność i stwierdzić, że jedyną możliwością jest eliminacja seksualności z życia. Sam Jezus zapytał: Jak może zaistnieć równowaga, jak można ją przywrócić, kiedy ludzie przechodzą z jednej skrajności w drugą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całkowicie popieram te słowa. Celibat nie jest darem od Boga. To nie inspiracja Boga czy Ducha Świętego przyczyniła się do powstania instytucji celibatu w Kościele Katolickim. Powstał on, ponieważ Kościół ten od początku opierał się na upadłej świadomości – na świadomości Piotra – na pragnieniu kontroli oraz chęci stworzenia na Ziemi struktury tak wielkiej i tak rozległej, że pozwoliłaby stworzyć iluzję – w którą ludzie uwierzyli – iż struktura ta zapewni im wejście do Nieba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak niby Bóg mógłby pozbawić ludzi czegoś, co jest tak powszechnie szanowane? Jednak przypominam, co Jezus powiedział, kiedy był kuszony przez diabła: „Jaki pożytek będzie miał człowiek, jeśli zyska cały świat, ale straci własną duszę?” Inaczej mówiąc, jaki pożytek będzie miał Kościół, jeśli zyska cały świat, ale utraci pierwotną duszę Chrystusa? I tak oto nie mają nic innego, jak tylko pustą skorupę – tylko pustą skorupę, moi kochani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Życie w związku jest większym wyzwaniem&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Oczywiście możecie oglądać ten budynek (bazylikę (przyp. tłum.)) i podziwiać jego walory artystyczne oraz wielkość. Powiem wam jednak, że to w ludzkich sercach Wzniesieni Mistrzowie odnajdują piękno – w sercach kobiet i mężczyzn, szczególnie, kiedy wychodzą oni poza stare schematy podziału między mężczyzną, a kobietą, między mężem, a żoną. Tego będziemy upatrywać w Wieku Wodnika. Potrzeba, aby uduchowieni ludzie ostatecznie, w pełni wyszli poza świadomość kryjącą się za celibatem w Kościołach, ruchach duchowych, a także poza świadomość, która chce odciąć, wyłączyć siłę życiową zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Dokonuje tego przede wszystkim obwiniając kobiety o upadek ludzkości oraz przez przekonywanie mężczyzn, że aby pozostali czystymi, muszą trzymać się z daleka od fizycznych kontaktów z żeńską częścią społeczeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawdziwym wyzwaniem jest życie w związku – izolacja stanowi bardzo łatwe wyjście. Wyzwaniem jest wejście w fizyczną relację, tak, jak zrobiliśmy to Józef i ja oraz wyjście poza fizyczne elementy tego związku, uświęcenie go w każdym aspekcie. Jest to o wiele większym wyzwaniem, niż pozostawanie w celibacie. Generalnie każdy, kto ma silną wolę, może tak żyć. Jednak jaki jest cel posiadania takiej woli, jeśli nie pozostaje ona w równowadze z miłością i mądrością, aby zachować harmonię potrójnego płomienia w ludzkim sercu? Widzicie wielu ludzi w duchowych ruchach, a nawet w Kościele Katolickim, którzy budowali tą silną wolę przez wiele wcieleń, dzięki czemu błękitny płomień jest większy od pozostałych i ludzie ci sądzą, że mają wszystko pod kontrolą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rzeczywistości jednak brakuje im miłości i mądrości lub nawet obu jednocześnie. Wielu z tych, którzy mają rozległą mądrość, również spędziło pewne wcielenia studiując duchowe nauki, dzięki czemu zyskali chociaż zewnętrzną mądrość i teraz używają jej, aby walczyć w swojej sprawie w bardzo intelektualnie przekonujący sposób. Mimo tego, nie ma w nich miłości, nie ma współczucia. Kiedy mówię w imieniu ludzi i aniołów, a nie ma we mnie współczucia, jestem niczym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niechaj zostanie rzucone wyzwanie kłamstwu, że celibat jest jedyną lub najszybszą drogą do duchowego wzrostu. Najszybszą jest zrównoważenie męskich i żeńskich polaryzacji w waszym wnętrzu. Najprędzej można to osiągnąć wchodząc w związek z osobą z płci przeciwnej, przez co chcąc nie chcąc konfrontujecie się z brakiem równowagi w sobie oraz w związku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście nie oznacza to, że każda rozwijająca się osoba powinna teraz bez namysłu wchodzić w związki jeden za drugim. Najpierw przyjrzyjcie się sobie i spróbujcie osiągnąć największą równowagę i brak przywiązania w swoim wnętrzu, abyście mogli przyciągnąć do siebie partnera, z którym nie łączy was ciężka karma, tylko wielki potencjał – lub jak możecie to nazwać, pozytywna karma – pomocna przy odwzorowaniu tej równowagi. Jeśli jest to konieczne, podejmijcie się wejścia w karmiczną relację, aby wszystko przetransformować i przejść do lżejszych związków, które mogą poprowadzić was do tej równowagi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Otwarcie sądu nad celibatem&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Moi kochani, zawsze w każdym związku pojawia się niewielkie rozróżnienie. Jeszcze raz zwracam uwagę, że nie chodzi tu o dwie skrajności ani o próbę wskazania na kompromis gdzieś pośrodku. Wzywam was, abyście wyszli poza dualistyczną skalę i zobaczyli wspanialszą rzeczywistość, rzeczywistość prawdy Chrystusa, która znajduje się poza dualistycznymi skrajnościami lub kompromisem pomiędzy nimi, dzięki czemu może was uzdrowić. Czy można uzdrawiać bez prawdy? Nie, ponieważ jak braki równowagi, powstałe z dualistycznej świadomości, mogłyby zostać przez tą świadomość uzdrowione?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogą – może do tego dojść dopiero wtedy, gdy pojawia się pragnienie odkrycia prawdy, niepodzielnej, niewidzialnej prawdy Chrystusa, która pozwala wyjść poza skrajności. Dlatego też ja, Maria, stojąc przed Bazyliką Świętego Piotra, wznoszę moją prawdą rękę i ogłaszam sąd Matki Boskiej nad celibatem w Kościele Katolickim oraz nad stojącą za nim świadomością. Ogłaszam sąd Matki Boskiej nad poniżaniem kobiet w tym Kościele oraz nad stojącą za tym świadomością. Ogłaszam sąd Matki Boskiej nad odmawianiem kobietom sprawowania urzędów w Kościele oraz nad stojącą za tym świadomością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Domagam się otwarcia tej mentalności i jej rozbicia. Ponieważ jestem reprezentantką Matki Boskiej dla Ziemi, mówię: Świadomość ta dojdzie swoich dni wraz z końcem Ery Ryb. Zrodzi się nowa świadomość, nowa potrzeba – że Kościół Katolicki musi zmienić się lub umrzeć, a kobiety powinny móc sprawować kościelne stanowiska – wliczając urząd papieża – i że obecna świadomość wyższości mężczyzn nad kobietami musi zniknąć z Watykanu oraz z całego Kościoła Katolickiego na świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[Dzwoni dzwon] I tak, z dźwiękiem dzwonu, biję w drugi, znajdujący się w duchowych królestwach – dzwon, który wzywa kobiety i mężczyzn, aby wynieśli swoje postrzeganie ponad zwykłe, ziemskie relacje oraz, aby dostroili się do tego starożytnego tonu, który może dać im równowagę pomiędzy Alfą i Omegą – tego zapomnianego dźwięku, który jest melodią kosmosu. Było to pierwotne brzmienie, bezdźwięczny ton, który istniał, zanim dwie polaryzacje w ogóle mogły zostać skrzywione. Swoją barwą rozgłasza on idealną równowagę – jest tonem równoważącym dla Alfy i Omegi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak mówię: „Niech dojdzie do uwolnienia światła!” Podczas gdy tych dwoje posłanników razem spacerowało po Ogrodach Watykańskich przez kilka godzin, uwolniliśmy przez ich czakry absolutne boskie zwycięstwo Światła Czystości. Pomoże ono tym, którzy są gotowi, szybciej osiągnąć czystość Matki Boskiej i osądzi – przez ich własne wybory – tych, którzy nie chcą tego doświadczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanurzcie się w czystości.&lt;br /&gt;Zanurzcie się w czystości.&lt;br /&gt;Zanurzcie się w czystości.&lt;br /&gt;Zanurzcie się w czystości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jam Jest Matka Boska – przemiana w czystość. Jam Jest transformacją, jak na górze, tak i na dole, ponieważ jestem wszystkim, co jest na dole i jestem jednością ze wszystkim, co jest na górze – w Czystości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2010 by Kim Michaels&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłumaczenie – Lucyna Cichowska &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-2046092045791460945?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/2046092045791460945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/08/tumienie-kobiet-musi-sie-zakonczyc-tak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/2046092045791460945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/2046092045791460945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/08/tumienie-kobiet-musi-sie-zakonczyc-tak.html' title='Tłumienie kobiet musi się zakończyć – tak w kościele, jak i w domu'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-3455868360401803822</id><published>2010-08-10T17:40:00.001+02:00</published><updated>2010-08-10T17:44:00.395+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Matka Maria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Lightweaver'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Michelle Eloff'/><title type='text'>Inicjacja 7D</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz dla Tkacza Światła (The Lightweaver) z dnia 30.03.2005r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Michelle Eloff&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;http://www.thelightweaver.org&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Nota: Przekaz ten może mieć znaczący wpływ na czytających. Będziecie energetycznie połączeni z Istotą dającą przesłanie i przejdziecie przez wszystko, co jest tu zawarte. Nie będzie to dokładnie tak samo, jakbyście byli w obecności Mistrza, jednak odczucia są równie silne. Nie zastanawiajcie się zbytnio nad różnicami czasowymi. Przejdziecie przez tą samą inicjację, tylko zgodnie ze swoim boskim planem, czasem i potrzebą. Wszystkie pytania i odpowiedzi z tej sesji zostały umieszczone w tekście, ponieważ uznaliśmy, że mogą być pomocne dla czytelników.&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jam jest Kuthumi i przychodzę do was w promieniach Miłości i Mądrości. Przynoszę wam błogosławieństwo światła, połączenia i przebudzenia. Witajcie, moje drogie. Ogromna radość i przyjemność wypełnia nasze serca, ponieważ możemy się dziś z wami spotkać, trzymając każdą z was w sercu Chrystusa i w bezpiecznych rękach Boga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drogie siostry, ponieważ jeszcze przygotowujemy wasze energie na przyjście Matki Marii i jej przekaz, chcielibyśmy objąć was kryształową strukturą niebieskiego światła wspierającą sprowadzenie do manifestacji wyższych poziomów świadomości, które jesteście gotowe dzisiaj przyjąć, dzięki podniesieniu rozumienia do siódmego poziomu, czy inaczej mówiąc siódmego wymiaru. Przechodzenie do wyższych wymiarów świadomości pociąga za sobą dodatkową odpowiedzialność i bardziej dotyczy ona was, niż waszego ego. Mówiąc „was” mamy na myśli wasze Wyższe Ja – Prawdziwe Ja. Oddanie się ścieżce uzdrawiania polega na oddaniu się sobie samemu. Co ciekawe, proces oddania się sobie jest o wiele trudniejszy, niż poddanie zewnętrznej sile.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzkość przyjęła programy, czasem dobrze zakamuflowane, mówiące, aby polegać na astralnych siłach energii, zewnętrznych źródłach komunikacji i informacji pochodzących od innych, wyższych inteligencji. Te formy informacji i komunikacji weszły do waszego świata, aby nakłonić was do uważności. Wasz świat był już poddawany licznym, najróżniejszym zmianom. Przechodził przez niezliczone wzniesienia, a teraz to wy stoicie u progu kolejnego. Różnica jednak polega na tym, że to prowadzi was do jeszcze wyższych poziomów świadomości, również w znaczeniu świadomości kolektywnej. W przeszłości wzniesienia dotyczyły głównie pojedynczych istot, a nie całej grupy. Teraz stoicie przed największą przygodą, przed całkowicie nowym światem uczuć. Część waszej odpowiedzialności za was samych polega na upewnieniu się, że wasze dzieci, wasze wnuki i każde inne dziecko, które pojawi się na świecie, zostanie pobłogosławione świadomością, którą wy osiągnęłyście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówimy, że jest to również wasza odpowiedzialność, ponieważ poziom świadomości waszego wewnętrznego dziecka, odbija się w tym fizycznym, więc aby uczynić świat przyjemniejszym miejscem, musicie same ze sobą lepiej się czuć. Musicie zrozumieć świat, który was otacza. Musicie pojąć, że stawanie się lepszym oznacza głębokie zanurzenie się w siebie, aby odnaleźć pokłady miłości, ogarnąć je i rozwinąć. Energia Matki Marii podniesie świadomość waszego wewnętrznego dziecka do wyższego stanu, który jest potrzebny, aby poprowadzić was do tego, który sobie zamierzyłyście. Chciałyście to osiągnąć i właśnie po to tu jesteście. Nie brałybyście w tym udziału, gdyby nie taki był wasz wybór. Dlatego pozwólcie, że zakończę mój wstęp i ustąpię miejsca dla Matki Marii. Bądźcie błogosławione, siostry. Adonai.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jam Jest Matka Maria, matka z waszego świata. Witajcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest dla mnie wielkim zaszczytem być tu dziś z wami. Cieszę się, że mogę wam przypomnieć, jak ważnym jest zrozumieć skalę, w jakiej wewnętrzny świat dziecka rozciąga się poza dualizm dorosłego człowieka i sięga aż do pokładów światła, wiedzy i miłości, o których dorośli zapomnieli. Wasz świat właśnie z tego się składa. Dlatego też trzeba wam przypominać, jak ponownie dostać się do tego świata. Szczęśliwie jesteście już aktywne na tej ścieżce. Dodatkowa pomoc jest dla was na wyciągnięcie ręki. Już do was przyszła pod postacią nowych dzieci, które rodzą się w pokoju i dobroci, którymi je naznaczyliśmy. Naznaczenie to jest jednak dla waszego indywidualnego zrozumienia i rozróżnienia odmiennych wibracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie, jak jesteście tu dziś obecne, wibrujecie różnymi poziomami fal indygo. Wibracja ta rozciąga się w czasie aż do 1935 roku. Wtedy zamanifestował się pierwszy promień, możliwy do wychwycenia przez tych, którzy potrafili odbierać wyższe wibracje. Jego przyjście umożliwiło dostęp do wyższej wiedzy, dzięki pewnym przewidywaniom dotyczącym przyszłości planety. Bardzo niewiele promieni indygo inkarnowało w latach 1935 – 1945. Wzrost ich wcielania się przypadł na okres od 1945 do 1960 i od tamtego czasu ciągle się wzmaga. Istoty indygo wciąż inkarnują i będą dalej się wcielać, ponieważ promień ten jest potrzebny do utrzymania systemów świadomości na swoim miejscu, aby pomóc wprowadzić wartościowe zmiany, których wasz świat już doświadcza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istoty indygo są odpowiedzialne za większe zmiany, aktualnie odkrywane przez wielu pionierów waszego świata, właśnie dzięki wibracji tego promienia. W obecnym czasie, kryształowe dzieci, tęczowe, złote i dzieci-delfiny oraz wiele innych, zaczynają się wcielać na Ziemi. Ich nazwy reprezentują wibracje ich promieni. Reprezentują one różne poziomy świadomości osiągalne i obecne już wśród ludzi. Indygo, a obecnie, kryształowe, złote i tęczowe dzieci są tymi, które odkrywają „nowe lądy” na potrzeby procesu wzniesienia, aby w pełni siebie zamanifestować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieci-delfiny są ostatnią manifestacją duszy w formie fizycznej. Przychodzą bezpośrednio z królestwa delfinów, czyli z Syriusza. Są to tzw. Syrianie. Fakt, że ponownie manifestują się w ciałach fizycznych, jest powodem do wielkiej radości. Był bowiem czas, kiedy nie byliśmy pewni, czy istoty te kiedykolwiek będą mogły przybrać formę ludzką, ponieważ pierwotnie byli ludźmi i dokonali przemiany w formę delfinów, które dziś są wam dobrze znane. Wracają teraz do korzeni – ludzkiego ciała. Oznacza to, że do Wszechświata została uwolniona wystarczająca ilość energii z siódmego wymiaru. Jest odpowiednia ilość obecnej świadomości 7D, aby ułatwić manifestację, która jest potrzebna do utrzymania tych wielkich istot w fizycznej, ludzkiej formie. Istotom tym tak naprawdę nie można przypisać żadnej konkretnej formy, z powodu ich wyższych wibracji, wyższego poziomu świadomości i ewolucji. Zawsze przybierały dowolną, potrzebną formę, aby przynieść upragnione uzdrowienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inne dzieci łatwiej dają się rozpoznać, dlatego polegajcie na instynkcie, jeśli chodzi o dzieci-delfiny. Jedną z oznak, że macie do czynienia z takim dzieckiem, będzie wspomnienie matki z okresu ciąży. Znakomita większość matek, które poczęły Syrian, zupełnie świadomie przypomni sobie sny z delfinami i to, że istoty te żywo z nimi rozmawiały, po czym przekazały im duszę Delfina na krótko przed zajściem w ciążę lub już w trakcie jej trwania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stanie się bardziej świadomymi waszego indywidualnego jestestwa, wzmocni waszą uważność i wewnętrzną wiedzę oraz ułatwi dokonanie potrzebnych zmian w waszym życiu, aby umożliwić całej wielowymiarowej energii uzdrawiania, która aktualnie ku wam płynie, dotknąć zbiorowej świadomości poprzez wasze indywidualne łączenie się z wewnętrznym i zewnętrznym dzieckiem. Już rozpoczęliśmy ten proces, wiele lat temu. Ulegał on pogłębieniu dzięki pracy z wewnętrznym dzieckiem, która stała się tak popularna, szczególnie w praktykach powtórnych narodzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to jeden z wielu projektów światła, wdrożonych, aby przynieść większe zrozumienie powagi ogarnięcia waszej historii – powrotu do korzeni, abyście mogły pojąć, dokąd zmierzacie. Kiedy już wiecie, skąd przybyłyście, możecie zrozumieć podstawę, na której powstało wasze życie i dzięki temu dokonać przydatnych zmian. Mają one swoje źródło w nowych poziomach świadomości, wolnych od duszącego uścisku społeczeństwa, skierowanego przeciwko niemu samemu. Wiele osób wytykało je palcami, ale nigdy nie spojrzało na siebie. Jest takie powiedzenie: „Za każdy jeden palec, którym kogoś wytykasz, trzy inne palce wytykają ciebie.” Tak naprawdę to są wasze własne palce, które zwracają się przeciw wam. Spoglądając na życie, rozumiejąc swoje gry i to, jak wszystko się rozwija, pojmujecie dynamikę powstałą w społeczeństwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteście jego częścią – jesteście częścią stworzenia zamanifestowanego przez społeczeństwo. W czasie swojej egzystencji wdałyście się w system przekonań, stworzony przez społeczeństwo i kontynuowałyście jego wspieranie. Zawsze, zawsze, kiedy sobie urągacie, odrzucacie siebie, dorzucacie do pieca systemów przekonań starego schematu. Nie mówię tego, aby was oceniać lub besztać, w żadnym wypadku. Zwróciłam na to uwagę, abyście i wy dostrzegały te zachowania oraz ich rzeczywistość. Mistrz Kuthumi przekazał wiele przesłań o przejmowaniu odpowiedzialności za swoje życie, rzeczywistość i jako taką kreację. Tym razem bardziej się w to zagłębimy, aby wyjść poza ograniczenia, których aż do dziś doświadczałyście. Tak więc, żeby osiągnąć prawdziwą wolność, trzeba odejść od starych sposobów działania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wasze programy zostały wam podane, kiedy jeszcze byłyście dziećmi. Czakra podstawy rozpoczyna swój delikatny rozwój, gdy matka jest w czwartym miesiącu ciąży. Bierzecie na siebie jej emocje i pozostajecie pod wpływem jej myśli. Zewnętrzne czynniki również na was wpływają, ponieważ reaguje ona na nie mentalnie lub emocjonalnie. Genetyczne kodowanie, które sobie wybrałyście, również na was wpływa. Przygotowany przez was plan na dane wcielenie, także tworzy pewne energie i emocje, aby ułatwić manifestację ciała fizycznego, które wybrałyście. Tak więc już na wejściu zostajecie poddane wpływowi programów innych ludzi. W pierwszym roku życia, jesteście na nie bardzo podatne, ponieważ we wszystkim jesteście zależne od innych – w karmieniu, zapewnieniu komfortu, bezpieczeństwa oraz ciepła. Nie możecie tego zrobić same. W tym okresie budowane jest zaufanie. Jeśli wtedy wasze potrzeby nie są zaspokajane w takim stopniu, jak tego potrzebujecie, zaczynacie tworzyć przekonanie, że w ogóle nie zostaną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrozumienie, wiedza, mądrość i miłość są kluczami do budowania samoświadomości. Potrzebne jest pojmowanie na zupełnie innym poziomie i w nim zawiera się wszystko, co musicie wiedzieć. Miejcie świadomość tego, że potrzebujecie tej wiedzy. Zrozumienie, jak manifestuje miłość, jak dochodzi się do poziomu mądrości, który pozwala otworzyć się na większe pojmowanie i przyciąganie nowej wiedzy, przenosi was na kolejny poziom miłości i uważności. Wszystkie te stany są naturalnie zakodowane w waszej istocie. Dla was, jako dla grupy dziś tu obecnej, aktywujemy pamięć tego naturalnego kodowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebudzenie do tej naturalnej świadomości jest waszym boskim prawem. Oznacza to, że im bardziej &lt;em&gt;czujecie&lt;/em&gt; prawdę tego, kim jesteście i co pokazuje wam wasza rzeczywistość w każdym dowolnym momencie – wszystko to wzmacnia tą wewnętrzną świadomość, wewnętrzny pociąg, który motywuje was do pewnych działań. Magnetyczne nici życia są obecne w waszych polach energetycznych i pomiędzy wami. Są one odpowiedzialne za przyciąganie do was ludzi i określonych wydarzeń, aby bardziej ułatwić wam proces poszerzania rzeczywistości. Wszystko, czego się od was wymaga, to prawdziwe, głębokie pragnienie, aby całkowicie poznać siebie, a co za tym idzie, Boga w Jego/Jej pełni. To wszystko. Z taką motywacją w sercu, wszystko staje się możliwe. Poprowadzi was ona tam, gdzie macie iść, abyście mogły znaleźć każdą potrzebną odpowiedź na każde zadane pytanie. Pytania te stają się waszymi drogowskazami, z których korzystają też inni, znajdujący się na tej samej drodze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy nowy poziom świadomości ma swoich liderów. Wy jesteście liderami w aktualnie zachodzącym przebudzeniu. Przygotowujemy również waszą energię, drogie siostry, na zupełnie nowe systemy światła – a dokładniej siatkę, która zostanie sprowadzona na waszą planetę przez Komandora Ashtar’a i wszystkich innych Komandorów Światła tej Galaktyki. Ta świetlista flota, prowadzona przez Sanandę, doprowadzi do manifestacji, jak to Ashtar nazywa, Kwantowej Świadomości. Jestem pewna, że większość was słyszała o fizyce kwantowej. To jednak nie jest lekcja tej fizyki, tylko uświadomienie wam, do czego jesteście przygotowywane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mistrzowie rzeczywiście przygotowywali ludzkość na ten czas przez wiele lat i każdy, kto studiował duchowość lub filozofię dowolnej, wybranej religii, metafizykę lub ezoterykę – każdy będzie wiedział, na co duch was przygotowywał. Żadna z was jednak nie pojmuje pola dostępnych życiowych scenariuszy. Wszystkie wspieracie sprowadzenie na Ziemię kwantowej świadomości przez siódmy wymiar, aby pomóc w podtrzymaniu pola energii, stworzonego przez Mistrzów Światła do pomocy nowym dzieciom. Pole to powstało, aby pomóc w utrzymaniu systemów świadomości – wyższej świadomości i połączenia z wyższymi światami. Mają otworzyć dzieci na telepatię, odczuwanie, jasnosłyszenie i jasnowidzenie. Niestety muszę powiedzieć, że nie udało się to w 100%, ponieważ pewna liczba tych dzieci zasnęła z powodu poziomu zrozumienia prezentowanego przez ich rodziców. Nie oznacza to jednak, że wszystko stracone, ponieważ teraz to wy wchodzicie w nowy system świadomości. Pomagacie odtworzyć to pole światła, które z kolei otworzy pamięć dzieci uśpionych w nieświadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świetliste Siostry, kiedy tak z wami rozmawiamy, pragniemy was uświadomić, że wasz Anioł Uzdrowienia oraz Mistrz Przewodnik znajdują się w waszych polach energetycznych. Istoty te właśnie odtwarzają waszą oryginalną siatkę 7D, otaczającą zarówno wasze wewnętrzne dziecko, jak i dorosłe ja. Siatka ta rozciągnie się na całej długości od waszego przyjścia, aż do wieku obecnego i aktualnych czasów. Dzięki niej pojawi się energia, która zamanifestuje się pod postacią wyładowań przechodzących przez wasze pole energetyczne oraz ciało fizyczne, w celu przywrócenia was do życia. Można to porównać do elektronicznego restartu serca i jego przywrócenia energią do życia. Jest to tak naprawdę jedno z najbardziej odradzających doświadczeń, jakie pojawiają się na Ziemi w obecnym stanie świadomości. Od tego momentu możecie zmierzać albo do nikąd albo ku kwantowej świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dotarłyście do szczytu integracji i zrozumienia, z czego składa się wasz świat. Każdy nauczyciel, niezależnie od swojego poziomu świadomości, wypływa na swoje otoczenie. Wszystkie jesteście takimi nauczycielami, podobnie jak uczniami, dlatego to, czego doświadczacie indywidualnie – psychicznie, mentalnie, emocjonalnie i duchowo, wpływa na każdą osobę z waszego otoczenia. To działa w obie strony. Uchwycenie tego służy późniejszemu motywowaniu waszej świadomości ku chęci podniesienia indywidualnych wibracji do poziomów, na których wychodzicie z energii ofiary, biedy, zależnej miłości i pożądania – czterech elementów trzymających was w matrycy nieświadomości – matrycy, którą wszyscy poznaliście, jako życie. Powodowała ona przywiązanie do czasu i przestrzeni. Jednak nowy matrix, o którym tu mówimy, nie będzie tak funkcjonował, ponieważ wibruje o wiele większą ilością cykli na sekundę, w porównaniu do starego, znacznie wolniejszego schematu świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za każdym razem, kiedy integrujecie nowy poziom świadomości – poprzez zwykłe pragnienie większej wiedzy, wzrostu lub uzdrowienia siebie, włączacie w siebie wyższą wibracyjnie energię. Dlatego też prędkość tej energii na poziomie magnetycznym, zmienia wszystko wokół was. To prowadzi do ujawnienia istniejących w waszym życiu sytuacji destruktywnych. Nagle dostrzegacie, że mężczyzna, za którego wyszłyście za mąż, nie jest dla was partnerem na resztę życia. Widzicie powiązanie tej osoby ze starymi schematami, w których idealnie do siebie pasowaliście – w starej świadomości. Możecie odkryć potrzebę wyprowadzenia się z kraju lub z od dawna zamieszkiwanego domu – potrzebę zmiany dzielnicy, odejścia od przyjaciół, którzy gonią za swoją karierą. To wszystko są znaki wyższych poziomów energii, które z powodzeniem do siebie przyciągnęłyście i odkryta, starowymiarowa świadomość, którą musicie odpuścić. W tym momencie uznajecie swoją gotowość do przyjęcia nowego sposobu życia, doświadczania i wyrażania siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wibracje i energie, które dzielą z wami nowe dzieci, wspierają ten proces tak samo, jak wy. Kiedy każdy system energii i światła w waszym ciele, systematycznie dostosowuje się i dostraja do wibracji i częstotliwości 7D, przyciągacie do waszej przestrzeni coraz więcej światła. Obfitość energii zostaje posłana do was ze źródła, aby nakarmić przyczynę waszego życia oraz wspierać was w odkrywaniu tego, kim jesteście, skąd przyszliście i dokąd zmierzacie. Ponieważ nowe dzieci wchodzą w wasz świat i gęstość waszego wymiaru, będą potrzebowały waszego prowadzenia. Będą potrzebowały waszej miłości, wsparcia i mądrości. Wy, jako osoby dorosłe, jesteście mądrzejsze w kategoriach życia ziemskiego, ponieważ przebywacie w ciele dobre kilka lat więcej, niż one. Dzieci te jednak wciąż są silnie połączone ze światem ducha. Ich pamięć jest o wiele świeższa, niż wasza. Kiedy dwie takie istoty potrafią pracować razem – wasza ziemska mądrość z ich duchową – może dojść do cudów, ponieważ z jednej strony przypominacie im o zasadach panujących na Ziemi, a oni przypominają wam o tych duchowych oraz życiowych, które zawarte są w kodowaniu danym wam przed inkarnacją, aby pomóc we wskazaniu uprzednio wybranej przez was ścieżki. Wciąż macie je w sobie, tylko o nich zapomnieliście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli wejdziecie w rolę opiekuna, aby wspierać te dzieci, w zamian za to, obudzą was. Jestem pewna, że niektóre z obecnych tu osób były świadkami sytuacji, w których te dzieci pociągały za właściwe sznurki we właściwym czasie, aby przywrócić swojego rodzica, nauczyciela czy kogokolwiek innego na właściwą drogę! Ta metoda przywraca ich do pionu, mam nadzieję. Dzieci te doskonale wiedzą, za który sznurek należy pociągnąć i jak do zrobić. Inną, ważną sprawą jest, aby pamiętać, że niektóre z tych nowych dzieci mają zdolność do odzwierciedlania waszych działań, podobnie, jak braków możliwości w zakresie waszego indywidualnego rozwoju i odczuwania. Trzeba również nabrać biegłości w rozróżnianiu lub w ogóle dostrzeganiu, kiedy dziecko odbija wasze stany, a kiedy po prostu próbuje radzić sobie ze swoim własnym procesem. Zawsze, kiedy zauważycie, że zachowuje się w sposób, który wykracza poza jego normalne działania, zadajcie sobie pytanie, co ta istota próbuje wam przekazać. Jeśli dziecko jest nieco starsze, zapytajcie, co czuje / co je boli. Zapytajcie, co je motywuje. Czasem będzie w stanie to przekazać, innym razem będziecie musiały intuicyjnie wychwycić tą informację. Oznacza to spadającą na was odpowiedzialność – konieczność wyjścia z zaprzeczania sobie i wejścia w pełnię odpowiedzialności. Wymaga to ogromnej odwagi, szczerego wejrzenia w głąb siebie, miłości i siły, aby dostrzec i przyznać się do odbicia przedstawionego przez dziecko. Takie przyznanie się powoduje, że skutecznie łamiecie fałszywą dumę – jedną z energii, która przyczynia się do powstrzymywania świetlistej świadomości objawiającej się w matrycy starej iluzji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fałszywa duma prowadzi tylko do późniejszego odczucia bólu, ponieważ utrzymuje was w stanie wypierania się. Jeśli jesteście pewne, że dziecko nie odzwierciedla waszych zachowań, obejmijcie je ze współczuciem i rozpoznajcie jego ranę, aby pomóc mu zrozumieć ból – w tym miejscu stajecie się nauczycielami znacznie większej mądrości, niż jakikolwiek inny nauczyciel, którego dziecko spotkało do tej pory. Właśnie w tym momencie zaczynacie wprowadzać dzieci w kwantową świadomość – tworzycie ich kwantową siatkę, która pozwoli im na nieustanne manifestowanie poszerzonej świadomości. Kiedy dowiecie się więcej na temat kwantowej świadomości, łatwiej wam będzie pracować z tymi dziećmi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W znacznej większości dzieci zostały już zaprogramowane jako ofiary. Ucząc je, że są odpowiedzialne za tworzenie swojej rzeczywistości i mają możliwość przyciągania do niej wszystkiego, czego zapragnie dusza, otwieracie przed nimi całkiem inny świat. Podchwytliwą częścią tej nauki jest jednak utrzymanie w ryzach ich ego. W tym momencie, moje drogie, a szczególnie nauczycielki, nie tylko sprawdzacie ego dziecka, ale także rodziców, jeśli oczywiście tacy się trafią. Rodzice zobaczą, że będą musieli nauczyć się utrzymać nie tylko granice ego swoich dzieci, ale także swojego. Mistrz Kuthumi, jako jeden z wielu, pracował z wami przez tą chwilę pomagając w zrozumieniu i dotarciu do poziomu świadomości, z którego widać, jak ego gra, reaguje, jak dokonuje sabotażu i jak usilnie trzyma się wciąż używanego programu strachu. Każde przesłanie przekazywane dla ludzkości ma swój cel, niesie pewną naukę i wyjaśnia pewne rzeczy, a co za tym idzie, pozwala podejmować uzasadnione decyzje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wy, drogie istoty światła, również dochodzicie do zrozumienia, dlaczego wyższe prawa świadomości wymagają od was wejścia w rolę przewodniczek prowadzących światłem – liderek światła w każdej dziedzinie życia. Człowiek nie musi zajmować jakichś wysokich stanowisk ani nie musi też być niezwykle bogaty, aby dokonać koniecznych zmian. Każda osoba, niezależnie od pozycji w społeczeństwie, ma powód i wszyscy taki macie biorąc pod uwagę sprowadzanie istniejącej na Ziemi świadomości do światła. Sananda, Komandor Ashtar, Archanioł Michał, Kuthumi, Melchizedek, Maitreya i Saint Germain wielokrotnie z wami pracowali na wszystkich poziomach świadomości, aby doprowadzić do manifestacji narzędzi potrzebnych w utrzymaniu ludzkiej świadomości na tym poziomie. Daje wam to automatycznie energię i informacje potrzebne, aby dokładnie zrozumieć świat, w który weszliście oraz ten, w który dopiero w niedalekiej przyszłości wejdziecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieci są strażnikami bram do przyszłego świata. Przynoszą świadomość ery Wodnika do rdzenia każdej istoty. Jej ruch energii, symbolizowany przez żywioł wody, przedstawia poddanie się, przepływ, kreację i wrażliwość. Ruch wody prowadzi człowieka po ścieżce życia. Wasz kręgosłup jest wypełniony płynem mózgowo-rdzeniowym. Wody życia są pełne energii, która dokarmia wasze ciało emocjonalne. Wasze ciało fizyczne potrzebuje wody, aby przetrwać i kiedy człowiek dochodzi do momentu poddania lub stania się elastycznym, jest proszony o płynięcie wraz ze strumieniem, ufność, że ruchy wód ducha zabiorą go dokładnie tam, gdzie ma się znaleźć. Inicjacja ta pozwala również stworzyć odpowiednie emocjonalne struktury, potrzebne, aby utrzymać się w świadomości piątego wymiaru oraz otwiera na rozwój wszystkich kolejnych świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamknijcie oczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyobraźcie sobie, że stoicie na krawędzi wielkiej próżni. (przerwa) Zobaczcie teraz, że staje się ona ogromnym oceanem. (przerwa) Woda zawiera miliony układów energii i światła. Każdy z nich jest pełen informacji, a te są częścią was, ponieważ wy również składacie się z wody. Wasze ciało emocjonalne dokarmiane jest przez ciało emocjonalne Matki Ziemi. Poddanie się przepływowi światła jest kolejnym krokiem, który trzeba wykonać, kiedy już przywróci się zaufanie. Płynie ono z waszej czakry podstawy – fundamentu dla życia fizycznego. Wasza zdolność do poddawania się i płynięcia wraz z nurtem energii mieści się w czakrze sakralnej. Obie składają się na żywioł wody i to w nich mieści się wasza energia Bogini.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyobraźcie sobie, że nurkujecie w tej wodzie, w pełnym zaufaniu wobec swoich zdolności do pływania. (przerwa) Kiedy wasze ciało przyzwyczaja się do temperatury wody, uświadomcie sobie, że możecie oddychać w wodzie oraz że wasze ciało może automatycznie się do tego dopasować, dzięki czemu potraficie oddychać, jak ryba. (przerwa) Teraz, kiedy już się przystosowałyście, zanurkujcie. Im głębiej będziecie opadać, tym bardziej zaczniecie odkrywać waszą świadomość. (przerwa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo niewiele wiadomo o najgłębszych rejonach oceanów, co jest odbiciem poziomu wiedzy na temat najdalszych zakątków świadomości. Podanym wyżej sposobem możecie odkryć każdą dowolną prawdę, zwyczajnie poprzez pozwolenie sobie na dotarcie do danego poziomu świadomości korzystając z zagłębiania się w siebie. Same dajecie sobie dowód na to, że potraficie odkrywać głębiny waszej świadomości, która zawiera w sobie każdą poszukiwaną prawdę. Każda odpowiedź, jakiej kiedykolwiek będziecie szukać, znajduje się właśnie tam, dlatego mówi się, że wszystkie odpowiedzi macie w sobie. Wasza wewnętrzna świadomość jest nietkniętym przez niższe ego światem. Świat ten jest wolny od każdej, starej percepcji. Wasze wewnętrzne, prawdziwe Ja jest czystym światłem, 100% prawdą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wejście w kwantową świadomość oznacza wejście w próżnię – dotarcie do najgłębszych odmętów waszego nieświadomego Ja. Ocean, w którym się właśnie znajdujecie, symbolizuje płyn mózgowo-rdzeniowy, który, tak jak woda, zawiera kody wszelkiej wiedzy. Płyn ten posiada również informacje, potrzebne wam w tym wcieleniu, abyście osiągnęły i w pełni objęły wszystko, czego tylko zechcecie doświadczać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nurkujcie w tej wodzie coraz głębiej i głębiej, przez cały czas pamiętając, że potraficie w niej oddychać. Łagodnie przenieście się do kolejnych wymiarów. (przerwa) Wyobraźcie sobie, że ten świat jest waszym domem, że jest dla was znajomym otoczeniem. (przerwa) A teraz odbierzcie tą przestrzeń, jako miejsce, gdzie czujecie całkowite rozluźnienie, pełne bezpieczeństwo – przestrzeń, na której możecie całkowicie polegać. (przerwa) Ten stan jest zupełnie rzeczywisty dla waszych wyższych poziomów świadomości oraz marzeń sennych. Wasze Wyższe Ja jest gotowe pokazać wam tą rolę, ponieważ wy jesteście przygotowane na wejście w nią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Częścią waszej inicjacji, drogie siostry, jest powtarzanie tej wizualizacji każdego dnia przez minimum 41 dni. Po tym czasie, wasza świadomość automatycznie będzie wchodzić w te głębiny i zaprowadzi was do przenikających się światów, w których również istniejecie – do światów, które rozpoznajecie jako waszą rzeczywistość, mieszczącą się w świecie prawdy – świecie, w którego wejście właśnie się przygotowujecie. Dzieci waszej planety będą go manifestować, jako swoją rzeczywistość. Kiedy otworzymy was na nowy poziom świadomości i waszą odpowiedzialność, jako przewodniczek dzieci, wasze wewnętrzne dziecko będzie gotowe zrobić ten wielki krok do nowego świata. Świat ten przechowuje o wiele więcej waszej prawdziwej natury oraz może bezpiecznie i jasno odkryć przed wami prawdy, które zawsze chciałyście poznać. Świat ten pokaże wam prawdziwie, kim nie jesteście, dokąd nie zmierzacie i o czym zapomnieliście. Każde napotkane przez was dziecko, będzie odbijać aspekt waszej czystości lub waszych ran. Pomogą wam wejść w światło waszej mocy tak, jak wy pomożecie im pamiętać o ich świetle. Najdroższe siostry, to prawdziwy zaszczyt tworzyć te siatki energii z każdą z was. Siatki życia wprowadzą was na wyższe poziomy wrażliwości, przygotowując bezpieczną drogę dla dzieci z wysokich wymiarów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyobraźcie sobie teraz, że znajdujecie się w tej wodzie. (przerwa) Poddajcie się i płyńcie w kierunku, w którym zmierza wasza dusza. (pauza) Wiele osób wyobraża sobie najgłębsze, najczarniejsze odmęty nieświadomości i oceanu, jako bardzo ciemne miejsca. Jest to dalekie od prawdy, ponieważ w oceanie znajdują się inne światy, pełne jasności, zaawansowanych technologii naukowych i duchowych. Tak samo jest z waszym wnętrzem. Jest moment, kiedy podróżujecie przez ciemność. Przejście przez nią, pozwala wam dotrzeć do nowego, świetlistego świata. Dlatego też wyobraźcie sobie światy o niebywałym pięknie, niezwykłym świetle – wszystkie znajdujące się w oceanie. (przerwa) Ponieważ każdy obraz powstaje w waszej wyobraźni, to wy tworzycie odbicie tych świetlistych światów, gdzie wasze nieświadome aspekty, od dzisiejszego dnia, będą się rozwijać, aby stać się świadomymi. Każdy nowy, świadomy aspekt, który obejmiecie, stanie się częścią waszej świadomości i przyczyni się do podniesienia ludzkości na poziomie świadomości zbiorowej. W światach, do których będziecie się wznosić, będzie miejsce dla was i waszej świadomości. Tam odbędzie się kontynuacja waszej nauki, doświadczenia, rozszerzania oraz integracji. W tych światach doświadczycie również mocy i obecności światła, które znajduje się we wszystkim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najdroższe siostry, im bardziej wchodzicie w rozszerzającą się świadomość obfitości, tym dalej odchodzicie od cierpienia, wrogości i bólu, które przynoszą różne poziomy ignorancji. Przejawia się ona w wielu dysfunkcyjnych manifestacjach i zachowaniach. Jesteście siostrami w świetle i wybrałyście tą inkarnację celowo. Miejsce, w którym się aktualnie w życiu znajdujecie, też nie jest przypadkowe. To, gdzie jesteście, daje wam możliwość do nauki i dzielenia się doświadczeniami. Przez następne 21 dni, będziecie kontynuować integrowanie wielu fal świadomości, połączonych z jej subatomowymi strukturami, które aż do dziś wydawały się nieosiągalne tylko z powodu ograniczonej świadomości. Nigdy nie zapominajcie, ile wiecie i ile już sobie przypomniałyście. Jeśli przyłapiecie siebie na powątpiewaniu, zawsze pamiętajcie: „światło was wyzwoli”. Światło jest wiedzą. Ignorancja jest ciemnością. Wasza ignorancja istniała tylko dlatego, że nie znałyście niczego, co by poza to wykraczało. Wasi rodzice, nauczyciele i mentorzy, a także każdy inny dorosły człowiek, który wpłynął na was w waszym dzieciństwie, zaszczepił w was najlepszą wiedzę, jaką w tamtym momencie dysponował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamanifestowałyście różne podejścia, między innymi te, które pomogą dzieciom w waszym świecie stworzyć dla siebie zupełnie inną rzeczywistość, podczas gdy wy będziecie robić to samo dla siebie. To jest drugi etap inicjacji 7D, którą ja, Matka Maria, osobiście przeprowadzę. Pierwszym było sprowadzenie światła dla sióstr, które fizycznie zakotwiczają energię dla tych dzieci. Siostry te będą bardziej zaangażowane w edukację matek w zakresie porodu, inaczej mówiąc, samego ugruntowania fizycznej manifestacji. Wy, najdroższe siostry, pracujecie przy drugim etapie – wprowadzeniu w życie wyważonego planu emocjonalnego. Stan emocjonalny wpływa na fizyczny tak samo, jak na mentalny. Jest on najważniejszy i dlatego należy doprowadzić go do harmonii. To, jak się ze sobą czujecie, wpływa na to, co myślicie i na to, co dokarmia wasze uczucia. To, co myślicie i czujecie określa jakość waszego życia, doświadczeń i wszystkiego, co się w nich zawiera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, Matka Maria, i grupa innych istot z wyższych poziomów światła, będziemy pracować z wami indywidualnie, a czasem zbiorowo, zależnie od tego, co wybierzecie. W tym czasie otrzymacie każde narzędzie, którego będziecie potrzebować i każdą informację, która wam się przyda w waszej służbie i w postrzeganiu całego doświadczenia, aż do punktu rozwiązania. Nie zawsze będziecie musiały uzyskiwać te informacje od innych ludzi. Jest to część waszego indywidualnego rozwoju i część waszego programu wzniesienia, który podał wam Maitreya. Wyczuwanie w sobie ważnych informacji, przyczyni się do dalszych przygotowań na Złoty Wiek i na poziomy świadomości, których doświadczycie po roku 2012. Jeśli wybieracie jakiekolwiek zewnętrzne źródło informacji, odpowiedzi lub siły życiowej, będzie was ono więzić w obecnym stanie świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówiłam wcześniej o tym, jak jesteście poddawane zewnętrznym wpływom i jakie jest wasze programowanie. Praktykując sztukę samorealizacji, zmieniacie to, w co zwykłyście wierzyć i co uznawałyście jako prawdziwe i rzeczywiste. Każdy akt wzmocnienia siebie w tym królestwie, pozwala wam się uwolnić z wybranej iluzji, której doświadczałyście, ponieważ każde odkrycie i wielość waszych doświadczeń będą wzmacniać siatkę światła – siatkę, która pozwoli nowym dzieciom pozostać przebudzonymi. Wszystkie aspekty waszego wewnętrznego dziecka, które są przez was integrowane, wzmocnią sieć energii, której zadaniem jest przebudzić śpiące dzieci. Niektóre z was otrzymały kody działania w roli przewodniczek i pomocników w budzeniu jednocześnie dzieci i rodziców. Inne mają za zadanie edukować rodziców już świadomych dzieci, wskazując im na odżywcze, emocjonalne, mentalne, fizyczne, twórcze, psychologiczne i psychiczne potrzeby ich pociech. Te z was, które noszą w sobie ten program, doświadczą bardzo szybkich zmian w swojej fizjologii, psychologii i w potrzebach żywieniowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Część z was wybrała pomoc w sprowadzeniu tych dzieci, aby mogły zamanifestować swoją pełną świadomość kwantową. Mistrzowie mówili już wcześniej o tych dzieciach. Nie zapominają one, kim naprawdę są i skąd pochodzą, co jest naturalną cechą kwantowej świadomości. Te z was, które będą takie dzieci wychowywać, odkryją, że są poddawane szybkiemu uzdrawianiu, zarówno psychologicznie, jak i emocjonalnie. Zauważycie, że wasza świadomość zaczyna rozciągać się dalej, niż kiedykolwiek potrafiłyście to sobie wyobrazić. Te dzieci potrzebują poszerzonej świadomości, aby móc funkcjonować tak, jak zostały stworzone. Doświadczycie tego również we własnym zakresie. Wasza inicjacja wzniesienia wymaga tych poziomów świadomości, ponieważ dzięki opiece oraz prowadzeniu tych dzieci, przygotowujecie drogę dla każdej następnej generacji, która od tego momentu się tu pojawi. Niektóre z was zostały przygotowane, aby uzdrawiać te dzieci poprzez pracę z energią, używając kryształów, symboli, leczenia wibracjami poprzez dźwięk i ton, leczenia przy użyciu wibracji koloru, kreatywności i wizualizacji. Dlatego tak ważne jest, aby zrozumieć potęgę kwantowej świadomości. Da wam to pojmowanie, którego obecnie nie jesteście w stanie ogarnąć i pozwoli objąć pełne znaczenie naszego przesłania. Mogę jednak zdecydowanie powiedzieć, że wszystkie będziecie to doskonale rozumiały w przeciągu najbliższych 6 miesięcy, pod warunkiem, że będziecie korzystać z poziomów kwantowej świadomości i pozwolicie swojej energii przyciągnąć to, co postanowiłyście stworzyć. Wy oraz inni wam podobni, jesteście bardzo ważnymi liderami światła, przez co będziecie bardziej doglądane, niż inni inicjatorzy znajdujący się aktualnie na Ziemi. Ci, którzy wibrują tak, jak wy, a także są odpowiedzialni za przebudzenie dzieci, ich edukację, prace i manifestacje energii, aby pomóc im wzrastać do pełni swojej mocy, wybrali cudowną i ekscytującą rolę. To nie duch będzie nad wami bardziej czuwał, ponieważ czuwa on równo nad wszystkimi. Wasze role są bardzo ważne i to dzieci będą was bacznie obserwować. Będą was potrzebować. Czasem po prostu was rozśmieszą, innym razem zwrócą uwagę na swoje i wasze potrzeby. Bądźcie więc tego świadome i pozwólcie prowadzić się swojemu wewnętrznemu dziecku tak, jak robią to otaczające was dzieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowa budowa ciał emocjonalnych ułatwi wam później edukację matek i ojców w zakresie przysługujących im praw, związanych z narodzinami ich dzieci. W dalszej części wzmocni to systemy komunikacji telepatycznej pomiędzy przychodzącą duszą, a jej rodzicami tak, że będą oni mogli, a w szczególności matki, będą mogły połączyć się poprzez wewnętrzny dialog i uszanować przekonania przygotowującej się do przyjścia na świat duszy. Proces ten wzmocni kobiety budząc ich obecność bogini, poprzez aktywację żywiołu wody. Pozwoli im ona być bliżej własnych uczuć tak, że mają odwagę przeciwstawić się ignorancji i otwarcie domagać się respektowania ich praw oraz praw ich nienarodzonych dzieci, w przeciwieństwie do dopasowywania się do rozkładu golfowego kalendarza pana ginekologa. (śmiech) Proces ten sam w sobie jest bardzo ważny. Kodowanie, które aktywowałyście na poziomie komórkowym, wypełni wasz umysł czasem bardzo kreatywną energią, jednak nie zawsze będzie ona miała sens. Kiedy do tego dojdzie, poproście energię o zwolnienie tempa i wyobraźcie sobie, że dostajecie potrzebne wam informacje, jak przez fax lub widzicie je na ekranie komputera. Pomoże to wam łatwiej przyswoić to, co otrzymujecie oraz uczynić te informacje bardziej strawnymi, a także łatwiejszymi do przełożenia na praktykę. Będziecie w stanie z nich skorzystać, niezależnie od tego, w jakim obszarze teraz pracujecie. Te z was, które pracują głównie ze swoimi dziećmi, otrzymają informacje równie ważne, co inni – uzdrowiciele, nauczyciele, intendenci czy ktokolwiek inny, ponieważ będziecie tworzyć fundament światła, na którym wasze dziecko zbuduje resztę swojego życia. Już to samo w sobie jest bardzo ważne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim odejdę… czy są jakieś pytania? Czy mogę komuś pomóc lub cokolwiek dodatkowo wyjaśnić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYTANIE 1: Jak odstawić dziecko od piersi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ODPOWIEDŹ: Masz swojego homeopatę? Zacznij od konsultacji z nim – zapytaj o rumianek (camomilla), sasankę (pulsitilla) i ignatię. Ignatia jest remedium na żal, zwątpienie, oddzielenie i stratę. Musicie to razem brać. Rumianek pomoże uspokoić dziecko, a sasanka pozwoli uporać się z rozdzieleniem, przez które nie będzie już tak intymnie z tobą połączone. Rescue remedy będzie dla was również dobre. Rozmawiaj ze swoją córką tak często, jak tylko możesz. Powiedz jej o swojej decyzji i wyjaśnij jej powody. Przyjmie tę informację i zrozumie. Im bardziej jednak odczuwa twoje zwątpienie, twoje strachy, tym wyraźniej będzie się opierać, ponieważ nie poczuje się bezpiecznie lub pewnie z twoją decyzją, tak samo, jak ty. Czy ta odpowiedź była dla ciebie jasna?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ufam, że to da ci szersze spojrzenie na sytuację. Bardzo proszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYTANIE 2: (zbyt cicho)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ODPOWIEDŹ: Przepraszam za powstanie zamieszania z powodu użycia określenia „nowe dzieci”. Pozwólcie, że to wyjaśnię. Dzieci, o których tu mówimy, przychodziły na ten świat na promieniu indygo i innych, kolejnych od roku 1986. Bardzo proszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYTANIE 3: Co to jest kwantowy dotyk?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ODPOWIEDŹ: Kwantowy dotyk i kwantowa świadomość są połączone. W tej świadomości potrafisz rzutować swoją energię na poziom wibracji, w którym znajdują się ciała kwantowe. Są one ciałami wyższej energii, ciałami subtelnymi, które stanowią część aktualnej nieświadomości. Oznacza to, że tak, jak większość uzdrowicieli pracujących z ciałem fizycznym, czakrami, aurą oraz ciałem emocjonalnym i mentalnym, będziecie wychodzić poza nie i docierać do wyższych / głębszych królestw tego, czego doświadczyłyście jako nieświadome Ja, poprzez wejście do wody – zupełnie jak przed chwilą. Nie wyprowadzałam was z tego oceanu, ponieważ nie chcę wyprowadzać żadnej z was z poziomu kwantowej świadomości i doświadczania potęgi odkrywania głębi światła. Czy to jest dla ciebie jasna odpowiedź? W skrócie mówiąc kwantowy dotyk i kwantowa świadomość są w zasadzie jednym, choć to nie to samo, co świadome dotknięcie w uzdrawianiu. Niech pokój będzie z tobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYTANIE 4: Czuję, że popadam w depresję. Mam wrażenie, że jestem od wszystkiego odcięta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ODPOWIEDŹ: W pierwszej kolejności powinnaś sprawdzić swoje czakry. Objawy, które przed chwilą wymieniłaś, są klasycznym symptomem traumy nadużytego zaufania, tkwiącej w czakrze podstawy. Twoja matka jest tutaj. Czy miała jakąś traumę związaną z narodzinami?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Daniella urodziła się przy pomocy operacji kleszczowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest ona częścią traumy zakotwiczonej w czakrze podstawy. Kiedy dziecko przychodzi na świat w ten sposób, jest dosłownie zmuszane do narodzin. Kleszcze zwykle wywierają napięcie, a nawet ogromne napięcie na płaty skroniowe i zależnie od tego, w którym miejscu się je zaciśnie, mogą spowodować również energetyczne napięcie na podwzgórze. Odpowiada ono za… (zmiana taśmy) ciała subtelne, których zadaniem jest utrzymanie wszystkich pozostałych ciał w równowadze i jedności. Taka trauma podczas narodzin manifestuje poczucie oddzielenia, wycofania, dlatego Daniello, twoja depresja ma swoje źródło w doświadczeniu przyjścia na świat, kiedy to nie byłaś w stanie wyrazić szoku i bólu, który czułaś, ponieważ zostałaś dosłownie wyrwana z macicy i siłą wciągnięta do świata, do którego jeszcze nie byłaś gotowa wejść. Dlatego właśnie nie czujesz się całkowicie ugruntowana w swoim ciele, wydaje ci się, że tu nie pasujesz i jesteś inna od wszystkich, a także oddzielona od prawdziwego życia. Sugerujemy ci codzienne ćwiczenia ugruntowujące, dające większą komunikację z twoją biologią. Jednym z najważniejszych aspektów uzdrawiania jest komunikacja z ciałem poprzez fizyczny dotyk i masaż. Kiedy dotykasz swojego ciała, rób to zupełnie świadomie. Weź sobie jakiś balsam i wmasuj go w skórę zaczynając od stóp. Zajmij się każdym, najmniejszym nawet palcem i utwórz świadome połączenie z każdym z nich oraz ze swoją stopą. Przejdź do kostek i świadomie się z nimi połącz. Spójrz na swoją stopę i zastanów się, co ona dla ciebie robi? Co by się stało, gdyby nie było tam twoich palców? Co by się stało, gdyby nie było tam nawet twojej stopy? Gdybyś nie miała ani palców ani stóp, nie mogłabyś stać. Gdybyś nie miała tylko palców, nie mogłabyś utrzymać równowagi. Są one więc bardzo ważną częścią ciebie. Gdyby nie było tam twoich kostek, nie mogłabyś poruszać stopą w górę lub w dół ani do przodu lub do tyłu. To uczyniłoby chodzenie bardzo niewygodnym. Nie byłoby giętkości w obieraniu kierunku ani do przodu ani na boki. Wymasuj swoje nogi w ten sam sposób. Poczuj fakturę swojej skóry, przyjrzyj się jej. Im częściej będziesz tak robić, tym głębsze zyskasz połączenie z ciałem. Już nie będziesz odczuwać rozdzielenia. Twoje ciało jest kluczową częścią ciebie. Jest ono czymś, co stworzyłaś i zamanifestowałaś, aby wyrażać część siebie. Wokoło jest wiele twoich ekspresji, ale tej jesteś najbardziej świadoma. Dla każdego z was ciało jest czymś unikalnym. Nie ma drugiej osoby zbudowanej dokładnie tak samo, jak ty. Masaż ułatwi twojemu ciału uwalnianie toksyn. Detoksykacja jest dla niego tak samo ważna, jak utrzymanie dobrej higieny, ponieważ stanowi higienę wewnętrzną. Poczujesz się dużo lepiej, kiedy uwolnisz się od chemicznych i emocjonalnych toksyn. Im głębszy będzie twój kontakt z ciałem fizycznym, tym bezpieczniej się poczujesz. Nie odczuwasz bezpieczeństwa w świecie, do którego zostałaś siłą wciągnięta i którego nie odbierałaś jako bezpieczną przestrzeń, ponieważ nikt cię wtedy nie pytał o zdanie. To, że nie byłaś gotowa tu przyjść, też nie było dla ciebie niczym miłym. Czy moja odpowiedź jest dla ciebie jasna? Wytrwaj w tym oswajaniu się ze sobą. Sugerujemy ci podróż przez wszystkie 7 czakr, począwszy od czakry podstawy. Zapoznawanie się z nimi i intensywna praca da ci zrozumienie i informację, której potrzebujesz, aby uwolnić się od swego rodzaju ograniczenia, bólu i cierpienia, na które zostałaś wystawiona. Duże zmęczenie jest również spowodowane ubytkiem energii w splocie słonecznym. Tak więc świadomie chroń się i proś, aby wszystkie twoje czakry zostały uszczelnione i aby żadna energia z nich nie uciekała ani też nie została skradziona. To pierwszy z wielu kroków. Od tego zacznij i wkrótce zobaczysz, co masz robić dalej. Polecam ci jednak bliżej popracować z kimś, kto rozumie system czakr, postrzega psychologię i fizjologię duchowo oraz wie, na czym polega działanie wewnętrznego dziecka. Czy ta odpowiedź jest dla ciebie jasna?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech pokój będzie z tobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYTANIE 5: Jak wygląda sprawa traumy i pomocy w uzdrawianiu dzieci?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ODPOWIEDŹ: Tobie również sugerujemy bliższe przyjrzenie się czakrom. Poprzez zrozumienie funkcji tych większych systemów energetycznych, lepiej pojmiecie, jak psychologia dzieci została doświadczona przez traumę i szok, na który zostały one wystawione przez wiele zaniedbań. Pracując z czakrami w bardzo intensywny i intymny sposób, jesteście w stanie dokarmić ich podstawę. Pamiętajcie, że zostało powiedziane, iż każdy musi wrócić do korzeni, aby wiedzieć, dokąd zmierza. Wiecie, skąd te dzieci przychodzą i na co zostały wystawione. Czakra podstawy daje fundament wszystkim pozostałym. Jest to baza, na której powstaje wszystko inne. Dlatego też, aby zmienić strukturę, musicie zmienić podstawę. Aby wzmocnić kobiety i dzieci, trzeba umożliwić im wykonanie pierwszego kroku w tym procesie, a krokiem tym jest odzyskanie swojego boskiego prawa do życia na Ziemi oraz do spełniania swoich potrzeb. Jestem pewna, że to będzie bardzo dobry punkt wyjściowy do dalszej pracy. Im bardziej będziecie to studiować, tym lepiej zrozumiecie zachowanie oraz chorobę, a wchodząc w kwantową świadomość (ponieważ jesteście tu, więc jesteście na to gotowe), będziecie potrafiły zabrać tych ludzi do miejsca, o którym ani wy ani oni nie myśleliście, że może w ogóle istnieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ich duch zdecydowanie będzie was wspierał w zapewnianiu, że proces uzdrawiania jest harmonijny i szybki. Sugeruję wam, aby zawsze kierować się tą intencją, zanim zaczniecie pracować z kobietami i dziećmi, a także z ich aniołami uzdrowienia, duchowymi rodzicami, mistrzowskimi przewodnikami oraz innymi istotami światła, które będą chciały w tym uczestniczyć w każdej dowolnej chwili, zależnie od tego, nad czym będziecie pracować. To przyczyni się do wielowymiarowej jakości energii, z którą do nich wychodzicie, oraz tej, którą będziecie w takiej pracy wspomagać. Praca ta jest też połączona ze zbiorowym podnoszeniem świadomości wśród znajdujących się w pobliżu ludzi. Większość ludzi kojarzy ciemność z ciemnymi ludźmi, z kolorem ich skóry. Wzmocnienie ich, wzmocni też główną rasę Afryki, prowadząc do pełnego wyrażania siebie. Afryka jest korzeniem, jest podstawą, na której została zbudowana reszta świadomości świata. Czy to jest dla ciebie jasne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, bardzo dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę. Niech pokój będzie z tobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYTANIE 6: Proszę, czy mogłabyś powiedzieć coś więcej na temat tego, czego Liam doświadczył dwukrotnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ODPOWIEDŹ: Masz na myśli inwazje?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko, czego doświadczamy jest związane z tym, co dopuściliśmy do siebie jako doświadczenie. Inwazje doświadczane w przestrzeni zajmowanej przez twojego syna, mówią mu, że pozwolił sobie być zbyt otwartym, narażonym na wpływ. Zyska dalsze zrozumienie dowiadując się nieco więcej o ludziach, z którymi mieszka, a którzy właściwie stracili swoje prywatne rzeczy. Zdecydowanie wpłynęło to na twojego syna emocjonalnie i psychologicznie, dlatego musi on zrozumieć, co ci ludzie mu pokazują, jakie jego zachowania odzwierciedlają, a wtedy być może będzie gotowy je odpuścić. Czy to jest dla ciebie jasna odpowiedź?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezupełnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musisz tylko zapytać go, co inni ludzie w jego życiu mu pokazują. Jeśli znasz ich z imienia, zapytaj: „Co ten i tamten pokazują ci w twoim życiu? Jak opisałbyś ich i jak ich działanie odbija się na tobie?” Możesz podobnie zapytać siebie i sprawdzić, jak według ciebie ich postępowanie go odzwierciedla, w oparciu o to, co o nich wiesz. Dom symbolizuje przestrzeń serca. To pokazuje ci, że jego serce jest podatne na wpływy i dlatego przestrzeń ta doświadcza inwazji. Dzięki temu, że sam wyjaśni ci, jak interpretuje ich postępowanie, będziesz w stanie określić, jakie aspekty jego czakry serca ci ludzie odzwierciedlają. Czakra serca wpływa na wszystkie pozostałe i odwrotnie – pozostałe wpływają na nią. Jest ona pomostem pomiędzy niższym, a wyższym światem, niższymi, a wyższymi aspektami siebie. Czakra serca wspiera proces ugruntowania i duchowy proces przebudzenia oraz wzniesienia. Twój syn sam doszedł do momentu, w którym ma możliwość przejść do o wiele większego stanu istnienia. Dlatego też nowe spojrzenie na to, co zostało usunięte i odkrycie, co to dla niego oznaczało, da mu to większe zrozumienie w zakresie tego, co jest gotowy odpuścić, nawet jeśli jest to tylko postawa lub system przekonań. Czy to jest bardziej jasne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak. Za drugim razem, kiedy było to tak brutalne… kiedy dochodzi do czegoś takiego, myślisz, że rozumiesz, ale wtedy nie wiesz zupełnie nic. Na jakimś poziomie to ogarniam, ale poza tym nie. To był poważny szok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Matka Maria: Ten szok wprowadził cię w stan przesadnej analizy tej sytuacji. Sugerujemy, abyś raczej dokarmiła siebie, aby opanować ten wstrząs korzystając z Ignatii oraz Rescue Remedy. Jeśli uwolnisz teraz tą sytuację, pozwolisz jej odejść, zapewniam cię, uzyskasz jasność, której tak poszukujesz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo proszę. Niech pokój będzie z tobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYTANIE 7: Proszę o wskazanie, którą drogę powinnam teraz obrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ODPOWIEDŹ: Nie mogę ci odpowiedzieć na to pytanie. Gdybym to zrobiła, złamałabym prawa fizyki kwantowej, ponieważ wszyscy zgodziliście się wejść w doświadczanie energii. Nie zdziw się, jeśli nie otrzymasz już w tym temacie bezpośredniej odpowiedzi! (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę. Niech pokój będzie z tobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYTANIE 8: Matko Mario, czy ma to jakieś znaczenie, w jaki sposób dziecko przychodzi na świat? Na przykład naturalnie lub poprzez cesarskie cięcie? Czy jest w tym jakaś różnica?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ODPOWIEDŹ: Tak i to ogromna. Niektóre dusze wybierają narodziny poprzez cesarskie cięcie. Oznacza to, że ich płaty mózgowe nie zostają naruszone i nie przechodzą przez radykalne przesunięcie, kiedy dziecko rodzi się naturalnie. Naturalne narodziny poruszają płaty mózgowe i pomagają odpowiednio ułożyć kręgosłup. Jest to powodem, dla którego dzieci narodzone dzięki cesarce, potrzebują większej opieki pediatrycznej w zakresie kręgosłupa lub pomocy kręgarza, niż te narodzone naturalnie. To dziecko wybiera, jak chce przyjść na świat i wygląda to bardzo prosto. Jeśli dochodzi do komplikacji, jasne jest, że dusza wybiera cesarskie cięcie. W ciążach skomplikowanych, prowadzących do mnogich porodów, z powodu występującego ryzyka, dzieci przychodzą na świat poprzez tzw. cesarkę. Wszystko to ma wpływ na przyszłość dziecka oraz na to, jak chce ono doświadczać reszty swojego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy matka boi się bólu lub słyszała jakieś mrożące krew w żyłach historie od swoich przyjaciółek i z czystego strachu wybiera cesarskie cięcie, wtedy wybór ten nie musi być zgodny z wolą dziecka. To jest jednym z powodów, dla których pierwsza inicjowana przeze mnie grupa, miała sprowadzić większą świadomość w zakresie procesu narodzin – uświadomić matkom i ojcom istnienie systemów, które mogą zostać użyte i które w znacznej mierze uśmierzają ból. Rodzice mogą również wykorzystać pierwszy trymestr na pracę nad swoją traumą narodzin i związanymi z nią strachami. Po odpuszczeniu ich matka będzie bardziej połączona ze swoim ciałem, a także poczuje się bezpieczniej, dzięki czemu będzie w stanie podjąć właściwą dla siebie oraz swojego dziecka lub dzieci decyzję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z powodów, dla których dzieci mają ukryte swoje kody, jest to, że ich matka nie pozostaje w swoim centrum lub nie czuje się dostatecznie silna, aby, jak to już wcześniej powiedziałam, zrezygnować z dopasowywania się do golfowego kalendarza swojego ginekologa. Nie zawsze jest to problemem, jednak mam świadomość, że dzieje się tak w pewnej ilości przypadków. Wielu ginekologów nie podjęło się pozytywnego nastawiania przyszłych matek i informowania ich o różnicach pomiędzy cesarskim cięciem, a naturalnym porodem, nie mówiąc już o innych, np. o porodach w wodzie, hipnoterapii, jodze, wizualizacji, a nawet o akupresurze. Jest całe mnóstwo możliwości, które bardzo wspierają proces narodzin i uśmierzają ból fizyczny. Niektórzy ludzie mówią, że ból istnieje tylko w umyśle. Z kwantowego punktu widzenia tak. Jednak obecna rzeczywistość powoduje, że znaczna większość przyszłych matek jest niedoinformowana. Nie są świadome swoich boskich praw ani praw do wyboru sposobu rodzenia. Czy to jest jasna odpowiedź?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy pomogła ci uwolnić część strachu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech pokój będzie z tobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYTANIE 9: Alex, dziecko, które uczę… czy on się po prostu popisuje? Czy pociąga za moje sznurki czy może jest w tym coś innego, czego nie mogę zrozumieć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ODPOWIEDŹ: A czego nie rozumiesz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieposłuszeństwa, irytacji, przekraczania granic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jest jakaś część ciebie, która pragnie zachować się podobnie? A może podobnie czuje? Czy sama chcesz przekraczać granice?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnę móc robić to, co chcę, a nie to, czego się ode mnie wymaga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak myślisz więc, co Alex próbuje zrobić? Być może teraz wspólnie możecie wyruszyć i przekroczyć pewne granice? Zrób coś, czego naprawdę pragniesz, tak, aby nikt ci nie mówił, jak to zrobić. To bardzo dobry sposób na wspieranie dzieci, aby mogły czuć się bezpiecznie w swojej zdolności do przekraczania nawet własnych granic i wyrażania siebie w bezpiecznym środowisku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PYTANIE 10: To będzie dość prywatne. Zastanawiałam się, czy mogłabyś nam opowiedzieć, kiedy żyłaś, jako Maria, jak się czułaś, jako matka w pełni świadomego dziecka? Czy zechciałabyś się podzielić swoim doświadczeniem lub chociaż jego częścią?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ODPOWIEDŹ: Miałam ogromne wsparcie. Spędziliśmy większość naszego czasu z Esseńczykami. Ci wielcy, mądrzy mistrzowie byli duchowo przygotowani i posiadali niezbędną wiedzę, aby sprostać takim wymaganiom. Na prywatnym poziomie, naprawdę był to dla mnie zaszczyt. Zawsze wierzyłam, że rola rodzica jest najbardziej godną szacunku ze wszystkich ról, które dusza może na siebie wziąć. Być może należy też do tych wymagających, szczególnie pod kątem odwagi, wytrwałości, cierpliwości, współczucia i bezwarunkowego zrozumienia siebie oraz dziecka. Jezus nie był obecny w swoim ciele fizycznym przez cały czas. Właściwie, to wielokrotnie doświadczał swoich inicjacji w innych wymiarach. Dopiero później, kiedy już nauczał, pokazał, że rzutował swoje światło do trzeciego wymiaru i było ono postrzegane, jako jego pełna, fizyczna inkarnacja. Jest to jednym z powodów, dla których Jezus mógł zmartwychwstać. Widzicie, jego ukrzyżowane ciało nie było pełną fizyczną manifestacją. Mimo tego rzutowany astralny obraz wystarczył, aby mógł on przynieść na Ziemię mądrość, którą ludzkość zaczyna teraz przyjmować, jako prawdę. Jednak wielu ludzi nie było świadomych, w jakim stopniu jego nauka i życie zostały wypaczone poprzez wpływy Rzymian oraz wielu innych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mistrz Jezus sam powie o wiele więcej na ten temat, kiedy będzie przeprowadzał inicjację 7D. Poza tym, kiedy przebywał w królestwie świadomości, w którym wszyscy byliśmy w czasie naszych inkarnacji, był prawdziwym błogosławieństwem – zawsze mistrzem, choć czasem wyjątkowo niesfornym. Odkrył wszystko, co w ludzkim królestwie było do odkrycia. Podobnie, jak wiele innych dzieci, przypominał nam o darze życia – szacunku w odkrywaniu wszystkiego, co nowe. Kiedy dzieci przychodzą na świat, wszystko jest dla nich nowe. Nie ma znaczenia, ile razy one lub wy byliście na Ziemi – to zawsze jest nowe doświadczenie. Kiedy więc dziecko badawczo przygląda się robaczkowi, od stóp do głów, każdej połowie z osobna, robi to, ponieważ potrafi. Największym błogosławieństwem, jakie będąc matka zaobserwowałam, był respekt w twarzy dziecka przy zetknięciu się z boską kreacją. Radość w jego oczach, w jego śmiechu i ponad wszystko odwaga, aby objąć pełnię życia. Były jednak dni, kiedy marzyłam, aby ktoś dał mi instrukcję obsługi. (śmiech) Czy ta odpowiedź jest wystarczająca?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo proszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drogie siostry, nadszedł czas, aby zakończyć inicjację i wspierać was indywidualnie w sprowadzaniu nowego poziomu światła, który dla siebie stworzyłyście. Wszystko, co zobaczyłyście, poczułyście, czego dotknęłyście i posmakowałyście, jest częścią waszego świata, który od tej chwili będzie się rozwijał. Proces ewolucji sam w sobie jest darem życia. Jest częścią waszej podróży. Dostarcza wam mądrości i wiedzy, której potrzebujecie, aby stać się przykładem dla innych – wskazać i utorować im drogę poprzez na nowo odkryte zdolności zaufania sobie, ugruntowania siebie, poczucia bezpieczeństwa w waszym świecie, wolności w kreacji, odczuwaniu, istnieniu, wyrażaniu siebie i w komunikacji. Dzięki temu wszystkiemu pokazujecie tym, którzy zapomnieli, jak mogą znów z tego korzystać. Pomożecie dzieciom pamiętać o tym, co zdążyły już zapomnieć i pozostawić nietkniętym to, z czym są teraz w kontakcie. Niech światło wszystkiego, co jest i wszystkiego, czym jesteście, zamanifestuje się w waszym systemie energii, abyście mogły całkowicie go objąć, zaakceptować i zrozumieć. Niech ten poziom zrozumienia poniesie was ku następnemu i dalej, do domu w jedności z Matką / Ojcem Bogiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jam Jest Matka Maria, matka z waszego świata. Bądźcie wolne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zezwala się na rozpowszechnianie informacji pod warunkiem, że żadna jej część nie zostanie zmieniona, usunięta lub użyta do uzyskania korzyści majątkowej. Należy uwzględnić źródło. Aby dowiedzieć się więcej na temat Michelle i Tkacza Światła, odwiedź www.thelightweaver.co.za&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-3455868360401803822?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/3455868360401803822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/08/inicjacja-7d.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/3455868360401803822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/3455868360401803822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/08/inicjacja-7d.html' title='Inicjacja 7D'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-1417310342723290876</id><published>2010-06-25T19:33:00.005+02:00</published><updated>2010-06-25T19:40:53.134+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Crimson Circle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Geoffrey Hoppe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Adamus'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Seria mistrzów'/><title type='text'>Strefa przebudzenia 2</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Shoud 10,“Seria mistrzów”&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Przekaz dla Karmazynowego Kręgu (Crimson Circle) z dnia 5.06.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler - Geoffrey Hoppe&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;www.crimsoncircle.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nota: Rysunki Adamusa można obejrzeć w wersji PDF lub na wideo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem, który Jestem, Adamus w służbie dla was. Witajcie, Shaumbra, w tym pięknym dniu, na spotkaniu najróżniejszych energii z całego wszechświata i Ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze być tu z wami, mam nadzieję, że tak samo czujecie się wobec mnie… (śmiech) i że tak samo będziecie się czuć, kiedy wybije piąta, a ja opuszczę to miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, Shaumbro, mamy dzisiaj dużo do omówienia. Na rozpoczęcie naszego spotkania wybraliście niezwykle dołującą piosenkę! („Iris” – The Goo Goo Dolls) To brzmi, jakby ktoś doświadczał przebudzenia (śmiech), a dokładniej jego najgorszej, najciemniejszej i pełnej łez części. Kto wybrał tą piosenkę, Cauldre? Naprawdę chciałbym tu usłyszeć trochę dobrej muzyki klasycznej albo przynajmniej coś weselszego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Bitelsów!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Taaaa, wszystko, tylko nie to! (śmiech) Mój boże, gdyby ktoś doświadczał przebudzenia słuchając ich, szybko wyskoczyłby z tego balkonu. (więcej śmiechu) Tak siebie przedstawiacie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż… Shaumbro, mamy dzisiaj sporo do powiedzenia i zaczniemy od pytania – nie waszego, tylko mojego. Jak zauważyliście, podczas spotkań „wewnętrznego kręgu”, nie robię sesji „pytań i odpowiedzi”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy Cauldre pewnego dnia poprosił mnie, abym się tego podjął podczas jednej z internetowych rozmów*, zgodziłem się pod warunkiem, że będę mógł powiedzieć to, co będę chciał. Naprawdę rozumiem frustrację, z którą zmaga się wiele osób, ale muszę jednocześnie zaznaczyć, że ponad połowa tych ludzi nie ma najmniejszego pragnienia, aby się przebudzić. Kochają swoją grę. Kochają – jak to intrygująco ostatnio nazwałem – gonić własny ogon, ale absolutnie nie chcą go złapać, bo interesuje ich tylko kontynuowanie tej gry.&lt;br /&gt;[Nagrania tych wywiadów można znaleźć na www.crimsoncircle.com&gt;Community&gt;Our Videos &amp;amp; Other Channels]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektóre z zadawanych pytań dotyczą spraw, które wy już dawno macie za sobą. Było jedno naprawdę dobre, ale droga Shaumbro, mamy zbyt wiele do zrobienia, aby zakopywać się w pyt... Cauldre nie… (śmiech) pytania, na które już znacie odpowiedzi. Tak więc…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Adamus bierze naszyjnik Sart’a i zakłada Cauldre’owi na szyję) Wiedziałeś, że to zrobię. Od początku wiedziałeś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Nie rozbierz go do zera!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Gdybym zabrał pierścień, już byś go nie odzyskał. Hmm, wciąż czegoś brakuje. Potrzebuję… potrzebuję kapelusza! (więcej śmiechu i oklaski, kiedy Adamus bierze od kobiety z publiczności puszysty, różowy kowbojski kapelusz, zakłada go na głowę i pozuje) Tak, Jestem, który Jestem! Nie obchodzi mnie, co inni mówią na mój temat. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Cauldre na pewno jest przerażony. Poczekaj, aż zobaczy siebie na ekranie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie, nie ma go tu w tej chwili. (śmiech) Tak więc…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Obejrzy film.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Obejrzy później i dopiero wtedy będzie w szoku, ale… o żesz, ale masz piękny szal (bierze). A ja to ja, a nie Colleen, (Adamus zdejmuje identyfikator z imieniem) więc zatrzymam tylko szal.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Droga Shaumbro… tak? (śmiech i oklaski, kiedy pozuje) To jest nasze duchowe spotkanie w wysokiej świadomości i tak, chciałbym być waszym nauczycielem. (więcej śmiechu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, Shaumbro, cieszę się, że wciąż potraficie się śmiać. Oddaję – piękny kapelusz, naprawdę cudowny. Na szal jest trochę za gorąco, ale możesz go sobie założyć, moja droga. (śmiech, kiedy oddaje go komuś innemu) A to zatrzymam. (mówi na naszyjniku)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, pierwsze pytanie na dziś, ponieważ nie jestem sam. Nie jestem tu tylko ja. Jest ktoś, kto będzie ze mną prowadził to spotkanie. Kto taki? Przygotuj mikrofon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Czy to zgadywanka?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zgadywanka? Raczej nie. Kto jest dziś ze mną. Zamknijcie oczy, wczujcie się przez chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Kto jest z tobą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Weźcie głęboki oddech. Kto to jest? (ktoś mówi: „Kuthumi”) Kuthumi! (brawa) Kuthumi. Przygotowuje się do naszego spotkania za kilka dni w Niemczech. Przyszedł dziś, więc tym razem doświadczycie trochę jednego i trochę drugiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Hmmm, wow.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, jak to się mówi, trochę curry z dodatkiem papryki. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, droga Shaumbro, mamy na dziś dwie ważne sprawy do omówienia – przede wszystkim będziemy kontynuować rozmowę o przebudzeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Przebudzenie&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Postaram się wszystko możliwie jak najbardziej uprościć. Przedstawimy to w łatwy do pojęcia sposób, szczególnie dla tych, którzy przyjdą po was. Będą chcieli, aby opis przebudzenia i tego, przez co się przechodzi w tym procesie, było proste, a nie oparte na intelekcie czy mrówczej pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspólnie piszemy książkę. Każdy z was miał bardzo głębokie i osobiste doświadczenia – bardzo piękne, traumatyczne, odmieniające życie, wstrząsające, wywrotowe i niezwykłe doświadczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy spotykamy się tak, jak dziś – Kuthumi, ja i wy wszyscy – łączymy się, łączymy naszą mądrość i nie chcemy, aby to, co znajdzie się w książce, było nudne. Nie. Ujęcia takie, jak to przed chwilą – w kapeluszu, z szalikiem i tymi wszystkimi innymi rzeczami, powinny trafić na okładkę z dopiskiem: „Doświadczasz przebudzenia czy zaczynasz wariować?” (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę, Shaumbro, naprawdę inni ludzie nie muszą słuchać nudnych wykładów. Czy pragną przejść przez lata przyswajania różnych metod i śmiertelnego znudzenia? A może po prostu to, czego się nauczyliście, czego doświadczyliście w swojej podróży, okaże się dla nich niezastąpioną pomocą? Czy nie sprawiłoby to, że wasze doświadczenia okazałyby się warte zachodu, a nawet nieco bliższe? Tak. Odpowiedź brzmi tak i dlatego tu jesteście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc dziś przyłączył się do mnie Kuthumi. Będziemy mówić o dwóch rzeczach: zaczniemy od kontynuacji naszej dyskusji o przebudzeniu, a później powiemy trochę o potencjałach – ta druga część bardzo mnie cieszy. Jest niezwykle rzeczywista i zobaczycie efekty tej pracy w otaczającym was świecie w najbliższych tygodniach, miesiącach lub innym, dowolnym czasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek proszę, abyście się wszyscy na chwilę do mnie odwrócili. (Adamus stoi teraz na końcu sali) Dziękuję. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poprosiłem was o to z bardzo prostego powodu – już się przebudziliście, osiągnęliście wzniesienie, czy jak inaczej chcecie to nazywać. Już jesteście oświeceni i znajdujecie się po drugiej stronie punktu „x”. Dokonaliście tego. Dopełniliście dzieła, a teraz spoglądacie wstecz przyglądając się, jak tego doświadczaliście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzicie, kiedy stoję z przodu, patrzycie przed siebie. Myślicie: „Coś jest przed nami – coś, co jeszcze musimy zrobić. Mamy swoje cele. Musimy się czegoś nauczyć i przestać tak sobie dokopywać.” Właściwie to patrzycie na siebie wstecz. Jak tego doświadczyliście? Jak chcielibyście tego doświadczyć? Myślę, że jest to bardzo piękne, a Kuthumi mówił już na ten temat kilka lat temu. Naturalnym jest… (Adamus wraca na przód sali) Poprosiłbym was, abyście dalej patrzyli do tyłu. Ja tylko sobie idę do przodu. Żart. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebudzenie to naturalny proces, który zachodzi niezależnie od was. Czasem dzieje się to zgodnie z waszą świadomością. Zwątpienie, opór, różne dziwne metody, terapie i inne, podobne, a ponad wszystko, droga Shaumbro, zajmiemy się tym później, ale doradzanie, skupianie się na swoich problemach – niezależnie od tego wszystkiego jesteście już przebudzeni. Już tam dotarliście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weźcie więc głęboki oddech. Nie musicie się o nic martwić ani nic wielkiego robić, poza dokonaniem wyboru wkraczając w obszar potencjałów tego osiągnięcia. Wiecie, że jest to naprawdę bardzo proste. Możecie wybrać, jak tego dokonaliście. Być może w tej chwili tak tego nie odbieracie. Być może teraz czujecie jeszcze masową świadomość, ciemne siły i to, że świat przeciw wam spiskuje, ale nie, nie, nie, nie, nie. Sami przeciw sobie spiskujecie. Naprawdę i to jest w porządku, a nawet daje dużo zabawy. Robiłem podobnie przez 100.000 lat. Chcecie usłyszeć moją historię? (śmiech) Nikt? (Linda mówi: „Nie”) Naprawdę nikt? Ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc w rzeczywistości, sami przeciwko sobie spiskujecie. Chciałbym, abyście się trochę zrelaksowali. Tworzymy żywy przykład, dynamiczny, pełen potencjałów i energii przykład przebudzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze pytanie brzmi… i droga Lindo, gdybyś zechciała szybko chwycić mikrofon – wiesz, nasz czas jest ograniczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Och tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym jest przebudzenie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Czym jest przebudzenie? Czym ono jest? Ktokolwiek? Linda będzie wybierać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOSHUA: To…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: (przerywa) Przepraszam, Joshua. Proszę, zanim zaczniesz mówić, opuść na chwilę mikrofon. Nie, opuść. (do Lindy) Wyłącz go. Powiedzmy to razem – Jestem, który Jestem. Robiliśmy to już wcześniej. Jestem, który… (włącza się publiczność, ale Adamus milknie i przewraca oczami; śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Joshua i ja, na dwa. Raz, dwa…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOSHUA i ADAMUS: Jestem, który Jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ok. A teraz sam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOSHUA: Jestem, który Jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Hmmmm. Hmmmm. Publiczność? (publiczności też się nie podoba) Spróbujmy jeszcze raz. Weź głęboki oddech – wiem, że chciałbyś mnie teraz udusić – weź głęboki oddech i powiedz to tak, jak zamierzałeś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOSHUA: Jestem, który Jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Trochę lepiej. Trochę lepiej. Przepraszam, że się ciebie czepiam, ale dotyczy to was wszystkich. Każdego z was… ten głos… wyjaśnię to później. Kiedy to do was dotrze, powiecie: „Ach! Szkoda, że tego nie wykrzyknąłem.” Śmiało, wykrzycz to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOSHUA: (znacznie głośniej) Jestem, który Jestem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Bardzo ładnie! (okrzyki publiczności i oklaski) Dziękuję. Naprawdę można to zrobić. A więc czym jest przebudzenie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOSHUA: To…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Mów do mikrofonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOSHUA: Przebudzenie to pozostawanie w miejscu, o którym właśnie wspomniałeś oraz świadomość tego, że spogląda się wstecz – taka perspektywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dobrze. „Spoglądanie wstecz…” doskonale. (Adamus pisze) „…na siebie” wspaniale. Ta odpowiedź zasługuje na nagrodę. I drugą za…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Dwie?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Jedna za Jam Jest i jedna za…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Chwileczkę. Najpierw opróżnij swoje kieszenie. (śmiech) Dziękuję. A teraz druga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nic tam nie ma. Świetnie, to zasługuje na dwie nagrody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Dostał dwie. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Następna osoba – czym jest przebudzenie? Mówimy o nim, ale czym ono jest? Wygraną na loterii?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATTI: Przebudzenie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Będziesz musiała wstać i…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Mów prosto do mikrofonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATTI: Przebudzenie następuje, kiedy wszystkie moje aspekty, cała moja boskość wraca do domu i jednocześnie wychodzi na zewnątrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Wychodzą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATTI: Rozszerzają się, wzrastają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ach, dobrze, dobrze. Myślałem, że wracają do domu i mówią: „Co to u diabła jest?!” (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATTI: Nie, nie, przepraszam. Chodziło o rozszerzanie się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: „Robimy wypad! Posprzątaj dom! Wrócimy później.” Doskonale. Tak więc chodzi o integrację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATTI: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, należy się nagroda. Mam nadzieję, że przyniosłaś ich dzisiaj setki tysięcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Taaa, jasne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dobrze, jeszcze kilka odpowiedzi. Czym jest przebudzenie? Mówimy o nim, kiedy jesteście w półśnie i ktoś przystawia wam mikrofon do ust! (śmiech) Ach!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Nikt dzisiaj nie śpi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (MĘŻCZYZNA): Świadomością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Świadomością, ok. Tak, ale…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (MĘŻCZYZNA): Przebudzenie jest pozostawaniem w świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: …dodaj do tego określenie, którego użyjemy przed świadomością. „Hmm hmm” świadomość. „Hmm” świadomość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (MĘŻCZYZNA): Otwarta świadomość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Otwarta świadomość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (MĘŻCZYZNA): Początek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Rozwinięta…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (MĘŻCZYZNA): Rozwinięta, tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Rozwinięta… czy mogę przypisać ci pewne słowa?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (MĘŻCZYZNA): Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Uważność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (MĘŻCZYZNA): Uważność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Uważność. Doskonale. Uważność. Spoglądacie teraz w przyszłość na swoje ścieżki i jednym z największych wyzwań lub problemów jest ograniczona świadomość. Dotyczy ona tylko tego, co dzieje się w waszym obecnym życiu w ciągu dnia czy tygodnia, ale właściwie nie sięga tzw. wyższego ja, czyli Ducha. Zero świadomości tych wszystkich istot polatujących właśnie wokół was i dokładnie tyle samo świadomości w zakresie waszej boskości – pewne naprawdę skrzywione intelektualne założenia mocno namieszały wam w jej pojmowaniu, ale tu też nie ma świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaje się, że to Tobiasz powiedział, iż boskość jest waszą prostotą, ale ludzie zrobili z niej swoją złożoność. Boskość jest niezwykle prosta, piękna i czysta, ale pojawia się to staranie, być może nawet jest ono komercyjne lub religijne, aby skomplikować boskość i pokazać wam, że potrzebujecie pośredników, lekarzy lub jakichś pomocników, aby do niej dotrzeć. Tak więc, uważność – jeszcze jedna odpowiedź. Czym jest przebudzenie? Co się dzieje, kiedy tego doświadczacie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DEB: Przebudzenie to odczuwanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Odczuwanie. Odczuwanie jest dobre. Znów, nazwałbym to uważnością, ponieważ, kiedy jesteście bardziej uważni, stajecie się wrażliwi, zyskujecie świadomość dokładnie wszystkiego. To dobra odpowiedź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Mi tak nie mówisz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Może jeszcze kilka osób. Potrzebna mi jedna, ale naprawdę dobra odpowiedź. Czym jest przebudzenie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Ufnością, że wszystko jest doskonałe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: To jest ok. Dobrze. Wspaniale. Zdecydowanie tak. Jak byśmy to nazwali w książce dla naszych czytelników?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Zaufanie do siebie samego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zaufanie… nazwę to po prostu „idealnym porządkiem”, czyli, kiedy wszystko jest perfekcyjne. Podobnie kończę nasze spotkania mówiąc: „Wszystko w całym stworzeniu jest idealne, wliczając was.” Całe to przeświadczenie, że wszystko jest naprawdę p… schrzanione (śmiech) jest ogromnym kłamstwem i ludzie je kupują. Pozwolę więc sobie powiedzieć, że jest to idealne. Idealne. Jest takim nawet, jeśli uznajecie, że nie jest. Dziękuję. Tak więc „perfekcja”. (Adamus pisze) Perfekcja. Co za bystra grupa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest wielu niedoświadczonych ludzi przechodzących przez proces przebudzenia – ludzi, którzy właśnie w to wchodzą i wydaje im się, że staną się nadludźmi, wszystkie ich problemy znikną, a oni zyskają jakieś specjalne moce, dzięki którym będą mogli odczytywać przyszłość innych itp. Jak już wiecie, to nie działa w ten sposób i szczerze mówiąc nie działa najlepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc, tak, przebudzenie. Następne pytanie. (do Lindy) Możesz zostać wśród publiczności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Nigdzie się nie wybieram.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co popchnęło was ku przebudzeniu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Następne pytanie. (Adamus rysuje) Podczas kilku naszych ostatnich dyskusji mówiliśmy o strefie „x”. Teraz z bliska przyjrzymy się pięknemu procesowi, który zachodzi w was od początku czasu i doświadczenia. (rysuje formy faliste) Mieliśmy te tańczące energie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moglibyście przestawić ten głośnik? Trochę rozprasza. Wystarczą dwie lub trzy osoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieliście więc ten taniec falistych energii – boskiej i ludzkiej. Na pewnym etapie przecinają się i właśnie teraz do tego dochodzi. Przyjrzyjmy się temu bliżej. Widzicie, w przeszłości zawsze raz się zbliżały, raz oddalały, ale nigdy nie doszło do ich zetknięcia. Teraz ma to miejsce i znajdujecie się dokładnie tu (w strefie „x”, gdzie przecinają się obie fale).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uproszczę to i być może dla jednych będzie to sprzeczne, dla drugich dyskusyjne, ale mimo wszystko spróbuję. Pierwszy etap nazwę „Owocem róży”. Pierwszy krok – Owoc róży. Nazwijmy go też punktem wyjściowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co zgodnie z waszymi doświadczeniami zapoczątkowało ten proces? Co popchnęło was do przebudzenia? (chrząka)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Och, gotowa, gotowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Bardzo proszę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Byłam tak zasłuchana. Ok. Co popchnęło…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Co popchnęło was do przebudzenia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Ciekawość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ciekawość?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Musisz włączyć mikrofon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ciekawość. A czyja?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Moja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Kiedy się pojawiła?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Gdy byłam na etapie Owocu róży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Czy obudziłaś się pewnego ranka i nagle stwierdziłaś: „Hmmm, jestem naprawdę ciekawa…” – to wcale nie jest zabawne – tak się zdarza. Kiedy ta ciekawość tak nagle cię dopadła?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Gdy byłam mała, jak pchełka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Mała, jak pchełka. To doprawdy dziwne, ludzkie określenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Przyszłam tu z tą ciekawością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A więc „ciekawość”. Dobrze. (pisze) Ciekawość. A jak ona teraz wygląda? Została zaspokojona czy urosła?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Prawdopodobnie urosła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zgadza się. Tak więc nadal istnieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: W jakiejś części.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: W jakiejś części. Jest większa czy mniejsza, niż poprzednio? Obudziłaś się pewnego dnia i stwierdziłaś: „Nie mam już ani krzty ciekawości. Jestem całkowicie przebudzona.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie, ok. Tak więc – i znów nie chcę się nikogo czepiać, ale skoro już tu jesteście – tak więc nadal jest to gra w pogoń za własnym ogonem… do pewnego stopnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Zgadza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ciekawość jest bardzo ciekawą sprawą. Zapewnia wam ruch energii, utrzymuje was w grze oraz przez cały czas dostarcza rozrywki zatrzymując was na zastanawianiu się, ale tak, ciekawość to dobra odpowiedź. Dziękuję. Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Nie ma za co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Proszę. Możesz jej dać trochę pieniędzy Cauldre’a. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Nie, ale może ty coś dasz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Co dało początek waszemu przebudzeniu? Całe miliony istot będą to czytać, więc te odpowiedzi są ważne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOYCE: Och, myślę, że to…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak nawiasem mówiąc, jeśli mogę się wtrącić, skoro i tak już ci przerwałem… Czy dostrzegacie, co tu robimy? Gdybyście byli świadomi, wiedzielibyście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA: Piszemy książkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, ale co jeszcze robimy w tym samym czasie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA: Transformujemy energię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Transformujemy energię, tak, ale oprócz tego prowadzimy właśnie zajęcia na Nowej Ziemi. Są z nami najróżniejsze istoty, które z ciekawością się wam przysłuchują, dlatego musicie wyrażać się jasno i prosto. Nie wiedzą zbyt dużo, jeśli chodzi o życie na Ziemi. Nigdy wcześniej tu nie inkarnowały, dlatego wszystko jest dla nich teorią. Mówimy tu o praktyce, dlatego z takim zachwytem was słuchają i zastanawiają się przede wszystkim, czy będą musieli przechodzić proces przebudzenia – co niewątpliwie ich czeka – są ciekawi, jak inni to robią. Zastanawiają się, jakie są wtedy doświadczenia. Czy ktoś na przykład przyjdzie do nich pewnego dnia i zapyta: „Chciałbyś kupić trochę uważności?” Albo kiedy będziecie szli ulicą i nagle spadnie wam na głowę pianino, czy powiecie: „Ach! Myślę, że już czas, aby się przebudzić.” Co takiego może się wydarzyć? Tak, następne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOYCE: Myślę, że…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Możesz wstać? Wszystkie te istoty, anioły, które nigdy wcześniej nie były na Ziemi, naprawdę chcą was widzieć. Uważnie wam się przyglądają. „Jak wyglądają ludzie? Hmmm, ach, hmmm, ach.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOYCE: Myślę, że do przebudzenia popchnęły mnie wszystkie gry i traumy, których doświadczyłam…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Gry i traumy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOYCE: …spowodowały zamieszanie i potrzebę ich naprostowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Gry. Przede wszystkim znudziły ci się do ostatniego rzygu (śmiech) …to był Kuthumi. Zapiszę jego słowa. Po prostu zmęczyłaś się tymi grami. Dobrze. Następna osoba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ESTELLA: Nauka… um, nie, nie to chciałam powiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Weź głęboki oddech. To łatwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ESTELLA: Chciałam odnaleźć siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Odnaleźć siebie. Dobrze. Tak. Czasem to określenie jest zbyt często używane, ale przez tyle wcieleń wszyscy czuliście się zagubieni – odłączeni od samych siebie: „Gdzie jest pozostała część mnie?” Tak, zdecydowanie. Dobrze. Jeszcze kilka odpowiedzi. Co popchnęło cię do przebudzenia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROLINE: Nie wiedziałam, że w ogóle się przebudzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROLINE: Nie wiedziałam nawet, że tego potrzebuję…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zgadza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROLINE: …a Vince dał mi do przeczytania książkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ach!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROLINE: Była to „Ryzykowne działania” Shirley MacLaine. (ang. „Out on a Limb”)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROLINE: Dzięki niej cały rdzeń moich przekonań został wywrócony do góry nogami i wtedy dostrzegłam, że jestem wolna…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROLINE: …i mogę wierzyć we wszystko, w co tylko zechcę oraz dostrzec, że każda rzecz, co do której byłam w przeszłości przekonana, wcale nie musi wyglądać tak, jak sądziłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A więc teraz jesteś dłużniczką Vince’a. (śmiech) Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROLINE: Ta książka dała mi poczucie uwolnienia, jakiego nigdy wcześniej w życiu nie doświadczyłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Doskonale.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROLINE: Było to prawie 30 lat temu i jak dotąd życie jest wspaniałe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dobrze. Dobrze. Zapiszę „książka”. Mamy tu już kilka pięknych podpunktów… tak, możesz przyjść po nagrodę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Czy Vince też dostanie? (Adamus kręci przecząco głową „nie.”) Och, przykro mi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROLINE: Podzielę się z nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie. Taaa, chyba, że pinezką. Tak. Prawdopodobnie może sobie też taką kupić od Lindy za kilka dolarów, ale…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Nawet o tym nie myśl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROL: Kiedy miałam 12 lat, siedziałam w kościele medytując i mówiłam różnymi językami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Różnymi językami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROL: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Co mówiłaś? (kobieta wzrusza ramionami „Nie wiem”) Dokładnie. Rozbrzmiewa stare: „Nie wiem, co u diabła gadam.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROL: Wiem, że mówiłam Budda, Jezus i Muhammad…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROL: …ale nie wiem, o czym była reszta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Czy mówiłaś innymi językami kiedykolwiek później?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROL: Nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Chciałabyś teraz spróbować?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROL: Jasne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ok. Powiedz „Jestem, który Jestem” z wystawionym językiem. (mnóstwo śmiechu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: On chyba nie żartuje. To nie jest żart!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CAROL: (z wystawionym językiem) Jestem, który Jestem. (więcej śmiechu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Kuthumi doprowadza mnie do kresu wytrzymałości. Powiedzmy to razem. Wystawcie języki i powiedzcie: „Jestem, który Jestem.” (Adamus mówi razem z publicznością) Brzmi dziwnie, ale jest prawdziwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Wy zrobilibyście chyba wszystko!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nazwijmy to „doświadczeniem transu”. Ok. Dobrze. Lindo, na chwilę obecną to wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Och, skończyłeś? Ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Co popchnęło was do przebudzenia? Ci, którzy będą czytali naszą wspólną pracę, będą szukać rzeczy pokroju spadających z półek książek. Wiele innych spraw wpłynęło na to, że Vince dał ci tę książkę. Byłaś na nią gotowa, ale oni skojarzą to z książką spadającą z półki, z filmem, który nagle skłonił ich do spojrzenia na życie w zupełnie inny sposób albo z naprawdę koszmarnym snem, bardzo przerażającym i niemal powalającym, który przeniósł ich na nigdy wcześniej się nie odwiedzany poziom. Być może będzie to śmierć ukochanej osoby – pierwszy raz, kiedy zaczną zastanawiać się nad tym, czym ta śmierć w ogóle jest. Wiedzieli o jej istnieniu, ale nigdy się nad nią nie zastanawiali. Będzie to coś, jak wypadek samochodowy, który spowoduje u nich traumę lub nawet śpiączkę, ale jednocześnie wypchnie ich ze strefy komfortu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może po prostu pewnego dnia obudzą się stwierdzając, że są sami lub zaleje ich nagła świadomość obezwładniającej ciekawości. Te sprawy kiełkowały przez całe wcielenia i wreszcie się z nimi połączyliście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To spowodowało zmianę wzoru – poruszaliście się w ten sposób (formy faliste) od samego początku – co więc spowodowało obecną zmianę i to dla wszystkich fal – dla boskiej, ludzkiej i każdej innej, a trochę ich jest… czy było to, przytaczając tu wasze przykłady: być tu, być tam, zrobić to, zrobić tamto? Ilu ziemskich wcieleń potrzebujecie na taką zmianę? Większość z was miała około 1400. Niektórzy nawet ponad 2000. Nie jest to wcale jakimś potępieniem, ponieważ czasem ciekawie jest po prostu wypróbować różne możliwości, przybrać inne tożsamości i po prostu bawić się na Ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedną z powszechnych spraw, z którymi mieli do czynienia tzw. Wzniesieni Mistrzowie, czyli ci, którzy naprawdę dotarli do pełni swojej Istoty, jest to, że przychodzi w procesie przebudzenia taki moment, kiedy wiedzą, że zrobili już wszystko. Koniec z Ziemią, ponownym wcielaniem się oraz z relacjami z ludźmi takimi, jakie do tej pory utrzymywali. Koniec wspólnych kolacji, spacerów w lesie, koniec „hmm, hmm, hmm”, wiecie, z drugą osobą. (śmiech ze sposobu, w jaki Adamus odnosi się do seksu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Co proszę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Uch, to był Kuthumi! (więcej śmiechu) Koniec ze spotkaniami takimi, jak to. Przychodzi taki moment, w którym każdy Wzniesiony Mistrz przeżywa prawdziwe pragnienie zawrócenia z tej drogi, chęć odbycia jeszcze kilku inkarnacji. Nie odczuliście tego, kiedy dumaliście nad wzniesieniem? Tak, opuszczenie Ziemi brzmi zachęcająco, ale wtedy – dla niektórych z was jest to przecież ostatnie wcielenie – czujecie, że jest coś takiego w tej planecie, co czyni ją piękną – coś, co pociąga do życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyobrażacie sobie życie ze świadomością, że możecie dokonać wszystkiego? Świadomość, że możecie stworzyć każdą dowolną rzecz, jakiej tylko dla siebie zapragniecie? Wyobrażacie sobie nie martwić się o swoje zdrowie? O śmierć? Ziemia to naprawdę niezwykła planeta. Jest tu wiele innych form życia, ale żadna nie równa się z człowiekiem. Żadna nie otwiera bram do wzniesienia. Żadna. Nie ma innej formy życia, która byłaby bardziej inteligentna albo powiedzmy, mądra. Och, są pewne inteligentne, ale naprawdę nie są mądre. Dopiero muszą się tej mądrości nauczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed dzisiejszym spotkaniem rozmawiałem z Kuthumim. Powiedział: „Czy nie byłoby ciekawie zrobić film o bardzo zaawansowanym intelektualnie społeczeństwie, ale pozbawionym mądrości, której dusza nigdy nie została nauczona. Czy nie byłoby to coś wspaniałego?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, droga Shaumbro, na czym skończyliśmy? W procesie przebudzenia jest wiele rzeczy, które pojawiają się przed tym punktem – który zapisałem tam, na tablicy – Owoc róży. Nawiasem mówiąc tę nazwę wymyślił Tobiasz i miała być ona przypomnieniem w waszym otoczeniu, a co za tym idzie, w waszej świadomości, że możecie wrócić do Domu, kiedy tylko zechcecie. Udajecie, że tak się nie da i brykacie sobie od wcielenia do wcielenia, ignorując możliwość powrotu nawet wtedy, gdy bezpośrednio się na nią natkniecie. Pewnego dnia jednak dostrzegacie, że to zawsze tam było. Zawsze. W tym miejscu ludzie rozpoczynają swój proces przebudzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz przypomnijcie sobie, że zanim dotarliście do tego momentu – dostaliście od kogoś książkę, obudziliście się z ciekawością, ktoś przyprowadził was na warsztaty, na których po prostu się otworzyliście, a przed tym wszystkim być może pojawiła się frustracja ludzkim życiem, głęboka tęsknota do powrotu do jedności z każdą waszą częścią. Ta tęsknota – jest często mylona – określana jest mianem „utraconej miłości” lub „bratniej duszy”, zupełnie, jakby gdzieś tam w innych królestwach była ta druga istota, która na was czeka – największa historia o miłości, jaką kiedykolwiek opowiedziano. Właściwie to bardzo prawdziwe, ale nie ma tej drugiej istoty. Jesteście tylko wy. Ta druga część to wy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prędzej czy później… staram się uważać na mój limit czasowy. Prędzej czy później każdy tego doświadczy. Niektórych czeka naprawdę długa droga. Wy po prostu idziecie na czele w tych doświadczeniach. Tak, jest pewna grupa Wzniesionych Mistrzów, którzy przyszli przed wami, ale nie jest ich zbyt wielu. Właściwie to jesteście, jak bym to nazwał, pierwszą ekipą przechodzącą przez to grupowo. Do tej pory było wielu idących indywidualnie, ale wy jesteście pierwszą taką grupą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli więc przypomnicie sobie swoje doświadczenia z tego etapu, dla większości radosne, wszechogarniające, skłaniające do ponownego przemyślenia wszystkiego, napełniające was oczekiwaniem i radością. Czuliście się, jakbyście tańczyli na ulicy – jakbyście jechali rowerem przez całą ulicę i pukali do wszystkich drzwi. To miało być zabawne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Ha, ha, ha, ha, ha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Działaliście, jakbyście chcieli wszystkich nawrócić. Czuliście się tak, jakbyście opowiadali wszystkim o tej nowej, niezwykłej mądrości, radości, którą odnaleźliście. „Wracam do Domu!” Pamiętacie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to więc punkt przebudzenia – absolutnie cudowne doświadczenie. Prowadzi do ogromnego pociągu do wiedzy – wszystkiego, co wam wpadnie w ręce, wszystkiego, co dotyczy duchowości – czytacie filozofię, zapoznajecie się z innymi religiami, zaglądacie do każdej książki New Age, do każdego channelingu. Nawet teraz oglądają nas ludzie – przez Internet – którzy czytają dosłownie wszystko. Wpadli w obsesję i nigdy nie mają dosyć. Jestem pewien, że niektórzy z was przez to przechodzili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtedy zaczynacie być „uduchowieni”. Przyklejacie sobie taką etykietę. Mówicie, że teraz jesteście istotą duchową, nie do końca wiedząc, co to u diabła znaczy, ale przynajmniej dobrze wygląda. W pewien sposób was to honoruje i daje wam coś, co was łączy i przypomina wam, że tak, jesteście w podróży. Ten etap trwa od kilku miesięcy do kilku lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Przebudzenie, etap II&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Wtedy dzieje się coś zaskakującego. Wchodzicie w fazę drugą. (Adamus pisze) „Ała”. Tak to nazwę – „Ała”. Ała! “Co do…” (Adamus pisze „WTF”) Kolejne: „Do czego to służy?” (śmiech) Lub, jak to nazywam de-… (Adamus pisze) Cauldre nie pisze dziś najlepiej. „Destrukturyzacja”. Destrukturyzacja. Ała, ała, ała. Przeszliście przez to, zakończyliście ten etap i ciągle jeszcze czujecie jego efekty uboczne. Jesteście gotowi wrócić do Domu, cokolwiek to oznacza. Stajecie się teraz mądrą, duchową osobą. Zaczynacie mówić do ludzi w nieco inny, arogancki, obraźliwy, omujący sposób i wtedy coś się dzieje. Wasze życie rozpada się – przechodzicie zmianę struktur.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chcę mówić, że jest to szczęśliwe rozwiązanie, chyba prędzej konieczne, ale nie musi to przebiegać tak boleśnie. Nie musi być tak męczące ani nie musi przypominać śmierci. Jednak ten etap jest nieunikniony, ponieważ w tej strefie „Ała”, wszystko to, czym myśleliście, że jesteście, każde przekonanie, jakie kiedykolwiek mieliście, zaczyna się rozpadać. To naprawdę ogromna transformacja i wygląda tak, jakby każda rzecz się sypała, kruszyła, jak stary budynek podczas trzęsienia ziemi. Wtedy przychodzą ludzkie aspekty krzycząc: „Co do… dzieje się z moim przebudzeniem!?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym momencie stajecie w obliczu wielkiej sprzeczności. Jesteście uduchowioną osobą, której rozpada się życie. Mówiliście innym ludziom, jacy będziecie wielcy, a teraz stajecie się niczym. (śmiech) Śmieją się, „ha, ha, ha”, za waszymi plecami, a od czasu do czasu prosto w twarz. Tracicie pracę, żonę / męża, zdrowie, głowę… wszystko się rozpada. Destrukturyzacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świętujcie! (ktoś z publiczności krzyczy, „jupi!”) (Adamus chichocze) W tym momencie dochodzi do wielu różnych rzeczy. Wchodzicie teraz w eksperymentalną część przebudzenia. Wszystkie stare, religijne wartości zaczynają się zmieniać, podobnie, jak systemy przekonań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu z was ma pewien aspekt – miał być w tym życiu szczęściarzem, miał mieć dobrą pracę, wspaniałą rodzinę, miał spowodować, że inni będą z was dumni i że wy będziecie dumni ze swoich dzieci – ale niekoniecznie tak się stało. Aspekt ten, nawiasem mówiąc, wciąż się koło was kręci. Nadal powtarza: „Hmmm, nie powinieneś czasem zająć się innymi sprawami, odłożyć tę szaloną, duchową ścieżkę i spojrzeć na moje życie?” Widzicie, on tak naprawdę nie dba o was, tylko pragnie swojego spełnienia. Chce – jak byście to nazwali – „Zostaw to Beaver’owi” (ang. „Leave it to Beaver” telewizyjny sitkom ukazujący wyidealizowaną rodzinę z lat 1950) takiego życia – życia w fantazji. Niektórzy właściwie takie mają, ale to tylko odgrywający swoją rolę aspekt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagle więc wszystko się rozpada i zaczynacie nieco wariować. Stajecie się mentalnie, fizycznie, finansowo, a przede wszystkim duchowo niezrównoważeni. Nic już nie ma sensu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aspekty – och, to jest dla nich czas imprezy. (śmiech) Zaczynają wracać. Niektóre nie miały z wami kontaktu przez bardzo długi czas, nawet przez całe wcielenia. Nie pisały do was maili. Nie wpadały na kolację. Były gdzieś dalej, ponieważ miały was serdecznie dosyć. Odeszły więc i nagle czują w sobie potrzebę do powrotu. Słyszą to samo wołanie, które i wy usłyszeliście. Czują, że coś się budzi, dlatego wracają do domu. Niekoniecznie na stałe, ale przychodzą, aby zobaczyć, czy to naprawdę czas, żeby odegrać znów swoją rolę, z drugiej strony pociąga je ich wewnętrzna ciekawość. „Może naprawdę wracamy do domu?” A później się śmieją: „Niemożliwe. Niemożliwe.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aspekty jednak wracają. Przychodzą, jak powiedzą wam Aandrah i On falami – jedna za drugą. Wiem, że istnieje gloryfikacja pojęcia powrotu tych aspektów, że wystarczy wziąć głęboki oddech i wszystkie będą w domu. Niektóre tak wracają. Niektóre cieszą się, że mogą już przyjść. Inne jednak są na was złe i nie darzą zbyt wielkim szacunkiem, a nawet potrafią sądzić, że jesteście głupi. To po prostu aspekty – pragną władzy i kontroli. Nie wiedzą, dlaczego tak jest, ale tego właśnie chcą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to więc bardzo trudny czas. Jestem zaskoczony, że udało wam się przez to przejść. Och tak, wy też! (śmiech) Naprawdę. To kruchy, ale wciąż niezwykle istotny czas, przez który przechodzicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Strefa „Ała”&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Czy możecie sobie przez chwilę wyobrazić, spoglądając teraz wstecz z obecnej perspektywy, popatrzeć i powiedzieć: „Wiecie, to była tylko destrukturyzacja. Chodziło tylko o przemianę, o odpuszczenie starej, zatkanej energii, abyśmy wszyscy mogli dalej ewoluować i osiągnąć wzniesienie lub przebudzenie” czy jak inaczej chcecie to nazywać? Ile by to zmieniło? Ile zmieniłaby świadomość, że to wszystko i tak macie już za sobą? Czas na mikrofon dla publiczności. Co zrobilibyście inaczej? Jaką radę dalibyście innym, którzy przyjdą w kolejnej fali, zaraz po was? Tak nawiasem mówiąc, to już czekają. Gail?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Niczego bym nie zmieniła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Nie. Cieszę się, że doświadczyłam każdej z tych nawet najmniejszych rzeczy – od agonii do ekstazy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Kto rysował na mojej tablicy?! (śmiech, kiedy Adamus odkrywa porysowane strony)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Mój aspekt. Artysta!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak więc niczego byś nie zmieniła?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Nie. Chcesz, żebym była z tobą szczera?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Czy kiedykolwiek… nie byłaś?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Kilka razy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Och!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Od czasu do czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Wiem o tym. Tak. A więc…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Zawsze chciałam w nagrodę zostać ukochana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: (Adamus chichocze i obejmuje kobietę; publiczność „wow”)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Nie ma za co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Świetny tatuaż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Dzięki! (pokazuje tatuaż na ramieniu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Do kamery. (odwraca się) Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc co byś powiedziała tym, którzy przyjdą po tobie? Nic? „To sekret. Musicie go sami odkryć.” (śmiech z akcentu Adamusa) Ja bym tak powiedział.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Musicie podążać za sercem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Gówno prawda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Nie, musicie podążać…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Totalna bzdura.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Nie, nie ma znaczenia, jak gównianie to brzmi i daje się odczuć w dowolnym momencie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Powiesz im, aby podążali za sercem? Oni nie mają pojęcia, że w ogóle jest coś takiego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: …musicie podążać za sercem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Oni nie wiedzą, co to jest serce. Ich serce jest w ogromnym nieładzie… Kuthumi się śmieje. Przepraszam, ale… tak…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Och, w porządku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Obejmujemy się, walczymy. Ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Musicie sobie zaufać. Musicie podążać za sercem, niezależnie od tego, z czym przyjdzie wam się zmierzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A następnego ranka się zastrzelą, ponieważ nie mają pojęcia, o czym mówisz. To… mam na to swoje określenie. Och, nazywam to Makyo. Sprawdźcie w Internecie. Makyo. (Adamus zapisuje) Ok, następny. Makyo. Nie będę teraz tego wyjaśniał. Utrzymam was w niepewności, którą tak kochacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, bardzo proszę, siedzicie z ludźmi, którzy są w takim kryzysie – ich życie rozpada się, mają myśli samobójcze, są bardzo rozzłoszczeni i zagubieni… jak ja (Adamus przerzuca kartki w poszukiwaniu tej właściwej). Nie mają pojęcia, co się dzieje, ale patrzą na was i odczuwają – nie rozumieją jeszcze dlaczego – ale odczuwają w was coś ważnego. Czują mądrość, równowagę. Czują, że mogliby wessać waszą energię i wziąć to, co macie, ale wy im na to nie pozwolicie. Wiem, że mówię zbyt szybko, ale tak jest. Co więc byście im powiedzieli? Właśnie stracili pracę, opuściła ich żona, nie mają na koncie żadnych pieniędzy, a lekarz powiedział im, że są cukrzykami. Powiecie im, aby podążali za sercem? (Adamus teatralnie się dusi)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Nie, powiedziałabym, aby wzięli głęboki oddech – żeby oddychali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ok, zrobią to, a później… [znów się dusi]. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Taaa, a później niech idą skoczyć z jakiegoś klifu albo niech wejdą pod pociąg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: (nucąc) Hmm, hmm, hmm, hmm. Co im powiesz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Może to, że wszystko będzie ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ach, dziękuję. Na to czekałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Wszystko będzie ok. Taaa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Wszystko będzie w porządku. To właściwie brzmi jak jakaś ściema, ale czy widzicie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Powtarzam sobie tą ściemę każdego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dokładnie! To szczera odpowiedź, ponieważ wiesz, że wszystko będzie ok. Och, oni mogą wracać przez kolejne 10 wcieleń, aby się o tym przekonać…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Nie zawsze jestem tego taka pewna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Naprawdę. Po prostu… już tam jesteś, już to osiągnęłaś. Niezależnie od gier, w które się teraz zaangażujesz, czy doświadczeń, jakie chcesz jeszcze przeżyć – skąd wiesz, że razem ze mną nie siedzisz w Trzecim Kręgu spoglądając przez okno i że nie mówię: „Hej, Gail! Jak się dzisiaj masz, wzniesiona istoto?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Cóż, Jestem, który Jestem wie, że już tam dotarłam. Znajdująca się tu obecnie część mnie wie z kolei, że jestem tu. Kiedy jednak wracam na swoje, mówiąc jaśniej, wracam do pełni, cały ten podział znika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Wtedy to się naprawdę klaruje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ja jednak wolę proste: „Wszystko będzie ok.” Zapytaj teraz Lindę. Mikrofon do Lindy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Taaa, wszystko będzie ok. Będzie ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Wszystko będzie dobrze i to jest prawdziwie szczera odpowiedź. Wszystko będzie dobrze. Niekoniecznie będziecie chcieli im powiedzieć, co się będzie działo. (śmiech) To przyjdzie później, ale tak, wszystko będzie dobrze. Będą na was patrzeć – nawiasem mówiąc, naprawdę zechcą wam uwierzyć – spojrzą na was i zapytają: „Poważnie?”, a wy powiecie: „Tak. A teraz weźcie głęboki oddech.” Ach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecie, Shaumbro, że wszystko będzie dobrze! Jedynym, czego myślę, że będziecie żałować, będzie to, że nie zauważyliście tego wcześniej. Sprzeciwialiście się temu, nie chcieliście w to wierzyć nawet, kiedy mogliście to wybrać. Jedynym żalem w tym całym, niezwykłym procesie będzie: „Cholera, szkoda, że bardziej się tym wszystkim nie cieszyłem.” (publiczność mówi „Tak”) Taaa! Wszystko będzie dobrze. (brawa publiczności)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecie co? Po prostu… (Linda daje mu Adamusową Nagrodę; mnóstwo śmiechu ze strony Adamusa i publiczności) Tylko jeśli sama mi przypniesz. (Linda przypina)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie całkowicie zmieniła się energia, zarówno na tej sali, jak i u widzów online. Wyobraźcie sobie, co mogłoby to zdziałać dla innych. Zmiany energii. Och! Całe to napięcie, całe zwątpienie… całe to zamartwianie się tylko po to, aby trochę tego doświadczyć. Myślę, że jesteście tym już nieco zmęczeni. (Adamus idzie na koniec sali) Całe to spoglądanie w przyszłość i strach przed nieznanym w momencie, kiedy wystarczyło się tylko odwrócić… (Adamus chrząka, publiczność odwraca się do niego) po prostu odwrócić się, spojrzeć wstecz na swoje doświadczenia i wybrać potencjał pokazujący drogę od waszego przyjścia, aż do osiągnięcia wzniesienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I teraz, nie myślcie nad tym, tylko po prostu poczujcie to, ponieważ myślenie spowoduje, że zaraz powiecie: „Taaa, ale wiesz Adamusie, prawdziwe życie polega na konieczności robienia pewnych rzeczy. Nie mogę się wznieść z powodu moich dzieci, mojej pracy” i bla, bla, bla. W tym momencie wracacie do starej gry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę. Możecie po prostu spojrzeć na siebie z Trzeciego Kręgu i zapytać: „Jak chcę doświadczyć tego powrotu?” Jest to bardziej prawdziwe, niż linearny postęp czasu. Jeśli jest cokolwiek, o czym i ja i Kuthumi możemy was zapewnić, to to, że patrzycie na siebie wstecz – jeśli tylko tak wybierzecie. Jeśli nie, zawsze jest to jakiś postęp, ale przypomina marsz w dalekie nieznane rejony i macie ochotę wypracowywać swoją drogę do wzniesienia… to miało być zabawne. (śmiech) Chcecie ją sobie wypracować i możecie, ale jeśli zdecydujecie się spojrzeć wstecz i powiedzieć: „Chcę, aby tak to się odbyło” – tak będzie. Wymaga to może nieco praktyki, ponieważ przez eony postępowaliście inaczej, ale opanowanie tej sztuki nie powinno zająć wam zbyt wiele czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc co jeszcze powiedzielibyście komuś, kto znajduje się w tej strefie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Och, mam tu kogoś. Proszę. (osoba jest niechętna) Nie?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Co mogę powiedzieć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Nie?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Co byś powiedział?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Cóż…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Teraz będę Maury’m.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Ojej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Doświadczam różnych dramatów przebudzenia. Znajduję się właśnie w strefie „Ała” i jestem teraz Maury’m mówiącym do świadomego i przebudzonego Maury’ego. Tego, który jest bardziej Maury’m. (Adamus chichocze, po czym przewraca oczami) Och, Kuthumi. To był Kuthumi, nie ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Słodkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Taaa, to było słodkie. Tak dosyć – na 3 w skali do 10.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc jesteś Maury’m o wyższej świadomości, mówiącym do ludzkiego Maury’ego. Co byś mu powiedział?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Cóż, wiesz, że to, do czego jestem prowadzony polega na pozostawaniu w połączeniu ze sobą w każdej chwili. Jest to takie uczucie, no wiesz, uczucie… (przestaje mówić, ponieważ Adamus kręci głową, przewraca oczami, po czym „strzela” sobie w głowę i „opada” na krzesło, aby w końcu dotrzeć do Normy; mnóstwo śmiechu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Norma! Pomóż mi oddychać! Pomóż mi, proszę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Taaa, oddychaj. Weź głęboki oddech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Właśnie, weź głęboki oddech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Zgadza się. Zwykle to mówię na początku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Teraz dobrze się z wami bawię, ale… (Adamus pluje)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Och! O ja! Och!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Pluję na procesy. Pluję na… to był Kuthumi, przepraszam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: A to był mój but. Och!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Pluję na procesy, struktury i wszystkie temu podobne. W tym miejscu się potknąłeś. Chcesz, aby inni też tego doświadczyli?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Nie. Po prostu oddychaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Oddychaj. Okej. To jest dobry … weź głęboki oddech, a następnie, co byś im powiedział?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Zwyczajnie pozwólcie sobie czuć to, co czujecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Możliwe. Odczuwanie tego może im się nie podobać, ale właśnie o to chodzi. Wiesz co ja bym zrobił?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Co? Co byś zrobił?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: To ja pytam ciebie czy wiesz, co bym zrobił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Ach. Cóż, właśnie dlatego pytam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ty wiesz, co bym zrobił. Jedną z takich rzeczy jest poproszenie ich, by wzięli głęboki oddech razem ze mną. Nie starałbym się specjalnie niczego mówić w tej właśnie chwili, lecz pozwoliłbym im odczuć moją obecność. Ma to większą moc niż jakiekolwiek słowa, jest bardziej efektywne, niż jakakolwiek terapia i znacznie tańsze, niż prochy. Zwyczajnie więc pozwolę im odczuć moją obecność – Maury obok Maury’ego. (Adamus otacza Maury’ego ramieniem) Czy to nie jest przyjemne uczucie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Cóż, obdarzanie współczuciem poprzez bliski kontakt jest kluczowym elementem uzdrawiania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Taa, za dużo słów. Głęboki oddech. Maury obok Maury’ego. (obydwaj oddychają głęboko) Ach! Dużo lepiej. Dziękuję. Dziękuję. (oklaski)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MAURY: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: No to jeszcze jeden szybki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Czy Maury zdobył nagrodę? Nagroda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Och, tak, jak najbardziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Okej, to dla ciebie. Zapracowałeś sobie na to. Naprawdę sobie na to zapracowałeś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Więc co jeszcze? Co byście im powiedzieli w strefie „Ała”, w tym traumatycznym okresie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Nie krępuj się i skacz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie krępuj się i skacz!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Nie krępuj się i skacz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Niezłe. Nie krępuj się i skacz. Słyszałem jak Aandrah mówi to ludziom z pełną miłością i współczuciem. Bardzo mi się to podoba!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Mam do tego pewne zastrzeżenie. To nie jest porada, której udzieliłby lekarz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie, my mówimy o przeskoczeniu z bycia zwyczajnym człowiekiem do bycia przebudzonym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Uważaj dokąd zmierzasz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A teraz, sięgnijmy jeszcze głębszego poziomu szczerości. Ilu z was kreowało siebie na ofiarę przebudzenia, by zdobyć trochę energii lub uwagi? (osoby z publiczności podnoszą ręce) Dziękuję. Dziękuję. Linda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Ja też… moja ręka była w górze. (śmiech publiczności i Adamusa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: „Moje życie rozpada się na kawałki. Nie wiem co powinienem zrobić.” Cóż, to akurat jest prawda, ale czasami posługujecie się metodami typu „biedny i potrzebujący”, jak ja je nazywam. To był Kuthumi – biedny i potrzebujący. Podoba wam się. Zróbmy sobie takie koszulki. Czasami pojawia się to „o ja biedny”. „O ja biedny, właśnie przechodzę przebudzenie.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Przepraszam, ale kto założyłby koszulkę z napisem „Biedny i potrzebujący”? (mnóstwo śmiechu, kilka osób z publiczności podnosi ręce)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Już mam 18 zamówień przez Internet. Kto z osób oglądających w sieci założyłby … (spoglądając w kamerę)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Biedny i potrzebujący?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Biedny i potrzebujący? Ubralibyście …? Widzisz? Dwanaście miliardów ludzi właśnie odpowiedziało. (dużo śmiechu) Nie wiem, czy jeszcze kiedyś zaproszę Kuthumiego. Takie dzielenie się nie jest łatwe, i … Jedno ciało – dwie wzniesione istoty. To jest dość trudne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, droga Shaumbro, tutaj (w strefie „Ała”) wszystko zaczyna rozpadać się na kawałki. Wygląda to ponuro i mrocznie, lecz jesteście już przy końcu. To naprawdę najgorszy proces umierania, jakiemu kiedykolwiek przyjdzie wam stawić czoła, włączając w to śmierć fizyczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W porównaniu z tym, śmierć fizyczna jest niczym przechadzka po parku w słoneczny dzień, naprawdę, ponieważ tam zwyczajnie odchodzicie. Zazwyczaj robicie to całe dni wcześniej niż wasze ciało. Tracicie połączenie i świadomość, więc po prostu wyparowujecie na drugą stronę, i wówczas dopiero umiera wasze ciało, i wszyscy płaczą… większość płacze. Ale ten proces jest trudniejszy. Jest to śmierć waszego ja – ja, które z ostrożnością skonstruowano, nieskazitelnie zaprojektowano, i którym profesjonalnie manipulowano przez wiele, wiele wcieleń. Zostało zaprojektowane przez pewne części was samych po to, by mogło być wieczne, i nagle odkrywa, że nie jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mówię tu o ciele fizycznym, lecz o wyprodukowanej ludzkiej tożsamości. Ten zautomatyzowany aspekt został zaprojektowany, by dążyć do ludzkiej perfekcji – piękne ciało, cudowna twarz, doskonały gust oraz, wiadomo, wyczucie mody, bogactwa nad bogactwami, inteligencja wyższa niż u kogokolwiek innego, zdolność sprawiania cudów przez samo machnięcie ręką… no i oczywiście, zapach ciasteczek z czekoladą przez cały czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc ten automat – właściwie jest to grupa kilku aspektów – został starannie zaprojektowany niczym robot i ustanowiony. Aż tu nagle, wy i te roboty, czy aspekty – wszyscy odkrywacie, że była to jedna wielka iluzja. Nigdy nie osiągniecie tego stanu ludzkiej perfekcji. Jest to nieosiągalne. Nigdy nie dostąpicie wzniesienia w ten stan. To dzieje się zupełnie inaczej. Przebudzenie jest inne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten okres … ten okres „Ała” destrukturyzacji może trwać od około 10, 15 lat dla tych, którzy idą naprawdę szybkim tempem, aż do 3, 4, 5 lub jeszcze większej ilości wcieleń. W wolnym tempie może z 20 czy 30 wcieleń. Naprawdę. Pomyślcie o waszych nagromadzonych śmieciach, wszystkich zebranych przekonaniach, złudzeniach, iluzjach, złości, ranach i o wszystkim innym. Zastanówcie się, jak długo zajęło wam uzbieranie tego wszystkiego. A teraz pomyślcie, ile czasu może zająć oczyszczenie tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Założyliśmy się po drugiej stronie – ja przegrałem – a zakład dotyczył, z istotami anielskimi … mamy coś w rodzaju … nazywamy to Telewizyjnym Oknem na Ludzi. Był to pierwszy program typu „reality TV” i chodziło o to, że my oglądaliśmy was! (śmiech) „Wow! Niesamowite! Dziwne ale niesamowite!” A to podobny program: Dziwne ale prawdziwe: Ludzkie myśli i działania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc założyliśmy się o przebudzenie: jak długo– jakbyśmy go nazwali, nie lubię tego terminu – bardziej zaawansowanemu … powiedzmy, że bardziej zdesperowanemu człowiekowi zajmie przebudzenie się? Ogólnie zgodziliśmy się na 3, 4, może 5 wcieleń. Moi drodzy przyjaciele, kosztowaliście mnie mnóstwo duchowego szmalu! (pieniędzy) (dużo śmiechu i owacje)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecie kto wygrał ten zakład? Tobiasz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: My wygraliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tobiasz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: My wygraliśmy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: No i wy także. Najwyraźniej wy także. Ale to Tobiasz powiedział: „Nie.” Stwierdził: „Pracowałem z nimi już wcześniej.” Tobiasz mówił: “Znałem ich w Świątyniach Tien. Kochałem ich. Chodziłem tymi samymi brudnymi ścieżkami.” I uznał: “Nie, oni zrobią to w tym wcieleniu i nie zajmie im to 90 lat lecz 12, 15 lub 20.” Większość z was podąża tą drogą już tyle czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ci, którzy kroczą za wami … ojej, kończy nam się czas. Jeśli ci, którzy idą za wami włożą w to wystarczająco dużo pasji , może im się to udać w 5 lub 6 lat. A lata nie mają w ich przypadku znaczenia –nie to, co u was. Jeśli to już się dokonało, to nie ma to znaczenia. Ale istnieje taka część was, która mówi: „Jak długo to jeszcze potrwa?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiemy o tym więcej w naszej książce. Uwzględnimy szczegóły dotyczące tej iskierki wywołującej przebudzenie i wówczas ludzie odkryją, że niekoniecznie była to akurat iskra, lecz ciśnienie, które nabudowywało się od długiego czasu. Czasami, jako rezultat wzorów falistych, powstaje ogromna ilość czegoś, co nazwałbym energią psychiczną … mnóstwo nawarstwiającej się energii psychicznej, która zwyczajnie wymusza ten proces. I pewnego dnia przebudzenie … przebudzenie można określić. Tak naprawdę nie rodzi się to w tym właśnie momencie, jednak akurat w tym punkcie książki, filmu, tragedii zdefiniowane może zostać coś, co wywołuje zwrot.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tej właśnie strefie („Ała”) chcielibyśmy się skoncentrować, pomagając ludziom zrozumieć, że to, przez co przechodzą, jest dość powszechne, i że wszystko będzie okej, jeśli dadzą radę przez to przebrnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będąc właśnie w tej strefie destrukturyzacji odczuwają utratę swoich duchowych przewodników, czują się tak bardzo samotni i nic nie ma już dla nich sensu. Więc powiemy o tym znacznie więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Strefa „Złączenia”&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Teraz dochodzicie do kolejnego etapu, który ja będę nazywał złączeniem. „Złączenie”. Tak przy okazji, te strefy nie posiadają żadnych konkretnych granic. Nie przeskakujecie z jednej do drugiej. One w pewien sposób napływają na siebie. Upraszczam to trochę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trakcie tego procesu docieracie do „Złączenia”. Teraz formy faliste nieubłaganie zaczynają się ze sobą schodzić. Nagle zauważacie: „Kurcze, nie ma powrotu. To rzeczywiście się dzieje.” Próbujecie wrócić, ale nie możecie. Próbujecie zapomnieć, ale nie potraficie puścić w niepamięć tego, co wiecie. Nawet sprawdzacie – mówicie: „Czy mogę to wymazać?” Ale nie możecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tą kolejną strefą jest złączenie, w którym na bardzo głębokim poziomie rzeczywiście zaczynacie czuć swoje „Ja”, swoją boskość. Wciąż czujecie się bardzo ludzcy, ale nagle pojawiają się przebłyski zrozumienia. Prawdopodobnie najważniejszą cechą jest to, że nagle doświadczacie wybuchu kreatywności. Nie zawsze mieliście ją w sobie. Raptem przyciąga was to, co z natury jest kreatywne – muzyka, sztuka. Nigdy wcześniej was to nie obchodziło. Naraz widzicie piękno w rzeczach, które zawsze tam były, ale wy tego nie zauważaliście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadal jeszcze brniecie w ogromnym chaosie i traumie wywołanej strefą ”Ała”, destrukturyzacją, ale teraz macie nadzieję. Widzicie dowody, że to naprawdę się dzieje. Zaczynacie rzeczywiście łączyć się i komunikować z istotami niefizycznymi. Nie żebyście mieli zmienić się w channelerów – dzięki bogu – ale nagle odkrywacie, że możecie rozmawiać z innymi istotami. A one odpowiadają, zaś wy oczywiście w to wątpicie. Ale robicie to znowu i następnym razem pojawia się odrobinę więcej zrozumienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagle zdaje się, że mgła zaczyna się unosić, ale następnego dnia robi się znów gęsta. I naraz czujecie jakąś nową, głęboką pasję, ale kolejnego dnia wydaje się wam, że się ulotniła. Znajdujecie się w tej śmiesznej strefie pośrodku i, droga Shaumbro, oto gdzie jesteście w tej chwili. Wciąż posiadacie tę niepewność. Nadal jesteście onieśmieleni, jak to mówią, odrobinę zszokowani, oszołomieni i zadziwieni tym procesem, przez który przeszliście. A nie wiedzieliście, że już macie go za sobą. Wciąż obawiacie się, że albo będziecie musieli się cofnąć, albo nadal w nim trwacie, lub zwyczajnie wszystko to sobie zmyśliliście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale kochani, w tym złączeniu zaczynacie czuć własne „Ja”, tą utraconą miłość. Staje się ona bardziej intensywna, bardziej niczym pożądanie, a najśmieszniejsze w tej fazie jest to, że wasze serca nie tylko pragną waszej utraconej miłości, lecz czujecie, że pragną one także was samych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to uczucie nie dające się opisać słowami – wiedzieć, że każda cząstka was tęskniła za wami, troszczyła się o was, czuła się od was oddzielona i pragnie do was wrócić nawet bardziej niż wy pragniecie wrócić do niej. Jest to niesamowicie piękne doświadczenie. Może trwać przez jedną setną sekundy, ale to nie ma znaczenia. To nie ma znaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobry boże – dobry wewnętrzny boże – kończy mi się czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak właśnie się to dzieje. Jest to złączenie; wiedza, że to jest prawdziwe; nagłe odkrycie, że to, czego szukaliście, tak naprawdę tam jest. Czujecie się jakby zaraz miał dokonać się jakiś przełom, jakbyście prawie mogli to posmakować, wdychać … czymkolwiek to jest. Jakkolwiek zechcecie to nazwać – oświecenie, świadomość, wzniesienie – jest tak blisko, wiecie, że tam jest. Przestało być niedoścignionym marzeniem, jest właśnie tam, ale wciąż wam umyka. Nie ma go tam jednak naprawdę, faktycznie. Tylko czujecie jakby było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieje się tutaj coś, o czym chciałbym wspomnieć. Zajmie mi to trochę więcej czasu, ale chcę się do tego odnieść. Jest to bardzo ważne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tutaj – a to dla was, gdy będziecie uczyć lub dzielić się wiadomościami z innymi – to właśnie w tym punkcie stajecie się niesamowicie rozkojarzeni. Właśnie tu. Nie tutaj („Ała”), lecz tu („Złączenie”). Już zaczynacie tego smakować – i nagle coś was rozprasza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co odwraca waszą uwagę? Powinniście być w stanie odpowiedzieć na to pytanie, bo właśnie tego doświadczacie. Co was rozkojarza? Proszę. Linda wybierze ochotnika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Ja?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak. Wspaniale. Świetny wybór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Co mnie rozprasza? Eee…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Weź głęboki oddech, wejdź do serca. Co odwraca twoją uwagę? Zaczynasz czuć, że powracasz do twojego „Ja” – co mogłoby odciągnąć cię od tego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Przyziemne sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dziękuję. Tak. Przyziemne sprawy. Wymień jedną, która osobiście cię dotyczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Zmartwienia dotyczące pracy i finansów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Bądź konkretna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Konkretna. Twórcze zadania…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Wykonanie projektu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Wykonanie projektu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dziękuję. Tak, dziękuję. Wykonanie projektu, czymkolwiek miałby być, ponieważ ma to wpływ na twoją przyszłość zawodową i finansową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Cóż, wspaniały powód do rozpraszania się. Wspaniały. Daje wam wymówkę – choć szczerze mówiąc jest ona dość kiepska – by nie robić tego, co rzeczywiście jest w waszym sercu. I czy mogłabyś sobie wyobrazić, zerkając na samą siebie, że mówisz: „No wiesz, byłam tak bardzo rozkojarzona i to naprawdę nie było to, co chciałam pisać. Nie było … To było takie wymuszone i takie …”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Przez kogo? Przeze mnie samą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: … metodyczne. Całkowicie. Oraz: „Zmusiłam samą siebie do pisania tego, a chciałam pisać zupełnie coś innego.” Być może. Więc odciąga to twoją uwagę. Czy możesz nagle wyobrazić sobie świadomość Jam Jest, cokolwiek to oznacza, ale świadomość? Jest to, niczym nagłe włączenie światła. Rozumiesz. Jesteś tam. Uff! To już nie ma znaczenia. Projekty i wszystko inne było tylko powodem do rozpraszania się. Dziękuję więc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Dziękuję. Czy pamiętasz jak mam na imię?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Pozwól, że przedstawię to w jeszcze inny sposób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Moje przezwisko, którym miałeś mnie nazywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Pamiętam, ale skupmy się na tym: pozwól, że ujmę to w inny sposób. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Rozpraszanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: To odwraca uwagę. Teraz rozkojarzyłaś biednego Cauldre’a. Jeśli więc pozwolisz, powiem to trochę inaczej – zamiast męczyć się nad projektem, mogłabyś zamanifestować go w bardzo, bardzo łatwy sposób, jeśli tylko spojrzałabyś na niego wstecz z punktu, w którym już go wykonałaś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dobrze więc. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PATRICIA: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Co to było za przezwisko?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Przejdźmy dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: No dobrze!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Rozpraszają mnie moje obawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Obawy. To jest dobre. Strachy. Wypiszę więc … (Adamus pisze) Niektóre z tych powodów są, jak już powiedzieliście, przyziemne. Inne są bardzo emocjonalne. Obawy. A czym jest strach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Cóż, to zdecydowanie codzienne życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Okej. Czy obawiasz się doświadczyć pełnego przebudzenia, że już nawet nie spytam o życie na Ziemi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Tak, ale nie jestem tego świadoma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Acha. Ale tak, strach jest dobry. A obawy związane z przyziemnym, codziennym życiem, co to za obawy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Strach przed zmianą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Strach przed zmianą. Świetnie. Bardzo dobrze. Mamy tu mądrą grupę. Dziękuję. Inne? Jest tu jedna bardzo ważna obawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Zamierzałam powiedzieć, że strach przed …&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Czy mogłabyś wstać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Jasne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Inne obawy, które mnie prześladują… jedną z nich jest to, że moje ciało nie da rady dalej funkcjonować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ta jest bardzo trafna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Nie będę miała wystarczająco dużo pieniędzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Czy to ma znaczenie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Wydaje się jakby miało, póki w tym siedzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: To twój wybór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Jasne. Wiem o tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dobrze funkcjonujące ciało czy całkowite oświecenie? Które wybierasz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Całkowite oświecenie. Zdecydowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Okej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Zdecydowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie martw się więc o ciało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Okej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ciało samo potrafi o siebie zadbać. Im więcej przy nim majsterkujecie, im więcej się o nie martwicie, ono automatycznie odpowie na wasze troski. Powiedzcie: „Drogie ciało, właśnie przechodzę przez to ważne otwarcie, rozkwit, oświecenie. Czy mogłobyś samo się sobą zająć?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Okej. To mi się podoba. Świetne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: To całkiem proste. Taaa. Dobrze. Więc problemy z ciałem. To dobre pytanie. Czy wasze ciała będą w stanie wytrzymać te intensywne, oszałamiające energie, które nadchodzą? Wydaje mi się, że Śmiejący się Niedźwiedź wspomniał o tym w zeszłym miesiącu. Ta intensywność jest taka niesamowita – nie napomknął o ciele – ale intensywność jest tak niesamowita, czy dacie sobie z nią radę? Czy wasze umysły wytrzymają? Oto jest obawa. Czy wasze ciała zniosą przemianę waszego DNA i proces zmian, który zajdzie w waszych organach, krwi i komórkach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To zależy od was. To całkowicie zależy od was. Wy decydujecie. Możecie powiedzieć: “Drogie ciało, drogi umyśle, wiecie jak utrzymać równowagę. Wbudowałem to w was. Wiecie jak się naprawić. A teraz zróbcie to, do cholery.” Bądźcie tak konkretni. Nie mówcie: “Och, moje ciało …” (jęcząc) I wówczas nie dodawajcie … Nawet nie będę próbował w to wnikać. Mamy mało czasu. Więc, tak. Jakie jeszcze rzeczy was rozpraszają?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RICKI: Rodzina i związki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Jak najbardziej. Właśnie o to mi chodziło. Nazwijmy to „najdrożsi"– albo „drodzy”, „czasami nam drodzy”,” od czasu do czasu nam drodzy”. To jest ważny powód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, macie dzieci, partnerów, ludzi, z którymi jesteście już od długiego czasu – co jeśli to oznacza, że nie będzie was dla nich, albo ich dla was, gdy zajdzie taka potrzeba? W tym momencie jest to bardzo ważny, a być może nawet podstawowy powód do rozkojarzenia się. I jest szlachetny, ale zarazem jest jakby nieuszanowaniem samego siebie. Widzicie, być może jest to szlachetne ze względu na nich, ale tak naprawdę nie szanujecie siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie oni tworzą ten scenariusz. Trwacie tutaj mówiąc: „No tak, ale jeśli ja dostąpię wzniesienia, czy im się to kiedykolwiek uda? Czy zajmie im to aż 1.000 wcieleń? Kto przy nich będzie w tym czasie? Zróbmy to razem albo nie róbmy tego w ogóle.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wasz wybór. Należy on całkowicie do was, ale chciałbym byście zatrzymali się na chwilę i spojrzeli na coś innego niż tylko ten potencjał. Co jeśli staniecie się w pełni świadomi? Jaki wpływ będzie to miało na waszych bliskich? Jakie są inne potencjały – że wasze światło będzie na nich promieniować? Że być może będziecie mogli pomóc im zobaczyć kim tak naprawdę są? Czy możecie nie być Stand… przepraszam, nie w ten sposób. Będziecie dla nich Standardem. Będziecie przykładem. I być może – zastanówcie się nad tym przez chwilę – być może macie taką dawną umowę, że wy pójdziecie przodem, a oni będą was wspierać; że jako pierwsi staniecie się dla nich Standardem; że pójdziecie pierwsi, aby oni mogli zająć się jakimiś typowymi sprawami tutaj. Być może, tylko być może.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest wiele różnych powodów, które rozpraszają i niestety, tak wiele do powiedzenia, a tak mało czasu. Chciałbym podjąć ten temat ponownie na naszym kolejnym spotkaniu. Jednym z największych rozkojarzeń występujących w tej strefie jest śmieszny rodzaj duchowej arogancji, a ja mogę sporo o nim powiedzieć. (trochę śmiechu) To wasza własna duchowość. Stajecie się tak pochłonięci samymi sobą, ponieważ rzeczywiście jest to bardzo fajne uczucie i wiele się nauczyliście. Jednak w tym wypadku stroszycie swoje stare wartości duchowe zamiast je destrukturyzować. W pewnym sensie postanowiliście pójść okrężną drogą i nagle stajecie się guru, ostoją mądrości. No wiecie, miło jest mieć takie stanowisko. Trochę jakby wzniośle i daje wam to pewną przewagę nad innymi. I jest to prawdziwe doświadczenie, ale pojawia się tendencja do zostawania w tej strefie, ponieważ w pewnym sensie lubicie grać tę rolę przed innymi. Nawet podoba wam się wasza nowopowstała duchowość. Po co iść dalej skoro można jednocześnie mieć ciasteczko i je pobłogosławić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc … ciężko ich rozśmieszyć, Kuthumi. Właśnie w tym miejscu znajduje się teraz większość z was. Jesteście w tym złączeniu. Doświadczacie go, odczuwacie. Właśnie tak. Czujecie dotyk, szept waszego Ja, jak jeszcze nigdy dotąd. W następnym miesiącu bardziej zagłębimy się w to, co odwraca waszą uwagę, ale teraz chciałbym dotrzeć do momentu, do którego cały czas zmierzam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kolejna Strefa&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;W tej strefie także się znajdujecie albo właśnie się tu dostajecie. (mówiąc o strefie za „Złączeniem” a przed „X”) Nie bardzo wiem jak ją nazwać. Być może pomożecie mi znaleźć dla niej nazwę, ale w tej strefie … w tej … naprawdę jest to ostatnia faza, przez którą przechodzicie … filozofia nie ma już żadnego znaczenia. To wszystko bzdury. Duchowość – nagle rozumiecie jak fałszywa była większość niej, jak bardzo przypominała lep na muchy, oblepiała was. Na swój sposób było to niesamowite, ale w rzeczywistości to stek bzdur. Naprawdę. Nie siadacie i nie opowiadacie tym, którzy wycieńczeni padli już na kolana, o współczuciu i o – no wiecie – ścieżce, którą podążają. Mówicie im, że wszystko będzie w porządku. Cała reszta naprawdę jest głupstwem. Dopiero później wracacie i tłumaczycie w nieskomplikowanych słowach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie rzekłbym, że część z was już wkroczyła w tą strefę. Inni znajdą się w niej w tym miesiącu. To jest naprawdę piękne –sprawia, że cała ta destrukturyzacja przechodzi do przeszłości. To, co dzieje się wokół – by użyć nieśmiertelnego stwierdzenia Tobiasza – nie ma znaczenia. Pojawiają się różne zdarzenia w waszym życiu. Aspekty wracają, by urządzić wam piekło, a wy po prostu bierzecie głęboki oddech i nie ma to znaczenia. Nie musicie powtarzać sobie żadnych wyszukanych, duchowych frazesów. Nie musicie trzymać się waszych „cytatów na dziś”, waszych słodkich przekazów, ani niczego takiego. Wszystko to wydaje się teraz takie absurdalne, takie sztuczne. Być może w którymś momencie było to pomocne, ale teraz jest takie dziecinne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj będziecie … w tej strefie, na przykład, niektórzy z was doświadczyli tego niedawno. Jakiś aspekt – jakiś niezintegrowany aspekt – a wciąż trochę takich jest, tych ogromnych i strasznych – jednak nagle zdajecie sobie sprawę, że one wcale nie są ani aż tak wielkie, ani takie straszne – ale przychodzą, by zafundować wam porcję intelektualnego piekła. Wiecie jak to jest. Ni z tego ni z owego, jakieś myśli zaczynają przepływać przez wasz umysł. Skąd to się wzięło? „Dzień mijał mi bardzo przyjemnie, a tu nagle obrzucam siebie błotem.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwątpienie. Bardzo was proszę, zwątpienie będzie wasze tylko jeśli się na to zgodzicie. W tej strefie takie aspekty wracają i próbują naprawdę was sterroryzować. One was testują, sprawdzają, czy rzeczywiście jesteście gotowi na przebudzenie. Ale przychodzą i nagle okazuje się, że nie ma to żadnego znaczenia. Naraz nie angażujecie się już w te intelektualne / emocjonalne dyskusje z samym sobą, nie wątpicie już w siebie i nie przytaczacie tych starych frazesów, tych starych …&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecie jak to jest. Czujecie się niezadowoleni z siebie samych z jakiegokolwiek powodu – bez różnicy: starzejecie się, jesteście zmęczeni, zrobiliście coś nie tak, czujecie, że nie jesteście tak dobrzy, jak ktoś inny – i nagle pozwalacie sobie na zwątpienie. Co wtedy robicie? Dodajecie trochę cukru i śmietanki, a nawet mówicie takie rzeczy jak: „Jestem tym, kim jestem” nie wierząc w to. A może lecicie przeczytać jakiś duchowy cytat, albo coś podobnego. W tej strefie to już nie działa. Nie działa – i to właśnie jest piękne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagle czytanie religijnych czy duchowych tekstów – jak powiedziałby Kuthumi (krztusi się) – nie możecie już nawet tego robić. Wydaje się to takie wczorajsze. Naraz wszystkie te intelektualne dyskusje na temat duchowości są takie przestarzałe i męczące. Raptownie zaczynacie się śmiać, dosłownie wybuchacie śmiechem, i mówicie: „To nie ma znaczenia. To naprawdę nie ma znaczenia.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To piękne miejsce. Wiecie, jest to rodzaj ciszy – ciszy, której nie uświadczyliście w czasie setek wcieleń. Moglibyście nazwać to świadomością nowej równowagi. Nie chodzi w niej o medytowanie, modlitwę, czy jakąkolwiek technikę. Ta strefa, to być może „Sans.” Ona jest niczym. Jest niczym a zarazem wszystkim. Sans. Nic. Nie potrzebujecie tutaj niczego. To prawdziwy początek uświadomienia sobie Jam Jest, nie tylko wypowiadania tych słów. Właściwie w tej strefie dochodzicie do punktu, w którym już nawet nie chcecie więcej tego mówić. To po prostu jest. Po prostu jest. Oto, moi drodzy przyjaciele, jest miejsce, w którym naprawdę jesteście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnę przedstawić wam ten zarys, żebyście zrozumieli, do czego tutaj dochodzi. Chcę pokazać wam ten proces, przez który przechodzicie, abyście pracując z innymi potrafili go wyjaśnić własnymi słowami, na własny sposób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj wszystko jakby wkraczało w świat niemego piękna … nieme piękno. Nie musicie o nic się starać. W pewnym sensie, nie przejmujecie się niczym, bo przejmowanie się stało się przestarzałe. Tak, wciąż istnieje ludzka potrzeba zarabiania pieniędzy, płacenia rachunków. Ale jest tak, jakbyście już się tym nie przejmowali. „Co z tego. Mogą zabrać mi dom – mam siebie. Nie ma nic lepszego.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmieszne jest, że zazwyczaj wcale się tak nie dzieje – nie tracicie domu, zdrowia, ani niczego takiego. Zyskujecie. Zyskujecie. Ale w przyszłym miesiącu powrócimy jeszcze do tego, co odwraca waszą uwagę, więc ostrzegę was już teraz. Tu też znajdą się pewne rzeczy, które będą was rozpraszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrozumcie proszę, wchodzicie w tę strefę „Sans”, strefę ciszy. To cisza po burzy - po burzy, po tej nieustającej, męczącej bitwie, która miała miejsce w strefie destrukturyzacji, oraz po jej resztkach, które napotykaliście w strefie złączenia. Strefa ciszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poruszam ten temat, abyście mogli pozwolić sobie doświadczyć jej w kolejnym miesiącu. Podarujcie sobie doświadczenie, w którym mówicie: „Wiesz, to zwyczajnie nie ma znaczenia.” To nie obojętność, i nie oznacza, że was to nie obchodzi. To po prostu nie ma znaczenia, gdyż wiecie jak wszystko się zakończy. Znacie zakończenie książki, zanim jeszcze spisano pozostałe rozdziały. To takie proste, a każdy, kto to komplikuje, powinien być … coś tam. (chichocze)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Potencjały Energii&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Cóż, Shaumbro, zróbmy coś teraz. Zmieńmy bieg. Weźcie głęboki oddech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(przerwa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Ziemi ma właśnie miejsce kryzys energetyczny, na wszystkie możliwe sposoby. Zaczyna się od energii używanej przez świadomość, energii, która przyzywana jest ze wspaniałego zbiornika wszelkiej energii. Jest ona wzywana przez świadomość, przez was i przez innych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stary sposób przywoływania energii psychicznej, niefizycznej ulega zmianie. Dlatego świat się zmienia. Dostrzegacie to w symbolach, a także w zastosowaniu praktycznym. Stare źródła paliwa właściwie już się skończyły. Ludzie bawią się w pozyskiwanie energii słonecznej i wiatrowej – proszę nie… To są tylko bandaże nakładane na otwartą ranę, a nie odpowiedź na wasz problem. To zabawki, żarty, odwracanie uwagi. Przykro mi, ale tak właśnie jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świat stoi przed wielkim kryzysem energetycznym na każdym możliwym poziomie, a to wszystko jest sposobem stymulacji przejścia na kolejny poziom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak powiedziałem w zeszłym miesiącu – ropa rozprzestrzeniająca się z tej instalacji w Zatoce powoduje krótkotrwałe problemy środowiskowe, ale tak naprawdę poszerza świadomość. Świadomość – wielkie słowo. Sprowadza świadomość potrzeby skończenia z wierceniem w ziemi, bo to nie jest odpowiedź na przyszłość. Wszędzie wokół nas w tej chwili znajduje się energia w stanie neutralnym. W tym pomieszczeniu jest jej wystarczająco dużo, by zasilić największe miasta świata. Jest w powietrzu, w wodzie, w waszych ciałach – ale nie jest wykorzystywana. Uważa się, że ona nie istnieje, ale przecież jest tutaj. Oczywiście w pewnym momencie uważano, że świat jest płaski – i być może jest! (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Droga Shaumbro, zróbmy coś. Zabawmy się trochę. Wejdźmy i poczujmy potencjały energii dla tego świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale zanim to zrobimy, chciałbym zwrócić uwagę na przypisy drobnym drukiem. Powiedzmy, że źródła nowej energii zostaną odkryte w przyszłym roku, albo rok później, czy kiedykolwiek. Będzie to miało dramatyczny wpływ na infrastrukturę – wróćmy do struktury – na strukturę codziennego, ludzkiego życia. Samochody, ludzie, którzy wykonują piece, którzy wytwarzają energię, którzy wykopują węgiel lub wypompowują ropę – oni wszyscy stracą pracę. Koniec. Po sprawie. A w przypadku tej nowej energii nie potrzeba, by pracowało na nią wielu ludzi, ona tak jakby pracuje na siebie samą. I jest bardzo potężna, nadzwyczajnie potężna. Co jeśli dostanie się w niewłaściwe ręce?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojawiają się więc te wszystkie dodatkowe sprawy. Owszem, pomysł Nowej Energii brzmi wspaniale i sprowadzimy ją na Ziemię, ale zrozumcie w jakiej jesteście pozycji. Pojmijcie co to oznacza – a akurat wy to doskonale wiecie, bo sami przez to przeszliście – wasza Nowa Energia przyniesie ze sobą destrukturyzujący proces zmian.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrząc wstecz, czy rzeklibyście, że warto było? Odpowiedź należy do was.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wejdźmy w potencjały i tylko je pooglądajmy, poodkrywajmy. Ciekawe w nich jest to, że są trochę jak balony (wspomniane w części wstępnej). One cały czas tam były, a ludzie po prostu ich nie widzieli. Nie były ukryte, zwyczajnie ich nie zauważaliście, ponieważ z ograniczoną świadomością nie zobaczycie prawdziwych potencjałów. Ale ta grupa ma piękną świadomość i nauczyliście się czuć oraz wychodzić poza myślenie. Myślenie nadal jest ważne, ale już teraz wiecie, że istnieje też coś więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybierzmy się więc w podróż, w podróż do tego właśnie miejsca. Wszystkie potencjały otaczają nas w tej chwili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potencjałowanie – to słowo wymyśliłem – potencjałowanie jest sztuką. (Linda zapisuje) To nie nauka, lecz coś, co wymaga ćwiczenia, finezji, zaufania i współczucia, ponieważ w przypadku prawdziwego potencjałowania, wychodzicie poza umysł. Nie myślicie o Nowej Energii, nie próbujecie jej zobaczyć – doświadczacie jej, czujecie ją, pozwalacie jej rozbrzmiewać w waszych sercach, czujecie jak wibruje lub rozszerza się w waszych ciałach, czasami nawet czujecie łączącą się z nią emocję, ale wciąż nie jest to myśl. Nie próbujemy analizować. Nie próbujemy analizować. Jak czujecie Nową Energię?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie zamknąć oczy, albo i nie. Gdy potencjałuję, zawsze pomocne wydaje mi się nucenie. Poten … co za …! (śmieje się z zapisu Lindy) Myślałem, że jestem kiepski w tworzeniu słów! Lubię sobie nucić, gdy potencjałuję. (widownia zaczyna nucić)To pomaga mi się wczuć i nie myśleć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak czujecie Nową Energię?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(przerwa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaka jest pieśń Nowej Energii dla Ziemi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(przerwa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak ją czujecie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(przerwa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potańczcie z nią trochę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(przerwa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pooddychajcie z nią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(przerwa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowa Energia …&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(przerwa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zauważcie, że jeśli myślicie, to nie potencjałujecie. Jeśli czujecie – przyciągacie, wywołujecie ten potencjał. Wyciągacie go ze stanu spoczynku, z uśpienia, w którym się znajdował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(przerwa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta planeta jest na to gotowa już teraz, na Nową Energię. Nie było tak 20 czy 50 lat temu. Macie więc do czynienia z piękną kombinacją pragnienia i potrzeby, oraz z pięknym potencjatorem – samym sobą – kimś, kto potrafi czuć potencjały. A tak przy okazji, kiedy to robicie – och, możecie wziąć głęboki oddech, rozluźnić się na chwilę – moim zdaniem, to właśnie jest prawdziwe znaczenie prawa przyciągania. Nie chodzi w nim o myślenie o czymś za pomocą umysłu, o mentalne wymuszanie, by to się spełniło. Chodzi o wczucie się w to, pozwolenie temu na wyjście z długiej hibernacji, lub co najmniej z neutralnego stanu, i tym sposobem jest to przyciągane do was i waszego życia. Jest to przyciągane, zbliża się do Ziemi i do przeistoczenia się w wybraną przez was rzeczywistość. Przychodzi, by być z wami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest jakby … no wiecie … ziarno, nasionko. Zamierzacie uprawiać kwiaty lub jakieś warzywa i macie trochę nasionek w torebce, to ziarenko po prostu czeka. Jest neutralne, zwyczajnie czeka. Takie właśnie są potencjały. To nasiona, niewidzialne ziarenka, które tylko wyczekują by je zasiać. Robi się to za pomocą świadomości i wyboru, a one przychodzą, by objawić się w tej rzeczywistości i rozkwitnąć, i to właśnie zrobiliście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli zaczniecie myśleć o tym, tworzyć to w swoich umysłach, nie będziecie to potencjałowanie. Będziecie myśleć, co wywoła pewne skutki, ale niezbyt duże. Gdy czujecie, całkowicie przyciągacie te potencjały do swego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Droga Shaumbro, to działa na skalę globalną. Nie narzucacie tego na nic ani na nikogo, ale kto wie – jakiś naukowiec może obudzić się w środku nocy i stwierdzić: „A skąd wziął się ten pomysł?”, pobiec do laboratorium i pracować, majsterkując całymi dniami. Skąd to się wzięło? I wówczas pomyśli: „Jaki ja jestem mądry.” Skąd to się wzięło? Może właśnie stąd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby wyjaśnić wam do czego zmierzamy, będziemy robić więcej takich rzeczy na każdym spotkaniu, a w międzyczasie możecie robić to sami. Patrzycie wstecz – już za chwilę będziecie spoglądać wstecz – z waszego momentu ukończenia, wzniesienia, spełnienia, oświecenia, czy jakkolwiek chcecie to nazwać. Patrzycie wstecz na siebie samych i mówicie: „Jakie potencjały chcę wprowadzić w życie? Czego chcę w moim życiu?” Nie jesteście już skazani na łaskę i niełaskę masowej świadomości. Jesteście sami ze sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I, kochani przyjaciele, jak uwielbiam to mówić: całkowicie, bez żadnych „czy”, „i” oraz „ale”, wszystko jest dobrze w całym stworzeniu, a wy jesteście tymi, którzy wybierają, tworzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, Jestem, który Jestem, Adamus w służbie dla was. Do następnego spotkania, au revoir.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;© Copyright 2010 Geoffrey Hoppe, Golden, CO 80403&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłumaczenie: Kasia Uszalewska, Lucyna Cichowska &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-1417310342723290876?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/1417310342723290876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/06/strefa-przebudzenia-2.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/1417310342723290876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/1417310342723290876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/06/strefa-przebudzenia-2.html' title='Strefa przebudzenia 2'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-7209011780200580420</id><published>2010-06-24T14:52:00.002+02:00</published><updated>2010-06-24T14:56:59.170+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lynette Leckie-Clark'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi School of Wisdom'/><title type='text'>Powtórne narodziny</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz dla Szkoły Mądrości Kuthumiego (Kuthumi School of Wisdom) z dnia 15.06.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Lynette Leckie-Clark&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;http://www.kuthumischool.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie: Nie mogę dojść do ładu z pewną sprawą, ponieważ dopiero wszedłem na ścieżkę przebudzenia. Jeśli wybieramy naszą drogę i testy dla udoskonalania naszych dusz w tym trójwymiarowym ciele, zaprojektowanym na tą inkarnację, jak to możliwe, że możemy jednocześnie zmienić swoje życie dzięki przebudzeniu i zwracaniu się do wewnętrznego Boga z prośbą o prowadzenie? Jeśli ja lub ktokolwiek może dotrzeć do tego wewnętrznego światła i zapragnąć dla siebie innej ścieżki jeszcze w tym wcieleniu, czy nie będzie to odłożeniem testów, które uprzednio sobie wybraliśmy? Płaczę z każdą nową świetlistą prawdą, której się uczę, ale moje pytanie może zabrzmieć głupio, skoro przede mną jeszcze długa droga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham was wszystkich, Nilgun.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jam Jest Kuthumi i przychodzę w odpowiedzi na to ważne pytanie. Przypominam, że przybywam w Świetle i mądrości Boga, Najwyższego – jako sługa, podobnie, jak moja posłanniczka (Lynette).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla wielu z was to bardzo ważny przekaz, jeśli tylko szukacie drzwi do Światła, swojej nowej drogi. Ruchy planet w waszym Wszechświecie, działanie waszego Słońca, nowe Bramy otwierające się na wasz Wszechświat, a co za tym idzie, na Ziemię – to wszystko wspiera was w wielkiej transformacji, której właśnie doświadczacie. Tak, doświadczacie jej teraz w waszym czasie linearnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wołasz do wewnętrznego Boga – Domu twojego Wyższego Ja – o prowadzenie. Jakie to piękne. Powiem wam, że to jest prawdziwa transformacja i właściwa droga. To jest wasz Złoty Klucz do przetrwania, klucz do Złotej Przyszłości. Kiedy będziecie tak coraz częściej praktykować, stanie się to waszym normalnym działaniem, zapisanym w świadomym umyśle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później ta praktyka doprowadzi do integracji lewej i prawej półkuli mózgowej. Zaczniecie wtedy działać z poziomu Wyższego Umysłu, z którego płynie Światło i zrozumiecie, jak ważne jest to połączenie dla całej waszej istoty, szczególnie w tym 2010 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Rok Świadomości Chrystusowej&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Dzięki stałemu łączeniu się w życiu codziennym z waszym Wyższym Ja, staniecie przed Złotymi Drzwiami – bramą do Chrystusowej Świadomości. Czyż to nie wspaniałe i cudowne doświadczenie? Do tego prowadziły wszystkie wasze dotychczasowe wcielenia, pełne doświadczeń i dualizmu. Kiedy już znajdziecie się przed tymi Drzwiami, łzy szczęścia mogą wypełnić wasze oczy i zrozumiecie ogromną miłość, współczucie oraz pełnię swojej świętej istoty Światła, wracając przy tym do Świetlistego Źródła poprzez rozwinięcie się do poziomu Chrystusowej Świadomości. Jakaż to nieopisana radość, jaka błogość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Sprawy życia codziennego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;W tym momencie rzeczywiście zmieniacie swoje życie, ponieważ zaczynacie postrzegać wszystko trzecim okiem – swoim intuicyjnym połączeniem z Wyższym Ja, które jest częścią wyższego królestwa Chrystusowej Świadomości, a jednocześnie częścią Boskiej Świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko jest połączone. Nic nie jest rozdzielone. Podział to iluzja, którą ludzie pielęgnowali przez wiele wcieleń. Wierzyliście, że jesteście oddzieleni, ale nigdy nie byliście. Nigdy. To stworzona przez ludzi ułuda. Zupełnie jak przeświadczenie, że Bóg chciał, abyście byli biedni, żyli w nędzy i pracowali długie godziny. To wszystko jest jedną, wielką iluzją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym momencie otwierają się wasze oczy, którymi dostrzegacie, że jesteście kochani w sposób wykraczający poza waszą wyobraźnię. Nowe pojmowanie daje wam jasność tego, jak wybieracie radzić sobie ze zdrowiem, pracą, związkami oraz życiem codziennym – to jest nauka, wzrost duszy – wasz sposób myślenia, wasze działanie, wasze współczucie w tym nowym zrozumieniu. To jest wasz Złoty Klucz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Punkt Zero&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Kiedy dochodzicie do świadomości punktu zero, macie za sobą już wszystkie „lekcje” – wolę określenie „doświadczenia” – które wybraliście sobie na to wcielenie. Nawet jeśli wybierzecie inną ścieżkę, wasza dusza łagodnie zawróci was z powrotem na właściwą drogę na czas tego życia. Ci uparci, którzy zdecydują się nie słuchać, będą przez nas obserwowani i tak, kochani, aż wrócą na naszą stronę. Kiedy tu się zjawią, zostaną uleczeni i odpoczną, zanim zdecydują o swojej kolejnej podróży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzicie, ta dusza sama odpowiedziała sobie na pytanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówiłem już wielokrotnie, że nie ma dobra ani zła, tylko doświadczenie. Wasze doświadczenia poprowadzą was ku Światłu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drogą Światła jest doświadczać istnienia w postaci Chrystusowej Świadomości. Wiele już o tym pisano, powstały różne podejścia i szkoły. Prawdę mówiąc, ten człowiek dał wam klucz w swoim pytaniu, a jest nim dążenie do połączenia z waszym Wyższym Ja. Każdego dnia poddawajcie się Jego prowadzeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ponowne Narodziny&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój brat, Jezus, powiedział: „Zaprawdę powiadam wam, nikt nie może wejść do Królestwa Bożego bez powtórnych narodzin z wody i ducha. Musicie narodzić się z góry.” (J 3:3-8)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, co dzisiaj powiedziałem, poprowadzi was do kolejnych narodzin – z Ducha przez Chrystusową Świadomość do Światła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiedziałem: „Duchowość nie jest skomplikowana. To ludzie postanowili ją taką uczynić.” Ta istota, która skromnie wypowiada swoje: „pytanie może brzmieć głupio, skoro przede mną jeszcze długa droga” – przyjacielu, tańcz z radości i świętuj mądrość swojej duszy. Wiedz, że twoje pytanie będzie dla wielu wsparciem i zaprowadzi ich przed Złote Drzwi. Wspaniały prezent dałeś dzisiaj wszystkim, którzy będą to czytać. Błogosławimy ci, łączymy się z tobą wielkim świętowaniu i prowadzimy przez medytację Białego Płomienia, aż do sprowadzenia energii Jezusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mistrz Kuthumi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2003 Rev, Lynette Leckie-Clark – Wszystkie prawa zastrzeżone. Zabrania się sprzedaży tekstu w jakiejkolwiek formie. Dozwolone jest dzielenie się z przyjaciółmi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-7209011780200580420?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/7209011780200580420/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/06/powtorne-narodziny.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/7209011780200580420'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/7209011780200580420'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/06/powtorne-narodziny.html' title='Powtórne narodziny'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-3410524840461552514</id><published>2010-06-01T19:34:00.002+02:00</published><updated>2010-06-01T19:45:00.256+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jezus'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kim Michaels'/><title type='text'>Ja, Jezus, wycofuję moje światło z chrześcijaństwa</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz z dnia 11.02.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Kim Michaels&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;http://www.askrealjesus.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nota: Posłaniec otrzymał ten przekaz spacerując po Bazylice św. Piotra. Wokół niego były w tym czasie tysiące ludzi, wielu na tyle blisko, aby usłyszeć, co mówi, ale Kim pozostał niezauważony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Idź precz, Szatanie, bo nie masz nade mną władzy. Podążasz za tym, co ludzkie, a nie, co boskie.” – tymi słowami odezwałem się do Piotra pewnego pamiętnego dnia, kiedy stworzył coś, co później dało podwaliny Kościołowi Katolickiemu, a co za tym idzie, całemu chrześcijaństwu. Główny element tego wzoru dotyczył użycia waszej wewnętrznej zdolności do przyjęcia Chrystusa. Zgodnie z tym, w Nim lub w tych, którzy ucieleśniają światło Ducha, jest coś niezwykłego, ale wy przecież nie chcecie pozwolić im wyprowadzić się z waszego mentalnego ograniczenia. Chcecie, aby Chrystus – Żywy Chrystus – wszedł w te ramy i się do nich dostosował, godząc się na ich istnienie oraz uznając wszystkie zawarte w nich przekonania, wszystkie mentalne obrazy, i wszystko to, co wplatacie w swoje pragnienia, aby uniknąć wzięcia za siebie odpowiedzialności, a co za tym idzie, zmiany życia zgodnej z chrystusową świadomością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chcecie pozwolić, aby wasza stara tożsamość umarła, a następnie odrodziła się. Nie jesteście gotowi jej odpuścić, aby podążać za Chrystusem w nieznane, gdzie przez jakiś czas – przez setną sekundę – będzie się wam wydawać, że nie macie czegoś takiego, jak tożsamość, a to dlatego, że w tym momencie pozwolicie jej umrzeć. Tak to wygląda, ponieważ musicie odpuścić wszystko, co stare, zanim nowe narodzi się z Ducha. Takie jest prawo, wieczne prawo, z którym zetknął się każdy, kto kiedykolwiek osiągnął wzniesienie. Musicie być gotowi odpuścić stare, nie wiedząc, czy czeka was po tym jakaś samoświadomość… nie wiedząc, jak to będzie dalej wyglądało ani czy pójdziecie do nieba czy do piekła – czy cokolwiek przewidujecie po odpuszczeniu ciała fizycznego, które zaczęliście już czcić, wychwalać i postrzegać, jako wyraźny obraz, wielokrotnie stawiany przed Bogiem, aby go skutecznie zasłonić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piotr nie przeszedł tej inicjacji i do końca swoich dni się z tym nie uporał… a nawet do dnia dzisiejszego. Dlatego właśnie dusza Piotra nie dostąpiła wzniesienia. Prawdę mówiąc jednak, Piotr nie jest jedynym z moich bliskich uczniów, który tego nie osiągnął. W rzeczywistości dwie trzecie z nich pochodziły z grupy upadłych aniołów. Upadły one w pierwszej sferze i spadały tak, aż dotarły tu, na Ziemię. Zbierały się tak przez długi czas, wcielenie za wcieleniem wspólnie inkarnując, aż przyszedłem, aby dać im ostatnią możliwość uznania Chrystusa lub Jego odrzucenia. Wszyscy odrzucili z jednym wyjątkiem ucznia, który w tej chwili przechodzi proces przygotowujący do wzniesienia. Nie ma znaczenia, kto to jest. Daję wam jednak pewien ogląd. Nawet pierwsze upadłe anioły mogą wyjść poza fałszywą tożsamość, jeśli tylko są gotowe pozwolić jej umrzeć. Jeśli nie, będą kontynuować podróż po spirali kierującej je w dół, aż przyjdzie druga śmierć, a ich okazja zniknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Upadła świadomość w Kościele Katolickim&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Moi kochani, taka właśnie świadomość dominuje w Kościele Katolickim, ponieważ upadłe istoty, które tworzą fałszywą hierarchię na Ziemi, zobaczyły, że chrześcijaństwo nie może zostać usunięte ani też samo z siebie nie umrze, dlatego zachowały się zgodnie ze swoją starą zasadą: „Jeśli nie możesz ich pobić, to się do nich przyłącz.”&lt;br /&gt;Tak oto stali się częścią religii chrześcijańskiej już we wczesnych wiekach i próbowali na nią wpływać, a także krzywić jej obraz dodając, jak to nazywam, toksyczne idee. Wprowadziły one chrześcijaństwo – subtelnie i niepozornie – w opadającą spiralę. Stworzyła ona to, co macie przed sobą, czyli Katedrę św. Piotra, Bazylikę św. Piotra – pomnik martwej świadomości, od Piotra zaczynając i podążając jego śladem przez całą historię. Taka oto prawda kryje się za apostolską sukcesją, z której katolicy są tak dumni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda jest taka, że od czasów Piotra podtrzymywano tu jego świadomość – martwą, jednak linia następców nie została przerwana. Dlaczego tak się stało? To, co pochodzi z martwej świadomości, może być swobodnie utrzymywanie, nawet fizycznie w jednym kształcie, podczas gdy to, co jest z Ducha, nie daje się tak zamknąć w jednej formie. Tam, gdzie jest Duch, nie ma stałości. Nie można go ograniczyć do żadnego systemu, mentalnych ram, żadnej konkretnej struktury, takiej jak Kościół czy organizacja. Nie ma takiej stałości w Duchu, co widać nawet po tym, że niektórzy doświadczają Go tylko przez jakiś czas. Inni mogą doświadczać przez całe wcielenie, ale wtedy, kiedy odejdą, kogo natchnie? Kto będzie na niego otwarty?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Duch nie może zostać przywłaszczony przez żadną organizację&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;To jest naprawdę ważne i dzięki temu zobaczycie, że niemożliwością jest utrzymanie organizacji w niezmiennym strumieniu Ducha. Tego po prostu nie da się osiągnąć, ponieważ, kiedy ją założycie i do pewnego momentu będzie się rozrastać, osiągając w końcu określoną złożoność, nieuniknionym jest, że ludzie, którzy stworzyli taką strukturę, obdarzyli ją wystarczającą domieszką swojej świadomości, aby powstała żywa istota, żywa bestia. Będzie ona szukała sposobu, aby przetrwać, dlatego użyje zewnętrznej organizacji, która ją stworzyła, aby przedłużyć swoje istnienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ludzie z takiej organizacji nie są gotowi pozwolić swojej śmiertelnej tożsamości umrzeć, a nawet tym samym pozwolić umrzeć całej organizacji, aby mogła się wciąż na nowo odradzać – cóż, wtedy będą łożyć na tą bestię i przedłużać jej bytność. W Duchu nie jest ona rzeczywista, dlatego musi znaleźć nieśmiertelność w oktawach fizycznych, nakłaniając ludzi, aby oddawali jej cześć, zamiast kłaniać się żywemu Chrystusowi, który nie wymaga, aby go czcić, ale pragnie stać się z wami jednością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie musicie mnie czcić, a przynajmniej nie muszą ci, którzy zjednoczą się ze mną w nieustającej odnowie, w stałej przemianie. Jednak ludzie, którzy nie wyjdą poza to, co stare – nie pozwolą temu umrzeć – będą starali się zachować wszystko w formie struktury w fizycznych oktawach, czyli w postaci organizacji lub kościoła. Dokładnie to możecie zaobserwować w watykańskim mauzoleum, gdzie spoczywają papieże, którzy nie mieli kontaktu z Duchem, ponieważ nie wiedzieli ani kim jestem ani dlaczego przyszedłem na Ziemię. Skrzywili wszystko, co popierałem i do dziś popieram. W tej religii nie ma absolutnie nic, co współgra z moją naturą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;W kościele nie ma miejsca dla Chrystusa&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Podczas gdy ten posłaniec spacerował po Bazylice, zauważył, że nie ma tu praktycznie żadnego mojego obrazu czy rzeźby, a te, które odnalazł, niewiele mają ze mną wspólnego. Kiedy więc tak chodził, dostrzegł jedyne, prawdziwe światło – napływające z zewnątrz tego budynku, który nie ma w sobie życia, nie ma Ducha, ponieważ nie ma w nim dla mnie miejsca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma dla mnie miejsca w żadnej strukturze ani organizacji. Chociaż w sercach wielu przychodzących tu ludzi płonie ogromne poświęcenie, jest ono mocno zabarwione obrazami stworzonymi przez Kościół Katolicki – i inne główne kościoły chrześcijańskie – przez co nie ma w nich miejsca dla Żywego Chrystusa. Mają za to miejsce dla martwego, który doskonale pasuje do ich przekonań. Gdybym jednak nie pasował, od razu by się mnie wyparli. Odeszliby, a nawet wyzwali od diabłów, jak to już zrobili, kiedy ostatnio byłem na Ziemi, a uczeni w piśmie i faryzeusze okrzyknęli mnie fałszywym prorokiem. Teraz powiedzieliby to samo, gdybym pozwolił temu posłańcowi zacząć mówić dostatecznie głośno. Natychmiast odrzuciliby Żywego Ducha wyrażającego się przez kogokolwiek, ponieważ nie uznają, że przez każdego może się On wyrazić. Sądzą, że Duch został uwięziony w tej strukturze, a więc przejawia się tylko w tej jednej osobie – papieżu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spójrzcie na niego oraz na kazanie i posługę, jaką spełnił dziś rano. Czy była w nim choć iskierka Żywego Ducha? Nie, nie było ani krzty, najmniejszego płomyczka, moi kochani. Nie pojawiła się tam chęć płynięcia z prądem Rzeki Życia, radości życia. Była tylko pozorna świętość, która dobrze się prezentuje w pełnej gali, co możecie powszechnie zaobserwować w tej strukturze. Struktura ta nie jest jednak rzeczywista – składa się z kości ludzi, a dokładniej byłych papieży, które się tu trzyma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kościół opiera się na bałwochwalstwie&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Moi kochani, czy naprawdę wierzycie, że głosiciel nowej wiary, który przemierzał wzgórza Galilei i wycofał się w nie, aby nie dać się zamknąć w mentalnych ograniczeniach religii żydowskiej – czy naprawdę wierzycie, że chciałem, aby z religii, którą przyszedłem zapoczątkować, stworzyli wielkie mentalne pudełko, a co za tym idzie, strukturę taką, jak ta – całkowicie sztuczną? Nie ma tu nic, co zwraca wasze myśli i serca do Boga. Ściąga was natomiast do obrazów stworzonych przez ludzi, do ich wymysłów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wygląda cała idea i świadomość kryjąca się za tą strukturą – stworzyć coś, co zajmuje waszą uwagę na Ziemi, daje wam rytuał, pewien schemat. Od czego tak was odciągają? Od odkrycia, że Królestwo Boże można odnaleźć w sobie, we własnym sercu, gdzie nie wolno wam iść, ponieważ macie postępować zgodnie z zewnętrznymi regułami struktury powstałej dzięki tej organizacji, która rości sobie prawo do bycia jedynym prawdziwym Kościołem, który reprezentuje mnie na Ziemi. Stała się ona jednak reprezentantem zaledwie niechęci ludzi do odpuszczenia ich śmiertelnego życia dla życia Chrystusa. Pragną oni ratować swoje istnienie, ale nie są w stanie go dla mnie poświęcić, dlatego, jak już wcześniej powiedziałem, ludzi, którzy wypierają się mnie przed innymi i ja będę musiał się wyprzeć przed Ojcem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie robię tego celowo i nawet nie chcę tego robić, jednak z oczywistych względów ci, którzy nie ucieleśnili chrystusowego światła – którzy nie poddali ego i ludzkiej świadomości – nie mogą dostąpić wzniesienia. Wszystko dlatego, że nie chcą zostawić za sobą swoich schematów – fałszywego „ja”, które, jak sądzą, może zostać w jakiś sposób oczyszczone lub już zostało przez poświęcenie mojego ciała fizycznego na krzyżu 2000 lat temu. Jaki to ma dla kogokolwiek sens, jest tajemnicą, której nawet ja nie odkryłem, chociaż dobrze znam zdolność ludzkiego umysłu, świadomości dualizmu, aby znaleźć sens w czymś, co sensu nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej, trzeba się zastanowić, kiedy wystarczająca liczba osób obudzi się i zawoła o zmiany, czyli zwyczajnie nie uwierzy w stare doktryny i dogmaty, a w końcu powie: „Sprawdźmy, skąd pochodzą. Zobaczmy, komu udało się włączyć te toksyczne idee do Kościoła Chrześcijańskiego. Wtedy, przez pryzmat naszej chrystusowej przenikliwości, naszych serc, zobaczymy, co zgadza się z wizją Chrystusa, a co nie. Kiedy już to zrobimy, pozwólcie nam usunąć to, co nie współgra z tą wizją, co nie jest zgodne z Jego prawdziwą misją.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Sąd nad bestią chrześcijaństwa&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Dlatego też mówię – ja, Jezus, żywy Chrystus – unoszę prawą rękę tego posłańca, aby użyć berła Surji sprowadzając tym samym sąd ostateczny na tą bestię ortodoksyjnego chrześcijaństwa i Kościoła Katolickiego. Jej początki sięgają jeszcze czasów przed Piotrem, ponieważ czcił ją w wielu wcieleniach, zanim spotkał mnie w ciele fizycznym. Dziś dalej ją czci i nie chce tego odpuścić. Moi kochani, ta bestia właśnie doczekała się kresu swoich dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście będzie ona odtwarzana prawie natychmiast, a to dzięki ludziom, którzy z jakichś powodów nie chcą pozwolić jej odejść. Jednak od chwili, kiedy powstała te 2000 lat temu, dziś wreszcie umiera – w tej właśnie chwili. Dzięki temu przed ludźmi pojawia się nowy start, nowa, biała kartka, którą będą teraz zapisywać. Każdy z miliona obecnych tu ludzi oraz ci, którzy nazywają siebie Katolikami – a także wiele milionów tych, którzy deklarują przynależność do innej, wiodącej religii – oni wszyscy to poczują na wewnętrznym poziomie, chociaż większość z nich nie będzie gotowa uznać tego świadomie. Poczują, że doszło do jakiejś zmiany, że jakiś cykl dobiegł końca, ponieważ ten 2010 rok, wyznacza koniec ery Ryb i początek ery Wodnika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego też mówię: „Ja, Jezus, wycofuję moje światło, światło, które przez 2000 lat pozwoliło tak wielu chrześcijanom określać siebie tym mianem, chociaż w rzeczywistości czcili różne odsłony antychrysta.” Kurtyna, która to przesłaniała, została zdjęta. Przez cały czas pozwalałem, aby wisiała, ponieważ chciałem dać ludziom jak najwięcej czasu na zbudowanie wewnętrznej przenikliwości, płynącej z głębi serca, która pomogłaby im zauważyć w sobie Chrystusa. Nie mogę jednak dłużej na to pozwalać, dlatego światło musi zostać wycofane. Ludzie ci muszą zostać sami, bez mojej energii ani jakiejkolwiek łaski, która ich wspierała. Będą musieli zmierzyć się z tym, w co wierzą – ze swoją karmą, z myślami, własnymi bożkami, dualistycznymi obrazami, które ciągle rzutują na Świetlistą Matkę, a co za tym idzie, na samych siebie, swoje zewnętrzne umysły i ciała fizyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Zdemaskujcie hipokryzję chrześcijaństwa&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Od tej chwili będą musieli zacząć jakoś sobie z tym wszystkim radzić, ponieważ nie będę dłużej dźwigał „grzechów” świata, jego krzywych obrazów mentalnych i nadal pozwalał ludziom je podtrzymywać. Ja, Jezus, wycofałem swój patronat z chrześcijaństwa. Nie będzie szansy dla tych, którzy nie żyją zgodnie z tym, co mówiłem 2000 lat temu, aby dłużej ukrywać się pod płaszczykiem chrześcijan. Ta hipokryzja nie pozostanie na Ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego powodu wycofałem moje światło z tej organizacji. Wzywam też wszystkich, którzy chcą być częścią ery Wodnika, aby powstali i pokazali to światu. Pokażcie to poprzez mowę, pomoc pragnącym przebudzenia, poprzez dawanie przykładu swoim życiem. Pokażcie w ten sposób hipokryzję i fałszywość ortodoksyjnego chrześcijaństwa, pokażcie, że jest ono jak pusta w środku muszla.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma jakiejś wybranej osoby, która została do tego przeznaczona, chociaż ten posłaniec zdecydowanie odegra w tym niemałą rolę, ale nie chcę, aby mierzył się z tym jeden człowiek. Nadchodzi era Wodnika, wiek Ducha Świętego, wspólnoty, kiedy to wielu musi powstać i być gotowych do współpracy, niezależnie od tego, jak są oni postrzegani przez innych ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokażcie, że jest sposób na wyjście z dualizmu, obecnego w duchowości i religii. Nie chodzi o to, abyście zrobili z siebie widowisko, tylko o zwykłe pokazanie, że jest jeszcze inna droga. Jest taka, która prowadzi do Boga, a także do Chrystusa. Jest też taka, która prowadzi do duchowości – nie takiej sztywnej, pełnej hipokryzji, która powoduje, że musicie być śmiertelnie poważni, kiedy przychodzicie do miejsca kultu. Sięgnijcie do duchowości przez płomień, który przynoszę tej Ziemi – płomień Żywej Radości, którą jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjrzyjcie się temu miejscu – czy jest tu jakakolwiek radość? Nie, ponieważ bazuje ono na świadomości, że jesteście grzesznikami i powinniście czuć się winni i że religia jest obowiązkiem, a nie przyjemnością. Co pozostanie, jeśli odsuniecie tą świadomość? Gdyby ci wszyscy katolicy nie bali się piekła lub czyśćca i gdyby nie mieli poczucia bycia grzesznymi, poczucia winy – co zapędziłoby ich do kościołów? Nic, ponieważ zobaczyliby, że bez ciężaru grzechu, winy i strachu, nie ma potrzeby uczęszczania do zewnętrznego kościoła. Mogliby wtedy podążać za moimi wskazówkami i zwrócić się do serca, dzięki czemu odnaleźliby mnie tam, odnaleźliby Żywego Chrystusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jezus nie dał Piotrowi kluczy do Królestwa&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Rzeczywiście, moi kochani, Królestwo Boże nie znajduje się w Kościele Katolickim ani w żadnym innym. Jest ono w was i właśnie dlatego jest takim fałszem twierdzenie, że dałem do niego klucze Świętemu Piotrowi. Nie, nie zrobiłem tego. Dałem je świadomości, dzięki czemu wszyscy ludzie mają potencjał dostrzeżenia żywego Chrystusa oraz tego, że istnieje coś jeszcze, poza waszym mentalnym ograniczeniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest klucz do Królestwa, do wiedzy, która otwiera drzwi w waszych sercach – jeśli tylko go użyjecie. Jeśli jednak nie – tak, jak Piotr odmówił wypierając się mnie nawet więcej, niż trzy razy – wtedy nie odnajdziecie w sobie tego Nieba. Bardzo szybko staniecie się podatni na kłamstwo, że nigdy nie będziecie w stanie znaleźć Królestwa we własnym zakresie, tylko potrzebujecie do tego zewnętrznego kościoła, zewnętrznej organizacji, wikarego Chrystusa lub nawet ofiary Jezusa na krzyżu, aby zostać ocalonym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co za głupota, co za fałsz, co za hipokryzja. Niech to kłamstwo odejdzie jeszcze dziś. Niech zostanie ujawnione takim, jakim jest. Niech kryjąca się za nim bestia odejdzie i znów, wznoszę berło i dotykam nim oczu bestii chrześcijaństwa – niech wszystkie odejdą. Pozwólcie ujawnić kłamstwa, aby ludzie mogli je zobaczyć w pełnej krasie i odkryć swoją nową wolność bez odtwarzania tej struktury. Dzięki temu nie będą musieli w niej tkwić przez resztę życia, tylko obudzą się i skorzystają z pozostałego im czasu w fizycznych oktawach, jako z okazji do odpuszczenia tej martwej świadomości, świadomości Piotra, antychrysta i zagłębiając się w siebie dotrą do prawdy, Żywej Prawdy, kryjącej się w ich sercach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie da się jej znaleźć w strukturach, książkach ani budynkach – nigdzie na zewnątrz. Jeśli skupicie się na czymś, co jest poza wami tak, że pochłonie to waszą świadomość, odciągnie uwagę od tego, co macie w sobie, od wewnętrznego poziomu ciszy – cóż, wtedy ta zewnętrzna rzecz staje się dla was bożkiem, żywym obrazem, który umieszczacie pomiędzy sobą, a Bogiem – sobą, a Żywym Bogiem, który nieustannie się transformuje i przez to nie może zostać ograniczony do żadnej struktury ani formy, ponieważ wykracza poza nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nie ma na Ziemi ani jednego świętego miejsca&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Przyjrzyjcie się formom, jak starannie są utkane. Możecie nazywać to sztuką, może wam się to podobać. Ja się tym jednak nie zachwycam, niezależnie od staranności ich wykonania oraz dobrych intencji artystów. To nie sztuka, moi kochani, tylko odrażające spustoszenie, znajdujące się tam, gdzie nie powinno go być. Poza tym nie ma żadnego świętego miejsca ani tu, w Rzymie, ani w Jeruzalem ani nigdzie indziej. Nie ma na Ziemi takiego miejsca, ponieważ znajduje się ono w waszych sercach. Jeśli go tam nie dostrzegacie, jeśli uczyniliście świętym jakiekolwiek zewnętrzne miejsce, które odciąga waszą uwagę od tego, co kryje się w sercu, dopuściliście się świętokradztwa i stworzyliście sobie bożka. Z tego też powodu musi on odejść, abyście mogli być wolni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli nie pozwolicie, aby odszedł sam z siebie, odejdziecie razem z nim i będziecie wspólnie upadać. Jesteście doskonale zamknięci w tej świadomości, a to przez waszą niechęć do kwestionowania, niechęć do wzięcia odpowiedzialności za siebie, swoją ścieżkę i swoje zbawienie. Naprawdę, właśnie to było moim przesłaniem 2000 lat temu – Królestwo Boga jest w waszym wnętrzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co to oznacza? Otóż to, że sami jesteście odpowiedzialni za dotarcie do tego Królestwa w WASZYM wnętrzu. Nikt tego za was nie zrobi. Nikt was nie zaprowadzi, jeśli sami tam nie dojdziecie. Dlatego też jesteście odpowiedzialni za swoje zbawienie – za używanie swojej wolnej woli, siły swojej uwagi, współtwórczych zdolności, a także za stworzenie tożsamości śmiertelnego człowieka, który ani nie jest grzesznikiem ani też jakoś specjalnie nic nie powstrzymuje go od wejścia do Królestwa Boga. Jeśli sądzicie, że musicie przechodzić przez jakiś wielki proces, zanim będziecie mogli tam wejść, zamiast zwyczajnie przyjąć to, co mówiłem 2000 lat temu, to powtarzam: jest ono na wyciągnięcie ręki – jeśli tylko jesteście gotowi zagłębić się w siebie i po nie sięgnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie do niego dotrzeć w każdej chwili. Nie ma żadnego procesu, oprócz samej zmiany postrzegania rzeczywistości – tego, co jest kłamstwem oraz tego, co widzicie, jako prawdę sądząc, że coś oddziela was od Królestwa. Być może myślicie, iż jest to jakaś rzecz, którą zrobiliście w przeszłości albo jakaś zapora stworzona przez Boga, jak mówicie – grzech pierworodny, czy cokolwiek innego. Ulepszyliście pewne warunki tego świata, aby zyskać władzę nad Duchem, nad waszym świadomym Ja oraz nad jednością – włączając Obecność Jam Jest. Tak wygląda żywy obraz, który postawiliście sobie zasłaniając Boga. To WY go stworzyliście i tylko WY możecie to zmienić. Musicie tylko wyjść z tego, pozwolić temu odejść nie dokarmiając tych rzeczy światłem poprzez poświęcanie im uwagi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wyzwanie Jezusa dla ludzkości&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Takie oto wyzwanie rzuciłem ludzkości 2000 lat temu. Och, naprawdę niewielu było gotowych się go podjąć. Przynajmniej w obecnym wieku dużo więcej osób jest do tego gotowych – jeśli tylko się zdecydują. Jedni będą potrzebowali zaledwie słowa, inni prostego wyjaśnienia, ale nie w jakimś górnolotnym języku, nie z ust jakiejś władzy, tylko prosto z prawdy, która otwiera w nich wewnętrzną pamięć tego, co i tak już wiedzą w swoich sercach. Nagle ich zewnętrzne umysły stają się żywe i łączą się z wewnętrzną mądrością. Zaczynają wtedy mówić: „Jestem tu, aby wam pokazać, że należę do tych, którzy są gotowi wziąć za siebie pełną odpowiedzialność, wznieść się ponad dualistyczną świadomość, zdemaskować ją w sobie poprzez gotowość szczerego wglądu we własne sprawy, a także w świecie zewnętrznym, nawet w religii, kulturze, rodzinie i społeczności. Jestem gotowy głośno powiedzieć: „To już nie ma sensu. Nie będę w to wierzył. Nie chcę, aby ta ideologia prowadziła mnie przez życie i w całości je pochłonęła. Odkładam ją i dlatego mogę mówić o tym głośno. Jestem gotowy powiedzieć, że rzeczywistość jest czymś więcej.””&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zainspirowałem tego posłańca do stworzenia prostej wizytówki*, którą rozdaje razem ze swoją towarzyszką podróży. Jest na niej napisane: „Jezus jest kimś WIĘCEJ.” Cokolwiek więc o mnie myślicie, jestem czymś więcej. Cokolwiek myślicie – nie ważne czy uznajecie, że pojawiałem się w naukach wzniesionych mistrzów przez całe dekady, czy czytaliście ten lub inny przekaz, czy znacie rzeczywistość, z której pochodzę, nawet jeśli czytaliście wszystko, co jest na stronie internetowej „Zapytaj prawdziwego Jezusa”, czy w książkach – jestem czymś WIĘCEJ. Jestem czymś więcej, niż można to przekazać słowami w jakimkolwiek zewnętrznym przesłaniu. Jestem czymś więcej i poznacie to dopiero, kiedy zajrzycie do swojego serca, ponieważ tylko tam możecie odnaleźć Żywego Chrystusa. Nie znajdziecie mnie w żadnym innym miejscu ani w Bazylice Świętego Piotra ani na stronie „Zapytaj prawdziwego Jezusa” ani w żadnym innym miejscu na Ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znajdziecie mnie tylko, jeśli zagłębicie się w waszych sercach, nie w celu poszukiwania jakiegoś miejsca, ale w celu dotarcia do punktu ciszy, niepodzielności, która otwiera was na Królestwo Boga. Otwarcie to wykracza poza czas i przestrzeń, poza wszelką strukturę i dopiero tam jestem. Chociaż mogę przybrać ciało fizyczne tak, jak to zrobiłem 2000 lat temu, chociaż mogę mówić przez formę tak, jak przez tego posłańca lub wyrażać się dzięki stronie internetowej, zawsze jestem czymś więcej, niż kształt, który wybieram – tak samo, jak wy. Jest to odkrycie do którego sami musicie dojść, zanim mnie odnajdziecie, zanim możecie na nowo połączyć się z bezkształtnym ja, którym jesteście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pragnienie poznania, zanim zobaczycie&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Wszyscy sądzicie, że macie jakiś boski plan albo boską indywidualność w Obecności Jam Jest, ale jednocześnie nie widzicie, iż wykracza to poza formę. Nie ma to kształtu, który moglibyście ogarnąć zewnętrznym umysłem. Nie możecie tego zapisać ani zobaczyć w jakiejś wizji. Możecie tylko pozwolić, aby się realizowało i nie dowiecie się, czym to jest, moi kochani, dopóki się przed wami nie zamanifestuje. Poznacie ten plan, kiedy się pojawi, nie wcześniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy widzicie, że to piotrowa świadomość poddaje pomysł, że musi być jakaś przerwa pomiędzy waszym działaniem i wewnętrzną wiedzą i powinniście jakoś wewnętrznie wiedzieć, co będziecie robić, a wtedy pojawia się ten moment, kiedy możecie zdecydować czy chcecie to zrobić czy nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To upadła świadomość, świadomość dualizmu, która chce wszystko osądzać na podstawie ziemskich, ludzkich standardów, nawet jakichś miar perfekcji – jak to wielu próbowało ten ideał określić. Chcecie mieć możliwość oceny impulsów pochodzących od Obecności Jam Jest, zanim pozwolicie im się zamanifestować w postaci działania lub słów. Trwając w tym pragnieniu osądzania, nie jesteście gotowi odpuścić starej tożsamości i poddać się strumieniowi Ducha, bo przecież nie wiecie, w jaki sposób ten Duch się przez was wyrazi. Jeśli jednak chcecie oceniać, nie jesteście gotowi pozwolić Duchowi przejawiać się w dowolny, wybrany sposób. Pragniecie wiedzieć wcześniej, czy będzie to właściwe i tym pragnieniem poznania zanim zobaczycie, powstrzymujecie przepływ energii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi kochani, nie chcę, abyście studiowali nawet moje obecne nauki ze strony internetowej „Zapytaj prawdziwego Jezusa” i stali się najbardziej duchowo wykształconymi ludźmi na Ziemi. Nie chcę, abyście wszystko wiedzieli, ale nie byli w stanie zgodnie z tym działać. Pragnę, abyście stali się jak małe dzieci, gotowe wyrazić wszystko, co przez nie przyjdzie od Ducha – dzieci, które oczywiście przeszły przez swoje lekcje, odpuściły zewnętrzną tożsamość i nie kierują się ego ani ludzkimi strachami. Poprzez pozwolenie Duchowi na swobodny przejaw, stajecie się nieustraszeni przed Bogiem i ludźmi. To właśnie jest Duch Święty, ten strumień. Taki Kościół przyszedłem założyć i w nim nie przetrwają bramy piekła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stanowi je tylko pragnienie uczynienia formy stałą i zamknięcia w niej Ducha. Nie można tego zrobić i dlatego bramy te przetrwają w każdym Kościele, który próbuje ograniczać Ducha, tak, jak to już od dawna robi Kościół Katolicki, dzięki czemu wszyscy myślą, że jedyną właściwą drogą jest stanie się chrześcijaninem. Człowiek nie możne jednak określać się tym mianem, jeśli nie jest, jak Chrystus, który wyraża to, co do niego przyjdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy naprawdę myślicie, że wiedziałem o wszystkim, co będę robił? Moi kochani, wiele razy nie miałem pojęcia, jak Bóg zechce się przeze mnie wyrazić. Po prostu na to pozwalałem, a później byłem równie zdziwiony, jak ci, którzy przyglądali się moim działaniom. Nie było sensu nic zakładać z góry, z wyprzedzeniem określać albo przewidywać. Moi kochani, oczywiście miałem pewne wizje, ale nie pozwalałem im wciągnąć mojego umysłu w pragnienie ich urzeczywistnienia lub w strach, że mogłyby się wydarzyć. Poddałem się i pozwoliłem na swobodny przejaw Ducha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nieustanne poddanie&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Miałem kilka momentów pełnych bólu, jeden z nich nadszedł, kiedy byłem w ogrodzie Getsemani, na krótko przed moim aresztowaniem. Zdecydowanie należały też do nich chwile na krzyżu, gdzie musiałem skonfrontować się z ostatnim duchem i go odpuścić, pozwolić mu odejść, poddać go Bogu. Was też czeka takie uwalnianie. Nie mówię, że dojdziecie do momentu, w którym nie będziecie już mieli nic do odpuszczenia. Pragnę tylko widzieć, jak wchodzicie w stan świadomości, który jest ciągłym poddaniem, kiedy to nie próbujecie kontrolować przejawów Ducha, tylko pozwalacie na swobodny przepływ strumienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnę widzieć, jak pozwalacie na to w każdej chwili i w każdy sposób – tak, jak ten posłaniec pozwolił, aby to przesłanie wyszło przez jego usta, nawet w tej zatłoczonej katedrze z tysiącami wiecznie rozgadanych ludzi wokoło. Moi kochani, pozwólcie wyrazić się Duchowi, pozwólcie sobie na radość z zaskoczenia w obliczu tego, co Duch może przez was czynić, a są to rzeczy, których nawet nie potrafiliście sobie wcześniej wyobrazić, ponieważ wasz intelekt i zewnętrzny umysł nie mogą tego pomieścić w swoich mentalnych ograniczeniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poddajcie się temu strumieniowi i pozwólcie się sobie zadziwić. Zadziwcie świat, kochani. Mamy w naszym królestwie nieskończoną liczbę takich niespodzianek, którymi chcielibyśmy zaskoczyć ludzi, aby wytrącić ich z mentalnych ograniczeń. Potrzebujemy jednak gotowych umysłów i serc. Potrzebujemy tych, którzy pozwolą sobie dać się zaskoczyć, zamiast planować i z odpowiednim wyprzedzeniem wszystko układać, oceniać na podstawie jakichś ludzkich standardów, które sobie ustaliliście, określających to, co was nie zawstydzi lub co jest stosowne w tym lub innym kontekście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi kochani, Duch Święty wprowadzi was w zakłopotanie, ponieważ nie zrobi z siebie przedstawienia – to ego je robi. Duch zaskoczy was i innych tym, jak szczerze dotyka ludzkich serc, moi drodzy, jak bardzo transformujący jest ten dotyk. Czy widzicie różnicę? Jeśli nie, rozważcie poddanie się Duchowi i pozwolenie Mu na jej pokazanie. Moi kochani, będziecie zaskoczeni, przepełnieni radością, zafascynowani tym, co Duch przez was wyrazi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie musicie wystawać i krzyczeć w żadnym kościele. Ten posłaniec też teraz nie krzyczy, bo po co miałby to robić? Musicie pozostawać uważni i kiedy otoczą was ludzie podatni na inny przekaz, wtedy pozwólcie tym słowom popłynąć i dotknąć ich serc. Niekoniecznie musicie od razu całkowicie ich wybudzić, wystarczy tylko dotrzeć do ich wnętrz, aby mogli zrobić kolejny krok i zacząć proces, który ostatecznie pozwoli im się rozwijać, wyjść z mentalnych ograniczeń i wznieść się wyżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Struktury w waszych umysłach&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Moi kochani, tylko ego przewiduje jakiś ostateczny dar Ducha, jakieś wydarzenie, które wszystkich obudzi. Spójrzcie na ortodoksyjnych chrześcijan, którzy w każdej chwili spodziewają się mojego drugiego przyjścia. Mam się objawić na niebie jako niezaprzeczalna manifestacja, a wtedy oni będą mogli do mnie przyjść i powiedzieć: „Jesteśmy tymi, którzy długo tego oczekiwali twego przyjścia. Spójrz na nas. Zobacz, jacy byliśmy mądrzy, skoro wiedzieliśmy, że w ten sposób objawi się Chrystus.” Moi kochani, tak się nie stanie. To przykład błędu, lewej generacji, która goni za zewnętrznym znakiem. Pojawię się, niczym błyskawica biegnąca ze wschodu na zachód w taki sposób, że jej nie zobaczycie, ponieważ zniknie, zanim wasze oczy w ogóle ją dostrzegą. Przyjdę przez wielu ludzi, przez słowo w jednym miejscu, gest w drugim. Przyjdę, jako kubeł zimnej wody wylany w imię Chrystusa, który przestawi kogoś na zupełnie inną ścieżkę, różną od tej opadającej spirali, którą ludzie podążali być może przez wiele wcieleń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi kochani, tak oto działa Duch – nie w sposób zewnętrzny ani demonstracyjny, ale bardzo subtelnie. Pozwólcie, aby popłynął przez was Jego strumień. Odpuśćcie swoje schematy. Spójrzcie na Kościół Katolicki i na to, jak wszystko tam jest sztywne, jak polega na rytuale, na przedmiotach, których potrzebuje papież, aby spełnić swoje obowiązki, na dogmacie i doktrynie. Zobaczcie, jak to skrzywiło Ducha, ale teraz bądźcie też gotowi szczerze spojrzeć w lustro. Stańcie przed nim, dosłownie lub metaforycznie i przyjrzyjcie się sobie. Jakie są wasze struktury? Jak wielkie struktury zbudowaliście w swoich umysłach? Powiem wam, że niektórzy z was takie mają – w ciałach mentalnych, a nawet eterycznych – i są one znacznie okazalsze od Bazyliki Świętego Piotra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stworzyliście je sądząc, że pewnego dnia ktoś na Ziemi uzna waszą wyższą wiedzę, większy intelekt, wspanialsze ego – chociaż nie przyznacie, że o to chodzi. Przyjrzyjcie się tym strukturom i pozwólcie im rozpaść się w obliczu energii Ducha. Dopiero wtedy będziecie wolni. Poczujecie ogromną wolność, radość i niewinność. Naprawdę pragnę to zobaczyć, tę radość, moi kochani, którą sam pokazałem w niektórych momentach 2000 lat temu, a które nie zostały odnotowane w Pismach. Tę właśnie radość wyrażałem będąc z moją towarzyszką podróży, Marią Magdaleną, podobnie, jak ten posłaniec czuje się ze swoją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzicie, moi kochani, wielu z was również odnajdzie swoich towarzyszy życia, kiedy odpuścicie te rozbudowane struktury, które trzymają was z dala od Królestwa. Odnajdziecie tę mającą was dopełnić drugą połowę, ponieważ w erze Wodnika to już nie samotny, ascetyczny, żyjący w celibacie ksiądz, będzie prowadził ludzi do Boga. Zastąpią go ci, którzy żyją stylem, jaki nazwaliście normalnym, ale nie odbywa się to u nich tak zupełnie zwyczajnie, ponieważ wychodzą oni poza tradycyjne role kobiety i mężczyzny i pokazują równowagę i połączenie pierwiastka męskiego i żeńskiego, Alfy i Omegi, co ja i Maria Magdalena pokazywaliśmy 2000 lat temu, chociaż wiedzieliśmy, że zdominowana przez mężczyzn kultura tego nie przyjmie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, moje pragnienie, aby Maria Magdalena odegrała ważną rolę w ruchu chrześcijańskim, nie urzeczywistniło się. Została ona odrzucona przez męskich uczniów, głównie dlatego, że zbyt wielu z nich, jak mówiłem, było uwięzionych w upadłej świadomości, pragnąc obwinić kobiety o upadek i ograniczyć żeński pierwiastek w tym, co widzieli jako swoją religię, swój Kościół i ruch.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi kochani, w erze Wodnika, Chrystus nie może zostać wyrażony, dopóki nie będzie równowagi pomiędzy męskim, a żeńskim pierwiastkiem. Niektórzy mogą to osiągnąć samemu, wielu jednak nie jest w stanie. Dlatego też naprawdę pojawia się potrzeba nowego zrozumienia, nowej świadomości relacji męskiego i żeńskiego pierwiastka, która nie będzie już opadającą spiralą, jaką niewątpliwie się stała dla wielu – nie będzie czczeniem zewnętrznych form. Może to być postrzegane, jako droga do przemiany, do wyższej duchowości. Na ten temat będziemy jeszcze więcej mówić w nadchodzącym czasie, a nawet w najbliższych latach, ponieważ jest tu jeszcze wiele do powiedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto przekazałem wszystko, co zamierzałem, jednocześnie dając temu posłańcowi możliwość pokazania sobie samemu, że nawet jeśli uważa, iż niemożliwym jest channeling w zaludnionej bazylice, rzeczywiście jest to do zrobienia, ponieważ z Bogiem wszystko jest możliwe. Żaden z obecnych tu setek ludzi, którzy obok niego przechodzili, nie zwrócił na niego najmniejszej uwagi. Zamknęli się na wychwytywanie takich rzeczy, ponieważ są tak bardzo skupieni na rzeczach zewnętrznych, że nie zauważyli, co mają pod samym nosem. Tylko ci, którzy są połączeni ze swoim wnętrzem, mogą dostrzec boskość również poza sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak, ja, żywy Jezus Chrystus – po raz pierwszy napełniając Duchem Chrystusa w tym miejscu – powiem: „Niech pokój Chrystusa będzie z wami!” Powiem nawet więcej: „Pozostaję z wami w pokoju Chrystusa!”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* To była zwykła wizytówka biznesowa z napisem: „Cokolwiek o nim myślisz, Jezus jest czymś WIĘCEJ.” Pod tym pojawił się adres strony internetowej. To bardzo prosty i niedrogi sposób na promowanie strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2010 by Kim Michaels&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-3410524840461552514?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/3410524840461552514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/06/ja-jezus-wycofuje-moje-swiato-z.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/3410524840461552514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/3410524840461552514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/06/ja-jezus-wycofuje-moje-swiato-z.html' title='Ja, Jezus, wycofuję moje światło z chrześcijaństwa'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-5977707024356267124</id><published>2010-05-26T12:56:00.000+02:00</published><updated>2010-05-26T12:57:56.950+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lynette Leckie-Clark'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi School of Wisdom'/><title type='text'>Co się dzieje, kiedy odchodzisz?</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz dla Szkoły Mądrości Kuthumiego (Kuthumi School of Wisdom) z dnia 15.05.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Lynette Leckie-Clark&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;http://www.kuthumischool.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie: Mistrzu Kuthumi, czy mógłbyś wyjaśnić, co się dzieje z duszą, kiedy kończy ziemską wędrówkę i czy nasi ukochani, którzy przeszli już na drugą stronę, nadal nas widzą i słyszą? Chciałabym też wiedzieć, jak długo po odejściu z Ziemi dusza trzyma się swojej tożsamości i czy będzie pamiętać także inne wcielenia oraz bliskich z tych inkarnacji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kelly L. Canada&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jam Jest Kuthumi z Wielkiego Białego Braterstwa, z Rady Światła. Przychodzę w odpowiedzi na wezwanie mojej posłanniczki, aby wyjaśnić sprawę przejścia tej, która pragnie pamiętać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję za to pytanie, ponieważ moja odpowiedź będzie nieocenionym wsparciem dla wielu osób w tym czasie powrotu waszych wspomnień. Na początku muszę zaznaczyć, że podczas waszej podróży przez wymiary i wielką sieć Światła, wszyscy jesteście duszami – wielowymiarowymi, świetlistymi istotami. Ciało fizyczne natomiast, to tylko przebranie. Tak, odzienie wierzchnie, które okrywa wasze pozostałe ciała, wliczając w to również centra mocy oraz waszą tożsamość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy dajecie ostatnie tchnienie, wasz aspekt wznosi się do kolejnego planu wibracyjnego, do następnego wymiaru. Srebrny sznur, który łączył was z ciałem fizycznym, zostaje zerwany. Gdy już do tego dojdzie, nie ma odwrotu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagle stykacie się z ogromną ilością świetlistej energii i w tym momencie jednoczycie się ze wszystkimi waszymi aspektami. Wspomnienia tożsamości zostają włączone do banku pamięci duszy – zapisów Akaszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciało fizyczne zostaje opuszczone, ponieważ spełniło już swoją funkcję i materia, z której się składa, wraca do Ziemi. Nic, co fizyczne, nie może zostać przez was zabrane na drugą stronę. Wszystko musicie za sobą zostawić. W końcu i tak jesteście tylko opiekunami tych rzeczy i posiadaliście je zaledwie przez moment. Teraz widzicie, gdzie jest wasz prawdziwy skarb. Ile energii przynosicie tu z powrotem wraz ze swoją duszą? Czy gromadzicie swoje bogactwo w Niebie czy na Ziemi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozwólcie, że zapytam: „Czym jest dla was Niebo?” Czy myślicie, że znajduje się tu – w moim królestwie – daleko od was? Czy sądzicie, że jest poza waszym zasięgiem? Czy wierzycie, że można się o nie targować?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjaciele, mówię wam prawdę, proszę, posłuchajcie moich słów. Niebo jest dla was osiągalne już teraz – w tym momencie i na tej planecie. Nie musicie czekać, aż przejdziecie na drugą stronę. Zdradzę wam sekret. To wy tworzycie swoje Niebo. Naprawdę. Niektórzy z was mogą mi nie wierzyć, ale tym mówię: „Otwórzcie oczy i serca. Zobaczcie prawdę.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niebo nie jest czymś odległym. Rzeczywiście, w innych wymiarach możecie tworzyć zgodnie ze swoją wolą – ale tylko wtedy, gdy wasze serce jest otwarte, pełne miłości, a światło waszej duszy jasne i promienne – w takim momencie jesteście prawdziwie otwarci i współdziałacie ze Źródłem. Przy pomocy czystego pragnienia, czystej myśli, możecie więc wszystko stworzyć, ponieważ w tym punkcie nie ma negatywnych emocji. Mówiłem już poprzednio o waszym cienistym „ja” – ostatnim czekającym was wyzwaniu. Dziś opowiadam o tym, co was czeka, kiedy już będziecie to mieli za sobą. Wszystko jest możliwe do wypełnienia już teraz i to na planie ziemskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Starajcie się podnosić wasze wibracje. Pozwólcie innym wziąć za siebie odpowiedzialność. Nie wdawajcie się w niższe wibracje ani emocje. Kiedy tak będziecie żyć, zaczniecie gromadzić swoje bogactwa w Niebie. Zrozumiecie też, że każda fizyczna rzecz należy do was tylko przez jakiś czas, aby ułatwić wam ziemską podróż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic nie możecie ze sobą zabrać na drugą stronę, dlatego żyjcie prosto i w pokoju. Wzrastajcie w świetle i prawdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy będziecie tak żyć, zaczniecie przechodzić przez transformację – zaczniecie tworzyć swoje własne Niebo. Jak mówiłem we wcześniejszych przekazach, światło, które jaśnieje w duszy, jest jedyną przyniesioną przez was energią, kiedy wracacie na drugą stronę. Jest ono waszym skarbem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie wspomnienia minionych wcieleń i doświadczeń pozostają w pamięci duszy. Jest ona niezwykle przepastną biblioteką, do której sięgacie podczas sesji przypominającej wam poprzednią inkarnację. Dzięki niej podróżujecie też liniami czasu. Dusza jest formą światła – poruszającą się energią, dlatego możecie z łatwością podróżować w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Podczas niektórych z takich wypraw część ukochanych z poprzedniego wcielenia – lub wcieleń – może wam zostać w pamięci, ale nie zawsze tak jest. Wchodziliście w kontakt z wieloma różnymi duszami, głównie z waszej duchowej rodziny, jednak nie wszystkie do was przyjdą podczas takiej podróży. Niektóre mogły już inkarnować w celu dalszej nauki i rozwoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytasz, czy ci, którzy odchodzą, nadal mogą was widzieć i słyszeć. Oczywiście, że tak. Jedną z korzyści powrotu do Domu jest możliwość podróżowania do większości wymiarów. Bez problemu możecie odwiedzać swoich ukochanych bliskich z ostatniej inkarnacji. Zauważcie, że użyłem tutaj czasu teraźniejszego. Kiedy odchodzicie, miłość do nich nie ustaje, tylko trwa dalej. Wy również dalej istniejecie, chociaż w nieco innej formie. Dusza nigdy nie zapomina, dlatego może się martwić widząc, jak ktoś z bliskich jest pogrążony w głębokim żalu i zalewa się łzami z powodu jej odejścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc po powrocie na drugą stronę, wciąż kocha tych, którzy pozostają na Ziemi i nie chce, aby byli smutni. Często więc przychodzi mając nadzieję, że jej energia przyniesie im spokój. Niestety wielu ludzi nie jest świadomych obecności takiej duszy, ponieważ nie potrafią oni jej zobaczyć ani poczuć. Mogą to zrobić dopiero, kiedy nauczą się otwierać wyższe zmysły, a następnie osiągną oświecenie – wtedy możecie widzieć ducha, a także słyszeć i odczuwać bliskich, którzy odeszli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma się więc czego bać. Wielu doświadcza strachu, ponieważ nie są „przebudzeni”. Inni polegają na mojej posłanniczce (Lynette), dzięki której czują moją energię, moją obecność, kiedy czytają te przekazy. Nie boją się mnie, chociaż nie mogą mnie zobaczyć – ale wiem, że są wśród was i tacy, co widzą. Zachęcam, abyście nie bali się innych wymiarów ani tych, którzy odeszli. Chciałem również zauważyć, że pewne programy telewizyjne nadmiernie w tym temacie dramatyzują i często dodatkowo pogłębiają narastający strach przed istotami znajdującymi się po drugiej stronie. Ich twórcy gromadzą swoje bogactwo na Ziemi, w formie pieniędzy. Przynajmniej dają wam przykład tego, o czym dzisiaj mówimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że moja odpowiedź przyniesie wszystkim większe zrozumienie niektórych procesów przejścia oraz samego ducha, a także pomoże odpuścić związany z tym tematem strach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kuthumi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2003 Rev, Lynette Leckie-Clark – Wszystkie prawa zastrzeżone. Zabrania się sprzedaży tekstu w jakiejkolwiek formie. Dozwolone jest dzielenie się z przyjaciółmi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-5977707024356267124?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/5977707024356267124/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/05/co-sie-dzieje-kiedy-odchodzisz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/5977707024356267124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/5977707024356267124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/05/co-sie-dzieje-kiedy-odchodzisz.html' title='Co się dzieje, kiedy odchodzisz?'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-6457472801615706283</id><published>2010-05-24T15:19:00.002+02:00</published><updated>2010-05-24T15:28:06.312+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Crimson Circle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Geoffrey Hoppe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Adamus'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Seria mistrzów'/><title type='text'>Strefa przebudzenia</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Shoud 9, “Seria Mistrzów”&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Przekaz dla Karmazynowego Kręgu (Crimson Circle) z dnia 1.05.2010r.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/em&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Channeler - Geoffrey Hoppe&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;www.crimsoncircle.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nota: Rysunki Adamusa można obejrzeć w wersji PDF lub na video.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem, który Jestem, nie dający się porównać ani podrobić, a do tego najczęściej mylnie cytowany Adamus Saint-Germain (z francuską wymową). Nie jestem Saint-Germain’em waszej matki (śmiech), a to nie jest stare New Age, jak już prawdopodobnie zdążyliście zauważyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Droga Shaumbro, znów się spotykamy… oj!... (śmiech, kiedy Linda pomaga mu w zaczepieniu nadajnika od mikrofonu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Moja wina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Och! Znów się widzimy na kolejnym, comiesięcznym spotkaniu z Karmazynowym Kręgiem – z ludzkimi aniołami na Ziemi, z Karmazynową Radą – czyli wszystkimi anielskimi istotami, jakie z wami zwykle pracują i z którymi wy pracujecie. Łączymy nasze energie z Shaumbrą z całego świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(pauza i śmiech, kiedy Linda próbuje zamocować mikrofon na jego pasku) Myślę, że ma w tym jakiś cel. Możemy tak chodzić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Tak kochanie… Tak proszę pana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dziękuję. (wrzuca nadajnik do kieszeni)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Łączymy nasze energie, co robimy dość często w innych królestwach, kiedy pozostajecie we śnie, ale ostatnio wielu z was zaczyna się tam zjawiać nawet, gdy jesteście w stanie czuwania. Jednak comiesięczne spotkania z Shaumbrą z całego świata – wliczając ludzi oglądających nas przez Internet – są zawsze wyjątkową okazją do łączenia naszych energii. Zaprośmy ich… zaprośmy… sprowadźmy do naszej przestrzeni. (spogląda w kamerę) Nie jesteście tylko widzami… no dalej, nie ociągać się. Przyjdźcie tu. Jeśli mam ściągać was pojedynczo, zrobię to, tak czy inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzicie, niektórzy wolą przechodzić przez to doświadczenie i proces z daleka. Wolą oglądać i obserwować. Lubią udawać, że tak naprawdę nie są częścią Shaumbry lub że pozostają poza jej granicami, ale nie, nie. Jeśli to teraz oglądacie, jesteście jej częścią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, droga Shaumbro, mamy dzisiaj sporo do omówienia i, jak zwykle, bardzo mało czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyzwania w procesie przebudzenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpocznijmy. Poproszę Lindę z Eesa, aby wzięła mikrofon i wyszła do publiczności. (do Lindy) Prawdopodobnie będziesz potrzebowała kilku Adamusowych Nagród, ale co do tego nie ma pewności. Droga Shaumbro, piszę… piszemy kolejną książkę. W zasadzie to pójdzie na moje konto, ale wy także na tym zyskacie. Piszemy książkę… mogę ci pomóc? (zwraca się do Lindy, która próbuje zamocować nadajnik swojego mikrofonu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Bardzo proszę. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Piszemy książkę o integracji Ciała Świadomości. Nie jest to jednak najlepszy tytuł, więc nazwiemy ją pewnie tak: „Przebudzenie – wierzcie lub nie”, a może nawet nieco inaczej, ale dość podobnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy z was jednak jest w tej podróży i przechodzi przez to doświadczenie już od wielu wcieleń, nawet bardzo intensywnie. Jest pewien wspólny mianownik dla wszystkich was, ponieważ pewnego dnia powiedzieliście: „Zmęczyłem się powtarzaniem tego wcielenie po wcieleniu. Obudzę się w tej inkarnacji, ponieważ wszystko staje się bardziej intensywne, skomplikowane i trudniejsze.” Energie i świadomość na Ziemi są na to gotowe. Trudno było przez to przejść w innych wcieleniach. Silnie doświadczaliście wtedy zarówno mentalnego podejścia do wielu spraw, jak i cierpienia, ale właściwy czas nadszedł właśnie teraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy z was czasem popadają we frustrację i obdzielają nią biednego Cauldre’a oraz Lindę, a czasem również mnie. Denerwujecie się jednak mówiąc: „Dlaczego to nie dzieje się szybciej? Dlaczego nie ot tak? (pstryk)” Z wielu powodów – między innymi przez wasz wybór. Po pierwsze, gdyby przyszło to szybciej, prawdopodobnie spłonęlibyście albo by was rozsadziło, a co za tym idzie, bardzo szybko udalibyście się do swoich przyjaciół z Karmazynowej Rady. Nie jest to takim kiepskim wyborem, ale złożyliście zobowiązanie – przebudzicie się w tym wcieleniu, choćby się waliło i paliło. Sporo już runęło i były drobne pożary, ale jestem zachwycony widząc, że odnajdujecie w tym coraz więcej radości. Potraficie się z tego śmiać i dość łatwo dzielić się ze sobą przeżyciami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy zauważyliście, że rok lub dwa lata temu, kiedy próbowaliście wyjaśnić innym, przez co przechodzicie, było to… Zapraszamy, zapraszamy (mówi do kobiety wchodzącej do sali). Są jeszcze miejsca z przodu. Bardzo proszę, bardzo bym się cieszył, gdybyś tu dziś usiadła… (śmiech) och, jak bym się cieszył. Tak, zarezerwowaliśmy to miejsce!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobowiązaliście się więc, że zrobicie to w tym wcieleniu, a energie spływają, aby was wspierać tam, gdzie wcześniej do tego nie dochodziło. Czasem się denerwujecie. Chcecie wszystko przyspieszyć, ale postanowiliście przecież, że przebudzicie się na Ziemi w sposób przyjazny i w odpowiednim dla siebie tempie. Jak już wcześniej powiedziałem, nawet rok temu trudno wam było w rozmowach jasno opisać proces, przez który przechodziliście. Wydawał się wam niejasny, nieokreślony. Nie byliście pewni, co powinniście wtedy powiedzieć. Zauważyliście jednak, że teraz mówicie o tym bez problemu i jesteście w stanie to wszystko opisać. Prędzej wypunktujecie swoje doświadczenia, niż zaczniecie opowiadać jakąś starą, długą historyjkę, którą wasi uczniowie zanudzą się na śmierć. Oczywiście nie czepiam się ciebie (do mężczyzny z publiczności). Lubię tylko raz na jakiś czas się na kimś pouwieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Próbujecie więc sprawić, że cały ten proces stanie się dla was odpowiedni i dostosowany do ewolucji świadomości na Ziemi. Jak sądzicie, dlaczego tak jest? Kathleen?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Nie słyszałam pytania. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tylko się na mnie gapiłaś, tak?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Ja po prostu… (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zaczarowana! Obezwładniona, spoglądając przez Cauldre’a prosto w moje energie, których sprowadziłem tu dziś więcej, niż zwykle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Śmiało, wstań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak. Masz… o co pytałem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Nie wiem! Nie słyszałam! (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Jestem teraz tak samo zakręcony, jak ty. (śmiech) Och, dziękuję za odpowiedź. Była bardzo dobra. Tak więc, droga Shaumbro…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KATHLEEN: Dostanę nagrodę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie, jeszcze nie. Wrócimy do ciebie później.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostosowywaliście więc swoje energie go ziemskich, zamiast snuć długie opowieści – teraz możecie to wszystko łatwo wyjaśnić. Myślę, że to właśnie robimy, zgadza się?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego też chcę z wami wszystkimi napisać książkę. Rozpoczęliśmy ją już tydzień temu w Kelownie (miasto w Kanadzie (przyp. tłum.)) pytając Shaumbrę, co przydarzyło się podczas procesu przebudzenia. Jakie, z waszej perspektywy i doświadczenia, są największe wyzwania tego procesu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz prawdopodobnie moglibyście wymienić tego całkiem sporo, ale kiedy Linda będzie chodzić po sali z mikrofonem, proszę, abyście wyrażali się bardzo jasno – i jeszcze jedno – zbierzemy wasze odpowiedzi, odnotuję je na tablicy, a wtedy wrócimy do pisania książki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc ta książka – „ Podręcznik przebudzenia” – będzie stanowić ogromną wartość dla tych, którzy teraz rozpoczynają ten proces. Dzięki tej książce ich przeżycia i podróż będą o wiele łatwiejsze, ponieważ pójdą drogą, którą ktoś już przeszedł. Nie pozbawi ich to doświadczeń, tylko nieco zmieni ich naturę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zajmijmy się teraz naszą kochaną Ritą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Wiedziałam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: Jakie było pytanie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, jakie… (Adamus się śmieje) Chodziło o…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Wyzwania w procesie przebudzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zapomniałem. O co pytałem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: O wyzwania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Co było twoim wyzwaniem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: Takim jak…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Wyzwaniem z twojej perspektywy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: Wejście w nieznane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak. To dobra odpowiedź i zasługuje na Adamusową Nagrodę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: Super!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A tak na marginesie, ten, kto da dzisiaj najlepszą odpowiedź, dostanie perełkę – nieco zużyty 500$ banknot, więc warto trochę popracować… (mnóstwo śmiechu, kiedy Linda znacząco spogląda na Adamusa) To nie moje pieniądze!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Ok!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak więc (pisze na tablicy), „podróż w nieznane”. Pozwól, że zapytam teraz, czy kiedykolwiek poczułaś to radosne pragnienie wejścia w nieznane?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: Tak, kilka razy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Czasem… ale z drugiej strony było to przerażające…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: Och, tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: …ale mimo wszystko pociągające.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: Właśnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Pozwoliłaś sobie w to wejść czy czułaś, że ktoś cię z tyłu popycha?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: (śmieje się) Cóż, towarzyszyło temu jednak zdecydowane popchnięcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zdecydowane popchnięcie. Zrobię tutaj dopisek „zdecydowane popchnięcie”, ponieważ „popchnięcie zza pleców” (pisze) – ponieważ jak wszyscy prawdopodobnie już poczuliście, kiedy próbujecie wcisnąć w nieznane tylko palec, to nie działa. Nie możecie tego zrobić, ponieważ wtedy nieznane przestaje istnieć. Staje się wstępem do tego, co będzie dalej. Dlatego też kończycie z tym popchnięciem. Skąd ono pochodzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: Z wewnątrz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak. Dobrze. Wspaniale. Jesteś na dobrej drodze do otrzymania dzisiejszej nagrody głównej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: Kolejna nagroda? (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dałbym nagrodę, ale powiedzmy, że Linda próbuje przeprowadzić remanent. Tak, należy się nagroda i dzisiaj dodatkowo dostaniesz specjalny podarunek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Chciałabym tylko dodać, że Amy Van Johnson powiedziała: „Chcę wesprzeć Adamusowe Nagrody.” Dlatego też… w każdej z nich jest as pik, ale dodała do nich jeszcze coś specjalnego i w każdym podarunku jest inny dodatek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zgadza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Dziękujemy ci, Amy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Pokaż, żeby wszyscy mogli zobaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Tak. Nie, sama musi wybrać. Wstań. Wstań Rito, a teraz wybierz. (kobieta wybiera) Och!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Och!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Jest tam coś zrobionego ręcznie przez Amy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, a w środku jest nagroda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: W środku powinien być adamusowy as i dodatkowo niespodzianka. Och, to ten as. Jest tam coś jeszcze? Czasem jest więcej, niż jedna rzecz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: Tu jest tylko jedna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Tylko jedna, w porządku. Tak naprawdę są dwie, ponieważ dostałaś też małą torebkę. Dziękuję. Następny?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Jeszcze jedno pytanie, Rito. Teraz, kiedy już doświadczyłaś nieznanego, czego się przy tym nauczyłaś?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RITA: Dowiedziałam się, że to nieznane jest ogromną inteligencją. Jest w nim dużo mądrości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dużo w tym mądrości – jeśli mogę coś dodać – nieznane tak naprawdę nie jest nieznanym. Jest niedoświadczonym – na tym polega cała różnica. Jest to coś, co jeszcze nie zostało przez was doświadczone, ale w zasadzie nie jest nieznane. W pewnym sensie nie ma więc powodu, aby się tego obawiać. Jest to po prostu coś, czego jeszcze nie doświadczyliście. W momencie jednak, kiedy wyruszycie na spotkanie nieznanego, czego wielu z was już dokonało, kiedy trochę ochłoniecie, zauważacie, że to tak naprawdę wcale nie jest nieznanym. Częściowo dlatego, że – cała nasza dyskusja będzie się dzisiaj kręcić wokół tego tematu – dlatego, że jest to potencjał, który prawie od zawsze tam był – nie mówię tu o wszystkich potencjałach, tylko o tym jednym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często w waszych snach wyruszacie na spotkanie z tymi potencjałami, aby je poczuć, ponieważ, szczerze mówiąc, nie jesteście zbyt biegli w odbieraniu energii w stanie czuwania, ponieważ umysł zwykle to blokuje. Tak więc – wszyscy każdej nocy – wchodzicie w różne potencjały. Omówimy to szerzej nieco później, ale to dobra odpowiedź. Dziękuję. Tak. Jak was znam, wiem, że jest pewna ekscytacja w tym odkrywaniu nieznanego. Śmiertelnie byście się nudzili, gdyby was to nie cieszyło. Nie bylibyście zadowoleni swoją pracą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ok, następny. Chodźmy do Śmiejącego się Niedźwiedzia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Och, jasne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zmieniłem dla ciebie imię (ze „Stojącego Niedźwiedzia”). Mam nadzieję, że się tym nie przejąłeś. Uśmiechnij się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmiejący się Niedźwiedziu, jakie było twoje wyzwanie w przebudzeniu, oparte na własnych doświadczeniach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Utrzymanie energii Kundalini.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Naprawdę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Jej intensywność, wiesz, ten przepływ wzdłuż kręgosłupa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Co to jest Kundalini?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Cóż, to ten kop energii we wszystkich moich czakrach z dołu do góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A co to są czakry?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: To wszystkie moje centra… wibracja, która pojawia się, kiedy mam momenty olśnienia i podtrzymuję tą energię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Do czego teraz doszło… trochę sobie tutaj z tobą pogrywam – energia jest po prostu energią. Nie określajmy jej mianem Kundalini, wijących się węży – to trochę erotyczne – czy centrów energetycznych. Dzielisz swoje ciało na poszczególne czakry, ale przecież jesteś jedną czakrą, jesteś Ciałem Świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stajesz więc przed wyzwaniem polegającym na utrzymaniu przepływu tej ogromnej ilości energii. Jak sobie z tym radzisz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Część tego strumienia jest miła, a część nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Jak sobie radzisz… co z tym robisz? Siedzisz i pozwalasz jej śmignąć przez ciebie jak profesjonalny zmiatacz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Cóż, czasem tak. Innym razem jest to po prostu bardzo intensywne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Intensywne… a ty dusisz nogą hamulec, żeby ją spowolnić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Nie, pozwalam jej przez siebie przepłynąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dusisz gaz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Mam nadzieję, że nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Masz nadzieję. (śmiejąc się) Nie masz więc ani gazu ani hamulca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Nie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zwyczajnie się…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Płynę razem ze strumieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ze strumieniem… tu rodzi się pytanie: Czyim strumieniem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Moim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, to brzmi ładnie, ale nie jest prawdą, ponieważ w rzeczywistości… płyniesz z nurtem otaczających cię ludzi. Idziesz ze strumieniem masowej świadomości, swoich aspektów, które właśnie zaczynają szaleć i urządzają sobie wokół ciebie wielką imprezę, podczas gdy ty zwyczajnie idziesz z nurtem. Kto jest szefem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Kto jest w niezależnej służbie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Tak, ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zgadza się. Jesteś szefem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ŚMIEJĄCY SIĘ NIEDŹWIEDŹ: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: W pełnym tego słowa znaczeniu… dziękuję. Tak, jest ogromna ilość energii, która przepływa przez szybko rozwijającą się świadomość i im szybciej się rozszerzacie, tym więcej energii jest ściąganej do wsparcia tego wzrostu. Są więc momenty, kiedy jest to obezwładniające, możecie się jednak wtedy zatrzymać, wziąć głęboki oddech i powiedzieć: „Wiem, że tworzę to na wszystkich poziomach i chcę się przebudzić w tym wcieleniu. Wiem też jednak, że raz na jakiś czas ten człowiek – Śmiejący Się Niedźwiedź – musi się zatrzymać i pośmiać. Nie ma potrzeby doświadczać tak intensywnych energii.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwykle jest to więc jak pomykanie sportowym autem, jazda po bezpłatnej autostradzie, bez rąk na kierownicy, żadnych hamulców ani gazu i płynięcie wraz z nurtem. Co się wydarzy? Tak, możecie sobie tylko wyobrażać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to więc bardzo dobry moment dla tych, którzy zaczynają się budzić. Nie chcecie działać z pozycji ludzkiego aspektu. Nie chcecie sterować przebudzeniem, możecie za to robić przerwy, kiedy tylko poczujecie, że macie taką potrzebę. Możecie oczywiście poprosić, aby proces ten przebiegał szybciej, co jest efektem współpracy pomiędzy każdą częścią was – duchem, człowiekiem i ciałem. Ciało – czasem to przebudzenie sieje w nim poważne spustoszenie. Częściowo dlatego, że na poziomie DNA i tuż przed nim, płynie prawdziwie oczyszczająca powódź – przychodzi cały szereg różnych rzeczy i wszystkie przygotowują się na nadejście Nowej Energii. Dochodzi do transformacji. Pozwalacie sobie na poważną przemianę i jest to wielkim wyzwaniem dla ciała fizycznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, jest to jak ogarnięcie energii i świadomości. Nie ma żadnego wyścigu. Naprawdę nie ma. Właściwie to miło jest dostrzec, że każdy z was, jak tu siedzicie, jest absolutnie wolną i indywidualną istotą, chociaż wciąż istnieje to połączenie z innymi Shaumbra z całego świata. Wspólne połączenie (spogląda w kamerę) – chcę, abyście i wy poczuli się zaproszeni – jest to… może nie jak jakiś spęd, ale w pewnym sensie wszyscy przechodzicie przez to razem – niezależnie, ale razem. Nie ma żadnych formalnych spraw i, tak, możecie odejść, kiedy tylko chcecie. Jest w tym jednak pewien komfort, ponieważ uczyliście się razem, w przeszłości wspólnie uczęszczaliście do Mistycznej Szkoły, a teraz znów połączyliście się w tym wcieleniu. W pewien sposób więc przechodzicie przez to razem. Dzielicie się teraz, tak jak robimy to w tej chwili, swoją mądrością i spostrzeżeniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chodźmy więc do Lisy z końca sali. Och, była tak… wiedziała, że tak będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LISA: Jakie jest pytanie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Pytanie brzmi: co było dla ciebie wyzwaniem w procesie przebudzenia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LISA: Chyba to, że nie można wrócić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie można? A dlaczego nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LISA: Kiedy już raz wchodzisz w to doświadczenie pozwolenia sobie, swojej duszy na dalszą podróż, ale później chcesz wrócić, aby być z resztą ludzi, zajmując się przyziemnymi sprawami, takimi jak podejmowanie decyzji biznesowych – to już nie działa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dokładnie. Dobre spostrzeżenie. Teoretycznie moglibyście wrócić. Moglibyście stworzyć iluzję, że wracacie, ale wtedy naprawdę musielibyście się poważnie leczyć. (śmiech)Poważnie – wierzcie lub nie, jednak aby zejść na powrót do tamtego poziomu, musielibyście podjąć się próby obarczonej ogromnym wysiłkiem. Nie mówię tu o podróży „w dół”, jednak wciąż stanowi to poważną trudność. Kiedy już cały ten proces się rozpocznie, nie jest łatwo wrócić do poprzedniego stanu. Są części was, które zdecydowanie pragną tego powrotu. „Dlaczego w ogóle to zrobiłem? Co sobie wtedy myślałem?” Wtem jednak dzieje się coś pięknego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynacie dostrzegać, że to, co wcześniej was raziło lub co odrzucaliście – wasze rodziny, pracę, przyziemną naturę ludzkiej egzystencji, ból i cierpienie, głupawe programy telewizyjne – zapewniało wam pewien rodzaj komfortu i część was pragnie do tego wrócić. Jednak w równym stopniu komfortem powinna być dla was świadomość, że istnieje ta niezwykła grupa – Shaumbra – z którą, jeśli tylko zechcecie, możecie płakać i śmiać się, przy czym ludzie ci tworzą wspólną przestrzeń i zapewniają wam prywatność, kiedy jej potrzebujecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspaniale! Należy się nagroda. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Ok… po prostu wybierz. Bardzo proszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ponawiam pytanie – żebyście nie musieli się znowu zastanawiać, jakie było – w oparciu o wasze doświadczenia, co jest jednym z wyzwań przebudzenia. John Kuderka?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: O mój boże! John przy kamerze! Wow! Jakie to uczucie?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Jakie to wspaniałe!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOHN: Niezupełnie. (śmiech i brawa)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Drogi John’ie, mówisz, jakbym rzucił ci wyzwanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOHN: A nie miało tak być?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Oczywiście, że miało!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOHN: W takim razie udało ci się. Och, jakie było pytanie? (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Chyba będę musiał wymalować je spray’em na ścianie. Opowiedz nam z własnego doświadczenia o jednym z wyzwań twojego procesu przebudzenia, pamiętając, że miliony lub może kilkaset ludzi kiedyś to przeczyta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(pauza)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: (szepcze) Dasz radę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOHN: Cóż, to dobre pytanie. Może sama świadomość tego procesu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Świadomość – masz na myśli, że wyzwaniem jest brak świadomości procesu czy właśnie pełna jego świadomość?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOHN: Tak! (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: I jedno i drugie! (śmiech) Ok, być może otrzymasz dwie Adamusowe Nagrody, ale zapiszę „proces” (pisze) i wyzwaniem nie jest samo zrozumienie – jeśli mogę dodać – nie zrozumienie tego, co jest przed wami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOHN: To brzmi dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Droga i brak rozeznania… wtedy, jak mówimy, intuicyjnie wiecie, co jest przed wami i może się to okazać nieco przerażające. I dobrze. Dostaniesz nagrodę. (pisze) “Droga… intuicyjne poznanie”. Wspaniale.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Och, czy to nie piękna nagroda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ok, przejdziemy teraz do przodu do Gail, aby podtrzymać wasze energie w ruchu. Gail, tak, jak w pytaniu, które, jak sądzę, zostało już wyryte i wypalone w twojej pamięci… tak. Musisz zacząć mówić, mikrofon sam z siebie nic nie powie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Witam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dobrze cię widzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Ciebie również, mój drogi. Myślę, że będzie to pozostawanie w chwili TERAZ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Pozostawanie obecnym tu i teraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Tak, podczas gdy wszystko wokół toczy się swoim torem, a my uczymy się, jak używać tego, co sobie wybraliśmy…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL:... i nie wiemy, jak to dokładnie działa, pozostając w TERAZ – nie żałując przeszłości, nie oczekując niczego od przyszłości, co powoduje strach, a przynajmniej może do niego prowadzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Wspaniale. Wspaniale, ponieważ to rzeczywiście stanowi wyzwanie. Pojawia się tendencja, kiedy wchodzicie w ten proces i dotyczy ona was wszystkich – do ciągłego uwalniania się od przeszłości. Zaczynacie odpuszczać, jak to Tobiasz zdążył już zauważyć, wciąż i wciąż od nowa. Odpuszczacie więc, stajecie się jak balon wypełniony nagrzanym powietrzem, gotowi do lotu i wzrostu. W takiej jednak chwili, bardzo łatwo jest opuścić moment TERAZ, a szczególnie, kiedy zauważycie, że, po pierwsze, do tej pory nie przebywaliście w nim zbyt często. Nie jesteście z nim zbytnio zaznajomieni. Po drugie, moment TERAZ wymaga ogromnej uważności. Jeśli z niego wyjdziecie, natychmiast jesteście tego świadomi i często – a właściwie przez większość czasu – ludzie tak naprawdę nie chcą być uważni. Pragną wielu innych rzeczy, ale świadomość bywa przytłaczająca i dość trudna do zniesienia. A więc, tak, to dobra odpowiedź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Myślę, że moje odczucie wynika z wyboru dokonanego przez większość z nas, prawdopodobnie wszystkich siedzących w tej sali, aby przyjść na Ziemię w czasie, gdy Stara Energia…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zgadza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: …integruje się, wychodzi z dotychczasowego sposobu użycia, podczas gdy nasza transformacja…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: …w sposób zupełnie naturalny, w tym samym momencie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: …powoduje, że ta przemiana jest jeszcze większym wyzwaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Och, nawet o wiele większym wyzwaniem, a szczególnie wtedy, gdy weźmiecie pod uwagę raczej wąski przedział wiekowy. Nawet jeśli jest to 20 – 80 lat, to wciąż mało, a wy przecież przyszliście tu w bardzo staroenergetycznej świadomości. W świadomości, która miała wiele pytań o to, w którą stronę pójdzie świat. Czy ludzie dokonają samozniszczenia bronią nuklearną? Prawie… byliście już blisko tego scenariusza. A może coś w rodzaju milenium zapoczątkuje koniec? Jest wiele spraw, które już się pojawiły i wciąż do was przychodzą, aby dać podstawę do tworzenia nowej świadomości, prawdziwie nowej i pomóc przejść przez cały ten proces na bardzo osobistym poziomie, co jest największym wyzwaniem i może wypchnąć was z momentu TERAZ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozwól, że zapytam, z twojej perspektywy: większość ludzi – nie mówię teraz o Shaumbrze – żyje w przeszłości czy w przyszłości?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: W obu i to jest moim głównym wyzwaniem…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Podaj mi ile to jest procent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: …ale mówiłeś już o tym w temacie kierowania energią. W procentach – przynajmniej 95%.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: W przyszłości?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: W obu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, ale ile z tego żyje w przeszłości, a ile w przyszłości? Może jeszcze do tego, ilu pozostaje w chwili TERAZ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Ok, powiedziałabym, że 45% żyje w przeszłości, 45% w przyszłości, a 00,5% w TERAZ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: (śmieje się) Tak, są niezdecydowani!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Mówimy jednym głosem!?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Jesteśmy temu bardzo bliscy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Powiedziałbym, że 70% swojego ziemskiego czasu ludzie spędzają w przeszłości. Jeśli chodzi o pozostałe, och, najwyżej 5% żyją w TERAZ. Resztę zajmuje przyszłość, która jest diametralnie inna od przeszłości. Później powiem o tym więcej, ale bardzo dobrze, dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GAIL: Nie ma za co. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Wygrywa nagrodę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, och, oczywiście. Oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Nie możesz zaglądać! Trzeba wylosować. Dziękuję. To twoja nagroda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dziękuję. To taka zabawa – losuj w ciemno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Taki rodzaj rozrywki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Chodźmy do Joe’a Engel’a.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Ok, cała przyjemność po mojej stronie. Gdzie on jest?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak… kam… jest tam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Och, tam. Nie, nie obsługuje kamery. Możesz mówić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Muszę przyznać, że dla mnie wyzwaniem było podejmowanie decyzji i może zaakceptowanie konsekwencji działań, które spowalniały mnie w przeszłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Jakie jest więc twoje ostatnie słowo? Podejmowanie decyzji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Dla mnie tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Bardzo dobrze. Jeśli ich nie podejmujesz, co robisz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Zaczynam wariować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: O tak, wariować. Pozwól, że zapytam, dlaczego nie chcesz dokonywać wyboru?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Z obawy przed porażką lub przed wyjściem poza pewne rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Chyba z powodu strachu przed złym wyborem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Taaa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Co jest z tym złym wyborem? To domena starej świadomości połączonej z dobrem / złem, właściwym / niewłaściwym i tym, jak inni patrzą na wasze decyzje. Zostajecie poddani krytyce, jak wszyscy inni, krytyce płynącej ze strony rodziców, nauczycieli i innych. Tak, to dobra odpowiedź. Czy teraz dokonujesz wyborów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Od czasu do czasu zajmuję się sztuką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, ale czy wybierasz? Sztuka jest cudowna, tylko co z tymi decyzjami? Mam wrażenie, że unikasz mojego pytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: W większych sprawach – prawdopodobnie nie podejmuję wyborów, jeśli chodzi o…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dziękuję za szczerość. Dostaniesz za to nagrodę – nie za samą odpowiedź, tylko za szczerość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masz rację. Wciąż opieracie się podejmowaniu decyzji i macie tendencję do pozwalania, aby to wszystko ot tak działo się wokół was. Idziecie ze zbiorowym nurtem i zastanawiacie się, co będzie jutro. To akurat mogę wam powiedzieć. Świadomość w pewnym sensie jest jak pogoda. U większości ludzi można ją przewidzieć, ponieważ prawie jesteście w stanie określić pogodę na dziś czy jutro. Dlatego też to, co dzieje się dziś, podobnie będzie wyglądało też na drugi dzień, chyba że pojawi się jakiś większy sztorm, do czego dochodzi średnio raz na trzy, cztery dni. Tak więc nagle przychodzi zawierucha i wszyscy wariują na jej punkcie – podobnie jak ze świadomością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie podejmując wyborów zwyczajnie dzień po dniu płyniecie z prądem. Codziennie jest tak samo, aż przychodzi sztorm, a wtedy zaczynacie szaleć. „Dlaczego takie złe rzeczy dzieją się w moim życiu?” (ktoś zaczyna się śmiać) Taaa, tylko my się śmiejemy. Co z resztą jest dziś nie tak?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojawia się więc sztorm, wiele gier i, cóż, częściowo ta zawierucha przychodzi, ponieważ jesteście śmiertelnie znudzeni monotonią codziennego życia. Na pewnym, wewnętrznym poziomie wiecie, że zobowiązaliście się przyjść tu z konkretnego powodu, aby coś zrobić, dlatego jesteście tak popychani – ktoś za plecami was popycha – i mówi: „Zrób coś wreszcie.” Możecie nawet powiedzieć, że to wasza boska wola ruszająca wasze tyłki. Taaa, więc… myślałem, że to było zabawne. (trochę śmiechu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, dziękuję. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Pytanie brzmi: czy zaczniesz wybierać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Tak, wybieram boską wolę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, ale mówię o podejmowaniu decyzji. Nawiasem mówiąc, twoja boska wola wybiera ciebie, a nie ty ją. Nie oszukuj się. (Adamus się śmieje)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Tak, tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Miałem raczej na myśli sprawy życia codziennego. Mówię o… mogę powiedzieć głośno o twoich sprawach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Naprawdę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak przy wszystkich?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Śmiało, w końcu ja też tu jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Przy wszystkich, nawet przy widzach online?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Dlaczego nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak więc jedną ze spraw, o których rozmawiamy, na swój, zupełnie wyjątkowy sposób, jest frustracja i przekonanie, że nic nie robisz, nie zamykasz żadnych spraw. Odetchnij głęboko. Masz niezwykle ogromne aspiracje, dlatego jesteś taki wysoki. Wielkie aspiracje. Fenomenalne założenia. Być może nieco za wysoka ta poprzeczka i nie jesteś do końca przekonany, czy uda ci się przez to przejść i zakończyć wszystkie sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pewien sposób więc – mówię teraz do was wszystkich – w pewien sposób stawiacie ją sobie tak wysoko, że nawet trudno wam ją dostrzec. Czasem nie ma możliwości, aby wasz ludzki umysł zrozumiał, jak to osiągniecie, dlatego odkładacie to, poddajecie się. „Nie mogę tego zrobić.” Właściwie nawet łatwiej jest powiedzieć: „Wiesz, jestem tylko… mam wspaniałe pomysły, ale społeczeństwo, karma lub cokolwiek innego, powstrzymuje mnie,” a później nie musicie już nic robić, podejmować żadnych decyzji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli zaczniecie dokonywać wyborów, staniecie się świadomi, co tak naprawdę macie tu do zrobienia. Nie mówię o „robieniu” w kategoriach jakiejś wielkiej pracy czy kariery, np. wspaniałego piosenkarza, choć za chwilę będziecie mieli na to szansę pisząc powieść nad powieściami. Wiecie, jest wielu cudownych, shaumbrowych pisarzy, ale szukają czegoś specjalnego, czegoś naprawdę super. Napiszą książkę tylko, jeśli poczują, że poruszy czytelnika, rzuci go na kolana w zachwycie nad słowami, które zostały w niej zawarte. Jeśli nie są w stanie osiągnąć tego efektu, po prostu nie napiszą książki – czy nie zrobią innej, dowolnej rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Macie wspaniałe spostrzeżenia w zakresie działania energii. Rozumiecie jej cykle i pływy, ponieważ studiowaliście to, popycha was ku temu wasza pasja i potraficie, och, jak to nazywacie, postrzegać ją trzecim okiem. Rozumiecie, jak się porusza i faluje, jednak nic z tym nie robicie, poza okresowym marudzeniem. Powiedziałeś, że mógłbym… przepraszam Kerri, powiedziałem to?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KERRI: Ja tego nie mówiłam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Poprosiłem go jednak o pozwolenie, abym mógł mówić otwarcie. Tak więc robisz się marudny. Dlaczego akurat taki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Ponieważ znajduje się „pomiędzy” – na krok od gorąca…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie. Masz energetyczne zaparcie (śmiech) i przez to wszyscy będą mieli zły dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Zgadza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Naprawdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Zdecydowanie tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Naprawdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Masz rację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Masz piękną energię, ale została splątana i zarosła mentalem. Wiesz, co próbujesz teraz zrobić? Działasz podobnie do mnie, tak, ponieważ usiłujesz wyjść ze swojego więzienia poprzez mental. Chcesz wydostać się stamtąd umysłem. To się nie uda, powtarzam ci to przez cały czas i teraz powiem raz jeszcze, ale tym razem będziesz to miał nagrane na wideo i dodatkowo jakieś 100.000 ludzi będzie tego świadkiem. Być może nie aż tylu, ale to całkiem możliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu energia uwalnia się i oto stajesz się Mistrzem Jej Przepływu, Mistrzem, który rozumie, jak to wszystko działa – nie matematykę ani nawet świętą geometrię, chociaż jest bardzo interesująca – tylko intuicyjną naturę przepływu energii. To rozumienie przepływu energii, podobne pojmowaniu ruchów wody, rzek i innych ciekłych substancji. Tak. Teraz jednak wszystko jest zablokowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co więc robisz? Żyjesz tak dzień po dniu czekając, aż ten kolejny będzie inny. Tak się jednak nie dzieje. Bardziej przypomina to pogodę, która jutro będzie taka sama, aż w końcu przyjdzie sztorm i wtedy, cóż, jest to prawdopodobnie jedna z rzeczy przynoszących ci największą ekscytację w życiu – sztorm. Tworzysz je więc podświadomie, aby się wybić z… ze swojego poczucia komfortu. (śmiech) Dziękuję, że mogłem o tym tak otwarcie powiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: A ja dziękuję za wszystkie spostrzeżenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Już wcześniej o nich mówiłem, a teraz w końcu… inni też mogą je usłyszeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Zawsze czułem się bardzo zły na siebie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nadal jesteś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: …na ciebie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nadal jesteś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: …albo na to, że zwyczajnie nie słucham.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: I jedno i drugie! Nie słuchasz, a potem się wściekasz. Gdybyś słuchał, nie dochodziłoby do frustracji. Masz więc ogromne wejrzenie, ale nie dokonujesz wyboru – swojego własnego – a wtedy energia zostaje zatrzymana i zaczyna się robić nieprzyjemnie. Są dni, kiedy nie jesteś do końca pewien, czy chcesz tu być, niezależnie od tego, jak jest naprawdę. Och, nie akceptujesz miłości od innych ludzi, którzy próbują ci ją dać, wliczając dziecko, ukochaną i wszystkich innych. Zbudowałeś sobie tą barierę i nie przyjmujesz miłości, ponieważ… może sam mi powiesz? Dlaczego? Masz wokół siebie ludzi, którzy rozpaczliwie chcą cię kochać. Dlaczego im nie pozwalasz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Myślę, że boję się tego… jeśli dopuszczę ich zbyt blisko, przestraszę się tego, jak zaczną postrzegać mnie i moje życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Aha. Aha. Jeśli mogę to jeszcze trochę poprawić – boisz się, że zobaczą cię takim, jakim sam siebie widzisz, ale oni tak nie postrzegają. Nie próbują zobaczyć wad, uszczerbków, blizn ani innych temu podobnych. Nie taki jest ich cel… może twój tak wygląda – przesadna samokrytyka. Oni tylko próbują cię kochać. Może po prostu mógłbyś się czegoś od nich nauczyć i spojrzeć na współczucie, którym obdarzają, a przy tym sprawdzić, czy jesteś w stanie dać sobie to samo. Wtedy przestaniemy cię nazywać Panem Marudnym i staniesz się Panem Niezwykłym. Dziękuję. (brawa publiczności)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JOE: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Kto jest kolejną ofiarą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie ma ofiar. Och, och, ha ha ha. Jeśli sądzisz, że jest to przypadkowe zawstydzenie, to nie, nie jest. Nie, nie, nie, nie. Tutaj zostały dokonane pewne wybory. Kto się podejmuje? Kto się podejmuje? Sart.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sart, masz niezwykłą mądrość, którą mógłbyś się podzielić z tą grupą. W oparciu o twoje indywidualne doświadczenia, jakie są wyzwania procesu przebudzenia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Wytrwanie w nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Wytrwanie. Pomóż mi zrozumieć, o co ci dokładnie chodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Wytrwanie, zamiast poddania się wpływowi pracy, codziennych zajęć lub innej osoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dlaczego nie miałbyś wytrwać w tym procesie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Dlatego, że inna część mnie czuje się wygodnie z tym, co już ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ciekawe. Dobrze, wspaniale. Co więc by się stało, gdybyś nie wytrwał w tym procesie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Stałbym się marudny. (mnóstwo śmiechu i brawa Adamusa oraz publiczności)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nieszczęścia chodzą parami, prawda?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, wytrwanie w procesie. Czy mógłbyś sobie przez chwilę wyobrazić, och, najlepiej wszyscy razem. Mówisz „wytrwanie w procesie”, napiszę „hart ducha”. Wyobraźcie sobie, że odpuszczacie to. Nie próbujecie dłużej w tym pozostawać. Co się stanie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Zacznę bardziej cieszyć się życiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: (śmieje się) To brzmi, jak całkiem niezła reklama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Zgadza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Mam nadzieję, że niedługo do tego dojdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak. A więc – pomóż mi zrozumieć, ponieważ piszemy książkę i staramy się wyrażać jasno – jak wygląda to pozostawanie w procesie? Co musisz zrobić, aby to osiągnąć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Trzeba mieć świadomość, że ty też jesteś Bogiem i wszystko tworzysz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ok, w działaniu na przestrzeni życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Tak. W działaniu każdego dnia, każdego…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A co byś zrobił w ciągu dnia, tygodnia lub miesiąca, aby pozostać w tym procesie? Zmuszałbyś siebie do chodzenia nasze spotkania?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Nie, myślę, że częściej wychodziłbym na różne inne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Czytał książki? Studiował pisma?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Taaa, cóż, najczęściej po krótkiej chwili kończę moje czytanie…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A więc nie pozostajesz w procesie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Tak. Pozwalam, aby różne rzeczy pojawiały się w moim życiu. Kiedy dostaję pracę, idę do niej z prawdziwym zapałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zgadza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Ponieważ czasem przychodzą chwile, kiedy mogę pracować nad swoim zajęciem i pozwalam mu doprowadzić mnie do stanu nieobecności, czy jak to chcesz nazywać – nieobecności w sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Mówisz o duchowym życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zgadza się. To okropne, jak te rzeczy ciągle wchodzą wam w drogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Cholera! Gdyby nie te wszystkie ludzkie zajęcia, prawdopodobnie byłbyś prawdziwie duchowy. (śmiech)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Tak, gdybym po prostu odłożył karty płatnicze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak. A więc znów, wyobraź sobie, że nie dbałeś o wytrwanie w tym procesie, jeśli…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Nie miał znaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Skoro nie miał znaczenia, może polegało to na głębokim zaufaniu do siebie, a nie ludzkiej determinacji, czasem nawet na upartym działaniu w przekonaniu, że powinniście pewne rzeczy zrobić i może na odpuszczeniu oraz zrozumieniu, że nic nie może już wejść w drogę. Nic. To jest po prostu naturalne – zupełnie normalne doświadczenie w procesie przebudzenia i w końcu każdy przez nie przejdzie. Każda istota. Wy należycie tylko do tych szaleńców, którzy postanowili to zrobić jako pierwsi lub w jednym z pierwszych rzutów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest jednak interesującym fenomenem, że niektórzy sądzą, iż to właśnie dyscyplina, nauka, rytuał lub praktyka daje ten efekt. Większość z was przyszło tutaj właśnie z takim przekonaniem – poszukując lub pragnąc kolejnej struktury. Na jakimś poziomie odrzucając ją, ale na innym czując, że jest ona w pewien sposób potrzebna, ponieważ, kiedy istnieje, nie macie potrzeby sobie ufać. Co się jednak dzieje, gdy to odpuszczacie, przestajecie nad tym pracować, gdy wasza praca staje się duchowa, gdy nawet to, co odwraca waszą uwagę, przekształcacie we „wszechduchowość”? W końcu nic nie jest duchowe. Duchowość jest nieco wyświechtanym słowem, w mojej skromnej opinii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Wiedziałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ona po prostu jest. Przepraszam, że zabrałem ci czas na wypowiedź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Nie, w porządku. Jestem gotowy na wielką zmianę, myślę o odpuszczeniu również tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Uch! Och! (Adamus się śmieje)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: To są sławne, prawie ostatnie słowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Prawie ostatnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak. Dobrze, dobrze. Jakie zmiany?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Och, myślę, jak mówiłeś, aby…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Jak duże?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: …wprowadzić je tam, gdzie pewne rzeczy nie mają już znaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Jak duże?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Nie wiem. Już od jakiegoś czasu nie zrobiłem niczego większego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: W porządku, popracujemy nad tym później.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Taaa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Przed końcem naszego spotkania, który może nastąpić dość późno. (Adamus chichocze)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Mam mnóstwo czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak więc, ok. Dziękuję za odpowiedź i oczywiście należy się nagroda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SART: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Oczywiście i droga Lindo, nie musisz iść zbyt daleko, ponieważ mikrofon trafi teraz prosto do Bonnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BONNIE: Myślę, że dla mnie wyzwaniem jest po prostu utrzymanie równowagi. Dość łatwo z niej wychodzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Och, podoba mi się ta odpowiedź. Utrzymanie równowagi. A co się dzieje, droga Bonnie, że z niej wychodzisz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BONNIE: Cóż, rzeczy już nie są takie, jak kiedyś. Zmieniają się i nie wiem, jak na to reagować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Kiedy mówisz rzeczy, co masz na myśli? Siebie? Świat? Mnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BONNIE: Siebie. Mówię o sobie, ponieważ to ja zostaję wytrącona z równowagi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BONNIE: Boję się takich sytuacji. To trochę tak, jakbym nie mogła nawet przejść przez pokój bez uczucia, że coś znów jest inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak. A czym jest równowaga?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BONNIE: Nie wiem. Poczuciem komfortu pomiędzy tym, co dobre, a co nie i pozostawanie w środku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Czy myślisz, że równowaga jest używana jako określenie na ułożenie wszystkiego w porządku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BONNIE: Kontrolowanie, taaaa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tego nie powiedziałem – to twoje słowa, ale masz absolutną rację. Kontrolowanie. Utrzymywanie wszystkiego w porządku – wspaniała strefa dobrego samopoczucia, ale również oczekiwania, że cholerna reszta świata też powinna taka być, a nie jest! Wszędzie panuje chaos. Jednak chaos, Bonnie, jest niezwykły i możesz się z nim zapoznać, powiedziałbym nawet, że w jakimś stopniu już zdążyłaś to zrobić. Tak naprawdę, to nie ma chaosu. Pojawia się za to duży ruch energii i świadomości, która nie jest do końca rozumiana lub pozostaje nieznana i to są nasi kochani przyjaciele, tacy jak Joe, który naprawdę wiedział, co się dzieje, ale nie dokonał wyboru, aby coś z tym zrobić. Nie ma chaosu – zamiast niego występuje niezwykłe zjawisko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to często lubię zaznaczać, świat, wszechświat, stworzenie – wszystko pozostaje w idealnym porządku, tylko wy nie do końca go rozumiecie. Z tego powodu pojawia się w was wewnętrzna frustracja i pragnienie, aby dowiedzieć się, jak ten porządek powstał i kto go rozpoczął. W tym wcieleniu nie będziecie w stanie tego pojąć waszym umysłem, ale możecie to odczuć. Musicie sobie jednak pozwolić na czuciowe poznanie tego, czym jest ten chaos.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapytałem, czym jest równowaga. Moja odpowiedź brzmi – chaosem absolutnym. Wydaje się to być sprzeczne, ale tak właśnie wygląda prawdziwa równowaga na podstawowym poziomie stworzenia. Dla ludzkiego postrzegania jawi się to jako chaos, ale tak naprawdę jest to idealny porządek – nie matematyczny, nie porządek natury czy inny i zdecydowanie nie Boga. Wszystko pozostaje w stanie płynnej perfekcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ludzkich kategoriach jest to jednak sprzecznością, ponieważ teoretycznie to, co idealne nie musi się zmieniać. Po prostu jest perfekcją, ale mimo tego, całe stworzenie nieustannie rozwija się. Dlatego też jest to pozorną sprzecznością określeń i to, co wydaje się wam chaosem, tak naprawdę nim nie jest, ponieważ perfekcja i prawdziwa równowaga dąży do nieustannego doświadczania swojego ideału i potencjałów. Do tego tematu zmierzamy w naszej dzisiejszej dyskusji. Będziemy rozmawiać o potencjałach. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BONNIE: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zanurz się w chaosie. On przez cały czas woła cię, zapraszał już na nie jedną „imprezę”, a ty poszłaś tam kopiąc i krzycząc. Jednak jest to niezwykłe doświadczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BONNIE: Dzięki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dziękuję. Kiedy już zanurzysz się w chaosie, spróbuj dostrzec, że tak naprawdę nie jest tym, czym się wydaje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BONNIE: Świetnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Będzie nagroda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Och, zdecydowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Tylko jedna, Bonnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A teraz zmienimy zasady. Sami będziecie decydować, czy chcecie wziąć od Lindy mikrofon. Kto jest gotowy – ręce do góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Moim wyzwaniem jest jaśniejsze spojrzenie na integralność, postrzeganie na zupełnie innym poziomie, co prosi się o działanie – ot takie wyzwanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Jaśniejsze spojrzenie. Mogę na to użyć swojego słowa do książki? Uważność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Uważność, jasność spojrzenia. Spora część Shaumbry tego nie doświadcza. Czują niemal brak tej wyrazistości. Jednak ty mówisz, że zyskujesz jaśniejszy ogląd, większą świadomość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Tak i wpływa to na moje życie, ponieważ pewne sprawy, o których myślałam, że są załatwione… dzięki temu jasnemu spojrzeniu zorientowałam się, że sama siebie w tym temacie okłamywałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ach! Co się za tym kryje? Co się za tym kryje i stanowi ogromne wyzwanie, a do tego ma dużo wspólnego z zarządzaniem energią oraz podejmowaniem wyborów, o czym już wcześniej mówiliśmy? To wszystko się ze sobą wiąże, jak i z tym, że nie możecie już zawrócić. Stajecie się więc coraz bardziej świadomi i z czasem zauważacie to, co nazywacie swoimi skazami lub kłamstwami. Patrzycie na ciemną stronę doświadczeń, które do tej pory mieliście i pojawia się pragnienie, aby znów utracić świadomość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Taaa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zróbmy odwrotnie – przyjrzyjmy się, jak wygląda brak świadomości. Wielu Shaumbra prawdziwie pragnie uważności, więc dopiszę to tu, jako podpunkt. Skoro masz tą świadomość, jak ją utrzymujesz? W jaki sposób? Czy jest na rynku jakaś herbatka ziołowa na uważność?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Myślę, że tak naprawdę największa zmiana przyszła do mnie wraz z Warsztatem Międzywymiarowego Życia ( ang. Interdimensional Workshop), po czym stałam się czymś więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dokonałaś więc wyboru, aby stać się bardziej świadomą i teraz mówisz, że jest to wyzwaniem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Masz rację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Za nic w świecie nie wróciłabym do tego, co miałam wcześniej i przyznaję, że wyzwaniem jest…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): …przetransformowanie związków z innymi i…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak. Czy jest coś, czym mogłabyś się podzielić z przyszłymi potencjalnymi czytelnikami? Na przykład jak stać się bardziej świadomym?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): To trochę jak – zabrzmi dziwnie – to trochę jak rozsiadanie się w bardzo wygodnym fotelu. Mam wrażenie, że do tej pory siedziałam na jego skraju, powstrzymując się tym samym przed uzyskaniem większej świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Wrócę do udzielonych już odpowiedzi – większą świadomość zapewni wam pozostawanie w chwili TERAZ i podejmowanie decyzji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Ale wtedy nie ma już odwrotu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Zgadza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie można już wrócić. I dobrze. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA (KOBIETA): Nie ma za co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Będzie nagroda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Proszę bardzo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie ma złych odpowiedzi, tylko takie, nad którymi mogę się z żalem pochylić. Tak, Pete. Witaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zapłaciłeś dzisiaj $25?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Czy w trakcie tej dyskusji czujesz, że zwracają ci się pieniądze?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Och, zdecydowanie. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, to niezwykłe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Taaa. Myślę, że zaczynam bardziej doceniać wzrastającą we mnie świadomość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zgadza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Co odkryłem… jeśli chodzi o świadomość, są to dwa aspekty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Jeden, który został wyuczony – dzisiaj o tym rozmawiałem – który jest pierworodnym grzechem mówiącym, że jestem zły i inne tego typu. Drugi, to uosobienie radości, spokoju i wdzięczności. Widzę, że im bardziej zatapiam się w tym drugim, tym łatwiej jest mi uporać się z tym pierwszym, nazwijmy to, „ja”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zauważyłem w ludziach dość interesującą rzecz – niekoniecznie u Shaumbry – oni kochają grzech pierworodny. Mając wybór pomiędzy tym grzechem, a radosną świadomością, częściej wybierają to pierwsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Tak. To było, a właściwie nadal jest kłamstwem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, ale ich to nie razi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Och, jasne! I teraz właśnie zaczynam być świadomy, jak bardzo…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Wiesz, kościół to sprzedaje, ale ktoś to przecież nadal kupuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Taaa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: I dlatego jest to taka zgodna zależność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zgadza się, ale wróćmy do wyzwania. Jakie jest twoje?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Cóż, jest nim odpuszczenie grzechu pierworodnego i dostrzeganie go w moim życiu, kiedy daje o sobie znać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Poza tym będzie to też uczucie radości, wdzięczności i pozytywne postrzeganie otaczających mnie ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak. Tak, a teraz powiedz, czy wyzwaniem jest odpuszczenie ciemności, winy…?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Zostałem tak zaprogramowany. Mam to we krwi, a ta druga strona, wdzięczność, nie jest tym, czym mi mówiono, że jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: W takim razie, gdybym mógł to powiedzieć po swojemu – jedziesz autostradą i po prawej masz piękną, wijącą się rzekę obsadzoną na brzegu ślicznymi wierzbami, a po lewej jest pięć płonących budynków, wozy straży pożarnej, ambulanse i helikoptery. W którą stronę będziesz patrzył?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Taaa, prawdopodobnie najpierw na ogień i ambulanse.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zgadza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: A później powiem: „Nie czuję się z tym dobrze. To mi nie służy.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dokładnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Potem wrócę na drugą stronę, do pięknego krajobrazu, gór i zachodu słońca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Na setną sekundę i zaraz znów będziesz przy syrenach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Tak, to je wybiorę i wiem, że będzie to na ten moment dla mnie dobre. To jest piękne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, ale – i tu mówię ogólnie, a nie tylko o tobie – pojawia się tendencja, aby spoglądać jednak w stronę ognia, w stronę gry. Istnieje wręcz chora fascynacja tymi rzeczami, ogromna ekscytacja. Coś się dzieje. Porusza to podstawowe, ludzkie zmysły i jest wspaniałą grą, a wijąca się, piękna rzeka… później będzie na nią czas. „Później”, mówią, „bo pożar jest teraz.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Taaa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A więc wyzwanie po podsumowaniu w kilku słowach brzmi…?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Wyrażanie światła istniejącego w moim wnętrzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie do końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Nie do końca? Ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie, nie. Wyzwanie. Ktoś będzie czytał tą książkę i zapyta: „Jakie są wyzwania, skoro ta niezwykła…”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PETE: Odpowiedzialność. Wzięcie odpowiedzialności za swoje życie i wybory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: …publiczność ma taką łatwość w mówieniu o tym ze swoich doświadczeń?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA: Gra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Gra. Tak, dziękuję. Jest to więc skupienie na grze kontra – nazwę to – potencjały. Tak. Dobrze, świetnie. Ok, i jeszcze jedno. To dopiero rozgrzewka, później przejdę do mojego wykładu na dziś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Rozgrzewka? Ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak. Elizabeth. Czuję jak pasja płynie z ciebie szerokim strumieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Poważnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Powiedziałabym, że największym wyzwaniem dla mnie jest przestać na sobie wieszać psy i zacząć szanować to, jak daleko zaszłam, zamiast irytować się z powodu czegoś, czego nie zrobiłam. Wiesz, docenianie tego, kim jestem w każdym momencie, niezależnie od tego, co robię i pozwolenie sobie na perfekcję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A więc wyzwaniem jest…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Zdecydowanie… krytyka zamiast aprobaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Samo…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Miłość? Aprobata?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Zwątpienie w siebie, odrzucenie i krytyczna analiza. (Adamus pisze)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Tak, dokładnie to wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Osąd?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Taaa, to też.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A wszystko razem zebrane do kupy możemy nazwać poczuciem własnej wartości. „Nie jestem tego warta.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Dokładnie. Dobre określenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A gdybyś była warta to, przede wszystkim, Bóg każdego ranka stałby u twego progu ze śniadaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: I wszystko w twoim życiu idealnie by się układało, a inni kochaliby ciebie i byli tobą zupełnie zachwyceni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Dobrze powiedziane!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Brzmi podejrzanie. To miał być sarkazm, tak?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Taaa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Ach, no tak!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Chciałam tylko pomóc tym, którzy będą musieli to później tłumaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Och, słusznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Rozumiem. A więc całe to postrzeganie siebie jako śmiecia, gdybym mógł, nazwałbym jednym z największych problemów i w pewnym sensie wiąże się on z wspomnianymi wcześniej grami. Jednak z drugiej strony, łatwiej jest patrzyć na swoją ciemną stronę, niż na jasną. Niekoniecznie wierzycie, że ta jasna – i nie chcę tu rozróżniać cienia od światła, chociaż ci czytający tak zrobią – wydaje się bardziej pociągająca. Wszyscy skupiają uwagę na ciemności i ocenie – „Gdybym był lepszy, pewnie odznaczałbym się większą duchowością i oświeceniem.” Wcale nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powinniście spotkać innych Wielkich Wzniesionych Mistrzów przebywających aktualnie w różnych królestwach! Byli kryminalistami, heretykami i wcale nie cechowała ich taka prawość, jak moglibyście sądzić. Dopuszczali się jawnej profanacji mówiąc do Boga i o Bogu. Byli buntownikami. Musieli zburzyć to, o czym za chwilę będę mówił – utarte sposoby działania. Dziękuję, to była odpowiedź pełna cennych spostrzeżeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ELIZABETH: Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Weźmy jeszcze jedną osobę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Wszystkie ręce falują w górze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Odważni. Jakiś wybór?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Nie, śmiało. Wyznacz kogoś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Ok. Och, nie muszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;STEVE: Czy dostanę nagrodę, zanim się wypowiem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Nie, najpierw dostaniesz mikrofon. Przykro mi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;STEVE: Moim wyzwaniem jest mentalne zamieszanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Mentalne zamieszanie. Tak i te dwa słowa w zasadzie mają jedno znaczenie (śmiech), a więc będziemy to nazywać „mentalem”. Był czas, kiedy nie było w nim zamieszana, ale to dawne dzieje. Inna książka, którą chciałbym, aby ktoś napisał, mogłaby zawierać relację z powrotu do czasów kryzysu na Atlantydzie, kiedy to doszło do przekształcenia się umysłu w Boga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;STEVE: Mój umysł chętnie poznałby wszystko w tym temacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak, ale gdybyś pisał tę książkę, musiałaby przyjść do ciebie przez serce, a wtedy twój umysł powiedziałby: „Wszystko zmyślasz.” Czy na pewno? To bardzo ważne pytanie i główny, mentalny dylemat, przed którym stajecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze. Doszliśmy wreszcie do wyczekiwanego przeze mnie momentu – punkt kulminacyjny – czas zdecydować, do kogo trafi… och, oczywiście, kiedy już otrzymasz swoją nagrodę, Steve. Kto zgarnie pięćsetkę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Jaką pięćsetkę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Mam ją w kieszeni Cauldre’a… najpierw jednak zdecydujmy, do kogo trafi. Osobiście byłbym zaszczycony, gdyby banknot mógł trafić do Joe’a, za szczerość. (brawa publiczności) Zasuszony banknot o wartości $500 – z Węgier. Tak. (śmiech) Mógłbyś pokazać go do kamery? Pokaż… nie, wracaj tu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: (do Joe’a) Masz ładną torbę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Mówi się, że istnieje pewne podobieństwo pomiędzy mną, a mężczyzną z banknotu. Gdybyśmy tylko mogli pokazać to również tutaj. Trzymaj dalej do kamery. (obraz pojawia się na ekranie i Shaumbra mówi „Ach!”) Dziękuję. Wydaj go mądrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję. A więc… (brawa publiczności) Linda bała się, że chciałem oddać mu całą farmę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poruszanie energii&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weźmy więc – hmm, tyle jeszcze do omówienia – zróbmy sobie chwilę przerwy od ewolucji energii, zanim przejdziemy do głównego tematu. Może trochę muzyki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Bardzo proszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Przy okazji rozruszajmy wasz głos. Hannibal, twoja kolej. Masz dziewięć minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;HANNIBAL: (śpiewając) Aż dziewięć minut!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;HANNIBAL: Dziewięć minut. W porządku. Skoro jednak czas nie istnieje… usiądźmy prosto i weźmy głęboki oddech. Zaczniemy od położenia rąk na głowie, o tak… i będziemy nucić wysuwając usta. (publiczność zaczyna nucić) Hmmmmmmmmmmmmm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo wysoko. Tak wysoko, jak tylko umiecie. Hmmmmmmmmmmm. Nucimy. Usta do przodu, jak dziób ptaka. Hmmmmmmmmmmmm. Czujecie wibrację? Czujecie drgania w czaszce? (kładzie sobie ręce na głowie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hmmmmmmmmmmmmm. Głośniej. Głośniej. Oddychajcie jeszcze głębiej. Hmmmmmmmmmmm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz ręce tu (po obu stronach twarzy) Ahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh! Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee! Jak spirala. Wyżej, wyżej, wyżej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zademonstruję – eeeeeeeeeeeeeeeeeeee – i powrót do wibracji głowy. Nie zniżajcie głosu. Wiele osób woli trzymać się tylko wibracji klatki piersiowej. My idziemy dalej. Ok, głęboki oddech. Eeeeeeeeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się z tym czujecie? Zróbmy to jeszcze raz. Jeszcze raz. Głęboki oddech. Eeeeeeeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co powiecie na Hah! Hah! Hah! Musicie otworzyć usta. Najpierw je otwórzcie. Mają być wielkie, a nie zduszone. Hah! Hah! Hah! Wyraźcie się. Hah! Hah! A teraz bardzo szybko. Hah! Hah! Hah! Hah! Hah! Hah! Hah!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstańcie. Ręce na brzuchu, usta otwarte, naduszacie i patrzycie na mnie. Patrzcie na mnie. Hah! Hah! Najpierw otwórzcie usta. Hah! Tak. Hah! Hah! Hah!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz spróbujmy z O. Ooooooooooooooooooooooo. Używajcie rąk. Ooooooooooooooooooooooo. Wyżej! Ooooooooooooooooooo. Oooooooooooooooooooooo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee. Usta otwarte. Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz Aaaaaaaaaaaaaaaaaa. Teraz Uuuuuuuuuuuuuuuuu. Teraz Oooooooooooooooooo. I Ah. Ahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaśpiewacie teraz 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8. Ok, lecimy. Jeden… Mocniej! Głośniej, głośniej, głośniej. A teraz szokująco. Głęboki wdech i Jeeeeeeeeeeeeedeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeen…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli zaczniecie tak wysoko, jak chcecie później śpiewać wyżej? Zacznijcie nisko. Głęboki wdech i jedziemy jeeeeeeeeeeeeeeeeedeeeeeeeeeeeeeeeeeen…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głęboki wdech, Dwaaaaaaaaaaaaaaaaa, Trzyyyyyyyyyyyyyyyyy, Czteeeeeeeeeeeeeryyyyyyyyyyy, Pięęęęęęęęęęęęęęęć, Szeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeść, Sieeeeeeeeeeedeeeeeeeeeeeem. Otwórzcie usta!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy mają je zamknięte. Teraz „siedem”. SIEDEM!! Z mocą, konkretnie. No dalej. Sieeeeeeeeeeeeedeeeeeeeeeeeeeeem, Oooooooooooooosieeeeeeeeeeeeeem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo dziękuję! (brawa publiczności) Dziękuję. Możecie już usiąść. (Hannibal wybucha gromkim śmiechem, a publiczność go naśladuje.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Dziękuję. Dziękuję! To był głos czy co?! Wow.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Strefa przebudzenia&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Droga Shaumbro, w zeszłym miesiącu rozmawialiśmy o zbliżaniu się czy inaczej mówiąc o wspólnym tańcu ludzkiej fali energii z boską. Upraszczam to teraz, co jest zupełnie zrozumiałe, ponieważ uczestniczy w tym o wiele więcej innych fal. Jak zapewne pamiętacie, mówiliśmy o tym, że boskość płynie w rytmie, do którego możecie się dostroić, przy czym ludzka fala ma swoje indywidualne tempo i sposób poruszania się. Obie czasem bardzo pięknie tańczą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stykają się i rozchodzą, każda w swoją stronę, po czym znów wracają. Za każdym razem, gdy zbliżają się do siebie, dzielą się doświadczeniami. Podczas gdy wy tu siedzicie, część was uczy się i doświadcza. W tej samej chwili wasza boskość, która przebywa w innych królestwach, rozwija się. To naprawdę piękny taniec, bardzo naturalny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prędzej czy później, te części was schodzą się razem i to się właśnie teraz dzieje. Tak więc w pewnym momencie te faliste formy energii przecinają się. Od tej chwili po prostu wiecznie ze sobą tańczą wciąż i wciąż od nowa. Moment ten nazywamy punktem „x” lub strefą przebudzenia i w tym miejscu się właśnie znajdujecie. Wielu ludzi jednak jeszcze tutaj nie dotarło. Zostali nieco w tyle, ale wy już tu jesteście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tobiasz przez te wszystkie lata – powiedziałbym raczej przez wieki – tańczył z wami w podobny sposób, czym doprowadził was aż do tego miejsca. Dał wam zapewnienie, że wy również jesteście Bogiem, a nie grupą szaleńców. Pomagał leczyć rany, które znosiliście podczas waszej podróży – wasza ludzka natura je znosiła. Pozwolił wam spojrzeć na potencjał z przyszłości, który przyprowadził was aż tu w sposób bezpieczny i pewny, przy czym pod drogą mogliście rzucić okiem również na inne potencjały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomógł wam więc tu dotrzeć i kiedy się żegnaliśmy, powiedział: „Adamusie, zabierzesz je stąd, bo wracam i ominę faliste formy energii. Wracam, aby być tu z Shaumbrą (w punkcie „x”), aby pracować z nimi w zupełnie inny sposób.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już mówiliśmy ostatnio innej grupie, na krótko zanim wejdziecie w tą strefę (punkt „x”), ludzka fala staje się bardzo nierówna, gdybyśmy mieli przyjrzeć się temu bliżej, dochodzi do tego na moment przed przecięciem się fal. (Adamus rysuje nierówną falę). Jest bardzo nieharmonijna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Duch – wasza boskość – odpowiada na to z ciekawą formą współczucia, zaskakującym odbiciem was samych. Kiedy wasza fala zaczyna być nierówna, boskość we współczuciu i zrozumieniu tego, przez co przechodzicie, zaczyna się również krzywić (Adamus rysuje drugą nieharmonijną falę) i postanawia nie płynąć nawet zgodnie z waszą krzywizną, tylko razem z wami wypaść z synchronicznego pływu. Ci z was, którzy mieli do czynienia w naukami ścisłymi rozumieją synchroniczność. Kiedy częstotliwości współpracują na tym samym poziomie, powstaje piękna muzyka. Kiedy jednak jest inaczej, brzmi to okropnie i tak samo daje się odczuć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dochodzi do tego bez powodu i nie jest efektem złośliwości lub głupoty ze strony boskości ani generalnie ze strony ludzkiej, ponieważ jest to – spróbuję uprościć – kiedy (forma falista) przestaje być ona synchroniczna lub wypada z rytmu, pojawia się bardzo silne pragnienie, aby znów ją do niego przywrócić, ale nie jest to pociąg do starego rytmu czy do starych wzorów. Właśnie to jest tą nierówną strefą, w którą wchodzicie na krótko przed punktem „x” – te pokrzywione linie, w pewien sposób komunikujące się ze sobą – nie poprzez słowa czy dźwięk – ale wciąż pozostające w kontakcie mówią: „Chodźmy na następny poziom. Zróbmy to inaczej. Zamiast tego ciągłego falowania, tańczenia, połączmy się.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie nierówne zachowanie się tych linii – nazwijmy je – energią lub chwilą potrzebną, aby zorientować się, że jesteście w momencie przebudzenia. Nie za bardzo przepadam za tym określeniem. Brzmi to trochę tak, jakbyście byli pogrążeni w śmiertelnym śnie, co nigdy nie miało miejsca. Stworzyliście tylko inne poziomy świadomości i teraz mówicie: „Otwórzmy je.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym momencie dzieje się wiele ciekawych rzeczy i razem, pracując z Shaumbrą z całego świata, będziemy pisać i mówić o tym, co czego dochodzi w tej nierównej strefie i co się dzieje, kiedy już dojdziecie do punktu „x”. Czy nie byłoby pomocnym, gdybyście mieli do dyspozycji coś, co nie jest filozoficzną bzdurą…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SHAUMBRA: Tak!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Dziękuję… gdyby nie była to teoria ani próba sprzedania miliona książek albo zaistnienia pod postacią wielkiego guru. Czy nie byłoby cudownie, gdyby ktoś dał świadectwo, może nie w detalach, ale: „Tu jest napisane, co się mniej więcej dzieje. Doświadczysz tego na swój sposób, ale masz ogólny zarys wydarzeń.” – to właśnie robimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego też powodu przyszliście na Ziemię, przebywaliście na niej i czujecie połączenie z Shaumbrą. Napiszemy to w prosty, łatwy do pojęcia sposób, bez zbędnego owijania w bawełnę. Ujmiemy to tak, aby wszyscy ludzie mogli zrozumieć. Po co silić się na ezoteryczne, teologiczne wywody, których i tak nikt nie pojmie? Sprowadzimy to tu, jak wiecie, potrafimy to zrobić, ponieważ przechodzicie przez to doświadczenie i nie chcecie już go bardziej komplikować – zostało dostatecznie skomplikowane w przeszłości. Mamy więc potrzebę prostoty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co się więc dzieje w punkcie „x”? Ach, tak poza tym, zauważycie, że jest różnica pomiędzy nierówną strefą, a punktem „x”. Całe 10 lat trwaliście w tych krzywiznach, a teraz wchodzicie w strefę przebudzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Utarte sposoby działania&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;A więc co się tam dzieje? Cóż, ma miejsce kilka rzeczy. Stare metody przestają działać, a są nimi te rzeczy, które wymyślaliście na potrzeby ludzkiego życia. Nie będą już funkcjonować. Ludzie, a nawet anioły żyją na ich podstawie – ładne, małe, paczki z systemami przekonań, podobne do tych, które widzicie w warzywniaku w dziale mrożonek, ale to tak naprawdę dział z martwymi przekonaniami i łapie się tam zawsze tylko to, co leży na półce – sposoby na życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczęśliwie niektóre z nich są całkiem dobre. Przykładowo prowadzenie samochodu – swego rodzaju obopólna zgoda. W większości przypadków jednak, ludzie bardzo się trzymają tych metod. Jak się ubrać? Wiecie, to jeden z utartych schematów. Jest wiele innych, dotyczących sposobu jedzenia, a nawet samych przekonań. Ludzie mają swoje rutynowe zajęcia, zwyczaje, które powtarzają, aby dać sobie w życiu jakiś porządek, ale tak naprawdę w ogóle nie dają wiary, że taki ład istnieje. Próbują go zaprowadzić, ale w głębi siebie wiedzą, że go nie ma. To trochę jak próba grabienia liści podczas silnego wiatru – zwyczajnie nie działa. Jednak utarte sposoby działania dają poczucie komfortu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powstawałby one dużo wcześniej w tym oto czasie (przed przebudzeniem) – mam tu na myśli wcielenia służące tworzeniu metod – a teraz dochodzicie do punktu „x” i stare sposoby przestają działać. Sprawia to wrażenie, że człowiek upada. (Adamus rysuje spadającą postać.) Stwarza to pozory, że wszystko wydaje się sypać, a człowiek spada w jakąś przepaść nie wiedząc, czy kiedykolwiek z niej wyjdzie. Absolutnie tak nie jest. Tylko wam się tak wydaje i czasem odczuwacie to w ten sposób, ale to po prostu część tego doświadczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc stare sposoby przestają działać i prawdopodobnie przekonujecie się o tym na własnej skórze. Próbowaliście do nich wrócić, ale one już nie funkcjonują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście kolejnym krokiem jest próba stworzenia nowego sposobu! Zdecydowanie! Pojawia się więc rozpaczliwa próba, aby coś odkryć – jakiś nowy proces lub procedurę. W tym miejscu, tak nawiasem mówiąc, przechodzicie przez załamanie wszystkich starych metod i w dużej mierze one rozkładają się same, aby uwolnić zawartą w nich energię, która przecież nie chce być zamknięta w jednej formie. Lubi swobodnie przepływać, Joe coś o tym wie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojawia się jednak rozpaczliwa próba stworzenia nowych sposobów i podejmuje ją umysł, a wtedy, ubieracie ją w fantazyjne słowa i nazywacie „Nową Energią”. Czy to jest Nowa Energia, czy może ta sama, stara metoda, nieco odkurzona i inaczej nazwana? Tak, tak… pozwólcie, że powiem bez ogródek – nie ma czegoś takiego jak nowoenergetyczne sposoby na życie. To, co stało się wczoraj, może zostać powtórzone również dziś i działacie w ten sposób, powielając i udoskonalając daną metodę, aż dojdziecie do kryzysu i chaosu. Stara Energia była wibracyjna, a także w dużej mierze przewidywalna. Przez cały czas więc bawiliście się nią na nowe sposoby, ale zawsze dawało się to przewidzieć. Gdybym teraz wylał na David’a wodę, czego oczywiście nie zrobię, pojawiłyby się pewne oczywiste efekty mojego działania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowa Energia, w znacznej części nie może zostać ograniczona metodami, ponieważ nie jest wibracyjna. Nie ma w sobie odpowiednich wzorów. To, że raz uda wam się coś zrobić, nie oznacza, że będziecie to w stanie powtórzyć. Pozornie chaotyczne, Bonnie, ale takim nie jest. W zasadzie jest to bardzo piękne i kiedy coraz głębiej będziecie się zanurzać w Nowej Energii, dostrzeżecie to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie potrzebujecie żadnych metod, procesów ani procedur. Jeśli istnieją jakieś wykorzystujące Nową Energię, która współpracuje ze Starą Energią lub inną Nową, procesy te same w sobie są właściwe. Nie muszą być tworzone, dopracowywane ani analizowane. Są po prostu odpowiednie i na swoim miejscu. To się jednak zmienia, dlatego umysł jest zagubiony. Ma wrażenie, że wszystko rozpada się, chociaż wcale tak nie jest. Po prostu zachodzi zmiana struktur, zanim dojdzie do odbudowy. Podsumowując – stare sposoby już nie działają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Macie też, jak to nazywam, „syndrom Gabriela”. Co to takiego? Kiedy przebywacie w tej strefie, miejscu, gdzie rozbrzmiała trąba… tak, to wasza trąba. Od momentu, kiedy odpowiedzieliście na jej wezwanie, często tego żałowaliście (śmiech), a było to wezwanie na Ziemię, skierowane do anielskich królestw, abyście tam zeszli i wspólnie przechodzili przez niezwykłe doświadczenie. Myślę, że zostało to napisane przez jakieś anioły z działu reklamy, które trochę przesadziły, ale… (śmiech) Tak, „Idźcie poznać świat!” (Adamus chichocze) To hasło w oryginale brzmi „Poznaj świat” i pojawia się na ulotkach biura podróży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc trąba Gabriela zagrała i wciąż ją słychać. (śmiech) To było zabawne. Przyszliście więc na Ziemię, aby wziąć na siebie te wszystkie doświadczenia. Cóż, tak naprawdę, macie w sobie swoją własną trąbę, która przyprowadziła was aż tu. Jest to wezwanie do każdej części was, wezwanie do integracji. Punkt „x” jest połączeniem – waszych aspektów, minionych wcieleń, przyszłych potencjałów oraz niedoświadczonych, przeszłych potencjałów – każdej części was, a także, oczywiście, boskiej i ludzkiej fali, które w końcu się spotykają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie do tego dochodzi i tworzy to ogromny, jak się wydaje, chaos i hałas. Nagle wszyscy wracają do domu w tym samym momencie i część was nie jest taka pewna, czy tego chce. Cieszyliście się mogąc mieć ten dom tylko dla siebie – innymi słowy, brak świadomości – ale teraz wszyscy naprawdę wracają, nie wpadają tylko z wizytą. Zostają na zawsze, ale to dobrze, ponieważ będą się integrować. Sprowadzacie całą tą energię do waszego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas, gdy to wszystko się dzieje, bardzo zagłębiacie się w siebie. Mówiliśmy już o tym wcześniej. Czasem staje się to działaniem obsesyjnym i przesadnie zaczynacie wątpić, krytykować, nadmiernie analizować zarówno siebie, jak i innych. Pojawia się tendencja u metafizyków do analizowania wszystkich dookoła, ponieważ wtedy nie muszą zbyt wnikliwie analizować siebie. Bardzo chcą zajmować się innymi. Nie mówię tu tylko o analizowaniu programowym, mechanicznym, naukowym czy matematycznym, tylko o prześwietlaniu ludzkiego zachowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z… (Adamus chichocze) Wiecie – wybaczcie, jeśli nieco przekroczę tu granice – ale wiecie, że ci, którzy zostali doradcami i psychologami, znajdują się właśnie tu (gdzie linie faliste są krzywe i nierówne). Są oni prawdopodobnie najbardziej nieodpowiednimi ludźmi, ale być może jednocześnie najbardziej empatycznymi w analizowaniu i wspieraniu innych, ponieważ znajdują się w strefie krzywych linii i nie mają pojęcia, co się teraz dzieje – „Lepiej będzie dzisiaj porozmawiać o twoich problemach, zamiast o moich.” Bez urazy, ale tak to wygląda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc w strefie „x” dochodzi do głębokiego zanurzenia się w sobie, które jest samopoznaniem. Pozwala wam zobaczyć, co się dzieje. To zagłębienie się otwiera waszą uważność, jednak prowadzi do wielkiego zwątpienia, przesadnego krytykowania, analizowania, a na dodatek staje się obsesyjne. Jest waszą pierwszą myślą o poranku i ostatnią przed zaśnięciem. Wielokrotnie zabieracie to ze sobą w czasie snu, przynosząc na naszą stronę i – uff!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dochodzi to do momentu, który Tobiasz idealnie podsumował – „Gówno mnie to obchodzi!” Nie, powiedział: „To nie ma znaczenia.” (śmiech) I jedno i drugie sprowadza się do tego samego. Jak bardzo jesteście w stanie zagłębić się w analizę? Jak bardzo możecie skupić się na wszystkich złych rzeczach, które robiliście w tym i w poprzednich wcieleniach? Jak dalece potraficie wniknąć w ciemną stronę tego, co się wydarzyło? Zdaje się, że zaprosiłem was, abyście popatrzyli na inne potencjały zawarte w „złym” doświadczeniu, na które nigdy nie zwracaliście uwagi… Nie czepiam się ciebie (mówi do Hannibala), po prostu podoba mi się twój naszyjnik. Szczerze mówiąc, to już go straciłeś, kolego! (mnóstwo śmiechu, kiedy Adamus bierze ozdobę Hannibala i zakłada na siebie) Tak, dziękuję. Cauldre lepiej w nim wygląda! (Adamus się śmieje) A więc czy nic nie jest święte? Nie, nie, nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zagłębiacie się więc w przesadnym analizowaniu i macie tendencję do zatrzymywania się na nim, przez co potrzebujecie kogoś lub czegoś, co zjawi się i wytrąci was z tego mówiąc: „To było ciekawe, ale dlaczego nie popatrzysz na drugą stronę tego wydarzenia albo nawet na kilka innych stron tej złej rzeczy, którą komuś wyrządziłeś?” Są tysiące, miliony innych potencjałów równie rzeczywistych, jak ten, użyty w omawianej sytuacji. Dlaczego nie przyjrzycie się jasnej stronie lub po prostu tej drugiej? Dlaczego dostajecie takiej obsesji, jak powiedział Pete, w temacie gry i ciemności?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, droga Shaumbro, na tym etapie właśnie jesteście. Znajdujecie się w samym środku tego wszystkiego i czasem jest to bardzo dołujące. Innym razem bywa też popychające do działania, zachęcające i uwalniające. Zdarza się, że oświecenia są tak obezwładniające, iż zaczynacie odczuwać ogromną potrzebę częstszego ich doświadczania – a wtedy próbujecie nad nimi pracować i znów wpadacie w stary schemat, ale tak po prostu wygląda ten etap. Jest – nie chcę nazywać tego dobrą wiadomością – ale rzeczy zmieniają się. To chyba jednak jest dobra wiadomość. Rzeczy stają się czymś więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I znów, upraszczamy tu tę wielką, ludzką podróż. Innymi słowy, mówimy: „Wyjdźmy poza to i tego odpuszczania się trzymajmy.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Co zrobić?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co możecie zrobić, kiedy jesteście tu? (w punkcie „x”) Co możecie zrobić? Mówiliśmy o różnych problemach, ale co można zrobić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu więc jesteśmy… trochę zmienię ten rysunek. Pozwólcie, że zużyję więcej papieru, niż zwykle. Jak wielu z was wie lub słyszało, macie coś, co nazywa się Merkabą. (Adamus rysuje) Merkaba. Była ona symbolem wielu różnych rzeczy. Zawsze nazywałem ją klejnotem o wielu szlifach, szczególnie, jeśli wyobrazicie ją sobie jako trójwymiarową lub ośmiowymiarową – tak, że będziecie mogli na nią patrzeć ze wszystkich kątów jednocześnie. W takiej formie, w jakiej ją tu narysowałem, moglibyście powiedzieć, że jedna jej część jest męska, a druga żeńska. A więc ta (wskazuje) jest męska, a ta, żeńska lub inaczej mówiąc, ta jest światłem, a ta cieniem. Różne elementy wymieniano tutaj jako łączące się ze sobą. Można równie dobrze powiedzieć, że jest to człowiek i boskość. Na tym poziomie się znajdowaliście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz dostanę po głowie – znów, nie chcę być krytyczny, ale spostrzegawczy – zawsze bawiły mnie te zajęcia, na których uczono was, aby obracać pierwszą część waszej Merkaby w jedną stronę – nie potrafię nawet tego zrobić, takie to zakręcone – a drugą w przeciwną. Zupełnie, jakbyście mieli zyskać na tym coś poza zawrotami głowy, mdłościami lub jeszcze większym zamieszaniem. Tu nie chodzi o ich obracanie. Mam na myśli, że kręcenie waszej energii jest jak gra, obracanie nią, dzięki czemu zyskujecie trochę na lekkości, ale później wracacie do punktu wyjścia. Oczywiście trochę to przerysowuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc te oddzielone elementy w końcu schodzą się i (Adamus rysuje)… to nie jest ładne, Cauldre. Narysujemy jeszcze raz. Pamiętacie nasz pierwotny symbol (kropka otoczona kołem)? Zestawienie jej z tymi dwoma łączącymi się częściami, nie tworzy już Merkaby, tylko Nową Energię. Powiem o tym więcej w przeciągu tych 13 minut, które nam zostały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znajdujecie się jednak w strefie „x” i pytanie brzmi: co teraz możecie zrobić? Co możecie zrobić będąc w tym miejscu? Już wiecie, że to działa, ponieważ mieliście człowieka / boskość, męski / żeński pierwiastek i każdą inną dualność, które teraz zaczynają się łączyć. Najważniejszym potrzebnym elementem jest tu zaufanie (Adamus pisze), ale, co ważne, nie jest ono ślepe. Nie użyję słowa „wiara” – „wiara” w co niby? Zdrowe zaufanie do siebie – nie ślepe, tylko szczere – wymaga od was prawdziwego otwarcia i odpuszczenia starych metod działania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaufanie, że przechodzicie przez proces, który jest zupełnie normalny i w końcu przestanie już nawet nim być, ponieważ procesy odchodzą. Zaufanie, że wy również jesteście Bogiem, ale nie oszukujcie się ani nie bądźcie na to ślepi. Naprawdę, pozwólcie swojemu ludzkiemu „ja”, swojej ludzkiej świadomości tego doświadczyć. Czy jest to dla was dobre? Czy właściwym wydaje wam się otwarcie na boskość? Czy jest ona odpowiednio czysta? Czy zaufanie boskości przypomina spadanie w przepaść? Jeśli tak, weźcie głęboki oddech. Nie ma pośpiechu. Nie ma żadnego wyścigu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówię tu, że zaufanie to musi być prawdziwe. Zaufanie w swoją własną boskość, swoje własne „ja”, musi być prawdziwe. Nie możecie go wytworzyć, zmanipulować i tak naprawdę, nie może ono należeć do żadnego systemu przekonań, które znaliście w przeszłości. Innymi słowy, nie jest to jakaś miła, mentalna struktura, której desperacko będziecie się trzymać. Zaufanie musi być bardzo prawdziwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc sprawdźcie, jak to wygląda u was, ponieważ zaufanie to jest jedną z najważniejszych rzeczy. Ufać sobie – nie Jemu (wskazując na niebo) ani Jej, nie duchowym przewodnikom, nie guru, tylko sobie. Podkreśl 8 razy „tylko”, uśmieszek i wykrzyknik. Wyłącznie! Sobie! Nie jakimś pięknym płatkom kwiatów, kryształom, mantrom czy innym rzeczom. Zaufanie musi być prawdziwe. Nie mówcie mi: „Ok Adamusie, będę sobie ufać,” po czym wyjdziecie stąd i zaraz to utracicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie poprosić o doświadczenie tego zaufania. Możecie sprowadzić to do swojego życia. Muszę trochę przyspieszyć, bo robi się późno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc zaufanie. Kolejna rzecz – współczucie. (Adamus pisze) Współczucie jest tu niezwykle ważne – współczucie dla siebie. Niektórzy nazwaliby to przebaczeniem. Współczucie jednak jest zaakceptowaniem każdej waszej części, ponieważ wszystkie aspekty, wszystkie wasze fragmenty właśnie do was wracają. Muszą doświadczyć tego współczucia. To działa, jak powitanie. Nie da się tego sztucznie stworzyć. Innymi słowy, nie możecie po prostu powiedzieć: „Będę współczujący,” po czym pójść do domu i zacząć toczyć ze sobą boje lub mówić sobie, że nie możecie pewnych rzeczy zrobić, dopóki czegoś nie poprawicie. Współczucie musi być szczere.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak Aandrah i On mogą wam powiedzieć, potrafi ono stanowić poważne wyzwanie. Kiedy udajecie się do miejsca współczucia w swoim wnętrzu, przyjdą do was sprawy, które pokażą, dlaczego do tej pory nie byliście współczujący. Wróci wszystko, czego nie uwspółczuliście (śmiech z powodu słowotwórstwa Adamusa). Każda rana, każdy skrzywiony aspekt, całe zło, każdy ciemny i nieszczęśliwy aspekt – to wszystko zaraz się zjawi, ponieważ pragnie waszego współczucia, ale tak naprawdę w nie nie wierzy. Tak więc znów, pojawia się potrzeba bycia prawdziwym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Współczucie oznacza możliwość spojrzenia na najgorsze wydarzenie waszego życia i zdolność – zawsze patrzyliście na nie z tej perspektywy (przód) – zdolność do zobaczenia wszystkiego z drugiej strony (tył). Nie mówię tu o doszukiwaniu się jakiegoś fałszywego dobra, tylko o prawdziwym odczuciu, prawdziwym zrozumieniu. Nie trzymajcie się umysłu, tylko naprawdę zrozumcie, co miało miejsce w tym wydarzeniu. Co się tak właściwie stało? Patrzyliście na to tylko z jednej perspektywy. Jeśli naprawdę chcecie stać się współczujący, z uczuciem obejdźcie wszystko dookoła, przyjrzyjcie się temu z każdego kąta i pozwólcie sobie doświadczać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez długi czas dźwigaliście krzyż – wiele różnych krzyży. Przyjrzyjcie mu się. Nie po to był, aby kogoś do niego przybijać. Miał symbolizować połączenie boskości i człowieczeństwa – punkt „x”. Spójrzcie więc na to z tej perspektywy. Rozwiniemy ten temat na naszej kolejnej dyskusji, ale zanim skończymy, jeszcze kilka spraw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wolna wola i boska wola&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Kilka spraw. W zeszłym miesiącu powiedziałem: „Czy ludzie mają wolną wolę?” Nie. Był moment, kiedy mogli ją mieć, ale zrezygnowali… z własnej woli. Oddali ją dla wielu zupełnie innych rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej strefie, w punkcie „x”, do którego wracamy, to pytanie pojawia się ponownie. W tym miejscu („x”) wolna wola, używam tu waszego określenia, ale właściwie to wolność – wolna wola – może zostać przywrócona. Możecie znów z niej korzystać, ale musi to się stać poprzez świadome uznanie woli boskiej. To da wam trochę do myślenia przez następny miesiąc. Wolna wola wraca do człowieka, kiedy ten świadomie uzna swoją boską wolę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boskość nie może być mylona z przeznaczeniem albo jakimś odległym Bogiem. Boskość, to wy i dlatego ta wola, ta falista forma energii, to też wy. Kiedy człowiek uzna swoją linię energii, jako boską, kiedy dochodzi do punktu „x”, wraca do niego wolna wola. Gdy wolność zostaje dostrzeżona i zaakceptowana, prawdziwa wolna wola we wszystkim – we wszystkim, co was dotyczy – całkowicie wraca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc odpowiedź na pytanie o ludzką wolną wolę to… akapit powyżej. Anielskie istoty miały ją, ale oddały. Ta świadomość zeszła na Ziemię i powiedziano ludziom, że posiadają wolną wolę i nikt tego nigdy nie zakwestionował. „Gdybym miał wolną wolę, czy musiałbym w ogóle umierać? Gdybym ją miał, dlaczego nie mógłbym zrobić tego czy tamtego? Gdyby tak było, dlaczego miałbym przestrzegać prawa, żyć według struktur i utartych sposobów?” Widzicie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc nie, ludzie nie mają, ale wy, moi drodzy przyjaciele, możecie zintegrować boską wolę, wolną wolę razem z Jam Jest, gdzie już nie ma podziału. Jam Jest staje się wszystkim. W tym momencie nie potrzebujecie już wolnej woli, a nawet boskiej. Obie łączą się w jedno i istnieją jako Jam Jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nowa Energia&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Och, kończy nam się czas, a chciałem zrobić z wami dwa wyjątkowe ćwiczenia, aby nie był to tylko długi, nudny wykład o naturze rzeczywistości i tym, do czego w następnej kolejności będziecie zmierzać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostając tu, w punkcie „x”, och, mamy tak mało czasu. Będę musiał prosić was o wyrozumiałość albo dodatkowo zapłacić, jeśli będzie taka potrzeba. Zapłacę Cauldre’owi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Wszystko w porządku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: Będziemy potrzebowali jeszcze kilku minut, więc skończymy po piątej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LINDA: Rozumiemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADAMUS: A więc… trochę się pospieszę, a na spokojnie wrócimy do tego w przyszłym miesiącu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek weźmy głęboki oddech. Muszę wziąć moją piłkę. (Adamus wyciąga znany już wszystkim przedmiot) Teraz będzie o Nowej Energii. Porozmawiajmy o niej przez chwilę, a później przejdziemy do potencjałów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stara Energia i stara świadomość były dwoma oddzielnymi elementami. Macie świadomość, jak już mówiliśmy wiele razy, którą przedstawia ten rysunek (kółko z kropką) i macie energię, stworzoną przez wasze pragnienie powrotu do Domu – pragnienie to zaistniało w waszej świadomości (Adamus rysuje) – energii – aby stworzyć rzeczywistość, zamanifestować ją, umożliwiając świadomości doświadczanie siebie. Były to więc dwa oddzielne elementy – świadomość i energia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowa Energia jest zupełnie inna, ponieważ – użyję tu piłki, jako przykładu – nie jest świadomością i nie jest oddzielnym fragmentem energii. Stanowi połączenie tych dwóch rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego powodu, świadomość nie musi sprowadzać energii, aby podtrzymywać jej poziom, ponieważ ma ją już w sobie i ta informacja ułatwi nam wiele późniejszych dyskusji. Energia tu jest i dlatego jest to tak nowe. Nie było jej wcześniej, a dodatkowo działa w zupełnie nowatorski sposób. Jest jak nowy system operacyjny. Pamiętajcie o tym. Przejdźmy do następnego tematu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Potencjały&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Jesteśmy więc w punkcie „x” i pytacie: „Co dalej?”, a to naprawdę dobre pytanie. „Co dalej? Jestem już tu. Jest zaskakująco i ciekawie, ale – oj! – gdzie pójdę dalej?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym miejscu wchodzimy w potencjały. Tak naprawdę, to nie znajdują się one w przyszłości, to tylko takie pozory. Wydaje się, że są gdzieś daleko, przed wami, ale tak nie jest. Potencjał dla każdej doświadczanej rzeczy już tu jest. Bardzo niewielu ludzi z tego korzysta. Większość czeka na przeznaczenie. Problemem jest więc brak wyobraźni. Dla odmiany, kiedy niektórzy z was wchodzą w potencjały przyszłości, zaczynają je analizować. Pragną ustawić je w porządku lub według ograniczonej, ludzkiej perspektywy. Innymi słowy, niewielka jest wasza wyobraźnia. Przepuszczacie bokiem większość potencjałów, a właściwie prawie wszystkie. Nie pozwalacie sobie ich odczuwać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poczujcie, że jest nowy potencjał, który już na was czeka i który tracicie, ponieważ szukacie czegoś, co przypomina te stare. Trochę świadomości, kilka szklanek energii, mieszacie i macie nadzieję, że coś z tego wyjdzie. Są naprawdę niezwykłe potencjały tu i teraz, dostępne dla was na moment tzw. „co dalej”. Wspaniałe potencjały i niektóre z nich nazwalibyście Nową Energią, inne nawet bardzo nową. Są to jednak wasze wybory. Z tego zbioru podejmujecie decyzje i jest on prawie nieograniczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie możecie dostać się do waszych potencjałów przez umysł i to jest jeden z kolejnych elementów, o których dość ogólnie rozmawialiśmy przy okazji symptomów… (Adamus przerzuca kartki) Uwielbiam tak przekładać kartki. Kolejnym elementem jest też mental – tendencja do uciekania w umysł – jednak nie działa on w punkcie „x”, a przynajmniej nie tak, jak myślicie, że powinien. Kiedy jesteście w tym miejscu, wszystko go rozkłada na łopatki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojawia się więc tendencja, którą jako twórcy macie, aby mówić: „Pójdę odkryć moje potencjały.” Cóż, po pierwsze, nie idźcie nigdzie, bo one są tu. Po drugie, pozwólcie sobie na ich swobodne doświadczanie. Wejdźcie w nie, zamiast o tym myśleć. Zanurzcie się w nich. Nie macie zbyt wiele do stracenia. Naprawdę pozwólcie sobie w nie wejść i poczuć wszystkie lub tyle, ile tylko potrzebujecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie to uczucie? Czy rezonują z wami? Czy dają się poczuć jako prawdziwie wasze? Czy są tym, czego chcecie doświadczać w życiu? Nie musicie wchodzić w szczegóły, mówię tylko o odczuwaniu. Odczuwanie. Widzę wszystkie te potencjały unoszące się wokół was, jak bańki mydlane, a wy zaczynacie doświadczać ich w pełnej krasie. Odczuwacie je. Nie musicie od razu podejmować decyzji, więc nie bójcie się ich poznawać. Czy odbieracie je jako coś dramatycznego? Czy są miłe? Czy dają się poczuć, jako wasze? Wiele z nich będzie wam się wydawało zużytych lub starych i nagle, kiedy tak będziecie się rozglądać, poczujecie rezonans. Coś okaże się właściwe i odpowiednie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym, abyście teraz tego doświadczyli. Jeśli jesteście gotowi, zamknijcie oczy, stańcie na głowie, czy przyjmijcie inną, dowolną i wygodną dla was pozycję. Poproszę, abyście przede wszystkim, pozwolili poczuć sobie kilka rzeczy, o których zaraz powiem. Proszę, nie uciekajcie w umysł, tylko bądźcie obserwatorem, rozejrzyjcie się i miejcie przy tym dobrą zabawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Macie przed sobą wszystkie potencjały dotyczące tego, co dopiero nadejdzie i niekoniecznie mówię tu o pracy, ale o odczuwaniu, pasji, doświadczeniach w waszym życiu. Nie wdajemy się w szczegóły. Przejdźcie się trochę pomiędzy tymi niezwykłymi bańkami potencjałów. Nie musicie za nie płacić, nie ma dobrych ani złych i nie musicie nawet teraz niczego wybierać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(minuta ciszy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatrzymajmy się tu na moment. Będziemy jeszcze nad tym pracować, więc mamy na to mnóstwo czasu. Proszę, abyście zrobili… nie nazwę tego zadaniem domowym. Powiedzmy „doświadczenie”, ale to naprawdę nie jest żadna praca domowa. Łatwo je wykonać, choć wymaga ogromnego otwarcia i delikatności. Niekoniecznie od razu wam się uda, ale kiedy już dojdziecie do tego momentu, zaczniecie się zastanawiać, dlaczego za pierwszym razem wam się nie udało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc chcę was poprosić, abyście przed naszym następnym spotkaniem udali się do marketu z postanowieniem, że niczego tam nie kupicie, tylko przez godzinę będziecie sobie po nim chodzić. Najlepiej, jak będzie to duży sklep z najróżniejszymi towarami – ubraniami, butami, perfumami, biżuterią i wyposażeniem domu – przejdźcie się z działu do działu obserwując – towar, niekoniecznie innych ludzi – po prostu obserwujcie i odczuwajcie, ponieważ każda z tych rzeczy będzie inna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektóre będą wymawiać wasze imię, poruszą wyobraźnię. Od innych po prostu będziecie chcieli szybko się oddalić. To będzie dobre ćwiczenie lub doświadczenie przed naszym kolejnym spotkaniem, na którym powiemy więcej o potencjałach. Jesteście obserwatorem, nad niczym nie próbujecie się zastanawiać. Niczego nie musicie analizować. Po prostu przejdziecie się tam od półki do półki, od regału do regału.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobaczycie, jak to jest, ponieważ dość podobnie będziemy dalej pracować z waszymi potencjałami. To jest jak spacer przez ogromny sklep z wieloma różnymi towarami. Poczujcie je, doświadczcie ich. Wrócimy do tego na naszym kolejnym spotkaniu i zgłębimy ten temat bardziej, niż robiliśmy to do tej pory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za miesiąc… chciałem to zrobić dziś, ale niestety – będziemy się przyglądać potencjałom dla całej ludzkości. Dla wszystkich. Nie w celu ich ratowania, tylko aby coś do nich dodać. Widzicie, obecnie ludzkość, masowa świadomość, może korzystać z niektórych nowych perspektyw, dołożonych do grupy innych, aktualnie używanych, oraz tych, które sama już posiada. Ludzie wpadli w swoje własne schematy i przyzwyczajenia, ale zbiorowa świadomość woła: „Każdy, kto ma inną perspektywę, inny potencjał, jest mile widziany. Dodajcie swoją świadomość.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc w przyszłym miesiącu zajmiemy się potencjałem dla źródła nowej energii. Nie dumajcie nad tym, ponieważ wtedy wpadniecie w analizę i techniczne podejście. Po prostu wejdziemy w to, ruszymy naszą wyobraźnię, po czym dodamy potencjały dla źródeł nowej energii. Oczywiście, jest to teraz bardzo potrzebne. Ten tragiczny wyciek ropy… Jak wiecie, ciemną stroną tego wydarzenia są oczywiście brudne plaże, a także wiele martwych ryb, ptaków i innych zwierząt. Tak oto wygląda ciemna strona i zniszczenie środowiska. Będziecie o tym słyszeli przez najbliższe tygodnie lub nawet miesiące. Później politycy użyją tego, jako okazji do wystąpienia i stwierdzenia: „Musimy coś zrobić, aby zacząć chronić środowisko.” Dlaczego nie zrobili tego wcześniej i dopiero teraz wypowiadają się w ten sposób?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie wydarzenie zwiększa świadomość – to jest jego jasną stroną. Przynosi ogromną świadomość, nie tyle środowiska, ile energii. Halo! Macie energię, która wypływa z Ziemi – bardzo starą, śmierdzącą i lepką energię. Oficjalnie i w nagłówkach gazet wszyscy martwią się o środowisko, ale tak naprawdę chodzi tu o energię. Co dalej? 25, może 30 lat spokojnego korzystania z paliwa. Po tym czasie ono wcale nie zniknie, ale stanie się niezwykle cennym towarem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy ten wyciek jest więc zły? Cóż, powiem tak – są lepsze sposoby na radzenie sobie z wyzwaniami, ale patrzenie na tą energię może przynieść ludzkości duży pożytek. I o to nam chodzi. Jesteśmy przecież Nową Energią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym kończę, droga Shaumbro, i pamiętajcie, że wszystko w całym stworzeniu jest idealne. To dla mnie wielki zaszczyt i radość być tu z wami w punkcie „x”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem, który Jestem i wy także.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do następnego spotkania, adios.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;© Copyright 2010 Geoffrey Hoppe, Golden, CO 80403&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-6457472801615706283?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/6457472801615706283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/05/strefa-przebudzenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/6457472801615706283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/6457472801615706283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/05/strefa-przebudzenia.html' title='Strefa przebudzenia'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-7840548031677889871</id><published>2010-05-05T21:41:00.001+02:00</published><updated>2010-05-05T21:47:58.008+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Matka Maria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kim Michaels'/><title type='text'>Nadszedł czas, aby stanąć twarzą w twarz z nienawiścią wobec Matki</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz z dnia 8.02.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Kim Michaels&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;http://www.askrealjesus.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Matka Maria) Moje drogie serca, życie jest procesem, a ja pozostaję z nim w jedności, dlatego jestem procesem życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Imię Matka Maria było przez ludzi używane w odniesieniu do mnie przez prawie 2000 lat. Czy jednak może ono, ubrane w ziemskie słowa, prawdziwie oddawać istotę, która wzniosła się do królestwa ducha? Nie, żadne słowo, imię ani obraz stworzony przez ludzką wyobraźnię, nie da wam prawdziwego i adekwatnego odwzorowania czy odczucia tego, kim jestem. Możecie jednak poznać moją Istotę, moją Obecność – jeśli jesteście gotowi wyjść poza wszelką formę, wszystkie obrazy, które ludzkość kiedykolwiek na mnie nakładała, a także poza każdą instytucję, która mnie używa, aby potwierdzić swoje doktryny i dogmaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli rzeczywiście jesteście gotowi wyjść poza te wszystkie powymyślane przez ludzi rzeczy, poza utrwalone obrazy i dostroić swoje Świadome Ja do mojej Obecności – wtedy możecie mnie doświadczyć. Możecie poczuć pełnię mojej Istoty, odpowiednio jednak do waszej gotowości odpuszczenia nie tylko wyobrażeń o mnie, ale też o sobie – swego rodzaju tożsamości, którą budowaliście, aby wyrażać siebie w świecie formy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pragnienie kontroli&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Co mam na myśli mówiąc, że życie jest procesem? Otóż stanowi ono nieustannie poruszającą się i płynącą zmianę. Nie jest ona jednak zamkniętym kołem, tylko zmianą kierunkową, gdzie wszystko się transformuje w wiecznym tańcu – i nie jest to taniec poziomy, tylko pionowa forma przemiany, gdzie wszystko staje się czymś WIĘCEJ. Nie tyle w sensie ilości, ile jakości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieustanne stawanie się czymś WIĘCEJ, w rzeczy samej, jest właściwością świata formy. Możecie – pozornie – utrzymać określony kształt przez jakiś okres czasu, jednak, jak krótka historia znana ludziom Ziemi dowiodła, nic w świecie formy nie może trwać wiecznie. Właściwie, to można by – gdyby spojrzeć na przeszłość z neutralnego punktu widzenia – dojść do wniosku, że nic nie może trwać zbyt długo w jednym kształcie. Jeśli więc ktoś jest uważnym studentem życia, dostrzeże, że nie ma sensu próbować utrzymać czegokolwiek w stałych ramach. Drugie prawo termodynamiki, przeciwstawna siła Matki, złamie tę formę tak szybko, jak tylko zamkniecie ją w określonym kształcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu rodzi się pytanie: Dlaczego ludzie wciąż próbują wszystko ograniczać, przez co zatrzymują swobodny przepływ energii? Cóż, robią to, ponieważ chcą podtrzymać pewną wybraną przez siebie formę, przedłużyć dane życiowe doświadczenie. Jaka jest jednak głębsza motywacja, kryjąca się za tym pragnieniem, tą obsesyjno-kompulsywną potrzebą przedłużenia istnienia danej rzeczy w wybranym stanie, dzięki czemu macie ją w pewnym stopniu pod kontrolą? Dzieje się tak, ponieważ chcecie kontrolować swoje życie, świadomość własnej egzystencji i w końcu siebie samego. Myślicie, że dzięki temu panujecie również nad otoczeniem oraz swoją sytuacją życiową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za tym jednak kryje się jeszcze głębsze pragnienie sterowania i tak naprawdę nie pochodzi ono od żadnego współtwórcy, tylko od pierwszych upadłych istot, które w swej złości i buncie przeciw Bogu postanowiły, że chcą go kontrolować. Naprawdę były tak aroganckie, tak pozbawione rzeczywistego spojrzenia w swoim postrzeganiu życia, że uwierzyły, iż mogą to zrobić. Kiedy jednak po krótkim czasie okazało się, że nie są w stanie nad Nim panować – a nie mogły kierować niczym, co wychodziło ponad ich poziom – wtedy postanowiły, że pójdą i spróbują zawładnąć boską kreacją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Zaprzeczenie, że Bóg jest również Matką&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Tak więc, czym jest ten Bóg, o którym myśleli, że mogą Go kontrolować, jako Tego, który według nich popełnił błąd, dając współtwórcą wolną wolę? Cóż, to Ten, którego widzieli nad sobą w hierarchii duchowego królestwa, czyli Bóg Ojciec. I tak trzeba tu zaznaczyć, że Bóg reprezentuje dwa aspekty – męski i żeński. Upadłe istoty nie chciały jednak uznać, iż jest On wszędzie obecny – również w Swoim stworzeniu. Dlatego też zauważycie, że w poglądach tych istot, jedyną drogą do utrzymania ich iluzji pozostawania w opozycji do Boga, jest zaprzeczenie Jego wszechobecności. Jednak aby to zrobić, musicie odrzucić jeszcze jedną rzecz – Jego żeński aspekt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę, to aspekt Ojca, w ostatecznym rozrachunku jest niewyrażonym, bezkształtnym Twórcą, który jeszcze nie podzielił się na dwie przeciwności – Alfę i Omegę, Ojca i Matkę, Ducha i materię. Teraz widzicie, że to, czemu zaprzeczacie, czemu zaprzeczyły upadłe istoty, było odrzucenie matczynego aspektu, który również jest Bogiem – i Bóg jest obecny zarówno w Matce jak i w Ojcu. Bezkształtny Twórca wyraża siebie w równym stopniu przez Ducha i materię, ale i jedno i drugie tworzy ze swojej Istoty, co oznacza, że bezkształtny Twórca jest obecny zarówno w Duchu, jak i w materii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wygląda prawda, rzeczywistość, której upadłe istoty musiały zaprzeczyć i robiły to od zawsze, próbując jednocześnie nakłonić do tego wszystkich boskich współtwórców. Na Ziemi – podobnie jak i w innych miejscach w kosmosie – osiągnęły ogromny sukces z powodzeniem doprowadzając ludzi do odrzucenia Boga, który w nich mieszka. Właśnie to kryje się za monoteizmem, w którym tworzycie Jego obraz, jako męskiej istoty, nie zamieszkującej Ziemi, tylko jakieś odległe Królestwo w niebie. Mówicie, że Bóg jest tylko tam, a nie tu, pośród ludzi – którzy są grzesznikami lub w jakiś sposób pozostają wybrakowani. Dzięki temu potrzebują oni zewnętrznej pomocy ze strony zewnętrznej religii, aby w ogóle wejść do tego zewnętrznego królestwa – co zostało określone jako ostateczny cel życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Prawdziwy cel życiowy&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Czym jednak jest ten prawdziwy cel? Poznanie rzeczywistości, w której Bóg jest wszędzie tam, gdzie wy, ponieważ Jego królestwo znajduje się w waszym wnętrzu. Kiedy to uznacie – kiedy doświadczycie tego stanu, wszystkie iluzje dualizmu i upadłej świadomości rozpłyną się – rozmyją się, moi kochani, jakby nigdy nie przebywały w waszym umyśle. Jednak który z aspektów waszej istoty może poznać tego wewnętrznego Boga? Nie intelekt, nie rozum, nie logika i zdecydowanie nie emocje. Jak już wyjaśniałam wiele razy w przeciągu tych kilku lat od wydania książki na temat obfitości w życiu – będzie to ta część was, którą zwykle nazywam Świadomym Ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten element może doświadczyć czystej świadomości, uważności bez konkretnego powodu do skupienia – świadomości bez konkretnej formy, a co za tym idzie, bez utożsamiania siebie z jakąkolwiek formą, czy to z ciałem fizycznym, czy z czymkolwiek innym, co budowaliście przez tak wiele wcieleń, używając tego jako sposobu na wyrażenie siebie w materialnym wszechświecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rdzeń waszej istoty jest rozszerzeniem Twórcy. Rdzeń ten nie jest jakimś oddzielnym „ja”, nie jest iluzją oddzielenia, inności – to wszystko skupia się wyłącznie wokół formy. Z pewnością zauważyliście, że kiedy poza nią wychodzicie, nie ma podziałów ani różnic. Dzieje się tak, ponieważ świat materialny potrzebuje rozróżnień, aby umożliwić istnienie iluzji oddzielności form, ich niezależności – zaprzeczenia, że pochodzą one z tego samego źródła. Umysł zewnętrzny ani żaden z jego aspektów nigdy nie pojmie tej jedności, dlatego, aby ją ogarnąć, musicie dotrzeć do samego rdzenia waszej istoty i doświadczyć czystej świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;„Ja” powstałe na bazie formy&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Jednak aby doświadczyć tej czystej świadomości, musicie być gotowi odpuścić skierowaną na zewnątrz świadomość – skupioną i uwięzioną – w określonej formie, pewnej świadomości, która na tej formie bazuje. Widzicie, iluzja, która spowodowała wasze oddzielenie od Obecności Jam Jest oraz waszego duchowego nauczyciela, polega na tym, że aby wyrazić się w świecie kształtu, musicie stworzyć „ja” oparte o formę. Moi kochani, daję wam tu ważną podpowiedź: uważajcie – nie szukajcie na zewnątrz, tylko połączcie się z rdzeniem waszej istoty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla waszego zewnętrznego umysłu wyda się logicznym, że aby wyrazić się w świecie formy, musicie stworzyć sobie tożsamość opartą na konkretnym kształcie. Wygląda to tak, jakbyście w celu wyrażenia siebie w tym gęstym królestwie materii, musieli mieć cztery niższe ciała: fizyczne do poruszania się, emocjonalne do przepływu energii z wyższej istoty ku ciału fizycznemu – do ożywienia tego ciała, następnie mentalne, które zostało zaprojektowane, aby pomysły mogły przybierać formę emocji i dzięki temu zostać przełożone na działanie… i wreszcie ciało eteryczne, które może odczytywać znaki z duchowego królestwa i sprowadzać je do postaci myśli, mogących wyrazić się na Ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiedzieliśmy wam, że ciało eteryczne należy do tej tożsamości, ponieważ to właśnie w nim ona rezyduje. To prawda – wasza tożsamość znajduje się w ciele eterycznym, a dzieje się tak dlatego, że nie może pójść wyżej, nie może dotrzeć do ciała przyczynowego. Dlaczego tak jest? Otóż tożsamość ta nie jest prawdziwa – opiera się na iluzji świata formy, a przede wszystkim na złudnym wrażeniu, że forma jest stała. Do tego dochodzi jeszcze przeświadczenie, że kształt ma władzę nad waszym duchem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto widzicie tożsamość mieszkającą w waszym ciele, jako tą ziemską, opartą na iluzji, która sugeruje, że aby wyrazić siebie w świecie formy, musicie do niego dostosować swojego Ducha lub co najmniej Jego sposób przejawiania się. Dzięki temu jest to akceptowalne dla istot, które już tu są, które dawno przyjęły, że ich Duch powinien dostosować się do świata formy. Z drugiej jednak strony, wciąż buntują się i odmawiają całkowitego dostosowania się do świata kształtu – a to z powodu ich niespełnionego pragnienia sprawowania nad nim kontroli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widzicie, moi kochani, w rzeczywistości zostaliście stworzeni jako istoty duchowe. Nie macie zestrajać się ze światem formy, tylko stać się współtwórcami, którzy mogą sprowadzić wyższe, eteryczne tulpy do fizycznej manifestacji. Nie macie więc postrzegać każdego stanu zaistniałego w świecie formy jako stałego i niezmiennego. Nie macie wcielać się na Ziemi, aby postrzegać zaistniałe warunki jako stałość i akceptować je jako posiadające władzę nad waszym Duchem. Macie odnowić połączenie z Obecnością Jam Jest, abyście mogli kontynuować manifestację eterycznych obrazów i tulp na planie Świetlistej Matki, nie uznając stałości aktualnych obrazów ani form oraz tego, że są one bardziej prawdziwe, niż wasz Duch.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto widzicie, że w oryginale nie mieliście tworzyć tożsamości opartej o warunki, które napotkaliście na Ziemi, sądząc, że jesteście tylko ludzką istotą, że macie pewne ograniczenia i że nie możecie zmienić tego, co już materialnie zaistniało. W oparciu o to wszystko, tworzycie „ja” na bazie nieuchronności, trwałości, rzeczywistości form materialnych, które już widzicie na Ziemi. Jak możecie być współtwórcą, który sprowadza boskie królestwo na Ziemię, jeśli patrzycie na aktualne warunki i przyjmujecie je jako coś stałego, rzeczywistego lub mającego nad wami władzę? Podobnie też postrzegacie siebie jako osobę, która nie ma możliwości zmiany tych warunków, ponieważ jakimś cudem przyjęliście podejście, że z Bogiem jednak nie wszystko na Ziemi jest możliwe – a przynajmniej nie dla was.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dwa sposoby na rozwój, jeden, aby skutecznie utknąć&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Moi kochani, nawet jeśli jednak pójdziecie w ostateczną skrajność, całkowicie identyfikując się z formą, możecie odnaleźć w tym drogę do duchowego rozwoju. W końcu dotrzecie przecież do punktu, w którym będziecie tak zmęczeni ograniczeniem kształtu, że zaczniecie tęsknić za czymś więcej. Jest to rzeczywiście całkiem słuszne i jak mówią na wschodzie: są dwa sposoby na rozwój. Jednym jest skupienie na Duchu i do pewnego stopnia wycofanie z fizycznego królestwa – drugim zanurzenie w świecie materialnym i zaspokajanie wszystkich przyjemności, aż będziecie mieli tego dosyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzicie jednak, moi kochani, że upadłe istoty próbują zatrzymać większość ludzi pomiędzy jednym, a drugim, gdzie ani nie wyrzekacie się ani nie zagłębiacie w świat materialny. Zamiast tego chcecie go kontrolować, buntować się przeciwko temu, jak został zaprojektowany, przeciwko przyczynie jego powstania, chociaż nadal nie do końca przyjmujecie jego istnienie. Pozostajecie przez to w stanie równoczesnego braku akceptacji i wycofania oraz usiłujecie dostosować świat zewnętrzny do obrazów powstałych w waszym umyśle, obrazów opartych na iluzji rozdzielenia, która nigdy tak naprawdę nie da wam władzy nad materią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy widzicie, że jest to efektem pragnienia kontroli, pragnienia udowodnienia sobie racji – nawet w obliczu Boga Twórcy – pragnieniem udowodnienia Mu, że się myli. I tak, jak obserwujecie na Ziemi, większość ludzi wierzy w jedną z wielu bardzo ulotnych iluzji, stworzonych przez upadłe istoty – iluzję, która głosi, że jest jakiś błąd, jakieś podstawowe zło w świecie materialnym, które trzeba przezwyciężyć, naprawić, zniszczyć – moi kochani – powodując, że pozornie konieczne jest niszczenie form, a nawet ludzi – wszystkiego, co ludzka miara określa jako wcielone zło lub wadę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wolna wola nie jest błędem&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Moi kochani, nie ma żadnej skazy w świecie materialnym, ponieważ główne prawo, które zawiaduje formami obserwowanymi przez was na Ziemi, nazywa się wolną wolą i nie jest ani błędem ani wadą. Stanowi raczej samą esencję przyczyny życia, a dokładniej wzrostu w samoświadomości poprzez eksperymentowanie z waszymi zdolnościami do tworzenia oraz wasz rozwój ze skupionego do uniwersalnego punktu widzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolna wola nie jest więc wadą, nawet jeśli jej efektem będzie przemiana oryginalnego, czystego projektu Ziemi w stan, który dzisiaj obserwujecie z miriadami najróżniejszych dysharmonii i nieczystości. Mimo tego, że możecie spoglądać na warunki panujące obecnie na Ziemi i uznać je za wartościowo niższe od oryginalnej wersji Elohimów – kiedy stworzyły tę fizyczną planetę – wciąż nie jest to dowodem błędu. Nie ma wad w projekcie Twórcy, ponieważ nawet to, co jest niedoskonałe, nawet to, co nie dorasta do wizji Elohimów – wszystko może dać początek doświadczeniu, które prowadzi do poszerzenia świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzicie, esencja upadłej świadomości polega na narzucaniu wartości osądu, który określa, co jest poprawne, a co nie, co jest złem, a co Bogiem. Kiedy ja, jako reprezentantka płomienia Matki – żeńskiego aspektu Boga dla planety Ziemi – kiedy patrzę na nią, nie widzę zła i dobra, tego co wzniosłe i co upadłe. Dostrzegam za to poszczególne poziomy świadomości oraz to, że każda świadomość, która powstała w oparciu o dualizm i rozdzielenie, prowadzi jedynie do cierpienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego też, jak to już powiedział Budda, jeśli mówicie lub działacie z poziomu zanieczyszczonej percepcji – ponieważ spoglądacie na świat przez pryzmat rozdzielenia – wtedy cierpienie będzie waszym towarzyszem do ostatnich dni życia. Widzę również, że za tym podzielonym „ja” kryją się czyste, duchowe istoty, które mogą w każdej chwili powrócić i ponownie odkryć swoją czystą świadomość, to, co Saint Germain nazwał wewnętrznym poziomem ciszy. W ten oto sposób mogą powrócić do tego wyciszenia, do tej czystej tożsamości i zacząć ją wyrażać. Mogą, jak to powiedział Jezus: „Pozwolić umrzeć staremu „ja” i odrodzić się w czystości.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nie oceniam wartości&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Kiedy patrzę na Ziemie, nie widzę nic, co by trzeba naprawić lub zniszczyć, dlatego nie mam pokusy wejścia w wasze zbiorowe gry, w zbiorową świadomość i wspólny sposób myślenia upadłych istot. Chciałabym, abyście wy również mogli ujrzeć Ziemię przez pryzmat niewinności, przez niepokalane poczęcie tak, jak ja ją widzę. Chciałabym, abyście zobaczyli siebie tak, jak ja – jako czyste, duchowe istoty. Ach, gdybyście tylko mogli zobaczyć, kim naprawdę jesteście i że cała ta zewnętrzna tożsamość oparta o formę jest zwyczajnie nierzeczywista.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobaczylibyście wtedy, że nie jesteście członkiem żadnego duchowego ruchu. Nie jesteście wyznawcą żadnej religii, nie macie narodowości, nie należycie do żadnej etnicznej grupy, rasy a nawet płci. Wasza czysta duchowa istota nie jest mężczyzną ani kobietą, ponieważ znajduje się w harmonii z męskim aspektem Ducha, waszą Obecnością Jam Jest. Dlatego też nie ma męskich ani żeńskich duchowych istot tak, jak je postrzegacie na Ziemi. Zapewne wielu ludzi – nawet gdyby uznali istnienie reinkarnacji – pomyślałoby, że jeśli jesteście żeńską duchową istotą, możecie wyrażać się tylko w kobiecym ciele. Jednak tak nie jest. Wasze Świadome Ja nie ma płci, jak sądzą ludzie patrząc przez filtr rozdzielenia i odróżnienia, który musi postawić po jednej stronie kobiety, a po drugiej mężczyzn – co umożliwia powstanie pomiędzy nimi rzeczywiście istniejącego konfliktu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Najgłębszy konflikt na Ziemi&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;To ścieranie się jest, moi kochani, największym podziałem, jaki można znaleźć na Ziemi – oddzieleniem kobiet od mężczyzn. Podział ten powstał dzięki upadłym istotom i posłużył do stworzenia nierozwiązywalnego sporu. Jak powiedziałam i jak to zostało wyjaśnione już w zeszłym roku, nie ma możliwości zaistnienia pokoju w społeczeństwie, jeśli nie pojawi się on w domu pomiędzy kobietą i mężczyzną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co więc widzicie, moi kochani, kiedy spoglądacie na świat? Dostrzegacie ograniczenie kobiet w prawie każdej kulturze i społeczności. Czy możemy stwierdzić, że są one tłumione tylko w kulturach monoteistycznych? Nie, ponieważ dochodzi do tego nawet w większym stopniu w Indiach, Chinach i innych miejscach o wpływach Hinduizmu i Buddyzmu, gdzie kobiety są postrzegane, jako osoby bez wartości do tego stopnia, że dokonuje się aborcji dzieci o stwierdzonej żeńskiej płci, zabija się, porzuca lub oddaje nowo narodzone dziewczynki albo zmusza się je do małżeństwa w młodym wieku, aby rodzice mogli coś na tym zyskać, ponieważ są one postrzegane niemal jak własność, którą można handlować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nienawiść do Matki&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Co więc leży u podstawy tego globalnego ograniczenia kobiet? Otóż jest to coś, co chciałabym nazwać „nienawiścią do Matki”. Czym to właściwie jest? Aby dokładnie to wyjaśnić, musimy ponownie przyjrzeć się pierwszym upadłym istotom. Myślały one, że mogą kontrolować Twórcę i zmusić go do zmiany jego projektu materialnego wszechświata, świata formy, a dokładniej ich sfery. Sądziły, że mogą spowodować Jego cofnięcie wolnej woli danej współtwórcom i uczynić z nich poddanych, podwładnych lub nawet spowodować ich upadek tak, aby to upadłe istoty mogły zmusić współtwórców do osiągnięcia tego, co uznają za odpowiedni stan świadomości – co z kolei pozwoliłoby współtwórcom wejść do niebieskiego królestwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od samego początku było to podstawowym nieporozumieniem. Upadłe istoty nawet nie rozumiały świadomości, która pozwala osiągnąć wzniesienie. Gdyby tak było, wiedziałyby, iż nie możecie stworzyć jednego obrazu, który określa taką wzniesioną świadomość. Nie jest tak, że wszystkie wzniesione istoty wyglądają tak samo lub żyją według konkretnych standardów czy norm. To pomyłka, podtrzymywana nawet przez ludzi nazywających siebie uczniami wzniesionych mistrzów, jednak opierających swoją wizję procesu wzniesienia na tym, co zostało im wcześniej przekazane. W rzeczywistości jednak, obraz tego procesu nie bazuje na danym wam przekazie, tylko na jego interpretacji, przepuszczeniu przez świadomość dualizmu i oddzielenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma żadnego standardu dla istot wzniesionych, a dzieje się tak, ponieważ każda z nich, która stała się jednością z Rzeką Życia, w pełni wyraża daną jej przez Boga kreatywność. Czy myślicie, że ja, jako istota wzniesiona, wyrażam siebie tak samo, jak Mistrz MORE, Gautama, Saint Germain czy Jezus? Nie ma żadnej normy, żadnego standardu, chyba że nazwiecie nim możliwość wyrazu każdej z tych istot odpowiednio do ich indywidualności i kreatywności poprzez ciągłą transformację siebie. Jeśli rzeczywiście uważacie, że można to nazwać standardem, w takim razie życzę wam powodzenia w próbach jego określania. Sugerowałabym raczej to odłożyć i zamiast tego skupić się na indywidualnej kreatywności, pozwalając jej się wyrazić poprzez formę zewnętrzną, ponieważ w ten sposób dochodzicie do wzniesienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak długo sądzicie, że musicie dostosowywać się do jakiegoś zewnętrznego standardu, opartego na wzniesieniu innych istot w przeszłości, nie osiągniecie tego stanu. Możecie się rozwinąć i to rozwój był przyczyną, dla której podawaliśmy wam w przeszłości zewnętrzne określenia, głównie dla uczniów nie mogących jeszcze świadomością ogarnąć tego tematu. Możecie zbliżyć się do stanu wzniesienia poprzez podniesienie świadomości, stosownie do pewnych kryteriów, do pewnej ścieżki, którą rzeczywiście da się zdefiniować. Nie uda wam się jednak zrobić tego ostatniego kroku, dopóki nie staniecie się jednią z waszą wyższą istotą i naturalnie, bez wysiłku wyrazicie swoją kreatywność oraz istnienie przez zewnętrzną formę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pragnienie osądzania innych&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Tego upadłe istoty nie mogły pojąć, a powodem była chęć oceniania innych – chciały się wznieść poprzez bycie lepszym od innych. Jak to wygląda? Otóż można to zrobić tylko tworząc standard, żywy obraz i zasłaniając nim prawdziwego Boga nieustannej transformacji – Boga żywego. Podnosicie tą wizję do rangi prawdy absolutnej lub normy mówiąc, że tylko ci, którzy żyją zgodnie z nią, wejdą do królestwa bożego, podczas gdy inni nie dostąpią tego zaszczytu – a co za tym idzie, zostaną oni skazani na przeciwieństwo, czyli piekło. Widzicie jednak, kiedy określacie coś, jako przeciwne królestwu bożemu, tworzycie jego obraz w oparciu o rozdzielenie. Dlatego też jedyny, słuszny standard nie prowadzi do wzniesienia ani do nieba. Jest fałszem, stworzonym przez człowieka konceptem i nie ma w nim ani życia ani rzeczywistości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto upadłe istoty ustanowiły niemożliwy cel, nakłaniając ludzi do ciągłego starania się, aby móc uzyskać wejście do nieistniejącego królestwa bożego, poprzez życie zgodne ze standardem, którego ani nie można sprecyzować ani wypełnić. Jak wielu byłoby w stanie to wszystko wykonać, gdyby zostało to rzeczywiście zdefiniowane? Teraz widzicie nieosiągalność tego, co upadłe istoty wyznaczyły, jako ostateczny cel życia. Zostało to ustanowione, aby skutecznie trzymać was na poziomie świadomości, który wcześniej opisałam – czyli pomiędzy wycofaniem ze świata fizycznego, a zanurzeniem się w doświadczeniu. Bazuje to na próbie kontroli królestwa materii, w celu zatrzymania przepływu energii i zmuszenia Świetlistej Matki do przybrania i utrzymania pewnej formy niezmiennie i na zawsze. Jest to też arogancja upadłych aniołów nakłaniających was do przyjęcia prawdy, w którą same uwierzyły – że możliwe jest utrzymać upadły stan świadomości przez wieczność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak, kiedy zamykacie się w tych ramach umysłu – oceniania wszystkiego w oparciu o pewien określony standard – nieuchronnym jest działanie mechanizmu bezpieczeństwa wbudowanego w świat formy, który zniszczy waszą iluzją. To, co nazwaliśmy drugim prawem termodynamiki lub przeciwną siłą Matki, złamie stworzony przez was obraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeczywiście Świetlista Matka przyjmie go na jakiś czas, ponieważ zgodnie z Prawem Wolnej Woli musicie mieć możliwość tworzyć każdą dowolną formę, każde doświadczenie, którego tylko zapragniecie. Jeśli więc chcecie stworzyć na Ziemi idealne mocarstwo – tak, jak na przykład było to z rzymską lub grecką cywilizacją, a nawet innymi kulturami Bliskiego Wschodu – musicie mieć taką możliwość. Oczywiście tworząc je, powodujecie, że staje się ono podmiotem drugiego prawa, które je w końcu zniszczy. Wtedy zaczynacie się zmagać robiąc wszystko, aby tę formę podtrzymać, przez co wasze życie staje się cierpieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak, jak w takim momencie doświadczacie, niektóre siły tylko czekają, aby zniszczyć to idealne królestwo, które stworzyliście na Ziemi – jaki jest więc nieunikniony rezultat? Zaczynacie szczerze nienawidzić sił natury, ponieważ niszczą waszą kreację. Oznacza to, że obdarzacie nienawiścią żeński aspekt Boga, świat formy, a nawet Świetlistą Matkę. Czym jest więc ta nienawiść do Matki? Tak naprawdę jest ona skierowana przeciwko płynącemu wciąż procesowi życia, pragnieniu życia oraz głównej jego podstawie – wzrostowi, zmianie, transformacji. Nienawidzicie procesu, ale kochacie określony rezultat i chcecie zatrzymać wszystko w celu podtrzymania danego efektu. To właśnie jest nienawiścią wobec Matki, niechęcią w obliczu zmian, brakiem gotowości na odpuszczenie oraz stanie się jednością z Rzeką Życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nienawiść wobec matki na Bliskim Wschodzie&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Dlaczego mówię o tym kontynuując przesłanie dane wam przez Saint Germain’a, a także kilka innych, wcześniejszych, będących efektem wyjazdu tego posłańca do Izraela? Robię to, ponieważ jest na Ziemi kilka miejsc, gdzie możecie znaleźć równie wielką koncentrację nienawiści wobec Matki, jak ta występująca na Bliskim Wschodzie. Nawet jednak, kiedy patrzycie na mapę tego regionu, widzicie, że największe skupisko nienawiści otacza Jeruzalem. Istnieją również inne ośrodki, w których jest ona bardzo silna, czyli np. Kair w Egipcie, Mekka w Arabii Saudyjskiej, Bagdad w Iraku, Teheran w Iranie, a także większe miasta w Pakistanie, Libanie , Turcji i Syrii. Wszędzie w tych miejscach występuje nienawiść wobec Matki, jednak jest ona najbardziej widoczna w samym Jeruzalem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powodem tego jest świadomość przedstawiona przez Saint Germain’a w jego ostatnim przekazie – świadomość pragnienia wywyższenia pewnej grupy istot ludzkich nad inne, nazywając tych lepszych wybrańcami Boga. Mogą być nimi oczywiście tylko mężczyźni z kobietami u boku, które należą do tej samej rasy i są całkowicie im podległe. Są też ludzie wyznający pogląd, że nawet żydowska kobieta nie należy do wybrańców, a wywyższeni mogą zostać tylko mężczyźni. Niektórzy sądzą nawet, iż tylko mężczyźni mogą wejść do królestwa bożego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pewnych kręgach uważa się też, że chociaż kobiety rzeczywiście w końcu osiągają to królestwo, wciąż będą tam podległe i tak samo ograniczone, jak na Ziemi. Wszyscy ci ludzie myślą, że „niebo” jest po prostu elementem królestwa, które pragną stworzyć na Ziemi. W swej arogancji sądzą, iż królestwo niebieskie wygląda dokładnie tak, jak je sobie wyobrażają. Nie dostrzegają, że to, co pragną stworzyć na Ziemi, jest tak naprawdę ich własnym obrazem, własną wizją, która zamknęła ich wyobraźnię w określonej formie, przez co wyobraźnia ta została oddzielona od Rzeki Życia – tworzącej wciąż więcej i więcej – więcej, niż to, co było, a nie w znaczeniu większych ilości tego samego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślą więc, że ich wyobraźnia – którą postanowili zatrzymać, a nawet zabić – może równie dobrze unicestwić przepływ Rzeki Życia. Przeżywają oczywiście pewne trudności, ponieważ mimo tego, że powstał Izrael, w zasadzie nie mają oni takiego królestwa, jakie by chcieli, ponieważ Muzułmanie zbudowali na Wzgórzu Świątynnym to „paskudztwo”, którego Żydzi nie mogą zburzyć. Dlatego też nie mogą wznieść tam świątyni, którą bardzo dosłownie postrzegają jako drzwi do królestwa bożego – zupełnie, jakby jakikolwiek budynek na Ziemi mógł stanowić takie przejście. Nie, moi kochani, to tak nie działa. Nie ma żadnej fizycznej struktury, żadnego miejsca na Ziemi, które byłoby dosłownym, materialnym portalem do królestwa bożego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Spoglądajcie poza formy określone przez ludzi&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Nie ma ani struktury ani Pisma ani fizycznego autorytetu, który stanowiłby klucz do „nieba” – jak to katolicy żyją w przekonaniu, że Jezus w znaczeniu dosłownym przekazał Piotrowi klucze do tego królestwa, na podstawie niefortunnie zapisanego, błędnie przetłumaczonego, a następnie mylnie zinterpretowanego cytatu z ewangelii św. Mateusza*. Tak oto próbuje pomóc wam zobaczyć, że pragnienie ustanowienia fizycznego królestwa na Ziemi, fizycznej świątyni lub organizacji, jest mylną interpretacją procesu życia. Sądzenie, że coś ziemskiego może być wejściem do królestwa bożego jest całkowitym wypaczeniem rzeczywistości Ojca. Dlatego też zmuszanie Świetlistej Matki do przybrania i podtrzymania takiej matrycy jest skrajnym przejawem nienawiści, skierowanym właśnie ku niej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak, gdyby Żydzi rzeczywiście przejęli kontrolę nad Wzgórzem Świątynnym i zbudowali tę ogromną świątynię ze swojej wizji, byłaby ona ohydnym przykładem ruiny stojącej w świętym miejscu, w którym nie powinna się znaleźć, ponieważ miejsce to znajduje się w was, jak to Jezus próbował pomóc zrozumieć Żydom 2000 lat temu – ale oni do dziś to odrzucają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego to robią? Dlaczego już wtedy tego nie przyjęli? Cóż, jak powiedział Saint Germain, tu tak naprawdę nie chodzi o Żydów, tylko o tych, którzy chcą brać udział w tej grze – aby stworzyć na Ziemi coś, co pozwoli im czuć się lepszymi od wszystkich innych. Dlatego też nie chodzi tu o Żydów, jako o rasę, tylko o istoty, które wcieliły się jako Żydzi, a tak naprawdę są uwięzione w zbiorowej grze upadłych aniołów, część z nich nawet jest tymi aniołami i staje przed ostatnią szansą – zmienią się lub zostaną usunięci z Ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy widzicie, że dopóki możliwe jest stworzenie jakiejkolwiek struktury w świecie fizycznym, która powoduje podział wśród ludzi, wciąż istnieje szansa, że będziecie czuć się lepsi od innych? Musi być więc coś, coś fizycznego – czy to Biblia, czy świątynia, jakieś imperium czy osoba, np. Chrystus, władca lub najwyższy kapłan. Moi kochani, jeśli nie istnieje nic fizycznego, co czyni was lepszymi od innych, czy pojawią się ludzie, którzy staną na piedestale ponad innymi z powodu ich poczucia wyjątkowości?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jest największą dającą się wyobrazić władzą na Ziemi opartą na świadomości podziału? Cóż, to przekonanie, że istnieje coś, co stanowi wyjątkowe wejście do królestwa znajdującego się poza światem materialnym – do królestwa Boga. Oznacza to również, że nawet Bóg jest zmuszony zaakceptować w nim każdego, kto spełnia warunki określone przez ziemską miarę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Możecie zmienić siebie, nie Boga&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Czy dostrzegacie fałszywość przekonania, że wymagania ustalone na podstawie świadomości podziału, mogą zagwarantować wam wejście do królestwa niepodzielności, do świadomości jedności? Czy widzicie błąd myślenia, że spełnienie warunków określonych przez upadłe istoty – które zbuntowały się przeciw Bogu – może wam zagwarantować wejście do królestwa Boga? Czy widzicie, że jest to niczym więcej, jak tylko skrajną arogancją upadłych istot, kiedy pojawia się przekonanie, że można rzeczywiście zmusić Boga, aby wpuścił je do Swego Królestwa – bez konieczności odpuszczenia świadomości, która powoduje, że nie mogą osiągnąć tej jedności?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy widzicie, że nigdy – przenigdy – nie zmienicie Boga, nigdy Go do niczego nie zmusicie? Możecie zmusić wszystkich ludzi na Ziemi, aby uwierzyli w wasze wyobrażenie, aby zaczęli czcić obraz zasłaniający prawdziwego Boga, ale nigdy nie będzie to miało na Niego żadnego wpływu. Bóg mówi: „Transformuj siebie tak, jak ja przez cały czas się zmieniam, a będziesz w moim królestwie, gdziekolwiek się zjawisz.” Jak powiedział Jezus: „Bądźcie idealni tak, jak wasz Ojciec w niebie.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaka jest jednak chrystusowa wizja tej perfekcji? To stała transformacja. Jaka jest jej upadła wizja? Przedstawia się ją jako stan ostateczny, a co za tym idzie, niezmienny, przez co nie może dochodzić już do dalszej przemiany. Co jednak może być ostateczne, skoro ma formę – podobnie – co może być prawdziwie idealne, jeśli jest nią ograniczone? Tylko to, co pozostaje bezkształtne jest ostatecznie idealne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Marzenia oparte na nienawiści do Matki&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;I tak w rzeczywistości wszystkie marzenia ludzi oparte są na nienawiści do Matki – również wyobrażenie, że jest jakaś magia, jakiś sposób, aby to wszystko zatrzymać, zneutralizować przeciwstawną siłę Matki, która rozbija królestwa ludzkie na Ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojawia się przekonanie, że jest jakiś sposób na stworzenie ostatecznego, wyraźnego obrazu, który będzie stały i niezniszczalny. Rodzi się marzenie o stworzeniu królestwa, imperium ludzi, które będzie wiecznie trwałe. Marzenie, że istnieje jakiś sposób na zbudowanie wiecznego miasta. Taką wizję mieli ludzie, którzy utworzyli Izrael – że byli wybrańcami Boga, że była ziemia obiecana, że mogli stworzyć Jeruzalem – miasto ze świątynią, która byłaby wieczną budowlą na Ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdecydowanie nie jest to jedyny przykład takiego marzenia, ponieważ zauważcie, co zniszczyło ostatnią żydowską świątynię, krótko po tym, jak Jezus przyszedł do Żydów. Czy nie było to Rzymskie Imperium, ponieważ ludzie w nim mieszkający nie mogli znieść rywala, który próbował zrobić to samo, co Rzymianie – stworzyć wspaniałe miasto i wieczne imperium? Z tego powodu musieli oni zniszczyć wszystko, co stało w opozycji do splendoru i chwały Rzymu, czyli Kartaginę, greckie miasta i świątynie. Każda rzecz, która mogła przyćmić wspaniałość Rzymu, musiała zostać zniszczona, aby Imperium było jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe i wspanialsze od innych cywilizacji oraz aby ludzie, rzymscy władcy, którzy tym wszystkim zarządzali, mogli rzeczywiście utrzymać iluzję tej wyższości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wysyłam naszych posłańców do Rzymu&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;I tak, moi kochani, wysyłam tego posłańca i jego towarzyszkę podróży na kolejną wyprawę, aby kontynuowali pracę rozpoczętą w Izraelu – innym centrum nienawiści do Matki. Pozostałości imperium, zapiski na jego temat, które się tam znajdują, mogą naprawdę zostać wprawione w ruch i częściowo pochłonięte przez Berło Surji, przez naszą obecność wyrażoną za pośrednictwem fizycznych posłańców, którzy byli gotowi osiągnąć równowagę Alfy i Omegi tak, że łącząca ich harmonia może stanowić otwarte drzwi dla Księcia Pokoju, aby mógł wyjść zza zasłony i otoczyć miłością kroniki wojny, tak wszechobecne i podkreślane przez Rzymskie Imperium, a nawet jego kontynuację i kryjącą się za nim świadomość, którą później nazwano kościołem katolickim. W drugiej kolejności świadomość ta ogłosiła się jedynym prawdziwym kościołem Jezusa Chrystusa, jedyną reprezentującą go na Ziemi organizacją, która, co za tym idzie, posiada klucze do królestwa bożego i jako fizyczna struktura może zagwarantować wam wejście do „nieba” – jeśli poddacie się królowi tego ziemskiego królestwa kościoła katolickiego – papieżowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest dla was kolejne zadanie, nad którym trzeba popracować – zatrząść pozostałościami tych megalitycznych struktur władzy, które Jezus przyszedł zburzyć 2000 lat temu. Jednym z założeń Wieku Ryb było, że ludzkość ostatecznie uwolni się ze snu tworzenia ziemskich imperiów, ziemskich królestw, które miały odwzorowywać królestwo Boga, a co za tym idzie, gwarantowały do niego wejście dla tych, którzy stali się ich członkami. Ludzkość miała rozwinąć nadzieję osiągnięcia wnikliwości, aby móc spoglądać poza upadłą świadomość i jej próby budowy ziemskich imperiów oraz struktur gwarantujących wasze wejście do zewnętrznego „nieba”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Macie swoje własne wejście do Królestwa&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Czy widzicie, o co w tym chodzi? Każda samoświadoma istota ma swoje własne wejście do królestwa niebieskiego, znajdującego się w waszych sercach. Nie znajdziecie jednak tych drzwi, jak długo będziecie ich szukać na zewnątrz, a cała mistyfikacja upadłych istot polega właśnie na tworzeniu zbiorowych gier, które nakłaniają was do uwierzenia, że musicie walczyć dla dobra jakiejś sprawy, dla jakiegoś państwa, dla królestwa na Ziemi, a dzięki temu okażecie się warci – poprzez zewnętrzne działania – zaszczytu wejścia do królestwa, którego wciąż upatrujecie na zewnątrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Upadłe istoty zrobią wszystko, co tylko przyjdzie im do głowy, aby pomóc wam zapomnieć zajrzeć w głąb siebie. Co jest ich głównym narzędziem? Nienawiść do Matki, którą później zwracacie również przeciw sobie samemu i obejmujecie nią nie tylko swoje ciało fizyczne, ale także swoje „ja”, ponieważ kiedy postrzegacie siebie jako istotę oddzieloną od Ojca Niebieskiego, nie możecie zobaczyć siebie pod postacią Jego prawdziwego wyrazu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślicie wtedy, że jesteście ograniczeni do królestwa Matki. Jesteście przekonani, iż jest ono oddzielone od Boga i dlatego ma już na wejściu pierwszą podstawową skazę – z powodu tego oddzielenia w materii, a nawet w waszej duszy, musi być coś złego, a to dlatego, że przecież zostaliście poczęci w grzechu i możecie tylko grzeszyć – chyba że uratuje was jakiś zewnętrzny zbawca. Tak oto rodzi się nienawiść do siebie samego, ponieważ jeśli kierujecie ją przeciwko Matce, to jednocześnie dosięga ona również waszego „ja”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym tak naprawdę jest Matka? To nic innego, jak tylko wyrażony Bóg. Jesteście wyrazem niewyrażonego Boga, ale ponieważ jesteście ekspresją, pozostajecie w królestwie materii, czyli Matki. Dlatego właśnie, kiedy Jej nienawidzicie, nienawidzicie tak naprawdę siebie – a nienawiść ta nie jest przejściem, portalem ani kluczem do królestwa niebieskiego – jest nim miłość, jedność i akceptacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Poddanie się strumieniowi&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Jak możecie wejść do królestwa bożego, jeśli nie zaakceptujecie, że jesteście warci, aby w nim przebywać? Jak możecie uznać swoją wartość, jeśli pozostaje w was choć najmniejsza nienawiść do Matki? Uczucie to stanowi opór. Co jest kluczem do jego odpuszczenia? Poddanie się strumieniowi, odłożenie wszystkiego, co go zatrzymuje. Upadłe istoty jednak tak łatwo się nie poddadzą swobodnemu przepływowi energii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli wejdziecie w ten strumień, rzeczywiście możecie stworzyć na Ziemi coś, co jest wyrazem królestwa bożego. Jeśli jednak tego nie zrobicie, skażecie siebie na próby kreowania jakiegoś ziemskiego królestwa, którego podstawą będzie świadomość rozdzielenia i dualizm. Dlatego też królestwo, powstałe z ograniczonej, zanieczyszczonej wyobraźni, nie może być trwałym i ulegnie zniszczeniu, a stanie się tak z waszego powodu. Królestwo to zostanie unicestwione, ponieważ Matka kocha was i nie chce widzieć, jak zamykacie się w ograniczeniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chce widzieć was wolnymi, chce, aby wasza wyobraźnia była swobodna płynąc wraz z Rzeką Życia, dzięki czemu będziecie trwać w miłości Ojca wyrażonej przez Matkę i będziecie odczuwać nieustanną miłość i wolność do wyrażania kreatywności bez potrzeby jej osądzania na podstawie wartości tworzonych przez upadłą świadomość – która czyni dla was niemożliwym dostosowanie się do wymogów jej perfekcji. Przez takie dopasowywanie się, zaczynacie sądzić, że nigdy nie zaakceptujecie siebie, nigdy nie uznacie, że jesteście warci miłości Ojca i Matki oraz nigdy nie poddacie się strumieniowi tej miłości, w którym możecie czuć się z nią jednością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Och Jeruzalem, Jeruzalem, ogarnęłabym cię moimi skrzydłami miłości, ale od eonów jestem odtrącana. Nawet dziś wciąż mnie odrzucacie. Wiem, że niektórzy zrozumieją, niektórzy się obudzą, zobaczą bezsens oporu i poddadzą się strumieniowi miłości, którym jestem. Jestem procesem życia, miłością, życiem stającym się ciągle czymś więcej – jego nieskończonym „ja” w wyrazie formy, a co za tym idzie, wyłaniającym się spoza wszelkiego obrazu. Jak widzicie, nawet królestwo kształtu może być samoświadomym wyrazem niewyrażonego Twórcy, doskonale wiedząc, kim jesteście, wiedząc, że jesteście czymś więcej, niż każda forma, każde „ja”, które kiedykolwiek stworzyliście. W ten sposób nigdy nie zostaniecie uwięzieni w żadnej z tych form ani tożsamości opartych na waszych kreacjach, kreacjach zbiorowej świadomości ludzkiej lub upadłych istot.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nie jesteście zamknięci w formie, tylko w wyobrażeniu&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Nie więzi was żadna forma oparta na ograniczonej wyobraźni. Swobodnie możecie pozwolić swojej świadomości wznieść się i poszybować nad tym wszystkim, co w przeszłości sobie wyobrażaliście. Nie jesteście już więźniem przekonania, że musicie ograniczyć swoją wyobraźnię, zmuszając ją do wyrażania się tylko w określonych ramach, wyznaczonych zgodnie z pewnymi standardami, dzięki czemu ponoć macie wejść do królestwa bożego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę, to zaprowadzi was tam wasza wyobraźnia, ponieważ stanowi ona podstawę przemiany waszego obecnego „ja” – i wyjście poza nie – aż nagle znajdziecie się poza każdym „ja” opartym na świecie materialnym – i zaczniecie postrzegać siebie, jako istotę wzniesioną. Nie osiągniecie tego siłą, tylko wolnością wyobraźni, która pozwala wam płynąć wraz z nurtem Rzeki Życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jam Jest tym strumieniem.&lt;br /&gt;Jam Jest tą miłością.&lt;br /&gt;Dzielę się moją Obecnością z każdym, kto jest gotowy się do Niej dostroić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Mt 16:19.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2010 by Kim Michaels &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-7840548031677889871?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/7840548031677889871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/05/nadszed-czas-aby-stanac-twarza-w-twarz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/7840548031677889871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/7840548031677889871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/05/nadszed-czas-aby-stanac-twarza-w-twarz.html' title='Nadszedł czas, aby stanąć twarzą w twarz z nienawiścią wobec Matki'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-9111184472436157847</id><published>2010-04-27T10:09:00.001+02:00</published><updated>2010-04-27T10:11:43.781+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lynette Leckie-Clark'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuthumi School of Wisdom'/><title type='text'>Rozświetlanie swojego cienistego "ja"</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz dla Szkoły Mądrości Kuthumiego (Kuthumi School of Wisdom) z dnia 24.04.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Lynette Leckie-Clark&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;http://www.kuthumischool.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Mistrz Kuthumi przekazuje naukę oraz ćwiczenie na transformację własnych i zewnętrznych ciemnych energii.&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Kiedy do was przychodzę, wyciszcie się w umyśle i ciele. Bądźcie spokojni, otwórzcie się na otrzymywanie, rozważenie moich słów i na prowadzenie waszego Wyższego Ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek chciałbym, abyście zrozumieli, czym jest cieniste „ja”. To pewien aspekt, sposób myślenia, zespół zachowań. Co rozumiem przez aspekt? Stanowi on waszą „twarz”, jakąś część was. Wasze cieniste „ja” dostarcza wam doświadczenia dualizmu objawiającego się poprzez myśl, mowę i czyn. W tym przekazie nazywam go waszym cienistym „ja” nie tylko po to, aby łatwiej wam było zrozumieć te słowa, ale również dlatego, że zawiera on pewną niewielką ilość Światła, przez co jest ciemniejszy od Wyższego Ja – będącego tym Światłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znaczna część waszych transformacji, przez które teraz przechodzicie, jest efektem działania tych dwóch aspektów – cienistego i Wyższego Ja, a mówiąc prościej – dualizmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta dwoistość pozwala wam doświadczać, porównywać, pojmować wszystkie strony, a także inne aspekty, które widzicie. Pozwólcie, że przytoczę tu przykład: Chcecie zacząć coś od nowa, powiedzmy, chcecie sprzedać dom. Dokonaliście wizualizacji, zaplanowaliście wszystko i z ekscytacją oczekiwaliście momentu sprzedaży. Nagle pojawiła się straszliwa wichura, w której ten dom ucierpiał i teraz wymaga naprawy. Wasz plan zostaje odłożony na później. Pojawia się brak wiary, złość i rozczarowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka tygodni wcześniej byliście podekscytowani, pełni nadziei i marzeń o tym, jak ten nowy dom będzie wyglądał. Wyobrażaliście sobie przestrzeń, pokoje, meble, a teraz wszystkie te plany odkładają się w czasie. Mówię odkładają się, a nie przepadają, ponieważ nie opuszcza was wasze pragnienie. Jest to więc tylko czasowe wydłużenie waszej ścieżki. Jednak wtedy wkracza wasze cieniste „ja” i rozprasza większość skupionego w was wcześniej Światła. Bardzo szybko pojawia się złość i poszukujecie kozła ofiarnego, którego możecie o wszystko obwinić i, na którym się wyładowujecie. W takim momencie do tej roli nada się każdy. Wasi najbliżsi z pewnością odczują surowość waszych pełnych złości słów. Przyjaciele i znajomi zwyczajnie usłyszą tę irytację wyrażoną przez długą serię skarg, połączonych z pragnieniem otrzymania współczucia, jednak nawet wtedy cieniste „ja” nie będzie chciało tak łatwo odpuścić. Złość siedzi pod jego powierzchnią i wciąż czeka na okazję, aby stamtąd wyjść – czasem używa do tego nawet rzeczy nie związanych z pierwotnym problemem. Irytacja ta zaczyna kierować waszą tożsamością i w tym momencie żyjecie i działacie z pozycji cienistego „ja”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ci, którzy potrafią widzieć aurę, mogą zobaczyć i poczuć waszą złość. Pierwszą ich reakcją w takim momencie jest oddalenie się od tej energii, ponieważ nie chcą oni, aby do nich przylgnęła, a często dochodzi do tego bardzo łatwo. Tak, musicie to też zrozumieć. Kiedy ktoś, kto płynie wraz ze strumieniem życia, pozostaje w pokoju ze sobą, w ciszy, wchodzi w kontakt w osobą trzymającą się bardzo negatywnych energii, takich jak złość, ten negatyw może wejść również w jego pole auryczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osoba taka zacznie wtedy odczuwać brak zadowolenia, niepokój i wkrótce sama zacznie działać z pozycji swojego cienistego „ja”. Możliwe, że zauważyliście to już na własnym przykładzie po zwykłych zakupach w centrum handlowym. Oczywiście nie każdy, kto wchodzi w wasze energie, jest rozzłoszczony. Czasem po powrocie do domu zwyczajnie macie uczucie ciężaru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazywam to nagromadzeniem różnych energii, pochodzących z niższych wymiarów, ponieważ to je określamy zwyczajowo mianem „ciężkich”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykład zakupów jest tu tylko jednym z wielu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ci z was, którzy działają z nieco wyższego poziomu, będą odczuwać te energie jako ciężar wiszący wokół was, a dokładniej w waszym polu aurycznym. Energie te nie będą się zbyt dobrze układać z waszymi, wysokimi, a pozostawione bez oczyszczania zaczną wplatać się w pole energetyczne. W niedługim czasie wy również zaczniecie działać z pozycji cienistego „ja”. Taki scenariusz szybko zachodzi, kiedy mamy dwie kochające się osoby. Czasem znajdują się one na bardzo zbliżonym poziomie. Gdy jedna z nich doświadcza frustracji lub złości, idą za tym zwykle negatywne słowa i zachowania. Druga osoba szybko to wszystko absorbuje, przez co złość rozprzestrzenia się, jak wirus. Dzieje się to bardzo szybko, ponieważ tacy ludzie są sobie bardzo bliscy, bardzo na siebie otwarci i dlatego działają na wzajemne emocje, jak gąbki pochłaniające wodę. Jest na to wiele przykładów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dwa łatwe kroki&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Kiedy wchodzicie w taki stan świadomości, jak możecie go zmienić? Co możecie zrobić? Przede wszystkim musicie słuchać swojego wewnętrznego głosu. Przyjrzyjcie się temu, co czujecie. Pojmijcie to i przyznajcie się do tego. Wszystko to jest bardzo ważne. Kiedy odkryjecie, dlaczego zaczynacie działać z pozycji cienistego „ja”, dlaczego wchodzicie w tą przestrzeń, wtedy możecie zapobiec dalszemu wplataniu się tych energii w mentalne i emocjonalne ciała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostrzegając to, możecie zacząć pracę z waszym cienistym aspektem. W takim momencie jesteście w stanie poradzić sobie z tymi energiami, ogarnąć je i odpuścić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak je uwalniacie? Skoro wszystko ma początek w decyzji, pytam, jakie jest wasze postanowienie w momencie uświadomienia sobie zaistniałych mechanizmów? Zwykle działanie pozostaje poza waszą kontrolą i może być wichurą lub cudzym wyborem. Zrozumcie, nie możecie zmienić samego wydarzenia. Nie możecie też zmienić złości ani krytycyzmu drugiej osoby. Inni ludzie sami muszą wziąć za siebie odpowiedzialność. Czy wybieracie pozostać w cienistym „ja” czy w Świetle strumienia waszego życia? Wasze postanowienie jest podstawą decyzji. Jak widzicie, nie jest to wcale takie trudne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym 2010 roku musicie wziąć odpowiedzialność za wszystkie swoje działania – za intencje, słowa, zachowanie, a nawet za ciało, które jest przecież świątynią… za zdrowie i jedzenie. Odpowiedzialność za to wszystko spada na was teraz bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Zacznijcie dokonywać wyborów, ponieważ są one jedynym sposobem na tworzenie przyszłości. Gdy w świecie zewnętrznym pojawia się jakieś wydarzenie, którego nie możecie ogarnąć lub zmienić, a które wpływa na wasze ciało emocjonalne – wycofajcie się. Z rozwagą przyjrzyjcie się całej sytuacji i swoim związanym z nią uczuciom. Co dostrzegacie? Co czujecie z pozycji Wyższego Ja? Czasem zauważycie coś pożytecznego, coś, co na pierwszy rzut oka nie będzie wcale takie oczywiste. Innym razem będziecie po prostu musieli poczekać, aż wszystko zwyczajnie się rozproszy i będzie to czas wyłącznie na obserwację. Przypominam wam jednak, abyście kierowali swoje uczucia ku Światłu, Wyższemu Ja, Bogu, ponieważ pozostając w Nim, łatwiej można transformować energie i odnaleźć wspaniałe rozwiązania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo mnie zasmuca, kiedy słyszę: „…ale ja nie potrafię tego zrobić. Nie wiem, jak.” Moi przyjaciele, to tylko wasz świadomy umysł o tym zapomniał. Nadal najważniejsza jest intencja. Poproście, wyraźcie pragnienie słowami, a zostanie to od was zabrane i przetransformowane w Świetle. Naprawdę tak się stanie. Wasza intencja jest wszystkim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasie waszych transformacji oraz zmian na Ziemi, których aktualnie doświadczacie, uważajcie, aby nie pozwolić swojemu cienistemu „ja” sobą kierować, a szczególnie zarządzać waszymi myślami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy zatrzymujecie się i spoglądacie na wszystko, widzicie jasno całą sytuację, bez mglistej otoczki lub uczucia złości. Wtedy jesteście w stanie wyjść poza swoje cieniste „ja” oraz utrzymać strumień Światła wokół siebie i w codziennym życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Strumień Światła&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Budzicie się do świadomości tego strumienia, który od zawsze był w was. Czas zmian, zapoznania się z własnymi odczuciami i wasza miłość, są tu na Ziemi – TERAZ! To jest wasza transformacja. W ten sposób wszyscy zaczynacie kreować nową Ziemię. Stworzycie ją odpowiednimi intencjami, z miłością, a za tym popłynie pokój. Słyszeliście te słowa już wiele razy, prawda? To dlatego, że są prawdą. Jest w nich zawarta ludzka przyszłość. Proszę, nie odrzucajcie ich. Odwrotnie, trzymajcie się tego obiema rękami i weźcie sobie do serca znaczenie tych słów razem z waszą odpowiedzialnością. Następnym razem, kiedy odczujecie ciężar i wzbierającą w was złość, przypomnijcie sobie to. Zatrzymajcie się i przetransformujcie, a następnie uwolnijcie. Nie zatrzymujcie w sobie negatywnej energii. Pytacie, jak to zrobić? Przez oddychanie. Wraz z oddechem uwolnijcie je z waszego pola aurycznego, zdecydowanie i szybko. Oto dobra metoda:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie siedzieć lub stać na lekko rozstawionych nogach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weźcie bardzo głęboki oddech. Poczujcie siłę i waszą intencję, kiedy powietrze zaczyna wypełniać wasze płuca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz zróbcie szybki wydech przez usta – tak, aby był, jak podmuch wiatru – i uwolnijcie zastałe, negatywne energie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyobraźcie sobie, że dmuchacie w balon, który później ulatuje w przestrzeń. Wydychane przez was powietrze uchodzi z wielką siłą, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrzebujecie jej, kiedy tak wydychacie, aby uwolnić to, co w was utknęło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest to trudne ćwiczenie, a mimo tego, jeśli wykonuje się je poprawnie, pozwala transformować negatywne energie i złość. Powtarzajcie je w serii trzech takich wydechów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musicie pozostawać w uważności, świadomości – musicie siebie czuć. Poczujcie swój strumień życia. Żyjcie, otaczajcie się nim i dokarmiajcie go miłością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mistrz Kuthumi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2003 Rev, Lynette Leckie-Clark – Wszystkie prawa zastrzeżone. Zabrania się sprzedaży tekstu w jakiejkolwiek formie. Dozwolone jest dzielenie się z przyjaciółmi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-9111184472436157847?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/9111184472436157847/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/04/rozswietlanie-swojego-cienistego-ja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/9111184472436157847'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/9111184472436157847'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/04/rozswietlanie-swojego-cienistego-ja.html' title='Rozświetlanie swojego cienistego &quot;ja&quot;'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-7508180414944312628</id><published>2010-04-21T20:50:00.003+02:00</published><updated>2010-04-21T20:59:38.864+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kim Michaels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Adamus Saint Germain'/><title type='text'>Jak ograniczona wyobraźnia przyczynia się do blokowania pokoju na Bliskim Wschodzie</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz z dnia 3.02.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Kim Michaels&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;http://www.askrealjesus.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Adamus Saint Germain)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Przychodzę do was z poziomu ciszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jam Jest ciszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Kim jestem?” – to pierwsze pytanie, jakie sobie zadajecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może jednak bardziej pasuje tutaj: „Czym jesteś?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem istotą, którą znaliście, jako Saint Germain. Jednak zgodnie z tym, co ogłosił już Gautama, osiągnąłem niedawno poziom świadomości Buddy. Teraz nie tylko jestem płomiennym, szybkim Saint Germain’em – którego niektórzy z was czczą niemal jak boga – ale także Saint Germain’em Buddą, który pozostaje we wszechobecnej ciszy. Jest ona naturą Buddy, podobnie jak wszystko, co was otacza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobaczycie więc, że kiedy jesteście otwarci, możecie odnaleźć ciszę w każdym miejscu. Kiedy już wam się to uda, pytanie: „Kim jestem?” rozpływa się, a na jego miejscu pojawia się nowe: „Czym jestem?” Dostrzegacie wtedy, że jesteście Obecnością, duchową Obecnością. Określenie „duchowa Obecność” oznacza coś wykraczającego nawet poza duchową Istotę, ponieważ istotę taką można bardzo łatwo zobaczyć, podobnie, jak niektóre eteryczne odpowiedniki człowieka. W tym miejscu jednak, stajemy przed odwiecznym problemem – tak powszechnym na Ziemi, choć nie ograniczającym się wyłącznie do niej – a jest nim zakrywanie przez ludzi prawdziwego Boga mentalnym obrazem siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdecydowanie – jak zapisano w księdze Genesis – Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo i według swego upodobania. Być może nawet powinniśmy powiedzieć, że za tymi słowami, kryje się prawda. Nie jest ona jednak zawarta w samym tekście i nie może zostać odkryta poprzez jego interpretację. Przytoczone tu słowa zdecydowanie nie oznaczają, że Bóg wygląda jak człowiek. Bóg Abrahama nie jest starym człowiekiem z siwą brodą, siedzącym na białym tronie gdzieś w niebie. Jest on, jak to mój ukochany brat – Mistrz More (ang. more, znaczy więcej (przyp. tłum.)) – ostatnio wyjaśnił w Izraelu, jest Bogiem nie posiadającym formy. Dlatego też tworzenie jakiejkolwiek jego podobizny, zniekształci rzeczywistość tej Obecności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym jesteście, moi kochani? Ludźmi? Istotami duchowymi? A może za tym ostatnim kryje się jeszcze coś więcej? Czy jesteście Obecnością? Czym Ona jest? Zapewniam was, że jedynym sposobem, aby się tego dowiedzieć, jest osiągnięcie poziomu ciszy, który znajduje się wszędzie tam, gdzie pójdziecie, ponieważ jest w was. I tak, gdziekolwiek jesteście na Ziemi, cokolwiek robicie, w każdej chwili, w dowolnym miejscu, możecie zagłębić się w sobie i wejść w ciszę, dzięki czemu uzyskacie inną perspektywę tego, co dzieje się zarówno wokół was, jak i w waszym wnętrzu oraz świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Spojrzenie na Izrael z poziomu ciszy&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Chciałem podzielić się dzisiaj moimi przemyśleniami dotyczącymi sytuacji na Bliskim Wschodzie, a dokładniej narodu izraelskiego. Czekałem z tym przekazem, ponieważ zależało mi na tym, aby Kim dokończył opis swojej podróży oraz doświadczeń i odkryć, których dokonał. Dowiecie się z nich, że moja mała grupka uczniów była bardzo zajęta wieloma odczuciami i doświadczeniami, które mieli – każdy dzień był nimi wypełniony do granic możliwości. To właśnie dzięki wyciszeniu otrzymali podpowiedź, gdzie mają iść. Z tego poziomu również popłynęły ku nim odkrycia, które szły w ślad za doświadczeniami. Jednak olśnienia te nie pochodziły z ludzkiego umysłu, co, jak już Kim zauważył, będzie stanowiło obrazę tej ludzkiej świadomości. Rzeczywiście, pewne rzeczy, które dzisiaj powiem, mogą zostać w ten sposób odebrane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym miejscu mojego przekazu dochodzimy do momentu, w którym część z was pojmie, o czym mówię, a część nie. Mówiąc do was z poziomu ciszy, staje przed tym samym testem, co Gautama, kiedy nauczał z poziomu Nirwany. Poczuł, że z powodu jego nowego stanu świadomości, opartego właśnie na ciszy – a także dlatego, że większość ludzi żyjących na Ziemi, jeszcze jej nie doświadczyła – nikt nie zrozumie jego nauk. I tak, mógł wybrać albo nic nie mówić albo mimo wszystko dalej nauczać – wiedząc, że pojawią się w końcu takie jednostki, do których to dotrze. Jednak będą to osoby mające za sobą doświadczenie ciszy, osoby potrafiące poczuć moją Obecność, Obecność Saint Germain’a, a nawet to, co wychodzi poza to imię – ucieleśnienie Płomienia Wolności dla Ziemi. Będą to ludzie potrafiący poczuć energię płynącą poza słowami, które teraz do was kieruję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym jest wolność? Wielu powiedziałoby: „Możliwością robienia tego, co się chce.” Jednak, moi kochani, czy może w ogóle istnieć wolność w robieniu czegokolwiek? Czy jest obecna w różnorodnych działaniach, czy może w ciszy? Tym sposobem doszliśmy do ważnego rozróżnienia: pełna wolność jest ciszą. Gdy łączycie ją z działaniem, możecie być naprawdę wolni w tym, co robicie. Kiedy jednak skupiacie się na wykonywaniu czegoś, do tego stopnia, że wychodzicie z ciszy, wtedy zatracacie się w czynności. W takim momencie nie ma znaczenia, jakie jest wasze działanie – nawet, jeśli możecie robić na Ziemi, co wam się podoba – nie jesteście już wolni, tylko uwięzieni w czynności. Zacytuję tu pytanie Jezusa: „Jak może kogoś ubogacić zawładnięcie całym światem – lub wolność czynienia wszystkiego, czego zapragnie – jeśli traci swoją duszę oraz poziom ciszy?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co może dać człowiek w zamian za duszę? Jakie dary królestwa Ziemi możecie zaoferować za ciszę? Nie ma żadnego wymagania – żadnego podarunku, ofiary czy cierpienia – abyście mogli doświadczyć tej ciszy. Jedynym, co musicie zrobić, jest odpuszczenie tego, co was z niej wyprowadza i poddanie się samemu doświadczeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy z was tak bardzo skupiają się na swoim duchowym wzroście – na zmianach w psychice, opanowaniu ego, zamanifestowaniu wyższego stanu świadomości – że te działania stają się zwyczajną rutyną. Gubicie się w niej, zawsze poszukując następnej rzeczy, którą trzeba się zająć, innej iluzji, kolejnego aspektu. Tutaj jednak chodzi o to, aby przestać się z tym zmagać, przestać podchodzić do duchowej ścieżki, jak do procesu wymagającego wykonywania pewnych rzeczy i odpuścić konieczność robienia czegokolwiek – abyście dzięki temu mogli doświadczyć wewnętrznej ciszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wielu z podążających duchową ścieżką – szczególnie mówię tu o ludziach Zachodu – myśli, że chodzi w niej o usilne dążenie. Sądzą oni, że im szybciej pobiegną, tym prędzej osiągną cel. W rzeczywistości jednak, im bardziej się spieszycie – im głębiej zanurzacie się w rutynowym działaniu, odczuwając to jednocześnie jako palącą potrzebę – tym bardziej uciekacie od poziomu ciszy. W końcu to połączenie z ciszą odpowiada za to, co buduje lub rozbija wasz rozwój duchowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyciszenie jest Obecnością, jest czystą świadomością – nie świadomością różnych rzeczy znajdujących się na Ziemi, tylko czystą uważnością. Jeśli nie doświadczyliście jej lub nie poczuliście tego doświadczenia – kontrastu pomiędzy czystą, a zwykłą, ludzką świadomością – cóż, wtedy nie wyjdziecie poza pewien etap rozwoju. Utkniecie w tym miejscu i zaczniecie się coraz bardziej skupiać – coraz bardziej przywiązywać wagę – do spraw świata materialnego. Zaczniecie również wierzyć, że istnieje jakiś klucz, który otwiera wasze drzwi do nieba – do królestwa Boga, czy jak inaczej chcecie to nazywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomyślicie, że udoskonalanie waszych zewnętrznych działań, częste wykonywanie pewnych czynności – takich jak odmawianie dekretów, korzystanie z fioletowego płomienia, medytowanie, wielokrotne padanie na twarz, zapalanie wielu świec lub czynienie temu podobnych rzeczy – pomyślicie, że to nie tylko jest waszym kluczem do nieba, ale nawet gwarantuje wam wejście do tego królestwa. W tym momencie stajecie się niewolnikiem starej, wielkiej gry, według której, działania na Ziemi otwierają wam niebo, a jeśli wykonujecie je określoną ilość razy, wasze wejście do tego królestwa jest zagwarantowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jedna z najstarszych gier zbiorowych, używanych przez upadłe istoty do więzienia współtwórców Boga i powstrzymywania ich przed wypełnieniem należnej im roli na Ziemi. Efekt tej gry bywa różny: ściąga ona waszą uwagę do tego, co dzieje się z wami, kiedy opuszczacie swoją planetę, odwracając uwagę od Ziemi i tego, co chcieliście tu robić. Następnie skupia was na powtarzalnych, mechanicznych działaniach, dzięki czemu zapominacie o tym, kim naprawdę jesteście – zapominacie o swojej naturze współtwórcy, który ma dostęp do nieskończonych pokładów twórczej energii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jest źródłem tej kreatywności? Cisza – ale, jak sądzicie, nie potrzebujecie jej, ponieważ wydaje się wam, że wszystko, co należy zrobić, zamyka się w obrębie zewnętrznych czynności związanych z religią, dzięki którym wyjdziecie z tego ograniczonego królestwa, wkraczając jednocześnie w świat, który czeka na was za kurtyną. Dlaczego jednak Jezus mówił, że królestwo Boga jest w was? Może dlatego, że dopóki nie odnajdziecie go w swoim wnętrzu, w ogóle do niego nie dotrzecie. Jeśli nie odkryjecie go w momencie TERAZ, nie znajdziecie go. Jak długo szukacie go na zewnątrz, jako coś, co można kiedyś ewentualnie osiągnąć – nigdy tam nie dojdziecie. To królestwo jest w was – tu i teraz. Dopóki tu i teraz go nie znajdziecie, wciąż będzie gdzieś daleko – lub zacznie wam się wydawać, że umysł zapomniał o ciszy i utknął w mechanicznych czynnościach. Może on nawet stwierdzić, że jest wolny, ponieważ posiada pewne możliwości na Ziemi i prawdopodobnie może postępować, jak chce – i to w rzeczywistości oznacza wszystko, co tylko potrafi sobie wyobrazić ze swojego ograniczonego poziomu ludzkiej wyobraźni. Kiedy wychodzicie poza ten poziom udając się w ciszę, łączycie się z boską wyobraźnią, która jest nieskończenie wspanialsza i może projektować rzeczy, których prawie żaden człowiek mieszkający na tej planecie sobie nie wyobraża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jak ograniczona wyobraźnia wpływa na Żydów i Palestyńczyków&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Tym sposobem dotarliśmy do naszego dzisiejszego tematu dotyczącego Bliskiego Wschodu, a dokładniej Izraela. Jaki jest ukryty problem w tej części świata? Tak naprawdę to jest on właściwy również każdej innej. Cóż, przede wszystkim chodzi o ograniczenie warunków fizycznych przez jedną tylko rzecz – wyobraźnię ludzi, którzy tam mieszkają. Wszystko jest wyrazem świadomości i dlatego świadomość ludzi będzie ograniczana tylko przez wyobraźnię. Czy używają oni zdolności wyobraźni znajdującej się w ludzkim umyśle czy może są połączeni z poziomem ciszy, dzięki któremu widzą, co Bóg może sobie wyobrazić, co może stworzyć w miejscu, w którym żyją?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego Jezus pojawił się w tamtej części świata? Chciał ludziom pokazać, że kiedy są gotowi osiągnąć poziom ciszy, wyjść poza ludzki umysł, mogą widzieć, projektować znacznie więcej, niż ludzkie istoty w przeciętnym stanie świadomości. Dzięki temu możecie dokonać tego, co ludzie pozostający na tym poziomie uznają za cuda. Właśnie to pokazał Jezus. Po co miałby leczyć chromego, pomnożyć chleb i ryby, zamieniać wodę w wino, czy chodzić po wzburzonym morzu, aby je uspokoić? Wszystko dlatego, że potrafił to sobie wyobrazić – nie tylko jako fantazję albo sen. Mógł to zobaczyć – potrafił widzieć to jako zamanifestowaną rzeczywistość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co więc dostrzegacie na Bliskim Wschodzie? Jaka jest pierwsza rzecz, która przychodzi wam na myśl, kiedy przyglądacie się tej części świata i jej naturalnemu środowisku? Czy nie jest to pustynia – sucha, jałowa, pozbawiona życia? Bardzo precyzyjnie pokazuje wam to odbicie świadomości ludzi tamtego regionu. Ich wyobraźnia wyschła, jak źródło – stała się jałowa, jak otaczająca ich pustynia. Niektórzy powiedzą, że ludzką świadomość odzwierciedla po prostu pustynia – i to jest prawda. Została ona doświadczona i ograniczona przez pustynne warunki. Jeśli jednak wejdziecie w to głębiej, zapytacie, skąd się tam to wszystko wzięło. Wtedy dostrzeżecie rzeczywistość, której istnienia tak wielu ludzi nie chce uznać – że pustynia powstała dzięki ludzkiej wyobraźni, a kiedy została stworzona, zaczęła na nią wpływać, wprowadzając coraz większe ograniczenia. Tak oto powstała samonapędzająca się spirala, która ściąga wszystko w dół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak można to przerwać? Tylko poprzez gotowość ludzi do zmiany. Wszystko zależy od chęci dostrzeżenia, co ogranicza ich życiowe doświadczenie, co jest tą belką w ich własnym oku. Nie chodzi o rozpraszanie uwagi na zewnątrz, o szukanie problemów, których źródłem będzie środowisko naturalne lub inni ludzie. Wasze życie zmieni się tylko wtedy, gdy weźmiecie pełną odpowiedzialność za waszą świadomość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Jeśli nie potraficie wyobrazić sobie pokoju, nie możecie go stworzyć&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Czym jest wolność? Czy doświadczacie jej, kiedy wasz wewnętrzny stan świadomości jest uwiązany i zależny od – jest nawet niewolnikiem – waszych zewnętrznych spraw? Czy to jest wolność? Nie, to niewolnictwo – więzienie, a zarazem najstarszy i jedyny sposób na ograniczenie w świecie formy. Właśnie w to weszły pierwsze upadłe istoty, kiedy oddzieliły się od królestwa Boga w swoim wnętrzu – od poziomu ciszy – i zaczęły używać zewnętrznej, dualistycznej wyobraźni. Tym sposobem uczyniły siebie podmiotami drugiego prawa termodynamiki, które tak długo będzie burzyć stare struktury, aż dotrzecie do możliwie najniższych energii. Czy nie to właśnie widzicie w jałowych, piaskowych wydmach na pustyni, gdzie nic nie rośnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O czym tutaj mówię? Pokazuję wam, że ludzie Bliskiego Wschodu, szczególnie Żydzi, mają jeden, bardzo poważny problem, który przewyższa wszystkie inne – brak wyobraźni. Właśnie to tak bardzo ogranicza pokój pomiędzy Izraelem, a Palestyńczykami, pomiędzy Izraelem, a narodami arabskimi. Ten brak wyobraźni pojawia się oczywiście po obu stronach. Skupmy się jednak na sytuacji w Jeruzalem, gdzie trwa główny konflikt pomiędzy Żydami, a okupowanymi Palestyńczykami. Co jest głównym problemem powstrzymującym pokojowe rozwiązanie? Brak wyobraźni!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Palestyńczycy nie potrafią sobie wyobrazić, jak w ogóle miałoby wyglądać ich państwo. Dlatego też marzą o nim, przy czym powstaje luka pomiędzy tym marzeniem, tym celem, a ich obecnym stanem świadomości. Nie są w stanie stworzyć drabiny, która szczebel po szczeblu zaprowadzi ich do urzeczywistnienia tego marzenia. Z tego też powodu, staje się ono ulotnym celem. Z drugiej jednak strony widzicie, jak Żydom brakuje wyobraźni, aby ujrzeć wizję ich państwa – nie potrafią sobie wyobrazić, jak mogliby dzielić kraj z Palestyńczykami żyjąc przy tym w pokoju i harmonii. Dlaczego nie są w stanie tego zrobić? Być może dlatego, że ich wyobraźnia została ograniczona pewnymi przekonaniami, które w przeszłości nałożono na ten naród – a Żydzi nie chcieli ich odpuścić, ponieważ używali tych poglądów jako wymówki dla uciszania swojej wyobraźni i ślepego podążania za tradycją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pracując ciężko, aby uniknąć pracy w Szabat&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Spójrzcie na prosty przykład, którym są obchody Szabatu. Jeśli wierzycie, że dzień ten został wyznaczony przez Boga – a przynajmniej z jego rozkazu – to czy nie byłoby rozsądnym użyć swojej wyobraźni, aby odkryć, jaka mogła być przyczyna ustanowienia tego święta? Czy byłoby to niemądrym pomysłem? Po co więc Bóg miałby wymagać od ludzi poświęcenia jednego dnia w tygodniu na odłożenie codziennych, rutynowych czynności i skupienie się na Nim? Czy byłoby nierozsądnym wyobrażać sobie, że Bóg doskonale wiedział, iż ludzie na Ziemi są tak zajęci swoimi sprawami, że chciał ich raz w tygodniu od tego odciągnąć, aby mogli zatrzymać się w swojej gonitwie i osiągnąć swój wewnętrzny poziom ciszy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz jednak przyjrzyjcie się, co Żydzi zrobili z Szabatem. Stworzyli wokół niego rozbudowaną tradycję, złożony rytuał obchodzenia tego święta. Na pewno zauważyliście, że kiedy powstał Szabat, nie było wind. Czy oznacza to jednak, że człowiek powinien cofnąć swoją świadomość do czasów sprzed wynalezienia windy, aby dowiedzieć się, jak z niej korzystać w przypadku święta? Czy oznacza to, że samo korzystanie z windy nie jest pracą, ale wciśnięcie guzika już tak?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi kochani, czy widzicie – oczami wyobraźni – co próbuję wam przekazać? Główną myślą, kryjącą się za Szabatem, było odciągnięcie ludzi od mechanicznego działania tak, aby mogli zagłębić się w swoim wnętrzu i odnaleźć poziom ciszy. Żydzi jednak zmienili to święto w złożony rytuał czynności – są tak skupieni na tym, aby nie pracować, że wchodzą w stan świadomości, w którym, aby uniknąć tego, co określają mianem pracy, muszą bardzo ciężko pracować przez pozostałe dni tygodnia, przez co zapominają zupełnie o wyciszeniu. Tak oto zamiast zaprzestać pracy, zamieniają ją tylko na inny rodzaj jej wykonywania, co wciąż odciąga ich od celu tego święta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy widzicie, że nawet tradycja jest przeszkodą, w przeciwieństwie do swobodnego przepływu kreatywności, który jest cechą współtwórców Boga? Jak powiedział Jezus: „Jam Jest otwartymi drzwiami, których żaden człowiek nie zamknie.” Wszyscy ludzie – mężczyźni, kobiety i dzieci – mają stać się otwarci na swobodny przepływ twórczej energii – nowych pomysłów, nowego podejścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dalekie Bogu postrzeganie siebie jako narodu wybranego&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Dlaczego więc Żydzi w dzisiejszym Izraelu nie potrafią sobie wyobrazić dzielenia jednego kraju w pokoju z Palestyńczykami? Cóż, być może dlatego, że to właśnie współcześni Żydzi pozwolili, aby ich umysły i wyobraźnia zostały ograniczone przez tradycję, nadającą im osobną kategorię ludzi, przy czym wierzą, że nazwa „naród izraelski” należy się tylko im. Dlatego też nie potrafią sobie wyobrazić, aby w ich państwie mieszkał jeszcze ktoś poza nimi. Nie wyobrażają sobie również, jak mogliby odpuścić tę starą iluzję wyższości i wyjątkowości – przestać postrzegać siebie jako naród wybrany. Zamiast tego mogliby przecież osiągnąć poziom ciszy, na którym zrozumieliby, że w królestwie Boga nie ma Żydów, Muzułmanów, Palestyńczyków, Arabów… nie ma też białych ani czarnych ludzi, nie ma Chrześcijan, ponieważ wszystkie te podziały istnieją wyłącznie na ludzkim poziomie świadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby osiągnąć poziom ciszy, musicie być gotowi odpuścić wszystkie ludzkie sprawy, problemy i wyjść poza nie. Pojawiacie się wtedy po drugiej stronie, jako czysta Obecność Boga. Czy widzicie , że kiedy jesteście tak skupieni na przynależności do różnych ras lub wybrańców Boga, pokazujecie tym samym, że Go nie znacie? Nie znacie prawdziwego Boga, Jedynego, którego można odkryć tylko w ciszy – a nie dzięki ludzkim działaniom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie odkryjecie Boga, jeśli postrzegacie siebie jako Żyda, Chrześcijanina, Muzułmanina… jako białego, czarnego, żółtego, czerwonego człowieka. Nie odkryjecie Go, jeśli nie odpuścicie ludzkich spraw, a powód jest prosty. Jeśli nie wyjdziecie poza to wszystko, czego używacie do określania siebie, wtedy nie wyjdziecie również poza aktualny stan świadomości, a to przez niego rzutujecie swoje mentalne obrazy na Boga. W takim momencie nawet nie potraficie sobie wyobrazić prawdziwego Boga, ponieważ jesteście tak zamknięci w swoim ludzkim, utartym wyobrażeniu i nawet, jeśli mówicie, że Go szukacie, poszukujecie stworzonego przez siebie obrazu. Nie odkrywacie Jedynego, prawdziwego Boga, który wykracza poza wszelką formę, każde wyobrażenie i wszystkie ludzkie problemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cisza jest czystą świadomością, w której ludzkie sprawy zwyczajnie się rozpływają – Bóg jest czystą świadomością i wykracza poza nie. Dlatego też jedyną drogą do Jego poznania jest cisza. Tego jednak Żydzi nie chcieli uznać i dlatego nie są Jego wybrańcami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To oczywiście, będzie wielką obrazą dla ludzkiej świadomości. Widzicie jednak, Jam Jest poza tą świadomością i dlatego nie martwi mnie to, co godzi w ten poziom. Czy widzicie, co próbuję wam przekazać? Każda świadomość, która skupia się na zakładaniu grupy oddzielającej ludzi od reszty i wynoszącej ich nad innych, nie pochodzi od Boga. Bóg nie tworzy takich obrazów, ale robi to ludzka świadomość. Bóg widzi, jak wszystkie istoty na Ziemi – które określają siebie mianem ludzi – budzą się z ludzkiego snu i uznają, że są istotami duchowymi – albo nawet wychodzą poza to i odkrywają swoją duchową Obecność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy to zrobią, będą połączeni z tą Obecnością w wielkim wyciszeniu, po czym pójdą w świat i będą działać na Ziemi z tego właśnie poziomu.&lt;br /&gt;Ta jedna zmiana w świadomości, jest tak naprawdę jedyną rzeczą, która może sprowadzić królestwo Boga na Ziemię i przynieść Złoty Wiek Saint Germain’a. Widzę go oczami mojej wyobraźni. Mało kto na Ziemi potrafi to ujrzeć na obecnym poziomie świadomości, ponieważ ludzie nie weszli w ciszę ani nie skontaktowali się, nie tylko ze swoją Obecnością, ale też z Obecnością Jam Jest, z którą dzielę moje wizje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dlaczego Żydzi chcą być prześladowani?&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Co więc pozostaje w ukryciu i powstrzymuje pokój na Bliskim Wschodzie? Jest to po prostu niechęć do odpuszczenia ludzkiego marzenia o wyższości. Szczerą prawdą jest, jak zauważył ten posłaniec, że Żydzi wcale nie chcą zakończenia prześladowań, których doświadczają ze strony innych. Dzieje się tak głównie dlatego, że mocno wierzą w iluzję narodu wybranego i ponieważ za taki się uważają, są przekonani, iż wszyscy inni im tego zazdroszczą – co jest powodem prześladowań – zazdrość i nienawiść. Dlatego też za każdym razem, gdy dochodzi do prześladowania, staje się ono dla Żydów potwierdzeniem ich przekonania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzicie? Kiedy wy, jako osoby z zewnątrz – które nie dorastały w żydowskiej kulturze lub w Izraelu – kiedy patrzycie na Żydów i ich kraj, możecie pomyśleć, że chcą zakończenia prześladowań, że chcą być traktowani, jak inni ludzie. Nie rozumiecie jednak ich mentalności, aktualnie dominującej w Izraelu, jak tyran, który nie przyjmuje słowa sprzeciwu. Mentalność ta opiera się na pożądaniu wyjątkowości. Oczywiście ten tyran chciałby być traktowany przez innych ludzi jako najlepszy. Żydzi bez problemu potrafią stworzyć wizję, w której inni widzą ich jako naród wybrany i zgodnie z tym statusem traktują. Mimo tego, są równie szczęśliwi będąc postrzeganymi w ten sposób dzięki prześladowaniom – ponieważ to też potwierdza ich przeświadczenie o wyjątkowości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzicie, moi kochani? Jakim sposobem Żydzi mieliby świadomością ogarnąć prześladowania? Jak to w ogóle możliwe? Gdyby nie byli prześladowani, co by to dla nich oznaczało? Wszyscy ludzie zaczęliby ich traktować tak, jak inne narody. Gdyby do tego doszło, co byłoby dalej? Zostaliby tym samym uznani za równych innym, a nie za naród wybrany, prawda? I tak oto – niespodziewanie – Żydzi stają przed koniecznością przyjrzenia się sobie i swoim wizjom o wyjątkowości, o wyższości. Jednak nie chcą tego zrobić. Nie chcą dostrzec belki w swoim oku, tylko wytykają drzazgi w cudzym. Dodatkowo, im bardziej są prześladowani, tym więcej mają wymówek do wytykania innym błędów i jednoczesnego wybielania siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak działa ludzka świadomość, moi kochani. Nie dotyczy to wyłącznie Żydów, ponieważ zapewne dostrzegacie również innych, którzy mają potrzebę bycia lepszymi. Zdecydowanie nie powinniśmy zapominać tu o wielu Muzułmanach, którzy również chcą być wyjątkowi, uważając, że Islam jest jedyną, słuszną religią. Podobnie jest w przypadku Chrześcijan, którzy mają przecież dokładnie taką samą świadomość i uważają, że tylko Chrystus jest drogą do królestwa Boga i z tego powodu, to Chrześcijaństwo jest najważniejszą religią, czyniąc ich tym samym wyjątkowymi – a są to ludzie, którzy pragną być prześladowani tak, jak to było w czasach rzymskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest pewien stan świadomości, pewien jej element, który kocha być prześladowany, ponieważ chce widzieć siebie jako ofiarę. To kolejna stara gra zbiorowa: „Jesteśmy ofiarami złych sił, na które nie mamy żadnego wpływu. Jednak pewnego dnia Bóg pojawi się na niebie i przywróci nam naszą chwałę, a wtedy wszyscy ludzie zobaczą, że od początku byliśmy tymi najlepszymi. Ponieważ jednak tamci ludzie tak brutalnie nas prześladowali, będą się z tym bardzo źle czuli!” To klasyczna gra zbiorowa, na którą miliony ludzi dały się złapać przez całe milenia i na którą, niestety, wciąż łapią się kolejni. Nawet wielu uduchowionych ludzi oraz tych związanych z New Age wpadło w te sidła i sądzą, że pewnego dnia stanie się coś, co pokaże innym ludziom, że te osoby od początku miały rację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy naprawdę tylko tyle potraficie sobie wyobrazić? Jeśli tak, to mogę wam powiedzieć, że wasz obecny poziom świadomości jest daleki od tego, co widzę, kiedy na was patrzę, przez co naprawdę czuję, że nawet nie potrzebujecie podpowiedzi, jak zniwelować tę przepaść pomiędzy marzeniem, a świadomością. Zdecydowanie nie będziecie potrafili zobaczyć wizji, którą mogę wam pokazać ani też nie poznacie swojej roli w Złotym Wieku, jak długo nie jesteście gotowi zakwestionować swojej percepcji, spojrzeć poza nią i odpuścić zbiorowe gry, w które uwikłała się wasza wyobraźnia. Tym sposobem, ponownie widzicie, dlaczego tak ważne są przesłania na temat tych gier. Odłóżcie je na bok, zakwestionujcie i pamiętajcie, że dzięki temu łączycie się ściślej ze świadomością wychodzącą poza nie. To wasz wybór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Świadomość, która kryje się za powstaniem Izraela&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Jako Bóg Wolności, jestem orędownikiem wolnej woli i popieram ją na Bliskim Wschodzie. W pełni akceptujemy ludzką potrzebę tworzenia sobie dowolnych doświadczeń, które chcą przeżyć. Czym jest więc Izrael? To prawdziwy matrix, przedstawienie teatralne dla dusz, które mają niespełnione pragnienie doświadczenia, jak to jest czuć się lepszym od innych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zauważcie – lub nie, jeśli nie chcecie patrzeć – że nie mówię tu, iż wszyscy ludzie w Izraelu mają taką potrzebę doświadczenia wyższości. Zwracam wam jednak uwagę, że krajem tym rządzi taka właśnie świadomość. W rzeczywistości chcę, abyście zrozumieli, że Izrael powstał na podstawach swojej świadomości.&lt;br /&gt;Ci z was, którzy będą studiować jego historię, zauważą, że państwo to nie powstało w oparciu o wyobraźnię ukrytą za oficjalnym, międzynarodowym utworzeniem. Początki współczesnego Izraela sięgają lat 1800 w wyobraźni jednej osoby o nazwisku Rothschild – międzynarodowego bankiera, który naprawdę nie postrzegał siebie jako Żyda w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, ale był całkowicie związany świadomością potrzeby czucia się lepszym od innych, chęcią użycia pieniędzy do stworzenia władzy, dzięki której będzie bardziej wyjątkowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki rodzaj świadomości dał podstawy, z których później wyłoniło się to, co w końcu zaczęliście nazywać Izraelem. Przyjrzyjcie się tej historii, którą uznaje nawet sam Izrael, a zobaczycie wpływy nie tylko Rothschild’ów, ale także innych bankierów i finansistów, którzy łożyli pieniądze na powstanie kraju – nie dlatego, że obawiali się o ludzi czy konkretnie o Żydów oraz religię i kulturę żydowską – tylko z powodu wejścia w grę marzenia o wyższości. Zobaczyli oni, że była to rzeczywiście jedyna droga, aby ten cel osiągnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byli całkowicie świadomi, że to może doprowadzić do konfliktów z innymi państwami, innymi ludźmi, ale widzieli w tym dla siebie pewną korzyść. I teraz, moi kochani, są wśród was tacy, którzy wiedzą, że Rothschild’owie w Europie zwykle pożyczali pieniądze na finansowanie zbrojeń dwóch narodów, wspierali wyrób broni i sprzedawali ją, po czym przyczyniali się do powstania konfliktu, w którym ta broń była używana i zużywała się, co powodowało zapotrzebowanie na kolejne wyroby. Jednak świadomość, która kryje się za powstaniem Izraela, nie jest tylko korzyścią uzyskiwaną z konfliktu – to sam spór daje ostateczne poczucie władzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli tkwicie w świadomości pragnienia bycia lepszymi, chęci posiadania władzy na Ziemi, co wtedy karmi waszą wyobraźnię bardziej, niż uczucie posiadania władzy do wciągnięcia świata w trzecią wojnę światową, skoro wierzycie, że rzeczywiście mieliście coś do powiedzenia w dwóch poprzednich wojnach? To ostateczny wynik wypaczonej władzy – kiedy czujecie, że możecie zniszczyć świat, zniszczyć plan Boga i to, co zbudował, dzięki czemu dowiedziecie mitu wolnej woli współtwórców, a jednocześnie dacie im współtwórczą moc, która mogłaby doprowadzić do zniszczenia planety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Izrael nie tylko dla Żydów&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Tak wygląda świadomość, która stała się fundamentem do powstania współczesnego Izraela i jeśli popatrzycie na nią z poziomu ciszy, zobaczycie, że nie ma ona nic wspólnego z Żydami. Większość z nich nie dała się zamknąć w tej świadomości, za to stali się oni jej ofiarą, znajdują się w jej szponach – a wszystko to dzięki ich marzeniu o narodzie wybranym. Spójrzcie jednak na Izrael. Jest on teatrem, jest sceną dla ludzi, którzy chcą doświadczyć tego rodzaju świadomości. Dlatego wyjdźcie poza powszechne przekonanie panujące wśród Chrześcijan, Żydów i Muzułmanów i przyznajcie, że dusza żyje, pomimo śmierci ciała fizycznego i dlatego może zamieszkiwać kolejne ciała. Kiedy uznajecie i przyjmujecie istnienie reinkarnacji, możecie w pierwszej chwili pomyśleć, że ludzie, którzy dziś są Żydami, byli nimi we wszystkich poprzednich wcieleniach, ale to nie do końca tak. Nie poznacie się historii dusz śledząc zewnętrzne losy narodu żydowskiego. Możecie prześledzić ich zewnętrzną historię, ale nie będzie to oznaczało, że przez cały czas pojawiały się tu te same istoty. Oczywiście było kilka takich, które inkarnowały jako Żydzi przez wiele, wiele wcieleń, ale znakomita większość zmieniła później swój wybór życiowego doświadczenia, ponieważ generalnie nie chcą powtarzać wciąż tego samego. Ich pragnienia różnią się, zależnie od tego, co Ziemia może im w danym momencie zaoferować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Usiłuję wam tu wyjaśnić, że Izrael nie powstał tylko dla jednej grupy ludzi, nawet nie dla Żydów. Współczesne państwo nie zostało dla nich stworzone, niezależnie od tego, czy będziemy ich postrzegać, jako Żydów czy jako dusze, które wielokrotnie wcielały się w tym narodzie. Współczesny Izrael jest sceną teatralną dla ludzi, dla grupy dusz, które wciąż tkwią w świadomości potrzeby bycia wyższym – a nawet pragnienia całkowitej władzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to ten posłannik miał okazję odczuć, jest w Izraelu świadomość – połączona z Masadą (starożytna twierdza żydowska (przyp. tłum.)) – pragnąca ostatecznego zrywu, który ma swoją przyczynę, taką jak wolność, ale pod jej płaszczykiem ukrywa się pragnienie ludzkiego ego do zapisania się w historii poprzez dokonanie tak szokujących czynów, że będą one przyciągać uwagę wszystkich przyszłych pokoleń. Istnieje też w Izraelu świadomość rodząca przekonanie, że kraj ten ma prawo do obrony w każdy możliwy sposób, co oczywiście obejmuje również broń nuklearną. Czy widzicie, że kiedy złożycie to wszystko w całość, powstaje z tego świadomość – bestia – która chce wywołać nuklearny Ragnarok (ostateczna bitwa przed końcem świata (przyp. tłum.)) zarówno w samym Izraelu, jak i w okalających go narodach arabskich, aby zapisać się w historii tej planety: „To był moment, w którym została użyta ostateczna moc technologii nuklearnej.” Dlatego też wszystkie przyszłe generacje będą to wspominać ze strachem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest szaleństwo, które kryło się pod powierzchnią i wszędzie wokół Izraela. Nie jest ono jednak właściwe tylko temu krajowi – możecie je odkryć w różnych innych miejscach na świecie – nawet w Rosji, gdzie niektórzy chcą użyć technologii nuklearnej, aby przywrócić sobie status wyższości. Bez wątpienia możecie to też odnaleźć w zamkniętych kręgach militarnych w USA i ci ludzie również chętnie użyliby mocy, którą daje im ta broń. Zdecydowanie odnajdziecie tę świadomość także w Pakistanie, Indiach, Chinach i Korei Północnej – tu bardziej jako pożądanie, niż rzeczywistość. Możecie znaleźć ją w Iranie, a nawet – chociaż w ograniczonej formie – w Anglii i Francji. Dostrzeżecie ją również w innych narodach, które pragną władzy, a także w organizacjach terrorystycznych, takich jak Al-Kaida, gdzie ludzi nic nie ucieszyłoby tak bardzo, jak możliwość użycia broni nuklearnej w jakimś większym mieście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Spojrzenie na wszystkie problemy z poziomu ciszy&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Tak więc jest to świadomość, która musi ujrzeć światło dzienne i powinna zostać opanowana. W tej chwili posłannik ten unosi swoją prawą rękę, w której trzyma dane mu przez Surię berło. Dotyka nim czoła – trzeciego oka – tej bestii. Tym sposobem kurczy się ona, jednak wciąż jest odbudowywana i podtrzymywana przy życiu w świadomości wielu ludzi na całym świecie. Pojawia się więc potrzeba, aby ci, którzy są czujni i obudzeni, zaczęli mówić o tej świadomości i o bestii pragnącej całkowitej władzy, o bestii, która sądzi, że władza ta polega na zniszczeniu Ziemi i związanego z nią boskiego planu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym sposobem w jednym przesłaniu dałem wam wystarczającą ilość rzeczy do przemyślenia – widzę, że poruszy ono wiele osób. Dlaczego jednak zacząłem je od tematu ciszy? Gdy się w niej znajdujecie, nic ziemskiego was nie poruszy. Kiedy w niej przebywacie, nic nie wzbudzi w was paniki, strachu ani wizji zbliżającej się zagłady. Wszystko to istnieje tylko w ludzkiej świadomości, a co leży u podstawy tych odczuć? Ponownie jest to ograniczona wyobraźnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym jest wolna, nieograniczona wyobraźnia? Czym jest ostateczna wyobraźnia – tworzenie poprzez wizję? Tak, jak powiedział Jezus: „Z Bogiem wszystko jest możliwe.” Kiedy więc pozostajecie na poziomie ciszy, jesteście z Bogiem, a Bóg jest z wami. Dzięki temu możecie patrzeć na Ziemię wiedząc, że wszystko jest możliwe, że z Bogiem możecie wyjść poza świadomość tradycji. Dlatego też nie odwracajcie wzroku od innych stanów świadomości, ponieważ, jak wiecie, jeśli nie będziecie na nie patrzeć, nie możecie transformować ich poprzez wyobraźnię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie możecie wyjść poza to, czego nie chcecie widzieć. Oczywiście nie możecie też dokonać transformacji wizją z ludzkiego poziomu świadomości. Dlatego właśnie najważniejsze jest, abyście nie spoglądali na problemy poprzez umysł, co powoduje, że czujecie się nimi przytłoczeni i jesteście spanikowani. Wejdźcie w ciszę i, kiedy już się tam znajdziecie, kiedy utwierdzicie się w niej, dopiero wtedy zacznijcie obserwować. W tym momencie przestajecie widzieć problemy, jako coś rzeczywistego, stałego, a zaczynacie dostrzegać ich czasowość, widzicie, że są tylko obrazami rzutowanymi na kinowy ekran. Teraz zobaczcie, jak łatwo można je przekształcić – zmieniając taśmę z filmem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijcie od zmiany tych taśm we własnym umyśle, abyście nie projektowali strachu, trwałości i nieuchronności, tylko transformację poprzez światło Boga i przebudzenie ludzi – wybicie ich z ograniczonej świadomości. Zobaczcie, jak budzą się stając w obliczu nowej wizji tego, jak stare i pozorne przeszkody mogą zostać opanowane, jak niekończący się konflikt może ustać, jak trudne problemy mogą zostać rozwiązane w obliczu wiedzy, że w ciszy, wszystko jest możliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przywitałem was z poziomu ciszy, a teraz z tego samego miejsca żegnam się z wami i zachęcam, abyście spędzili trochę czasu skupiając się na nim, doświadczając swojej własnej Obecności i Obecności Jam Jest – nazwijcie ją Saint Germain’em, Obecnością wolności lub w inny sposób, ale połączcie się ze swoją Obecnością. Doświadczcie przez nią mojej Obecności, a wtedy podzielę się z wami wizją Złotego Wieku na Ziemi, wliczając Bliski Wschód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak mówię: „Do widzenia” z ciszy, która nie jest pasywna, tylko aktywna, ponieważ łączy się z życiem – Życiem, które Jest Bogiem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Copyright © 2009 by Kim Michaels &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8907009267332203571-7508180414944312628?l=shaumbra-creations.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/feeds/7508180414944312628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/04/jak-ograniczona-wyobraznia-przyczynia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/7508180414944312628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8907009267332203571/posts/default/7508180414944312628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://shaumbra-creations.blogspot.com/2010/04/jak-ograniczona-wyobraznia-przyczynia.html' title='Jak ograniczona wyobraźnia przyczynia się do blokowania pokoju na Bliskim Wschodzie'/><author><name>Lucyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03812932329147109757</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_P2g-3KNd2EA/SsDgl9aYvKI/AAAAAAAAABY/7nHuzYBjQFE/S220/researchersd.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8907009267332203571.post-2079316071686104717</id><published>2010-04-16T21:18:00.002+02:00</published><updated>2010-04-16T21:21:49.173+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jöelle van Rooijen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Matka Maria'/><title type='text'>Dokąd zmierza wasza świadomość w 2010 roku?</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Przekaz z dnia 2.01.2010r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Channeler – Jӧelle van Rooijen&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;http://www.askrealjesus.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Matka Maria) Moje kochane dzieci, na jakim poziomie znajdujecie się teraz wasza świadomość? Na którym szczeblu tej wielkiej Chrystusowej Drabiny aktualnie stoicie? Pod koniec minionego roku większość ludzi powróciła do równowagi, obserwując wszystkie swoje życiowe poczynania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi kochani, jak już powiedział Gautama: „Nie postrzegamy rzeczy pod kątem prawdy / fałszu lub dobra / zła.” I ja przyłączam się do tych słów. Nie patrzę na was, moje dzieci, w ten sposób, a zamiast tego, obdarzam nieskazitelnie czystą uwagą i ogarniam Miłością wszystkie wasze próby wzrostu, wszystkie wasze odkrycia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak więc to w ogóle możliwe, że wy – jako ludzkość – macie tak wielką trudność ze spojrzeniem na siebie samych, a także na innych ludzi – swoich sąsiadów, przyjaciół, rodzinę – z miłością? Co powoduje, że oceniacie, potępiacie i tak zawzięcie próbujecie ich zmieniać, starając się dowieść, że nie mają racji? Dlaczego oskarżacie innych o zło? Wierzę, że potraficie dostrzec objawiający się w tym zachowaniu brak miłości. Zapytam więc ponownie: Na jakim etapie świadomości się znajdujecie, skoro takie jest wasze postępowanie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zauważcie, że mówię o tym zachowaniu, jako o pozbawionym miłości. Osoba działająca z poziomu serca, nosi w sobie Miłość. Jako Matka odczuwam ją wobec każdego strumienia życia. Pomimo jednak, że kocham moje dzieci i zawsze otaczam czułością, mogę powiedzieć: „Wystarczy.” Kiedy patrzę dziś na świat i widzę, jak zachowuje się ludzkość – czy przepełnia mnie złość? Czy myślicie, że oceniam to, co się dzieje lub, że w jakiś sposób piętnuję inne istoty? Nigdy bym tego nie zrobiła, ponieważ potępiając ich, potępiłabym również siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc na jakim etapie świadomości się znajdujecie? Czy widzicie, że tym zachowaniem, którego jestem świadkiem, i które objawia się nawet wśród ludzi nazywających siebie uczniami wzniesionych mistrzów, sami siebie oceniacie i piętnujecie? Pamiętajcie – ja jestem innym ty. To wy spowodowaliście, że świat tak wygląda. Wszystkie istoty zamieszkujące go, są za to odpowiedzialne, ponieważ kreują go jako współtwórcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że możecie pomyśleć: „Ale ja tego nie zrobiłem.” Właśnie, że tak! Przez cały czas współtworzycie, a to, co was otacza, jest tego efektem. Pytanie brzmi: „Co widzicie?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy sądzicie, że ludzkość idzie w złą stronę? Czy widzicie, że niszczy środowisko? A może dostrzegacie dla niej nowe horyzonty i szansę na przebudzenie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedź na to pytanie wskazuje wasze aktualne położenie na tej Wielkiej Drabinie. Czy poświęcac
